To tylko pieniądz;)

07.01.07, 09:31
W przypadku perfum , i tylko w tym jedynym przypadku, nie przeliczam kasy. Normalnie to kalkuluję tak,by było taniej a dobrze. Wśród moich znajomych 100 zł to duża kwota, więc nie mam serca mówić im ,że to a tamto kosztowało 150 czy nawet 200. Juz i tak stukają się w czoło słysząc o moich nowych nabytkach. Czy jest jeszcze coś na co wydajesz bez wyrzutów?
    • dragon_fruit Re: To tylko pieniądz;) 07.01.07, 09:33
      na podróże
      wtedy nic sie nie liczy
      no i mozna przywieżć perfumy niejednokrotnie taniej kupione, albo unas niedostepne
    • balbina_alexandra Re: To tylko pieniądz;) 07.01.07, 10:55
      Na koty. Wydaję na nie olbrzymią ilość pieniędzy, są już rozpuszczone jak
      dziadowski bicz, dostaja to co chcą, najdroższe karmy bo jedno jest chorowitym
      alergikiem i musi być na diecie weterynaryjnej, i najdroższe puszki bo tylko
      takie im smakują, plus piłeczki, myszki, drapaki. Nie żałuję ani grosza,
      potrafię wydać ostatnie pieniądze na koty, zawsze w domu mam więcej jedzenia
      kociego niż ludzkiego.
      Nie żałuję również pieniędzy na jedzenie, stołowanie się na mieście, buty i książki.

      Co do perfum... nie umiem się wypowiedzieć bo prawie nic nie kupuję już od
      bardzo dawna. Być może osiągnęłam już dno i dlatego wszystko przestało mnie
      cieszyć. Mam mocno ambiwalentny stosunek do zapachów jakie uzbierałam przez
      ostatnie lata, większości nie noszę, mam czasami dziwne myśli by pozbyć się tak
      ze 2/3...

      Swoją drogą, jak czytam forum, to jednak się cieszę że udało mi się wyrwać ze
      sfery kompulsywnego zakupoholizmu...
    • mangos Re: To tylko pieniądz;) 07.01.07, 11:22
      Oooo,na jedzenie również nie liczę. Lubimy z mężem dobrze zjeść, kosztować kuchnie regionalne, orientalne itp. By się pocałowac musimy się nieźle namęczyć: jego brzuch plus moja ciążowa "piłka" z przodu to nie lada wyzwanie;)!
      • rene.p Re: To tylko pieniądz;) 07.01.07, 11:29
        Oj, Mangos :) Rozśmieszyłaś mnie :)
        Ja swojego czasu dostałam bzika na punkcie kupowania ciuszków dla dzieci i
        przede wszystkim na to wydawałam mnóstwo kasy. Opamiętanie nadeszło, gdy
        zabrakło miejsca na ich przechowywanie. Z każdej szafy, szafki, szuflady
        wystawały tylko ubranka moich dzieci...
        • agmusz Hehe:))) 07.01.07, 11:39
          byłam maniaczka ubrań dla dzieci. Tak ogromnie pragnęłam dziecka, że zanim
          byłam w ciąży to miałam ze 2 pudła i 2 szuflady pełne. Tak się złożyło, że
          musiały poczekać ze 3 lata na włascicielkę. Teraz trochę przeszło, ale za to
          moja ciocia jest ogarnięta manią kupowania dla Do szmat:)))
          Rene, mnie było szkoda ubranek po małej wyrzucać i tak kisiłam wszystko, w
          końcu zaczęło brakować miejsca na dziecięce ubrania i zaczęłam się wyzbywać na
          allegro, na kupię/sprzedam na gazecie. Jakbym tego nie zrobiła, to spoko, żaden
          sklep z dziecięcą odzieżą w moim mieście nie mógłby ze mną konkurować:)))
    • voluptas Re: To tylko pieniądz;) 07.01.07, 12:29
      Na okulary ;) Moją kolekcją oprawek mogłabym obdzielić wiele osób - dla mnie
      to obok perfum kolejna wielka pasja. Mam ich kilkadziesiąt, zmieniam codziennie
      i zawsze muszą pasować do charakteru i stylu mojego stroju. Co ciekawe - jest to
      jedyna "biżuteria", jakiej używam, poza tym noszę tylko pierścionek zaręczynowy
      i obrączkę. Oczywiście tak jak perfumy wiem także, gdzie kupować oprawy za
      ułamek ich ceny, gdzie tanio wstawiać szkła etc. Z zasady nie lubię wydawać
      pieniędzy bez sensu - czyli jeśli mam okazję kupić to, co chcę, taniej, to
      takiej okazji nie odpuszczam.

