zettrzy 23.01.07, 01:45 pokoju i zglosil wniosek o nienoszenie perfum, bo jakas nienazwana osoba poskarzyla sie ze "w tym pokoju czuc perfumy" no i co forum na to (jutro sie wypsikam od stop do glow Armani Code, niech maja) Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
venus22 Re: no prosze... dzisiaj menadzer przyszedl do na 23.01.07, 02:32 a moze najpierw bys sie zastanowila dlaczego az taki raban o nieperfumowanie sie zanim komus zatrujesz zycie swoja "rewolucyjna" postawa? moze ktos u ciebie w pracy ma alergie, astme albo migreny i dlatego prosi o to. ty sie beztrosko perfumujesz a ten ktos umiera z bolu i truje sie tabletkami. I jeszcze do tego Armani Code - perfumy ktore np. u mnie, migrenika, juz z daleka i po kilku tylku sekundach wywoluja silny atak migreny z wymiotami. W pewnych miejscach pracy oficjalnie nie wolno sie perfumowac ani uzywac zadnych innych zapachow (np mocny dezodorant, lakier do wlosow), w szpitalach, a nawet pacjentom nie nalezy ze wzgledu wlasnie na innych. Pomysl o tym. Venus Odpowiedz Link
izolden Re: no prosze... dzisiaj menadzer przyszedl do na 23.01.07, 07:51 Ja bez wniosku, zarżnę stażystkę jeżeli nie przestanie używać podróby Allure, w ilościach do pępka. Ból głowy murowany, a okienka otworzyć nie wolno, bo wszystkie marzną:( Odpowiedz Link
fridaa Re: no prosze... dzisiaj menadzer przyszedl do na 23.01.07, 08:37 jak widac,kazdy medal ma 2 strony ;)to, co dla nas jest przyjemne, dla innych moze byc uciazliwe, meczace mysle, ze w takim wypadku przydalaby sie po prostu szczera rozmowa ( jesli oczywiscie osoba zglaszajaca sprzeciw nie bylaby anonimowa, tak czy siak- porozmawiac bez uprzedzen, spokojnie ) Na studiach mialam bardzo fajna kolezanke, uzywalam wowczas perfum nie bardzo intensywnie pachnacych, ale jednak moja znajoma wybitnie one razily- gdyby nie to, ze byla ze mna szczera, prawdopodobnie nasze spotkania ustalyby ( do tego stopnia!) Porozmawialysmy a ja po prostu tych perfum uzywalam w innych sytuacjach od tej pory, nie zakladalam ich idac na uczelnie Notabene ta sama znajoma uwielbiala inne moje zapachy Tak wiec jestem w stanie zrozumiec dyskomfort innych osob, szczegolnie w stosunku do zapachow charakterystycznych, intensywnych Odpowiedz Link
hispana Re: no prosze... dzisiaj menadzer przyszedl do na 23.01.07, 11:04 najzdrowiej moim zdaniem jest zachowac umiar, dac spokoj z killerami i nosic sie dyskretnie, chmury i ogony mysle ze u mnie tez bylyby zakazane Odpowiedz Link
daggy4 Re: no prosze... dzisiaj menadzer przyszedl do na 23.01.07, 11:15 zgadzam sie calkowicie. marze, zeby w koncu zaczela zachowywac umiar moja kolezanka z pracy, ktora nadmiernie zlewa sie perfumami. Odpowiedz Link
elve Re: no prosze... dzisiaj menadzer przyszedl do na 24.01.07, 02:49 pomarzyć nie zaszkodzi ale lepiej o tym porozmawiać :) Odpowiedz Link
daggy4 Re: no prosze... dzisiaj menadzer przyszedl do na 25.01.07, 14:02 elve napisała: > pomarzyć nie zaszkodzi > ale lepiej o tym porozmawiać :) jeszcze zycie mi mile ;) to kompletna histeryczka. zrobilaby awanture. juz kiedys rozryczala sie w glos na zwylkym zebraniu... Odpowiedz Link
zettrzy Re: no prosze... dzisiaj menadzer przyszedl do na 24.01.07, 05:33 ciekawe reakcje, jak na forum gdzie uczestnicy na powaznie zglaszaja pomysly typu "lekarz powinien pachniec Poison" ;P jutro sie tez wypsikam, ale dla odmiany Jardin du Nil Odpowiedz Link
