katjanka
29.11.06, 15:27
Macie takie zapachowe przyjaciółki? Ktore nawet nie uzywane dzien w dzien
musza byc stale pod reka, w zasiegu wzroku lub po prostu gdzies tam sobie na
polce, po ktore zawsze mozna siegnac, bo sa od wielu wielu lat i wiele juz z
nami przeszły? I pomimo ze raz po raz trafiaja sie nowe milostki, ta jedna
jest jak cos co byc musi i koniec? Ja tak mam z Loulou, sa ze mna od czasow
po-liceanych, i choc stosuje stosownie do okazji (nie sa wybitnie dziennymi
perfumami) nie wyobrazam sobie bez nich mojej kolekcji. te inne to jakby juz
tylko dopelnienie tej jednej jedynej...