      A jeśli chodzi o perfumy... Z jednej strony to TYLKO pieniądze. Z drugiej -
      granica między pasją a szaleństwem jest bardzo płynna. I owszem - sama w pewnej
      chwili dość bliska byłam tego drugiego. Moje myśli ZA CZĘSTO krążyły wokół tego,
      co jeszcze chcę postawić na swojej półce, na co jeszcze muszę polować, czekania
      na kolejne przesyłki i nerwów kiedy nie nadchodziły. Wtedy cena nie była isotna.
      Niby miałam kiedyś zasadę, że nie kupię czegoś, co kosztuje więcej, niż 500 zł.
      Nie i koniec, dla zasady. Ale w praktyce okazało się, że w fazie szalonego
      chciejstwa i tę zasadę przekroczyłam. Właściwie "otrzeźwiałam" kiedy spojrzałam
      na wyciąg z konta i zobaczyłam, że całą (sporą) zaliczkę przehuśtałam na
      zapachy... w dwa tygodnie. Nie wiem, czy to kwestia wyrzutów sumienia, chyba
      raczej nie. Sama zarabiam i wydaję tylko swoje pieniądze. Ale po prostu wtedy w
      październiku po raz pierwszy kwota, jaką rozpuściłam lekką ręka mnie przytłoczyła.
      Inna sprawa - o czym już kiedyś pisałam - kupując w tak niesamowitym tempie,
      kiedy przychodziło do mnie po 4-5 pachnących przesyłek w ciągu tygodnia, po
      prostu zatracałam radość, jaką niesie oswajanie a później nabycie kolejnego
      zapachu. Przerwałam ten ciąg dwa miesiące temu. Od tego czasu doszedł do mojej
      kolekcji tylko różany Angel i uzupełnię zapas czegoś, co w przypływie dobrego
      serca ;) ofiarowałam matce. I wystarczy. Zasada 1 flakonu na miesiąc to w moim
      wypadku bardzo dobre rozwiązanie - coś kupić mogę, ale nad wyborem muszę się
      mocno zastanowić. I chyba teraz odkrywam inną stronę perfumiarskiej pasji - bo z
      jednej strony mam czas, żeby nasycić się moimi zbiorami, a z drugiej - na
      spokojnie szukać tego, co jeszcze może mi się spodobać. I czuję się z tym o
      wiele lepiej.
      • mangos Re: To tylko pieniądz;) 07.01.07, 12:44
        Voluptas, przypomniało mi się,że kiedyś doradzałaś mi na "urodzie" w kwestii oprawek:):)
        • voluptas Re: To tylko pieniądz;) 07.01.07, 12:53
          Gosiu, bardzo możliwe, ja sama już nie pamiętam, ile osób "ubrałam" w oprawki,
          bo jest ich tak wiele :)
          • mangos Re: To tylko pieniądz;) 07.01.07, 12:59
            :)) Tak, wiem,że udzielałaś porad na szeroką skalę. Teraz już nie bywam na urodzie, ale miło powspominać.:)
    • konasana Re: To tylko pieniądz;) 07.01.07, 12:46
      W zasadzie jestem w miarę oszczędna. Nie wydaję głupio pieniędzy (wyjątek:
      perfumy), nie snobuję się na marki, jesli można dobrą jakośc kupić taniej.
      Nie szkoda mi pieniędzy na fajne wakacje (dobre warunki, jedzenie w
      restauracjach itp.), książki (lubię mieć na własność, nawet takie jednorazowego
      użytku), dobre buty i torebki, ale tutaj też jest prewna granica, np. nigdy nie
      kupię torebki za 2 tysiące, dlatego że to taka, a nie inna marka.
      Kiedyś odbilo mi trochę na punkcie biżuteri (złotej), robiłam u jubilera różne
      przeróbki albo robił coś według moich projektów. Perfumy przy tym to tanie
      hobby, tyle że biżuteria nie traci na wartość (a przynajmniej się nie
      zestarzeje). Teraz mi przeszło, noszę to, co mam i nie mam potrzeby posiadania
      więcej.
