Abstynentem być!

24.01.07, 09:03
Czy służy Wam zapachowa abstynencja?

a) abstynecja w używaniu ( używam mniej lub wcale przez jakiś czas wszystkich perfum lub okreslonego za jakiegos powodu...?)

b)abstynencja w kupowaniu nowych ( narzucam sobie ograniczenia- jedna flaszka na kwartał, miesiąc ,tydzień.... lub z braku funduszy, o zgrozo!.... jedna na pół roku:/

c) abstynencja od forum ( nie bywam z powodow xy)

Niestety ja jestem nałogowcem w pełnym tego słowa znaczeniu i żadna z powyższych mi nie służy. Dziwne, gdyż ja lubię swe nałogi i nigdy z nimi nie walczyłam. Przed ciążą nawet zdarzyło mi się zapalić czasem i jakoś specjalnie mi to nie przeszkadzało.;) ( 1 papieros na 1 lub 2 dni)
    • dragon_fruit odnośnie nałogów 24.01.07, 09:28
      wg mnie palacze mogą sobie podarować jakiekolwiek perfumy-ta mieszanka smrodu fajek jakikolwiek
      zapach perfum zabija, albo miesza sie z nim nie do zniesienia-ale to moje zdanie
      a moj nałóg perfumiarski wybuchł przez to forum właśnie z ogromną siłą (4 butelki w tydzien), nie
      wiem co to bedzie, bo nie zarabiam (jestem na wychowawczym)
      • mangos Re: odnośnie nałogów 24.01.07, 09:39
        Nie jestem i nigdy nie byłam nałogowym palaczem.
        A co do nałogowego palenia- mam koleżankę, która paliła dużo i wcale nie była przesiąknięta zapachem tytoniu.
        4 butelki w tydzień??? Niezły wyczyn:)
        Z doświadczenia wiem ,że siedzenie w domu ( czy to wychowawczy czy L4 czy macierzyński ,jak to bedzie w moim przypadku) nie słuzy portfelowi. Mam więcej czasu by buszować po necie i szukać "okazji". Kilka się już przytrafiło.:)
        • hispana Re: odnośnie nałogów 24.01.07, 09:43
          do pewnych zapachow dym nawet niezle pasuje, mowie o zapachach ziemnych,
          dymnych i gorzkich, ale w moim odczuciu to przyjemnosc tylko dla osob mocno
          uzaleznionych od perfum (nie od papierosow)
        • dragon_fruit Re: odnośnie nałogów 24.01.07, 09:43
          nie nie! absolutnie nie odnosiłam sie z tym paleniem do Ciebie
          tak mi się nasunęło, bo mam wokół mnóstwo palaczy, a sama nie pale (i nikt u mnie w domu)
          ze szkoły pamietam nauczycielke, ktorej woń palacza doprowadzała mnie do mdłości...
          • mangos Re: odnośnie nałogów 24.01.07, 11:37
            Nadmiernemu smrodowi tytoniu mówimy stanowczo nie:) Choć w Light Blue wyczuwam ta słynną tytoniową nutke i mi się podoba:)
    • hispana Re: Abstynentem być! 24.01.07, 09:40
      dotad nie probowalam abstynencji, jednak wczoraj odczulam pewnego rodzaju
      kryzys. Testuje coraz to nowe marki i zapachy, jednak w coraz mniejszym stopniu
      widze roznice miedzy nimi. Podzielilam zapachy na kilka grup i odtad nie bede
      patrzec na nazwy i ceny, tylko na zapachy. Stwierdzilam nawet, ze mam swoje
      kilkanascie ulubionych i nie mam potrzeby szukania nowych, poniewaz wiem, ze
      niewiele juz mnie zaskoczy.

      Mysle ze to dobre tlo do rozpoczecia kiklumiesiecznej abstynencji rodzaju b).

