lebiodka
12.03.07, 07:30
Wczoraj pojechałam do Łodzi z małej mieściny do kina. Weszłam do sephory z
nadzieją, że dzisiaj to na pewno coś wybiorę, tym bardziej, że
miałam "pewniaka" w wodzie Acqua di Gio, jako świeżej wodno- kwiatowej wodzie.
Psiknęłam, poczekałam trochę i mnie... zemdliło. Okazał się ciężki. Dalsze
wybory na ręce nie trafione. Z papierków no może Ralph niebieski lub Dali
jakiś z ustami na butelce.
Dziewczyny z dużych miast nawet nie wiecie jak macie fajnie...
Czy ktoś też tak odebrał Acqua di Gio i czy to mógłby być ten słodki groszek
winowajcą?