      Perfum nowych też nie kupuje od jakiegoś czasu, tj. od momentu, gdy
      zorientowałam się, że tęsknię za jakimś zapachem, który mam, a nie używam go,
      bo w tym momencie noszę coś innego, co podoba mi się równie mocno. Nie wiem,
      czy ktoś mnie rozumie, ale np. skrapiając się OI myślę sobie, że chciałabym też
      Poeme, a tu kurczę nie można! Nawet jakoś nie chce mi się zużywać próbek.
      Zapasów i tak nie zużyję przez kilka lat, jedyna pociecha, że gdy dorośnie moja
      córa, to mi trochę pomoże...
    • elve Re: To tylko pieniądz;) 07.01.07, 13:06
      > Czy jest jeszcze coś na co wydajesz bez wyrzutów?

      tak. dzieci. właścwie jest to jedyne "coś" na co wydaję bez wyrzutów. bo np po
      wczorajszym szaleństwie perfumowym wyrzuty mam.
      • izolden Re: To tylko pieniądz;) 07.01.07, 13:15
        Bez wyrzutów wydaję pieniądze na ogród:)
        • olcia71 Izolden--> Nilowy? ;o) 07.01.07, 17:03
          • rawita7 Re: Izolden--> Nilowy? ;o) 07.01.07, 18:02
            Bez wyrzutów na kino, książki i jedzenie. Z pasją na torebki i buty :)
          • izolden Re: Izolden--> Nilowy? ;o) 07.01.07, 18:07
            Olcia ale sie obsmiałam:)))
    • wiolinka100 Re: To tylko pieniądz;) 07.01.07, 18:41
      Bez wyrzutów: na dziecko (ciuchy,prywatne przedszkole, zabawki), jedzenie
      (lubię sobie dobrze zjeść), książki, skórzane torebki (ostatnią kupiłam w
      październiku a więc dawno temu), kosmetyki kolorowe...
      • groszek75 Re: To tylko pieniądz;) 07.01.07, 18:53
        na zwierzaki mogę wydac b.dużo. Rózne smakołyki itp., czy leczenie ich.
        A tak dla nas to na jedzenie.
        Kiedyś libilam kupowc i ciuchy i kosmetyki, ale bylo za duzo, rozdawalam i
        teraz mam ulubione i nie chomikuje, wole to teraz ladowac w dom i ogrod, bo
        ciagle cos trzeba, ale nie kosztem czegos innego.
        • merolik Re: To tylko pieniądz;) 07.01.07, 19:02
          Generalnie nie mam wyrzutów z powodu wydawania pieniędzy w celu uprzyjemnienia
          życia (TZ, sobie, komuś z rodziny, kotom ;). A najbardziej lubię wydawać
          oczywiście na zapachy, ubrania, wyjazdy, książki...
    • roxi_hart Re: To tylko pieniądz;) 08.01.07, 08:17
      Na dziecko, perfumy i torby:)
    • madlaine_xx Re: To tylko pieniądz;) 08.01.07, 09:51
      bez najmniejszych wyrzutów na (kolejność przypadkowa :jedzenie, wino, książki,
      rzeczy dla córki, kosmetyki do włosów, buty, podróże i dom - zwłaszcza, że
      budowa w trakcie i powoli zbieram różne rzeczy, żeby w grudniu móc je umieścić
      na swoim miejscu już na wiele lat. Na dobrą sprawę dopiero teraz widzę, jak mało
      uwagi poświęcaliśmy naszemu mieszkaniu, mimo że własne, to jednak przykładałam
      do niego minimum uwagi, oczywiście poza kuchnią :))) teraz cieszy mnie zakup
      każdego drobiazgu, nawet przeglądanie katalogów, wybór odcieni farb, terakoty,
      czy glazury, choć jeszcze ścian nie ma, wiem już dokładnie, gdzie kazdy
      przedmiot będzie miał swoje miejsce, jak chcemy urządzić nasza nową przestrzeń.