      O abstynencji w a) lub c) boje sie myslec, jest to w moim przypadku awykonalne.
    • voluptas Re: Abstynentem być! 24.01.07, 10:08
      Ad a.
      Abstynencji w używaniu zapachów do tej pory nie musiałam sobie narzucać i mam
      nadzieję, że to się nie zdarzy. Nie wydaje mi się, żeby takowa czemukolwiek
      służyła, wręcz można ją uznać za szkodliwą - mam bardzo dużo perfum i
      niezużywanie ich to marnotrawstwo w czystej postaci :))

      Ad b.
      Tę akurat aktualnie uprawiam ;)) Nie z konieczności, a z wyboru. Po prostu w
      pewnej chwili doszłam do wniosku, że primo za dużo kupuję, secundo za dużo mam,
      a nowe flakony pojawiają się w takim tempie, że nawet nie mam czasu nacieszyć
      się kolejnymi nabytkami, nie mówiąc o już posiadanych. Wtedy powiedziałam sobie
      stop. Za optymalne uważam tempo 1 flakon na miesiąc, ale jeśli w jednym miesiącu
      kupię dwie flaszki, a w poprzednim nie kupiłam żadnej to też nie rwę z tego
      powodu włosów z głowy: idea jest zachowana, zakupy robię przemyślane, jeśli
      kupuję flakon to znaczy, że chcę mieć ten zapach. I bardzo dobrze się z tym czuję.

      Ad c.
      Nie czuję jakiegoś kompulsywnego przymusu bywania tutaj :)) Forum to dla mnie
      odpoczynek i przyjemność, więc kiedy mam ochotę i nastrój - wchodzę, jeśli nie -
      to się nie pojawiam. I tu odwyku nie przewiduję, bo nie widzę w nim głębi
      dydaktycznej ;)

      to tyle o mnie ;)
      • merolik Re: Abstynentem być! 24.01.07, 12:29
        W moim przypadku nie widzę powodów do abstynencji. Mam - lubię - używam :)
        Jeśli chodzi o zakupy, zachowuję rozsądek, nie kupuję kompulsywnie i wydaje mi
        się, że mam jakąś swoją hierarchię potrzeb - perfumy nie są na pierwszym
        miejscu.
        A forum - cóż, tak jak pisze Voluptas - to rozrywka i odpoczynek, jedyne, co
        mnie czasem ogranicza, to brak czasu. :)
        • mangos Re: Abstynentem być! 24.01.07, 12:54
          Mnie niestety czasem zdarza się kupować kompulsywnie. Chwilowe zauroczenie, żądza posiadania i ... potem stoją i się kurzą, a szkoda mi się pozbyć. Przykład Nina Ricci Premier Jour.
          • voluptas Re: Abstynentem być! 24.01.07, 15:21
            Małgosiu, ja kiedyś bardzo dużo kupowałam kompulsywnie. Allegro i Ebay robiły
            swoje - pojawiała się okazja, błysk w głowie: chcę to mieć, i ręka sama klikała
            "kup teraz". Cóż z tego wyszło? Miałam całą szafę rarytasów, których nie byłam w
            stanie używać nawet raz w roku, bo były inne zapachy, bardziej kochane, nie
            mniej cenne, w których po prostu czułam się lepiej.
            W pewnym momencie zaczęłam kombinować tak: co z tego, że kupię zapach xyz i będę
            go miała, skoro będzie to kolejne 30/50/100 ml perfum, które będę chciała
            zużyć... nie mając na to czasu. Dlatego w pewnym momencie pozbyłam się ok. 30
            zapachów, na ich miejsce weszło jakieś 15 nowych, nadal mam świadomość, że
            mogłabym mieć jeszcze mniej, ale już mi brakuje pomysłów co wywalić i nawet w
            przypadku perfum, które dość rzadko noszę (np. Miel de Bois czy Santal Blanc)
            dusza kolekcjonera wygrywa z chłodna logiką (nie używam = nie potrzebuję, więc
            adios). Jeszcze teraz, kiedy trafiam na różnego rodzaju okazje, w głowie niemal
            automatycznie pojawia się idea: KUPIĆ, ale zaraz potem włącza mi się zdrowy
            rozsądek, który ostatnio funkcjonuje bezawaryjnie ;) Polecam :)
    • paulinaa Re: Abstynentem być! 24.01.07, 12:58
      najdluzsza abstynencja w kupowaniu nowych trwala ok. 3 miesiecy, musze kupowac
      nawet jakies malutkie perfumki spehory czy cokolwiek:)
    • hafsa Re: Abstynentem być! 24.01.07, 16:00
      ad a
      porzucilam zapachy ciezkie, dlugotrwajace(poza Dior addict na specjalne okazje)
      na rzecz zapachow lekkich, ledwie wyczuwalnych, ni to zapach mydla, zelu pod
      prysznic, ni perfum...
      ad b
      malo co mi sie podoba, nie musze wiec sobie niczego narzucac...ale..jak czegos
      pragne, bede dazyc do zaspokojenia zachcianki wszelkimi mozliwymi sposobami i
      bede cierpliwa.Nie robie zakupow bo tanio, bo okazja...zrobilam tak ostatnio
      kilka miesiecy temu i flakony juz poszly w swiat, bo okazaly sie "nie moje"-to
      byla nauczka na przyszlosc...
      ad c
      brak czasu-to jedyna przyczyna, ze nie moge czytac wszystkiego...a ostatnio
      dlugie wakacje, gdzie nie mialam wstepu do kafejki internetowej :-)))
    • olcia71 Re: Abstynentem być! 24.01.07, 19:32
      a) Abstynencja od pewnych zapachów służy mi oczywiście. Świadomie odstawiam
      pewne zapachy, które ubóstwiałam a zaczęły mi powszednieć, przestałam w nich
      dostrzegać głębię. Po pewnym czasie tęsknię do nich i odkrywam je na nowo. Poza
      tym nie używam zapachów typowo letnich wg mnie zimą. Może to głupie, ale głównie
      dlatego, że bardzo silnie kojarzę zapach z jakimiś wydarzeniami podczas których
      mi towarzyszył - nie chcę żeby latem stawała mi przed oczami zimowa plucha ;)...
      Już tak miałam i zapach mi po prostu obrzydł... Ale przy słonecznej mroźnej
      pogodzie zdarza mi się włożyć "świeżucha"