venus22 Re: no prosze... dzisiaj menadzer przyszedl do na 24.01.07, 10:36 mam nadzieje ze nie piszesz tego powaznie, o wypsikiwaniu sie.. Reakcja tutaj nie wydaje mi sie "ciekawa" tylko po prostu ... ludzka. Troche empatii i zyczliwosci do innych nigdy nie zaszkodzi. A jesli chodzi o watki typu "lekarz powinien pachniec..." to przeciez tylko zabawa nikt powaznie tego nie pisze. lekarz dopiero nie powinien pachniec niczym. najwyzej czystoscia. Venus Odpowiedz Link
merolik Re: no prosze... dzisiaj menadzer przyszedl do na 24.01.07, 12:44 zettrzy napisała: > ciekawe reakcje, jak na forum gdzie uczestnicy na powaznie zglaszaja pomysly > typu "lekarz powinien pachniec Poison" ;P Nie przypominam sobie takich pomysłów. Był niedawno wątek na temat zapachów w pracy i większość wypowiadających się twierdziła, że taki zapach nie powinien przeszkadzać innym. Chyba chodzi po prostu o umiar w dawkowaniu :) Odpowiedz Link
eau_de Re: no prosze... dzisiaj menadzer przyszedl do na 24.01.07, 15:12 Mam wrażenie, że pomysł lekarz - Poison oparty został na żartobliwym skojarzeniu lekarz - trucizna ;) Wątpię, by pomysł był bardziej serio ;) A zapachy w pracy. Zapłakałabym się na śmierć, gdybym dostała odgórny zakaz "zero perfum". Ale mimo to mam swój wewnętrzny zakaz używania do pracy zapachów, o których wiem, że mogą komuś przeszkadzać. Tym bardziej, że moja praca to praca z ludźmi. Dlatego wybieram perfumy nieinwazyjne, przy ciele i raczej z tych niekontrowersyjnych. Odbijam to sobie później, po pracy ;) Mam koleżankę, która nie stosuje tej zasady i używa na okrągło Crystal Noir. Wolno jej, a zapach piękny, a jednak... po pewnym czasie zaczyna mnie dusić, nie mogę się skupić...to męczące. Dlatego apeluję o empatię :) Skoro ubrania dostosowuje się do pory dnia i sytuacji, to dlaczego nie zapachy :) Odpowiedz Link
cannella Re: no prosze... dzisiaj menadzer przyszedl do na 24.01.07, 18:01 zettrzy, czy ja dobrze kojarzę, że ty urzędujesz w Stanach? Tam chyba trochę inaczej definiują "wypsikanie się". No i wygląda mi to na początek akcji z gatunku "kto naruszył czyje prawo do czego". Odpowiedz Link
paulinaa Re: no prosze... dzisiaj menadzer przyszedl do na 24.01.07, 13:06 moim zdaniem nie maja prawa wam tego zabronic Odpowiedz Link
olcia71 Re: no prosze... dzisiaj menadzer przyszedl do na 24.01.07, 18:29 Kurczę, też bym była wściekła, ale koleżanka Venus niestety ma rację. Jeżeli ktoś alergicznie reaguje na perfumy, to trzeba wziąć to pod uwagę.. Ma to wiele wspólnego z paleniem papierosów, tyle że nikt nie dowiódł (z wyjątkiem kilku niechlubnych przypadków)naukowo, że perfumy są szkodliwe dla zdrowia. Mam nadzieję, że nigdy nie dojdzie do sytuacji, gdy w każdej pracy używanie perfum będzie powszechnie zakazane... No cóż, chemia otacza nas i alergie to dzisiaj codzienność. Nie od dziś jednak wiadomo, ze w pracy tak samo jak w ubiorze tak i w doborze zapachów obowiązuje powściągliwość (z reguły, bo wszystko zależy od wykonywanego zawodu) i UMIAR! Na szczęście moje koleżanki używają perfum, które toleruję, albo mi się podobają, ale gdybym tak musiała 8 godz dziennie przebywać w bezpośrednim towarzystwie osoby śmierdzącej czymś po czym mam mdłości, to.... no co wtedy?? Reasumując: całkowity brak zapachu to może przesada (chyba że pracujesz w szpitalu....) ale umiar i ogólne zwrócenie uwagi na dobór perfum powinnno być wskazane. Z drugiej jednak strony alergie na perfumy to chyba nie taka częsta znowu rzecz. Może to ta konkretna osoba powinna udać się do alergologa? czy ja wiem? Odpowiedz Link