      COś niewiarygodnego po prostu. Nawet w nieistniejącym jeszcze ogrodzie mamy juz
      posadzone drzewa, żeby podrosły do momentu ostatniej już dla nas przeprowadzki -
      przynajmniej taką mamy nadzieję :)
    • a.g.n.i Re: To tylko pieniądz;) 08.01.07, 10:10
      Mam wrażenie, że wydaję pieniądze dość rozsądnie, choć oczywiście może to być
      tylko moje wrażenie:-) w każdym razie, w przypadku perfum, nie miałam ani
      jednego nietrafionego zakupu, w zasadzie wszystkie były w pewnym sensie
      przemyślane. Prawie nigdy nie kupuję w ciemno, wyjątkiem chyba są tylko fiołki,
      bo i Violettę Penhaligons i te ostatnie kupiłam w ciemno:-)
      Z wyrzutami sumienia bywa różnie. Z jednej strony wychodzę z założenia, że
      pracuję, zarabiam i mogę robić co chcę, nigdy jeszcze nie miałam debetu na
      koncie ani nie musiałam pożyczać etc.
      Miewam natomiast wyrzuty sumienia, gdy widzę wyraźny kontrast między mną a
      niektórymi osobami spośród moich przyjaciół, ktore ledwie wiążą koniec z
      koncem. Dlatego ostatnio sporą część zbiorów pochowałam, pozasłaniałam... a tez
      i chętnie się dzielę odlewkami.
      Poza perfumami nie żałuje sobie ładnej bielizny (kolejna mania), niczego nie
      odmawiam kotom, jestem na każde życzenie mojej mamy(zwłaszcza jeśli chodzi o
      perfumy:-) nie oszczędzam też na książkach, na srebrnej biżuterii ( caly dowcip
      polega na tym, że tak naprawdę noszę dwa pierścionki na krzyż, obrączkę i to
      nie tę właściwą, bo właściwą niedawno zgubiłam i zawsze jeden srebrny łańcuszek
      z jednym ukochanym wisiorkiem. Reszta leży i ciemnieje. Nawet o kolczykach
      zapominam ciągle). Z ubraniami i butami bywa różnie - jeśli coś mnie zachwyci,
      kupuję natychmiast. Ale rzadko mnie coś zachwyca;-P
      Aha, nie oszczędzam na słodyczach - smakują mi niestety przeważnie tylko te z
      najwyższej półki (albo z całkiem najniższej, hehe, czyli banalne rzeczy typu
      najzwyklejsze landrynki, czy czerwone lizaki ze straganu, itp. paskudztwa, ale
      to nie kwestia oszczędzania, tylko, hmm, specyficznego gustu). No i w ogole na
      jedzeniu, na herbatach (właściwie kupujemy tylko w specjalnych sklepach, w
      kuchni jest cała kolekcja puszek i puszeczek i oczywiście nic się nie może
      skończyć, bo ja inaczej jestem chora;-P) kawę też wolę z takich sklepów, tylko
      nie aromatyzowaną niczym (to coś, czym aromatyzują kawy, ma lekko słodki smak,
      a ja nie jestem w stanie przełknąć nawet odrobinę słodkiej kawy).
      Myślę, że mogę się podsumować, ze nie żałuję sobie niczego, ale jednocześnie
      staram się być w tym rozsądna:-)
      • mangos Re: To tylko pieniądz;) 08.01.07, 10:24
        Agni, oczami wyobraźni przeniosłam się do Twojej pachnącej kuchni.
        Od siebie mogę dodać,że nie zamierzam też oszczędzać na dziecku. Mam całą listę zakupów dla niemowlaka, cena jakoś nie gra roli;)
    • uka_m Re: To tylko pieniądz;) 08.01.07, 12:03
      Na dziecko,buty i perfumy.
      • maroussi.a Re: To tylko pieniądz;) 08.01.07, 17:34
        jejku...
        a ja nie znoszę gromadzić, zbierać, a potem wycierać kurze... :)
        pozbywam się wszystkiego co jest mi zbędne, sprzedaję albo po prostu oddaję
        lubie minimalizm i najchętniej chciałabym mieć kilka par butów, pare ciuszków,
        jedną szafę ....i dużą przestrzeń
        najchętniej wszystko trzymałabym jako plik w komputerze ... :)))))

        ale będąc mamą jest to niemozliwe :)
        moja pasja to fotografowanie, uwiecznianie wszystkiego na zdjęciach, zdjęcie
        musi byc ładne, duze i w ładnym albumie, jak wywołuję zdjęcia wtedy nie patrzę
        na cenę :)

        pozdrowienia!
        maruśka
        • maroussi.a Re: To tylko pieniądz;) 08.01.07, 17:51
          aaaaaa
          i zapomniałam dodać
          że na córke wydaje bez ograniczeń (ubranka, lekarze, szczepienia, zabawki
          itp...)
