Co się stało z forum?

13.04.07, 19:46
Nie wiem, czy brak endorfin,które towarzyszyły mi w czasie ciąży spowodował
moje "nowe" spojrzenie na forum... Mam wrażenie,że jest tu jakoś smutniej,
bardziej formalnie, najpręzniej działa straganik a reszta postów zlewa się w
jedną całość. Może się mylę...A może inni też mają takie wrażenie?
    • hafsa Re: Co się stało z forum? 13.04.07, 20:13
      Brakuje Ciebie, Twojej kreatywnosci. Naprawde. Nie jest to podlizywanie sie....
      Sama mniej chetnie tu zagladam.
      Przerazona bylam, gdy zobaczylam jeden watek, na szczescie skasowany.
      Bardzo nie chcialabym, by moje ulubione forum przerodzilo sie w wzajemne
      oskarzenia, plotki na innych forach itp.
      Pozdrawiam Ciebie i maluszka
    • mogra1 Re: Co się stało z forum? 13.04.07, 20:27
      Ja nadal czytam forum ale już prawie tylko czytam. Strach się odezwać bo co
      niektóre osoby strasznie nerwowo reagują. Myślę ,że z powodu ciąży byłaś pod
      ochroną i nigdy Ci się nie dostało :) Ludzie wytykają błędy ortograficze, jak
      ktoś nagle , tak od serca chce wyrazić swoją opinię to zaraz zostaje odesłany
      do bloga, jak o coś zapyta to do wyszukiwarki itp. Po co się o coś pytać jak
      zaraz ktoś zmyje ci głowę... :(
      • sorbet Re: Co się stało z forum? 13.04.07, 21:12
        Zachęcam do korzystania z przeszukiwarki, przecież szukać to prawie pytać. A
        szukanie też jest tym, co robię codziennie w internecie i poza nim:-P Zachęcam
        też do bloga, blogi są przecież modne, hihi. A poza tym możemy mieć wyszystko w
        jednym miejscu.

        Oczywiście zachęta nie jest nakazem. Co do poprawienia błędów, to wiesz jaki
        jest mój stosunek:-)

        Podsumowując, nie bójmy się. Przecież napisałaś krytyczny post i nie bałaś się.
        (I bardzo dobrze:-)

        Pozdr.
        s.
    • zefirelka Re: Co się stało z forum? 13.04.07, 21:24
      Bez Ciebie, Mangos, to nie to samo forum!!!
      • senta Re: Co się stało z forum? 13.04.07, 21:35
        Bez lizusowstwa prosze:-))))))))))
        Kazde forum ma wzloty i upadki,raz dziala cala geba raz niedomaga leciutko,to
        normalne.Trudno,zeby dzialalo na full 24 godz na dobe.
        Ludzie przychodza,odchodza,zmieniaja sie..pamietamy o ciekawych postach
        Nitki,Kaloo,brakuje nam Elami..ale sa inni i oni też tworza calkiem ciekawa
        rzeczywistosc ..jesli nie teraz to w przyszlosci,za chwile..
        Moze byc tez ,ze sie wypali i zniknie(puk,puk)
        Wszak wszystko plynie...ja bym ne narzekala choc tez mialam momenty zwatpienia
        zwiazane powiedzmy z merkantylnym aspektem forum;-)
        • vanilia72 Re: Co się stało z forum? 13.04.07, 21:40
          Dobrze prawisz Sento :)
        • mangos Re: Co się stało z forum? 14.04.07, 10:21
          ;)
          Nie sądzę bym tu była niezbędna-nigdy nie myślałam o sobie,że w jakiś tam sposób
          tworzę forum, czy też jestem kreatywna. Ja kocham perfumy i stąd moja obecność
          tutaj. Tylko tyle i aż tyle:)
    • akikoo Re: Co się stało z forum? 13.04.07, 22:02
      Moim zdaniem "dawanie po łapach linijką" nowym forumowiczom, którzy w dobrej
      wierze zakładają kolejny wątek, aby podzielić się spostrzeżeniem, myślą,
      refleksją z innymi - jest to odstraszające i zniechęcające. Rozumiem: za dużo
      niepotrzebnych wątków, blog itp itd. Jest jednak coś takiego jak wyczucie,
      takt, empatia, nie trzeba od razu wprowadzać takiego drylu.
      Zaznaczam, że mi to nie przeszkadza i w sumie jest mi to obojętne i bez
      znaczenia - jednak szukając przyczyn, warto przejrzeć "niepotrzebne" wątki, jak
      również nie na temat, poczytać reakcje wobec różnych forumowiczów. Co tu dużo
      mówić.
      • zettrzy Re: Co się stało z forum? 13.04.07, 22:48
        a co sie stalo?
    • a.g.n.i Re: Co się stało z forum? 13.04.07, 23:12
      Nie wiem... możliwe, że wszyscy się trochę zmieniliśmy. BYć może to dlatego, że
      ciągle się rozwijamy, mamy coraz bardziej sprecyzowane gusta i oczekiwania -
      wobec zapachów, ale może i też trochę wobec ludzi:-) Z drugiej strony,
      wytworzyła się między nami przez ten czas pewna zażyłość, bliskość, były też
      różne trudne sytuacje... Przyznam szczerze, że ja radziłam sobie z nimi bardzo
      źle i źle to na mnie wpływało. Na pewno sama się zmieniłam i chyba zmienił się
      też mój stosunek do ludzi. Brakuje mi też tego niezachwianego przekonania,
      że "będzie dobrze, jeśli będzie dobra wola" i wiary w magiczną moc dialogu.
      Może po prostu jestem zmęczona. Ostatni rok był dla mnie jednym pasmem stresów
      i złych doświadczeń. Nie zawsze da się z tego wyjsć obronną ręką.