      b) Nie wyznaczam sobie sztywnych ograniczeń, bo czasem zdarzy się
      mega-okazja.... a tu limit wyczerpany...Hmmm... chyba kieruję się zdrowym
      rozsądkiem jak narazie. Wielu zachcianek sobie odmawiam, biorę na wstrzymanie..
      po jakimś czasie dochodzę do wniosku, ze mi przeszło i rzeczywiście była to
      tylko zachcianka. ALE co innego zapachy wymarzone i długo wyczekiwane - jak
      pojawia się okazja czerwona lampka się nie zapala (jedyne czerwone światło to
      brak funduszy- ale to mi się jeszcze na szczęście nie przydarzyło)

      c) czasem mam ochotę zrobić sobie przerwę od forum, bo niestety czytanie o
      perfumach rozbudza we mnie nowe potrzeby na nowe zapachy... I tu zawsze dobrze
      mi robi urlop z dala od internetu. Zwykle potrzeba kupowania mocno przygasa a
      zaczynam doceniać to co mam w szafie ;o)
    • elve Re: Abstynentem być! 24.01.07, 21:58
      a) owszem, zaliczyłam. jest kilka-kilkanaście takich tygodni w ciąży... najpierw
      ostra selekcja zapachów (pod koniec ostawało się tylko l'eau par Kenzo), potem
      totalna abstynencja. nie mogłam patrzeć na flakony, ba! nie mogłam nawet
      zaglądać na forum, bo od samych literek w słowie p e r f u m y mnie mdliło.
      b) tak, zrobiłam sobie szlaban. na początku tego miesiąca zaszalałam,
      wyczerpałam limit na co najmniej kwartał. do 11 kwiatnia mam zamiar nic nie
      kupić. i o zgrozo, już dziś się w czymś zakochałam, nie wiem, jak to wytrzymam.
      c) lubię forum, lubię czytać o perfumach i co słychać u innych maniaków. nie
      widze powodów do ograniczenia czasu przeznaczanego na swoje hobby poza jednym -
      że potrafi zjadać za dużo czasu. jeśli siedzę na forach i stronach poświąconych
      perfumom do 3 w nocy ( i wiem że musze wstać najpóźniej o 9) to z czegoś trzeba
      zrezygnować niestety.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja