zapachowo choć nie perfumiarsko...

01.06.07, 10:07
Zaczęłam dzisiaj dzień wspaniałym zapachowym akcentem, który wprowadził mnie
w radosny nastrój. Z samego rana, w drodze do pracy, udalam się na targ,gdzie
kupiłam cudowny wielki bukiet żółtych lilii - część już rozwiniętych, część
jeszcze w pączkach. Stoja teraz przede mną na biurku i pachną na cały pokój :-
) Żadne, nawet najcudowniejsze, perfumy nie dostarczają tyle radości, ile
prawdziwe kwiaty.

Ach, jeszcze tylko 6 godzin i weekend!!! Zabieram bukiet do domu na sobotę i
niedzielę of kors!

    • kenzoania Re: zapachowo choć nie perfumiarsko... 01.06.07, 10:23
      ja w tym roku przegapiłam bez ale dzisiaj wezmę z ogrodu kilka piwonii :D
    • paulinaa Re: zapachowo choć nie perfumiarsko... 01.06.07, 11:19
      mnie ostatnio pachniały w domu konwalie:)
      • iokepine Re: zapachowo choć nie perfumiarsko... 01.06.07, 11:20
        A mi jaśmin:)
    • kenzoania Re: zapachowo choć nie perfumiarsko... 01.06.07, 11:24
      a wczoraj jakie piękne maki widziałam, całe makowe łąki ale niestety zapachu
      maku nienawidzę :-(
      • senta Re: zapachowo choć nie perfumiarsko... 01.06.07, 11:39

        zapach lasu,deszczu,mokrej psiej siersci -lubię~!
    • plomyczek_ Re: zapachowo choć nie perfumiarsko... 01.06.07, 11:47
      u mnie piwonie stoja w wazonie.Konwalie niestety przegapilam w tym roku ...
      na balkonie rosnie maciejka:)
      • mary32 Re: zapachowo choć nie perfumiarsko... 01.06.07, 12:23
        U mnie w wazonie w domu stoją piekne róże (drugi raz w życiu dostałam taki
        bukiet, mają chyba metr długości!) i tez pachną cudnie. W kuchni piwonie.

        Natomiast na balkonie mam lobelie niebieściutką oraz białe begonie.
        Ani tulipanów, ani konwalii nie przegapiłam w tym roku. Były, były, a jakże!
        Całe naręcza :))

        No i co się dziwić, że lubię perfumy kwiatowe, a na kadzidlaki wybrzydzam :-)
      • kenzoania Re: zapachowo choć nie perfumiarsko... 01.06.07, 12:33
        ooo maciejka-cudo :-)
    • mangos Re: zapachowo choć nie perfumiarsko... 01.06.07, 13:03
      A ja miałam w domu 3 irysy:), byl bez, były konwalie, były róże niedawno i
      tulipany i frezje...Kocham kwiaty i nie przeszkadza mi to kochać kadzidlaki:)
      Teraz czaję się na piwonie...:)
      • izolden Re: zapachowo choć nie perfumiarsko... 01.06.07, 13:18
        Był bez:), obecnie stoją konwalie. Czekam z niecierpliwością na róże i piwonie.
    • rene.p Re: zapachowo choć nie perfumiarsko... 01.06.07, 13:42
      U mnie przed domem rośnie wielki krzak jaśminu. Jest taki piękny, że ludzie
      zatrzymują się przy naszym ogrodzeniu żeby popatrzeć i powąchać :)
      A w ogrodzie lada moment rozkwitną wspaniałe peonie. Czy peonie i piwonie to to
      samo?
      • mangos Re: zapachowo choć nie perfumiarsko... 01.06.07, 14:18
        Chyba tak, tzn to samo:)
        • merolik Re: zapachowo choć nie perfumiarsko... 01.06.07, 15:41
          Kocham bez i piwonie!!! Teraz mam w pokoju bezzapachowy bukiet kalii, przedtem
          był bez, a jutro lub pojutrze pójdę do mamy po piwonie :)