      Na początku forum było dla mnie jakimś idealnym miejscem:-) miejscem, gdzie
      odpoczywałam, doskonale się czułam, dawalo mi to radość, entuzjazm, jakieś nowe
      siły. Zresztą, mam Wam wiele do zawdzięczenia - w wielu trudnych chwilach
      potrzebowałam wsparcia właśnie ze strony ludzi, którzy nie znają mnie od lat,
      bo czasem np. wieloletni przyjaciele wiele spraw widzą inaczej, a czasem trzeba
      właśnie od tej drugiej strony na coś spojrzeć.
      Ale też przez to dość mocno angażowałam się w forumowe sprawy, te trudne. I nie
      zawsze na mnie to dobrze wpływało. Gdy coś nie szło, a ja "nic nie umiałam
      zrobić" miałam do siebie żal, ciągle uważałam, że "może coś jeszcze powinnam
      zrobić". A to wcale nie było dobre.


      Jeśli chodzi o forum i atmosferę na nim. Nie zrozumcie mnie źle:-) nie chcę
      pisać "ach, jak kiedyś było dobrze, a teraz jest strasznie źle". Bo wcale tak
      nie uważam. Jest - inaczej. Jest tak, jak sami to sobie tworzymy. Po prostu.
      Stąd to przypuszczenie, że pewnie i my się trochę zmieniliśmy...
      Wydaje mi się jednak, że nie jest źle:-)
      Forum nie jest hermetyczne i zamknięte dla nowych osób. Coraz to nowe osoby
      przecież tu przychodzą i zostają. Myślę, że warto, abyśmy trochę "wrzucili na
      luz" i "starzy" i "nowi". Uważam, że nie ma sensu podchodzić do forum w
      sposób "przepraszam, że żyję, bo jestem nowa". Nie. Oczywiście, starych
      forumowiczów może irytować po raz kolejny zadawane pytanie. Ale przypomnijmy
      sobie, jak wiele osób na informację, że powinny skorzystać z wyszukiwarki,
      mówi, że szukało i nic nie znalazło. Mamy swój kod porozumiewania się.
      Piszemy "Słonik", "Tygrysek", "Król" - a ktoś karnie wrzuca w wyszukiwarkę...
      Kenzo Jungle i Le Roy Soleil! No i nie zawsze wyskoczą wszystkie posty:-)
      czasem nie wyskoczą właśnie te, gdzie było napisane najwięcej:-)
      Niektórych irytują blędy ortograficzne. Mnie też kiedyś irytowały. Nabrałam
      pokory, gdy poznałam osobę z naprawdę poważną dysleksją. Gdy zapytałam, czy
      naprawdę nie może tego jakoś opanować, pracować nad sobą, wzięła nożyczki,
      pocięła artykuł w gazecie na drobne kawałeczki, rozsypała mi przed oczami
      pomieszane jak puzzle i powiedziała: Czytaj. Szybko, płynnie i z sensem. Nie
      umiesz? No widzisz. A mój mózg tak właśnie działa.
      I wiem, że niechlujnie napisane posty czyta się fatalnie (pewnie za długie,
      takie jak moje, też:-P). Ale ważna jest też treść, podejscie i osoba - nie
      tylko forma. No i nie zawsze warto ostro reagować. Ostro zareagować zawsze się
      zdąży:-) Myślę, że jeśli ktoś wpada tu ot tak, rozejrzeć się albo sprzedać
      perfumy, to jedno (wtedy bałaganiarzom można zwrócić uwagę, gdzie są
      odpowiednie wątki - i przeciez to robimy). Często jednak zaglądają osoby, które
      mogłyby po jakimś czasie wiele z siebie dać - jeśli im pozwolimy rozwinąć
      skrzydła. A podkreślam to, bo mnie na to pozwoliliście:-) gdy tu zajrzałam, nie
      miałam zielonego pojęcia o bardzo wielu zapachach, nie mówiąc o niszowcach:-) i
      bardzo wiele zawdzięczam temu forum i ludziom:-)
      Dla mnie to ważne miejsce. Wiele Wam zawdzięczam. Myślę, że jesteśmy tu z
      pewnością dlatego, że coś nas łączy, wspólna pasja - i z pewnością jesteśmy tu
      też dla przyjemności. Szkoda to tracić. Dajmy sobie czasem trochę
      wyrozumiałości:-) Nikt nie jest doskonały - i cale szczeście. Istoty doskonałe
      bywają ponoć śmiertelnie nudne;-P
    • olesiam Re: Co się stało z forum? 13.04.07, 23:33
      A mnie wlasnie taka konkretna formula Forum bardzo odpowiada-krotko i na
      temat,jak mam o cos zapytac i czekac na odpowiedz, wole ruszyc z googlami w
      swiat i mam w 15 min cale info:)Choc to bardzo mile jak skladamy sobie
      zyczenia, gratulujemy narodzin dzieci i dziekujemy za zyczliwosc:)
      Pozdrawiam:)
      O.
      • renia.renia Re: Co się stało z forum? 14.04.07, 07:44
        Oczywiście widzę zmianę na Forum jednak zaglądam tu codziennie i to więcej niż
        raz, już kiedyś to pisałam, że czuję się tu domowo, bezpiecznie i u siebie.
        Faktycznie ostatnio znacznie więcej czytam niż piszę ale pisanie nigdy nie było
        moją mocną stroną, bardzo natomiast interesują mnie opinie pozostałych
        Forumowiczów. Widać brak Mangos i jej pomysłów na fantastyczne wątki,
        chciałabym mieć taki dar :o) Ale wiem, że dopóki na Forum będę widzieć znajome
        nicki to będę miała "swoje" miejsce w sieci, w którym mogę odetchnąć i wymienić
        myśli z osobami dzielącymi naszą pasję.
        Co do nowych osób - to bardzo fajnie, że zaglądają, z pewnością są to też osoby
        o dużej wiedzy badź z wielką chęcią zanurzenia się w świat zapachów. Dobrze
        jest poczytać nowe opinie. Ale uważam także, że zaczęcie poszukiwania info od
        wyszukiwarki to jest dobry zwyczaj.
        Bądźmy tu dalej, to nasza wysepka w morzu netowego chaosu i do tego tak
        niezwykle inspirująca :o)
        pozdrawiam
        r
        • venus22 Re: Co się stało z forum? 14.04.07, 09:14
          Mila Mango a moze dopada cie malenkie zmeczenie poporodowe i tak nas czujesz w
          ciemnych dusznych woniach :)

          dla mnie forum moze ostatnio ma mniej werwy ale poza tym niewiele sie
          zmienilo...

          Venus
    • voluptas Re: Co się stało z forum? 14.04.07, 10:52
      Zauważam od dawna, z nielekkim niepokojem, cały czas żywiąc nadzieję, że nie
      dojdzie to do etapu pędzenia w dół po równi pochyłej.

      Pamiętam czasy, kiedy sama FoP tylko podczytywałam: prawdę mówiąc miałam opory,
      żeby się odezwać, bo nie chciałam popełnić jakiegoś faux-pas, a za takowy
      uważałam np. zadanie pytania o rzecz absolutnie dla forumowiczów oczywistą. I
      nie była to obawa przed tym, że ktos zachowa się wobec mnie nieuprzejmie, bo to
      z mojej strony nieuprzejmością byłoby nieskorzystanie z wyszukiwarki przed
      postawieniem - i tak uważam do dziś.

      Poza tym "stosunki międzyludzkie". Kiedyś wchodząc na FoP miałam wrażenie,
      jakbym odwiedzała samych dobrych znajomych, była tu grupa ludzi zżytych,
      niekiedy zaprzyjaźnionych, a na pewno serdecznych i kulturalnych. Nikt nie
      musiał niczego demonstrować na siłę, ale jeśli działo się coś złego - zawsze
      można było na tę czy inną osobę liczyć. Zresztą poczytuję sobie za wielki
      zaszczyt wiele znajomości, które tutaj zawarłam. Natomiast teraz mam wrażenie,
      że z poziomu zwykłej ludzkiej serdeczności wskoczyliśmy na poziom czystej
      ostentacji. Przykład? bardzo nie podoba mi się idea wątków urodzinowych, których
      sens oględnie mówiąc jest taki, że osoby nieznajome składają innym nieznajomym
      osobom dość standardowe życzenia, bo przecież jak ktoś wcześniej wpisał się w
      "moim" watku, to "nie wypada" nie wpisać się u niego. Moim zdaniem składanie
      życzeń jest czynnością prywatną, wręcz intymną, dlatego jeśli mają one byc
      szczere i skierowane do osoby, której rzeczywiście dobrze zyczę - muszą trafić
      bezpośrednio do niej. Do kompletu brakuje jeszcze tylko kretyńskich emotek z
      całuskami, których bogu dzięki oprogramowanie tego forum nie serwuje.

      Zawartość merytoryczna? Tu na szczęście FoP trzyma jeszcze poziom, głównie
      dzięki newsom niezastąpionego Forevera, więc pozostaje nadal jedynym w swoim
      rodzaju źródłem informacji. Cześć i chwała Kubie za to, że ma czas i ochotę
      nadal to robić, mam nadzieję, że to się nie zmieni ;)

      Jeśli natomiast chodzi o napływ osób "nowych", oczywiście jest to znak czasu,
      który jest wpisany w rozwój czegokolwiek, forum także. Zresztą taka "świeża
      krew" jest często bardzo potrzebna i mile widziana. Właściwie imo od "nowych"
      oczekujemy tylko jednego - żeby po swoim wejściu na forum nie próbowali narzucać
      wszystkim nowych, rewolucyjnych, swoich reguł gry. Dawno temu czytałam, jak ktoś
      gdzieś porównał forum dyskusyjne do domu, w którym odbywa się spotkanie
      towarzyskie: jeśli na takowe wchodzisz, nie powinno się zaznaczać swojej
      obecności zwinięciem dywanu, przewróceniem do góry nogami kilku foteli,
      najlepiej takich, na których siedzą już goście, a dla utrwalenia efektu wybiciem
      kilku szyb. Nawet jeśli są to jakieś wybitnie ohydne witraże ;) I ta paralela
      świetnie oddaje sytuację na forach internetowych.
      Osobnym natomiast problemem są osoby, które tak naprawdę nic nie wnoszą do
      naszego forum, a przychodzą tu handlować, bo gdzie indziej nie mogą. Coraz
      częściej są z nimi problemy, awantury, zgrzyty, tylko dlatego, że niektórym myli
      się Straganik z bazarem, przykre to, kiedyś tak nie było i to jest bardzo złe
      signum temporis.

      Cóż tytułem podsumowania? Mam nadzieję, że nigdy nie zagalopujemy się tak
      daleko, żeby zapomnieć, że to walka o kolejną flaszkę perfum to nie walka o
      ogień, a forum to TYLKO świat wirtualny. Natomiast komputer można po prostu
      wyłączyć.
      • elami3 Re: Co się stało z forum? 14.04.07, 12:51
        I ja jak zwykle zgadzam się z Voluptas.
    • elve Re: Co się stało z forum? 14.04.07, 15:59
      oprócz tego, o czym pisała Voluptas, dodałabym jeszcze wpływ wiosny - obecnie
      mam piękną pogodę za oknem i naprawdę mnóstwo pomysłów co zrobić z moim małym
      czasem. forum jest jedną z wielu opcji, często bardzo kuszących :)
    • jollinka taaa... sezon ogorkowy... 15.04.07, 20:55
      a jesli chodzi o zyczenia urodzinowe to dopoki sama ich nie otrzymalam nie
      wiedzialam jakie to jest przyjemne; caluski w formie emotikonow tez poslalam!
      jak ktos nie chce zyczen to po prostu sie do urodzinowego watku nie wpisuje
Pełna wersja