rene.p
10.11.06, 09:36
Czy stawiacie sobie jakieś ograniczenia cenowe, jeżeli chodzi o zakupy
perfum? To znaczy, nie chodzi mi o wydatki w skali np. miesiąca, ale ciekawa
jestem ile byście były w stanie jednorazowo maksymalnie zapłacić za flakonik,
na który miałybyście ochotę. Czy są granice, których nie przekraczacie?
Ja, przyznam się szczerze, kiedyś bardziej szalałam, ale teraz moja cena max,
to chyba 200 zł. I musiałoby to być naprawdę coś, na co miałabym straszną
ochotę :) Na szczęście jest naprawdę dużo zapachów, które mieszczą się w
wyznaczonej przeze mnie granicy cenowej, zwłaszcza, że ostatnio zaczęłam
hołdować mniejszym pojemnościom flakonów.