L'Instant Mandarine, Eclat D'Arpege Summer - brrr

25.05.07, 16:03
Jak co roku, perfum w "limitowanych edycjach" wysypało sporo. Zainteresowały
mnie opisy dwóch.

I teraz się cieszę, że jednak nie kupiłam nic w ciemno.

L'Instant Mandarine jest może i mandarynkowy, ale pływa w jakimś oceanie
duszącego aromatu wanilii i magnolii, które czuć na skórze cały czas, nisko, a
wyżej wyłazi to cierpkie (mandarynka i czarna porzeczka, jak na mój niewprawny
nos). Gdyby tego cierpkiego było więcej, zapach byłby orzeźwiazjący jak ice
tea, a tak, to jest to ice tea a wanilią, pita w magnoliowym gaju, przy 25C
nieznośny aromat.

Eclat D'Arpege Lanvina to jeden z moich ulubionych zapachów, więc info o
wersji letniej bardzo mnie ucieszyło. Jak dobrze, że na Allegro był dekant,
oszczędziłam sobie rozczarowania. Bo niestety, jest to mdły zapach kwiatowy,
takie tam nijakie kwiatki, plączące się gdzieś w okolicy nadgarstka. Po pewnej
chwili zostaje takie sprane, rozmyte piżmo z wanilią, suchy, duszny aromat. A
po godzinie, to już prawie nic nie czuć. I tyle dobrego.

Czekam jeszcze na zielonego Menarda, tzn. na okazję do powąchania go, bo
Kasaneka bardzo mi się podoba. Ale przeraża mnie trochę fakt, że mainstreamowe
premiery co do jednej (z testowanych) mi się nie podobają (dwa nowe Guerlainy
AA też są dla mnie niefajne).
    • rene.p Eclat D'Arpege Summer 26.05.07, 01:32
      Czy w ogóle wersja letnia przypomina klasyczne Eclat d'Arpege? Po opisie wydaje
      się, że to całkiem inny zapach.
      Ale flakon jest sympatyczny ;)
      • anexxa Re: Eclat D'Arpege Summer 26.05.07, 12:51
        No właśnie, flakon mi się spodobał, zapach klasyka lubię. Ten tu letni jak dla
        mnie nie ma z klasykiem nic wspólnego, tzn. może ogólną kwiatowość, ale w ogóle
        nie czułam nut znanych mi z pierwotnej wersji.
Pełna wersja