          Miejsce mojej pracy jest otoczone drzewami i kwiatami - bez już przekwitł, dziś
          napawałam się zapachem akacji i dzikiej róży - coś cudownego :)!
      • elve Re: zapachowo choć nie perfumiarsko... 01.06.07, 16:05
        tak, to samo. piwonia to bardziej "polska" nazwa.

        u mnie były tulipany i róże. konwalii jakoś nie, narcyzy tez jeszcze nie, ale na
        pewno będą. za to na balkonie jest maciejka (ale jeszcze nie kwitnie), bratki, a
        przede wszystkim pachnące goździki!
        • venus22 Re: zapachowo choć nie perfumiarsko... 01.06.07, 22:02
          ja uwielbiam fiolki... ale sezon na te pachnace juz minal.
          maciejke i lewkonie tez bardzo lubie, i gdyby byly perfumy o takim zapachu..
          ahhh.
          i godziki, te skalne.. albo groszek pachnacy :)

          teraz u mnie kwitna i pachna irysy, jasmin, konwalie juz sie koncza. pachnie
          tez delikatnie Kolkwicja..

          Venus
    • amabile Re: zapachowo choć nie perfumiarsko... 02.06.07, 11:53
      Zawsze z utęsknieniem czekam na wiosnę,na pierwsze kwiatki kwitnące w ogródku-
      prymulki i przebiśniegi,które choć nie pachną,to zapowiadają już nadejście
      wiosny.Potem czekam na pachnące konwalie,bez i piwonie.A teraz mam w wazonie
      ukochane róże,zarówno te smukłe jak i małe,ale cudnie wonne pnące.
      Bardzo lubię zapach lawendy,ilekroć przechodzę obok nich w ogródku(mam 2 krzewy)
      nie mogę ich nie dotknąć,by poczuć i nasycić się tym zapachem.Jeszcze cytrynowo
      pachnąca lantana lub jej siostra pomarańczowo-czerwona o zapachu pomarańczy.
      No i pachnące zioła-bazylia,oregano,kolendra,rozmaryn,mięta i melisa.Lubię
      wiosnę:)
      • uka_m Re: zapachowo choć nie perfumiarsko... 02.06.07, 12:04
        Uwielbiam jak kwitnie lipa.Mogłabym się nurzać w kwiatach.Cudny aromat.
        upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/d/d9/Tilia_insularis_3.jpg
        Herbina miała kiedyś taką fajną serie-m.in.zapach lipy,fiołka itp.
        Zapachowo-nie kwiatowo to przepadam za zapachem garażu:]Mogłabym tam spać.
        • mrouh Re: zapachowo choć nie perfumiarsko... 02.06.07, 12:07
          Lipa to zapach mojego miasteczka. Szukam go nieustannie w perfumach. Razem z
          zapachem akacji i maciejki oraz jaśminu to dla mie zapach lata.
    • voluptas Re: zapachowo choć nie perfumiarsko... 02.06.07, 12:12
      Właściwie tegoroczną wiosnę mogłabym podzielić na okresy kwitnienia kolejnych
      drzew i krzewów, bo tę wiosnę właśnie przez te zapachy zapamietam. Wszystko
      zresztą potoczyło się inaczej, niż w poprzednich latach, wiosna nadeszła o wiele
      wcześniej i już w połowie kwietnia kwitły jabłonie i wiśnie. Potem przeszła
      majówka i zakwitły bzy - ale tu w sumie zawód, kwitły dość niemrawo i nie
      zapamiętam ich jako mocnego akcentu w tym roku. Może szkoda. Połowa maja i
      zakwitły akacje - już było ciepło, upajałam się nimi zwłaszcza wieczorem, idąc z
      psem przez ciemny park albo pijąc popołudniową herbatę na tarasie u mojej
      szwagierki, nieopodal którego rośnie wielka, stara akacja.
      A teraz? Już zaczyna kwitnąc jaśmin. Wczoraj wieczorem widziałam już dość dużo
      białych kwiatuszków na gałązkach, ale to jeszcze nie jego czas - ale to już
      blisko, za parę dni zapach jaśminu wypełni parkowe powietrze. Już się cieszę na
      myśl o tym, jak sama pachnąc A la nut cieszę się zapachem prawdziwego jaśminu ;)
      • elve Re: zapachowo choć nie perfumiarsko... 02.06.07, 12:26
        ale z tym jaśminem to wiesz, że to co u nas rośnie to nie jest jaśmin? na jaśmin
        u nas za zimno, nasz krzew to jaśminowiec, zresztą pięknie pachnący!
        a ja wczoraj kupiłam bazylię, cała kuchnia nią pachnie, tak intensywnie, że aż
        słodko - to te czubeczki gałązek. nie mogę się oczekać, kiedy moje wysiane
        bazylie w końcu urosną, cały dom będzie przesycony ich wonią.
        widzę, że u nas wegetacja jednak mocno do tyłu - bzy dopiero kończą kwitnąć,
        akacje w pełnej krasie, jaśminowiec zaczyna (w osłoniętych miejscach).
        czekam na lipę, ma już dużo tych małych kuleczek :)
        • voluptas Re: zapachowo choć nie perfumiarsko... 02.06.07, 12:49
          A wiesz, że nie wiedziałam? ;)
          Niestety na Mazowszu akacje już przekwitły: chyba je najmilej z tego roku
          zapamiętam. Bazylia... bardzo lubię zapach świeżej bazylii, niestety moje koty
          również - w sumie właśnie przez kocice nie mogę sobie żadnej hodowli kuchennych
          ziół założyć, bo te małe harpie zeżrą wszystko, włączenie z tulipanami ;))
          Corpus delicti poniżej ;>