          rany... ile ja tego mam... mogłabym otworzyc sklep z art. dziecięcymi :)

          -maruśka
    • nevada87 Re: To tylko pieniądz;) 09.01.07, 10:24
      Zawsze mam wyrzuty sumienia :-) przy każdej flaszce ,przy każdych zakupach w
      hipermarkecie ,a to dlatego ,że w większości kupuję ,, na kredyt'' i z wiekim
      wysiłkiem zdobywam pieniądze... jedynym zakupem ,który jest dla mnie
      przyjemnością są zakupy w sklepie zoologicznym , mam 4 chomiki syryjskie , są to
      moje ,,dzieci'' za które oddałabym wiele ,bardzo je rozpieszczam , każde wejście
      do sklepu kończy się zakupem 10 smakoszek , najlepszego pokarmu , wiór
      najlepszego gatunku oraz niemieckich dropsów ,które uwielbiają ,czasem dokupię
      im nowy domek lub ceramiczną miseczkę na smakołyki, najlepsze w tym jest to ,że
      one równie mocno mnie kochają i nawet do mnie popiskują :-) , nie gryzą , nie
      uciekają , fenomenem jest to ,że trzy samce mieszkają w jednym akwarium , jest
      to z punktu zoologicznego widzenia niemożliwe ,a jednak :-)
      Oddałabym za nie nawet perfumy...
      Również bardzo lubię kupować ładną bieliznę i jeżeli już kupuję (nie za często)
      to ,,hurtem'' ;-) mam takiego bzika:-)
      • mary32 Re: To tylko pieniądz;) 09.01.07, 12:00
        Wydatki na perfumy wywolują u mnie wyrzuty sumienia, chyba że kupuję je dla
        kogoś bliskiego.

        Natomiast nie waham się, jeśli chodzi o wydatki na wyposażenie mieszkania.
        Wprawdzie mam zdrowy rozsadek i zawsze staram się wydawać oszczędnie i nie
        szastać pieniędzmi, jednak mam rownież tę przypadłość, że zawsze spodoba mi się
        rzecz, która - jak się później okazuje - jest najdroższa w sklepie ;-). Tak
        więc jak tylko zaplanuję cokolwiek - to zaraz się okazuje, że wybrana przeze
        mnie rzecz kosztuje kilka razy więcej, niż miałam na to przeznaczone.
        Jednakże jednocześnie jestem cierpliwa, więc zwykle kupuję sobie w końcu to, co
        wybrałam, nawet pomimo wysokiej ceny - muszę tylko odpowiednio długo na to
        poczekać i zgromadzić fundusze.

        Ostatnio wreszcie dochrapałam się łazienki, na ktorą czekałam 2 lata! Jednak za
        każdym razem, kiedy wchodzę do niej i spoglądam na moją wyśnioną, wymarzoną
        glazurę - czuję ogromną radość, a nigdy nie żałuję, że wydałam tak dużo.

    • ewena Re: To tylko pieniądz;) 09.01.07, 12:54
      na perfumy aktualnie nie wydaje(co nie znaczy, ze nie bede wydawala) poniewaz
      chyba mam perfumowy przesyt i mnostwo wydatkow zwiazanych z mieszkaniem, ale na
      ksiazki mi nie zal:)
      • orzeszek_solony Re: To tylko pieniądz;) 09.01.07, 15:52
        Wszystko zależy od aktualnego stanu mojego konta;)
        Kiedy mam spore nadwyżki, wyrzuty sumienia związane z perfumeryjnymi lub
        ubraniowymi fanaberiami trzymają się z daleka.
        Na pewno nie żal mi pieniędzy na książki, dobre płyty,wyjazdy wakacyjne,
        prezenty dla najbliższych.
    • milena.rl Re: To tylko pieniądz;) 10.01.07, 00:58
      chyba na buty. Ale na perfumy jednak z wyrzutami.
    • vishnja Re: To tylko pieniądz;) 10.01.07, 13:39
      Na perfumy na szczeście nie wydaję dużo i raczej staram sie kontrolować swoje
      zapędy. Ale delikatne wyrzuty sumienia mam :/
      Natomiast jak wiele z was wydaję duuuzo na dobre jedzenie. Czesto jadam z M na
      miescie, ciagle testujemy nowe (coraz droższe ) lokale i przysmaki.
      Nie żaluję na herbatę, którą kupuję przeważnie w fajnych herbaciarniach.