zettrzy Re: no prosze... dzisiaj menadzer przyszedl do na 25.01.07, 04:35 moze wyrazilam sie zbyt skrotowo... mowiac "nienazwana osoba" mialam na mysli kogos kto a)nie pracuje w tym pokoju b)nie wchodzi do tego pokoju (skad to wiem - stad ze tam bywamy tylko my wiec to albo bylby ktos z nas albo ten menadzer) c)nie chcial sie przyznac ze to on/a, bo wtedy oczywiscie zaczyna sie kontrreakcja - wlasnie owo wywiadywanie sie o alergie, zbyt czesto zakonczone konkluzja ze osoba wnoszaca skarge po prostu czepia sie i marudzi ale ze takie historie moga doprowadzic do ciezkiej inwazji w zycie osobiste (najpierw perfumy, potem bedzie "mam alergie na zolte buty" i jeszcze gorzej), wiec wdrozylam male sledztwo... w skrocie: dwie panie pracowaly razem 12 lat temu, teraz jedna z nich wlasnie zaczela znowu pracowac w tej firmie, druga ja rozpoznala i natychmiast poczula zapach perfum, chociaz ta nowa dziewczyna w ogole perfum nie uzywa no kurcze no, rozumiem ze ludzie maja rozne zadry i tego, ale mieszac do interesu perfumy? jeszcze ktos by wydal zakaz noszenia naprawde, i co wtedy, ja bez aromatow jak bez reki Odpowiedz Link
eau_de Re: no prosze... dzisiaj menadzer przyszedl do na 25.01.07, 08:47 Teraz historia wygląda zupełnie inaczej :) I z pełną odpowiedzialnością stwierdzam, też bym się wściekła. Odpowiedz Link
olcia71 Re: no prosze... dzisiaj menadzer przyszedl do na 25.01.07, 16:48 Chyba jestem w ciemie bita bo nie za bardzo rozumiem. KtośX prosi o zakaz noszenia perfum, bo zatrudniła się osobaY, która w firmie pracowała 12 lat temu z osobąX. I tej osobie X przeszkadzają perfumy których osoba Y właściwie nie nosi?? Pomijając to, to jeżeli są to jakieś rozgrywki personalne, to ja też w nosie miałabym zakaz. Odpowiedz Link
venus22 Re: no prosze... dzisiaj menadzer przyszedl do na 25.01.07, 23:35 tez dla mnie to podejrzane wytlumaczenie, cos chyba krecisz Zetrzy. czy przypadkiem sie nie speszylas bo okazalo sie ze znakomita wiekszosc milosnikow perfum opowiedziala sie po stronie cierpiacych? i to po dwoch dniach tlumaczysz dopiero? bottom line, jesli ktos prosi o nieuzywanie perfum bo ma jakas chorobe to rozumiem ze jest to wazna podstawa ktora nalezy uwzglednic, a jesli faktycznie jakies osobiste rozgrywki- a te wygladaja na szczeniackie- to dziwie sie menagerowi ze w ogole reaguje na to. Venus Odpowiedz Link
zettrzy Re: no prosze... dzisiaj menadzer przyszedl do na 26.01.07, 06:14 > Chyba jestem w ciemie bita bo nie za bardzo rozumiem. moze po prostu nie mialas okazji spotkac takich ludzi, ktorzy lubia robic problemy - nie chodzi o to ze komus cos przeszkadza, chodzi o to ze ktos chcial komus dokuczyc i wpadl na pomysl ze zrobi to skarzac sie na perfumy, tyle ze przy okazji dokuczliwa osoba uderzyla takze w osoby postronne, czyli reszte lokatorow tego pokoju nie, nie wydano zadnego zakazu, tyle ze menadzer przekazal nam te bezosobowa skarge... ale przez moment czulam sie BARDZO zdenerwowana, bo jeszcze nie pracowalam w miejscu totalnie bezperfumowym ale cala sytuacja wyszla jakos tak po radziecku - tyle ze napietnowanie nieslusznych ideowo nawykow burzuazji zastapily przyczyny zdrowotne Odpowiedz Link