          img530.imageshack.us/img530/5919/hpim0075va1.jpg
          img507.imageshack.us/img507/2102/hpim0082pz6.jpg
          • merolik Re: zapachowo choć nie perfumiarsko... 02.06.07, 15:56
            Kasiu, ale cudne te zdjęcia!!! :D

            Na Podlasiu akacje w pełnym rozkwicie, jaśminowiec jeszcze nie. Piwonie już -
            wcześniej niż zazwyczaj. A ja dziś pachnę A la Nuit z dużej próbki, którą mi
            kiedyś przysłałaś :)
            • orzeszek_solony Re: zapachowo choć nie perfumiarsko... 02.06.07, 16:35
              Jaśminowiec pod oknem właśnie rozkwita i będzie mnie narkotyzował w ciepłe noce.
              A w domu ostatnio było bzowo-konwaliowo. Szalenie lubię konwalie ( a w
              perfumach nie - ciekawe?)i gdy tylko się pojawiają, kupuję całe mnóstwo
              bukiecików i rozstawiam wszędzie po mieszkaniu, to taki mój mały wiosenny bzik;)
              • elve Re: zapachowo choć nie perfumiarsko... 03.06.07, 02:04
                Orzeszku, mam to samo z konwaliami! w ogóle chyba dość podobne są nasze upodobania.

                Voluptas, korpusy niezwykle atrakcyjne :)
                • rawita7 Re: zapachowo choć nie perfumiarsko... 03.06.07, 09:36
                  ja przeżywam pierwszą wiosnę w nowej sypialni z balkonem :). Sporo z tego
                  radości zapachowej. Pod oknem mam kwiatowo-drzewną mieszaninę produkującą
                  odurzający aromat. Gdy kwitł bez nie mogłam zasnąc z powodu zapachu. Teraz całe
                  osiedle w jaśminowcu. A na samym balkonie, mam średnio pachnące petunie i
                  maciejkę, która jakoś niemrawo wzrasta. Poza tym eksperymentalnie zasiałam
                  meksykańskie kwiaty świecące nocą i czekam niecierpliwie aż zakwitną :).
                  Konwalie jakoś w tym roku przegapiłam.
                  • elve Re: zapachowo choć nie perfumiarsko... 03.06.07, 21:33
                    > meksykańskie kwiaty świecące nocą
                    :O
                    jak się nazywają? chcę taki gadżet!
                    przypomniało mi się, że pierwszy raz w życiu mam heliotrop na balkonie. ale na
                    razie chyba na niego za chłodno.
                    a dziś wracałam z synkiem ze spaceru i wiatr przywiał zapach akacji. podeszłam
                    do drzewa i długo wąchałam te zwisające kiście - niebiański zapach! czemu
                    kwiatowe perfumy nie umieją tego imitować?
                    • voluptas Re: zapachowo choć nie perfumiarsko... 03.06.07, 22:00
                      elve napisała:

                      > a dziś wracałam z synkiem ze spaceru i wiatr przywiał zapach akacji. podeszłam
                      > do drzewa i długo wąchałam te zwisające kiście - niebiański zapach! czemu
                      > kwiatowe perfumy nie umieją tego imitować?

                      No właśnie: nic nie odda zapachu akacji w wietrzny dzień czy bzu w mokry,
                      deszczowy wieczór. Właśnie dlatego dośc konsekwentnie unikam większości
                      kwiatowych perfum, no poza różą oczywiście, ale mam wrażenie, że ją stosunkowo
                      łatwo imitować.
                      • elve Re: zapachowo choć nie perfumiarsko... 04.06.07, 09:42
                        znalazłam taki akapit na perfumeshrine.blogspot.com/

                        "As a final note, although jasmine notes and perfumes are usually considered
                        heady and animalic in the universe of perfumery, actual perfumes that are
                        considered thus are a tad further from the flower. Someone saying that a "clean"
                        jasmine scent does not posess a "true" jasmine quality sometimes denotes that
                        one is not acquainted with the flower itself. A "true" jasmine scent would be
                        cleaner, lighter or fresher than most of them. It is the enfleurage method that
                        produces headier scents and it has to do with the inevitable decay that happens
                        during the process, that allows much more of the indolic character of the flower
                        to surface, a fact that is not as predominant when the flower is on the vine."

                        to co prawda o jaśminie, ale prawdopodobnie stosuje się do większości kwiatowych
                        esencji pozyskiwanych tą metodą.
                    • rawita7 meksykańskie kwiaty 03.06.07, 23:22
                      Meksykańskie kwiaty po polsku zwą się dziwaczek i trzeba je sobie samemu wysiać.
                      Oto nasionka i zdjęcia:
                      www.allegro.pl/item198405041_niesamowity_kwiat_ktory_swieci_dziwaczek.html
                      Ja zasiałam tak tuż przed Wielkanocą, w chwili obecnej mam już wielki kawał
                      krzaka i niecierpliwie czekam na kwiaty. W kwiatkach tych mają jakieś związki
                      fluorescencyjne. Otwierają się w nocy oraz w pochmurne dni i świeceniem wabią
                      ponoć owady :). Nie mam pojęcia jak to wygląda. Z gadżeciarskich kwiatów na
                      allegro występuje jeszcze np. niejaki krzew Mojżesza, którego podobno można bez
                      szkody podpalić tuż po przekwitnięciu i pali się a nie spala. Podobno, w gorące
                      dni może nawet ulec spontanicznemu samozapaleniu. Na forum "Ogrody" piszą
                      jednak, że trzeba go najpierw podlać benzyną :D. Tak więc i po meksykańskich
                      kwiatach nie spodziewam sie wielkiej łuny.
                      • elve Re: meksykańskie kwiaty 04.06.07, 02:21
                        dzięki za namiar, z krzewem Mojżesza póki co zaczekam, aż mi dzieciaki podrosną,
                        jeszcze by się zajęły...
                • orzeszek_solony Re: zapachowo choć nie perfumiarsko... 03.06.07, 23:27
                  elve napisała:

                  > Orzeszku, mam to samo z konwaliami! w ogóle chyba dość podobne są nasze
                  upodoba
                  > nia.