      No i chyba tyle. Większośc moich zakupów to póki co przeważnie przemyślane
      decyzje. Z reguły jestem bardzo oszczędną osobą, no i moja zarobki póki co
      zmuszają mnie czasami do pochamowania i ograniczania swoich zachcianek.
      • olcia71 Re: To tylko pieniądz;) 10.01.07, 19:30
        Jeżeli chodzi o perfumy to działam w systemie "zrywów", tzn jest okres, kiedy
        niezbędny wydaje mi się zakup 3 nowych flakonów, a życie bez nich zdaje się nie
        mieć sensu...Tudzież pojawia się okazja, którą grzechem ciężkim byłoby
        przepuścić! Mam tak raz na 2 miesiące średnio. Czasem częściej, czasem rzadziej.
        Zauważyłam, że taka sama prawidłowość mną rządzi jak chodzi o inne rzeczy, np.
        ciuchy, buty, wyposażenie domu, czy jedzenie słodyczy (wcinam 1 kostkę czekolady
        za drugą.. ale do pewnego momentu, potem czekoladę zamykam i chowam... no,
        jeszcze jedną i już naprawdę chowam) Nie jestem pewna czy nie ma to coś
        wspólnego z jakąś chorobą psychiczną, ale kupuję "grupowo".
        I może dlatego częstym u mnie zjawiskiem są małe wyrzuty sumienia.. A bez żalu
        wydaję pieniądze na jedzenie dobrej jakości (wolę kupić coś lepszego i co mi
        będzie smakować niż tanie świństwo), na muzykę, na podróże, wakacje i wszystkie
        przyjemności jakie się z tym wiążą (bilety wstępu, noclegi w ciekawym miejscu,
        smakowanie regionalnej kuchni itd) i wreszcie na zdjęcia (mam ich chyba miliony
        różnego formatu) i albumy :o)
    • urstina Re: To tylko pieniądz;) 12.01.07, 10:36
      Perfumy są moim głównym hobby, że tak powiem, na które "tracę" kasę. Choć
      ostatnio nic mi nie przybyło, jakoś nic nie mam na oku (czy raczej
      "na nosie" ;-))... Co prawda Mangos mnie zaciekawiła swoim opisem Woman in Rose
      i zaczyna mnie nosić i kusić, znów się pojawia to uczucie chcenia... No, a
      oprócz perfum przyznam się, że lubię też biżuterię w postaci złotych
      pierścionków (nie noszę w ogóle srebrnych) oraz wszystkiego pozostałego w
      srebrze czyli kolczyków, bransoletek, przywieszek, łańcuszków, broszek. Jak mi
      wpadnie jakaś extra kasa to obowiązkowo muszę przykupić nowego "golda" - moje
      przyjaciółki takie podśmiechujki sobie ze mnie robią ;-)). Rzadko bardzo to
      robię, bo niestety takie zastrzyki finansowe nieczęsto się zdarzają, a podobają
      mi się zwykle pierścionki w kwotach 400-800 pln :-( droższe sa już poza moim
      zasiegiem. Natomiast częściej kupuję srebrną biżuterię, a najlepiej lubię całe
      komplety tj. kolczyki, przywieszka i bransoletka. Potrafię dokonać niezłych
      sztuk aby zdobyć upragniony wzór. Np. zachorowałam na komplet twz. splotu
      królewskiego, ale grubego. Oczywiście w żadnym jubilerze w mieście nie było nic
      co by mi odpowiadało. I znów niezawodne okazało się.. Allegro! Kupiłam
      przepiękny komplet u człowieka, który to sam ręcznie robi. A cena była niemal
      połowę niższa, niż za tą samą gramaturę zapłaciłabym w sklepie (sprawdzałam u
      złotnika). Albo ostatni nabytek - ponieważ do wzoru, który mi się spodobał nie
      było bransoletki z białymi cyrkoniami to kupiłam z zielonymi i złotnik mi
      wymienił kamienie. Ale jestem w pełni szczęśliwa, że zdobyłam cały zestaw.