olcia71 Re: no prosze... dzisiaj menadzer przyszedl do na 26.01.07, 18:47 Matko jedyna... a jest jakiś finał tej sprawy? Czy narazie życie toczy się po staremu i wszyscy pachną sobie w najlepsze? Swoją drogą może ktoś odważy się pójść do szefa i poskarżyć się na dyskryminację olfaktoryczną ;o) Odpowiedz Link
zettrzy Re: no prosze... dzisiaj menadzer przyszedl do na 27.01.07, 04:10 final jest, o tyle ze ustalilismy kim jest skarzypyta, a poniewaz trzymamy z nasza kolezanka kazdy z nas poszedl do skarzypyty i z troska w glosie wywiadywal sie czy aby nie smierdzimy jakimis, za przeproszeniem, perfumami; juz przy drugiej osobie skarzypyta zalamala sie, oswiadczyla ze menadzer cos przekrecil, ze jej chodzilo o perfumy pokojowe w toalecie (no na litosc boska, przeciez nie pracujemy w toalecie! i co to bylaby za toaleta, jestesmy grupa mieszana!), ze nasz pokoj jest bezzapachowy i ze ona jest bardzo zajeta wiec nie ma czasu na gadki o perfumach, w dodatku cudzych ;) jednym slowem na razie jest po sprawie, i mam nadzieje ze permanentnie, bo takie typy potrafia sie poskarzyc na to ze ktos niczym nie pachnie :P czy wszyscy pachna - tak, nawet bardziej, bo teraz pachniemy retaliacyjnie; ja, zgodnie z oficjalna pogrozka, caly czwartek straszylam Armani Code, oskarzona kolezanka przez caly czas smarowala sobie rece jakims pachnacym kremem, koledzy bez przerwy musieli czyms sie podpsiknac za uchem i w okolicy krawata Odpowiedz Link
venus22 Re: no prosze... dzisiaj menadzer przyszedl do na 27.01.07, 10:30 jednym slowem- wart pac palaca a palac paca... Venus Odpowiedz Link
lucapuka Re: no prosze... dzisiaj menadzer przyszedl do na 27.01.07, 11:39 Podoba mi się hipotetyczna skarga, że nikt niczym nie pachnie. Natychmiast złożyłabym taką skargę w miejscu pracy, gdybym tylko pracowała w jakimś biurze :)) Odpowiedz Link
zettrzy Re: no prosze... dzisiaj menadzer przyszedl do na 27.01.07, 20:03 i oby tylko kierownictwo nie zareagowalo wydajac memko co do rodzaju zapachow; bo jakby tak np. kazali nosic jakies DK albo jeszcze gorzej Escady, i to wszystkim bez wyjatku, to juz chyba wolalabym czuc Poison raz na jakis czas ;) Odpowiedz Link
zoe125 Re: no prosze... dzisiaj menadzer przyszedl do na 07.02.07, 19:08 Wiesz, wydaje mi się, że dorośli ludzie trochę inaczej załatwiają takie sprawy. A Wy najpierw idziecie do "skarżypyty" i zamiast zapytać wprost, czy przeszkadzają jej perfumy, wyjeżdżacie z ironią, a potem jeszcze złośliwie zlewacie się perfumami. Co to, grupowy mobbing? I co to za określenie, skarżypyta? Podstawówka jakaś? Odpowiedz Link
zettrzy Re: no prosze... dzisiaj menadzer przyszedl do na 07.02.07, 23:56 o, to sprawa ciagle budzi zainteresowanie... jako postscriptum: ta pani co sie skarzyla od ubieglego tygodnia juz tutaj nie pracuje - ponoc wyszla z pracy na caly dzien ot tak sobie i wrocila dopiero po trzech dniach, czy cos takiego, no w kazdym razie kierownictwo stanelo na stanowisku ze nie mozna na niej polegac... wszyscy oczywiscie spryskuja sie roznymi woniami jak poprzednio Odpowiedz Link