                  Elve, też to już zauważyłam :)
          • kalooo Re: zapachowo choć nie perfumiarsko... 03.06.07, 21:59
            łojezusicku jakie piękne sierściuchy i kwiaty też ładne! ;)
          • a.g.n.i Re: zapachowo choć nie perfumiarsko... 03.06.07, 22:36
            Skąd ja znam ten uroczy obrazek:-)

            U mnie są misterne koronki wydziergane pazurkami w liściach skrzydłokwiatu. I
            wygibasy na tylnych łapach, w celu dosięgnięcia tego, co zwisa z doniczki
            powieszonej przezornie na ścianie. Wrrrr:_D

            Ale w przypadku moch kotów to raczej sport. W witaminy zaopatrują się na
            trawniku pod balkonem. Pasą się jak kozy. Bazylia jakoś im nie smakuje.
          • bluesilk Re: zapachowo choć nie perfumiarsko... 03.06.07, 23:59
            Fajne sa te twoje bestyjki i charakterne jak wynika z tego co piszesz. No i
            smakosze , nie ma co...:)
    • a.g.n.i Re: zapachowo choć nie perfumiarsko... 03.06.07, 23:07
      Wczoraj przy stoisku z kwiatami oglądałam róże. Te które wybrałam, były
      niestety pseudo-różami. Nawet cienia zapachu. Ale w którymś wiadrze pachniały
      na pewno, czułam. W końcu namierzyłam. Nie podobał mi się kolor tych
      pachnących, bladoróżowy. Ale pachniały pięknie, tak właśnie, jak róża pachnieć
      powinna. Pani przy stoisku powiedziała, że miewa czasem jeszcze mocniej
      pachnące, ale że ich nie lubi, bo "za mocno pachną, jak jakieś francuskie
      perfumy". Podobno są mocno różowe.
      Właśnie obcięliśmy przekwitłe kiście bzu pod balkonem. Mamy też na trawniku
      pnącą różę, która w tym roku wreszcie oplotła balkon. Miała już, biedna, różne
      przejścia - dwa lata temu ścięto ją podczas koszenia trawnika. Ot tak.
      Ucierpiał też płożący jałowiec. Jałowiec nie ma szczęścia, ciągle go zahaczają.
      Róża na szczęście odbiła. Jeszcze nie kwitnie, ale już ma pączki. Na razie
      kwitnie biała róża, zasadzona przez sąsiadów, z którymi dzielimy trawnik. Nasza
      jest ciemnoróżowa.
      I ciągle zapominamy o maciejce! A tak ją lubię. Nie wiem, jest sens jeszcze
      teraz siać?
      • orzeszek_solony Re: zapachowo choć nie perfumiarsko... 03.06.07, 23:29
        A, no i przecież teraz nadchodzi czas lewkonii! Są narkotyczne...
      • elve Re: zapachowo choć nie perfumiarsko... 04.06.07, 02:23
        Agni, maciejkę jak najbardziej, ją można dosiewać właściwie przez całe lato.
        • a.g.n.i Re: zapachowo choć nie perfumiarsko... 04.06.07, 09:43
          Nawet chyba gdzieś mam nasiona, tylko takie kilkuletnie:-) ale to chyba nie
          szkodzi. Raz jeden maciejkę mieliśmy, a potem jakoś ciągle zapominałam. W
          ogóle, tracę rachubę czasu - właśnie usiłuję sobie przypomnieć, czy różę nam
          skosili dwa lata temu, tak jak napisałam, czy trzy. I nie pamiętam. Sądząc
          jednak po rozmiarze krzewu, to raczej trzy:-P
    • jollinka Re: zapachowo choć nie perfumiarsko... 03.06.07, 23:43
      uwielbiam berberys, przekwitl juz szkoda... cudny zapach!
      a teraz to sie wrecz narkotyzuje dzikim bzem, pachnie odurzajaco zwlaszcza w
      cieple i wilgoci;
      zaczynaja juz kwitnac surmie - przesliczne kwiaty i pachna tak delikatnie;
      a moj tamaryszek pod balkonem wprawdzie nie pachnie ale za to jaki piekny
      wizualnie :) szkoda ze juz kwiaty suche...
      • jollinka czarnego bza mialam na mysli ;-) 03.06.07, 23:48
Inne wątki na temat:
Pełna wersja