      Poza tym lubię dobrą kawę, wyłącznie arabicę, no i podstawa - dobry ekspres
      ciśnieniowy. Lubię różne fajne owocowe herbatki - "śmieciowe" oraz zielone, ale
      z owockami, płatkami itp. ze sklepu z herbatkami. Lubię kupować dobrej jakości
      sprzęty agd pomocne w kuchni. Generalnie sprzęt rtv, agd staram się kupować na
      daną chwilę z wyższej półki. Na dziecku też nie oszczędzam, ale bez przesady -
      nie mam zwyczaju kupowania rzeczy markowych (sobie również) pod
      naciskiem "opinii społecznej". Oczywiście cenię markowe wyroby, ale że mnie na
      nie nie stać, to nie robię dramatu. Szkoda by mi było wydać np. na dżinsy 200
      czy 300 pln, czy na czółenka 200-300. Wolę kupować tańsze (co nie zawsze znaczy
      gorsze) a częściej. Przynajmniej jak się zużyją to nie żal mi wyrzucić.
      • renia.renia Re: To tylko pieniądz;) 13.01.07, 08:07
        Moją jedyną słabością, na której nie oszczędzam są perfumy, no i może wakacje.
        Zauważyłam, że coraz częściej kupuję perfumy w internecie za normalne ceny, nie
        mogę się po prostu doczekać aż pojawią się na allegro lub nie ma szans na to
        aby się tam znalazły.
        Na co dzień żyję raczej skromnie, nie szaleję zakupowo, jadamy z Mężem niewiele
        i raczej podstawowe produkty, gotuję zwykle tylko w łikend alebo wcale i
        idziemy do jakiejś miłej knajpki na małe co nieco. Ciuchy kupuję zrywami,
        zdarzało mi się wyjść ze sklepu z 4-5 zakupami z jednej kolekcji ale są to
        przypadki odosobnione. Mam niestety problem z podejmowaniem decyzji podczas
        zakupów ciuchów i nieraz bywało, że kupowałam 2 prawie identyczne bluzki lub
        swetry tylko dlatego, że nie potrafiłam się zecydować, któa bardziej mi się
        podoba :o) W przypadku perfum tez tak mam, kupuję zrywami i po kilka sztuk po
        to aby po jakimś czasie stwierdzić, że właściwie to połowy z nich wcale nie
        używam. Ale kupowanie a przede wszystkim polowanie jest takie fajne.
        Kocham podróże i uwielbiam ich planowanie. Już mam zaplanowany łikend majowy i
        pierwszy wyjazd w czerwcu. Bardzo cierpię z powodu zbyt krótkich urlopów, tyle
        jest pięknych miejsc do zwiedzenia a czasu tak niewiele. Na wyjazdy nie żałuję
        pieniędzy właśnie z tego powodu, że trwają krótko i czekam na nie wiele
        miesięcy, lubię w wakacje dobre hotele (tak mi się na starość porobiło ;o),
        dobre restauracje i piękne miejsca, wakacja dają mi enerię na kolejne miesiące
        roku i staram się wykorzystać je maksymalnie.
        • mangos Re: To tylko pieniądz;) 13.01.07, 08:37
          Oj Reniu, wspaniale zapachniało mi wakacjami. Tymczasem ,nasz wypad do Sozopola okazał się...ostatnim wypadem ,przynajmniej na jakiś czas. Ja też uwielbiam wydawać na wakacje- w końcu cały rok pracujemy po to,by odpocząć. Odpoczywam z dala od rodziny i rodzinnych stron,lubię poznawać nowe miejsca i ...regionalne kuchnie:) W tym roku o wakacjach jako takich mogę pomarzyć. Pojedziemy ,najwyżej, do domu letniskowego niedaleko Rabki ( nalezącego do mnie,moich dwoch kuzynek i mojego brata).Niestety jedna z kuzynek nie uznaje czegoś takiego jak grafik i "siedzi" w domku całe dwa miesiące ( z dwójką rozwrzeszczanych chłopców- 5,7 lat) a MY tak bardzo chcielibysmy w tym czasie spokoju...
        • olcia71 Re: To tylko pieniądz;) 13.01.07, 16:23
          Reniu, jak ja Cię rozumiem!! Ja bardzo cierpiałam jak miałam chodzić do pracy i
          w soboty i niedziele.... Matko! Piękna słoneczna niedziela nie spędzona na łonie
          natury (lub przemierzając świat na dwóch kółkach) jest niedzielą straconą!!
          Teraz na szczęście już mnie to nie dotyczy. A urlop też staram się wykorzystać
          na maxa. Czasem to człowiek w jakąś nerwicę wpada, bo nie można spokojnie
          cieszyć się czasem wolnym.. tyle miejsc trzeba zobaczyć!
Pełna wersja