Stracić rachubę...

01.06.07, 19:42
Czy zdarza się Wam...zapomnieć o niektórych flakonikach? Ja czasami zerkam w
głąb półeczki i odkrywam,że spoczywa tam piękna Deci Dela czy zmysłowe
Nu,których od wieków nie używałam. Dziś też przeżyłam mały szok,bowiem całkiem
zapomniałam o klasycznej Organzie, wyleciało mi z głowy,że ją mam.;)
    • voluptas Re: Stracić rachubę... 01.06.07, 21:16
      Zdarza się, niestety, ale w moim wypadku to jest tzw. test łosia: siadam z
      kartką (np. w poczekalni u lekarza, albo w pociągu - gdzieś, gdzie mam czas do
      zagospodarowania i nie da się go efektywnie wykorzystać ;) ) i daję sobie np. 10
      minut na wypisanie mojego stanu posiadania. A potem porównuję to z zestawieniem,
      które mam w komputerze: jeśli zapominam o posiadaniu jakiegoś zapachu, to
      znaczy, że nie jest mi potrzebny do życia czy szczęścia i... idzie do odstrzału ;)
      • elve Re: Stracić rachubę... 01.06.07, 22:14
        boska metoda :D
        muszę spróbować kiedyś, kiedy nie będę miała co robić (kiedy to będzie? :D)

        mi się też zdarza. w sumie uważam, że nie warto zaśmiecać sobie pamięci tyloma
        flakonami. a jeszcze jakbym miała pamiętać miniaturki? o mamo :D
      • mangos Re: Stracić rachubę... 02.06.07, 08:38
        Też tak kiedyś robiłam, ale odkąd jest Marcelek czasu brak:)Metoda faktycznie
        dobra,tylko ja potem wącham ponownie i stwierdzam,że "zapomniany"zapach nadal mi
        się podoba.;)
        • rawita7 Re: Stracić rachubę... 02.06.07, 10:32
          Metoda boska! Ale różnie to bywa. Kilka dni temu szukałam jakichś zapomnianych
          ciuchów w bardzo rzadko używanej szafce. I znalazłam, ukrytą pod stosem bluzek,
          nieużywaną, zapakowaną setkę Nu :D. Na śmierć o niej zapomniałam! A co mnie
          skłoniło, żeby ją tak wepchnąć? Nie wiem!
          • elve Re: Stracić rachubę... 02.06.07, 11:09
            odpowiedzialnością obciążyłabym chomicze geny :D
        • straszka Re: Stracić rachubę... 02.06.07, 12:10
          To jest własnie najgorsze. Jak sie nie wiedziało o tym ze jest to nie było
          problemu. Ale jak sie tylko odnajdzie i przemknie przez mysl "o moge sie pozbyc
          bo nie potrzebny skoro o nim nie pamitałam" nagle sie okazuje ze nie mozemy bo
          zapach jest tak piekny (po sprawdzeniu czy nadal jest dobry i sie nie zapsul) ze
          wysuwa sie na czoło tych których aktualnie uzywamy.
        • voluptas Re: Stracić rachubę... 02.06.07, 12:20
          a najśmieszniejsze jest to, że czasami robiąc takie zestawienie człowiek może
          nie zapomina, ale na końcu przypomina sobie o swoich niekwestionowanych
          faworytach. Tak dziś miałam z Asją :) Postanowiwszy się sprawdzić, wypisałam
          sobie mój stan posiadania i już prawie skończyłam, czytam, sprawdzam, a tu nagle
          grom z jasnego nieba: jak ja mogłam nie wpisać na samym początku Asji???? No
          prawie poczucie winy mnie dopadło ;)))
    • paulinaa Re: Stracić rachubę... 02.06.07, 10:45
      nie, na szczescie moja kolekcja nie jest jeszcze taka duza:) ale ostatnio
      rozrasta sie w zastraszającym tempie....
    • straszka Re: Stracić rachubę... 02.06.07, 12:06
      Oj czesto. Czasami znajbuje w nitypowych miejscach całkiem zakamuflowane
      flakoniki o których całkowicie zapomniałam tak było ostatnio z: Adidas Woman
      Sport (edycja z 1997 roku pierwsza po klasycznym Adidas Woman), NU, Bulgari Black.
      Dlatego też:
      Od 3 miesiecy ja robie juz tylko redukcje i za kazde 3-5 wykonczonych
      flakoników, nabywam sobie 1 który mam na liscie "must have".
    • orzeszek_solony Re: Stracić rachubę... 02.06.07, 16:03
      Mam nadzieję, ze nigdy nie stracę rachuby, tj. kontroli nad stanem posiadania.
      Znaczy to, że mam nadzieję, że moja kolekcja nie osiągnie nigdy takich
      rozmiarów, że zacznę tracić rachubę.
      Mam nadzieję;)
      • mika_1 Re: Stracić rachubę... 02.06.07, 21:51
        Ja dziś wygrzebałam Le Feu Light i przypomniało mi się, że są piękne:)
        • mrouh Re: Stracić rachubę... 03.06.07, 15:43
          Wciąż zapominam o zen, chyba przez perypetie zakupowe jakos nie mam do niego
          serca. A to jest zaach od poczatku do konca wymarzony, wymysliłam sobie go i zen
          idealnie temu odpowiadało, a własciwie go nie yzywam.
          • mangos Re: Stracić rachubę... 03.06.07, 21:11
            Też tak miałam z Zen, w końcu pozbyłam się bez bólu. Nie brakuje mi ich.
            • joaasiak1 Re: Zen - ja... 03.06.07, 21:20
              ... też tak miałam: długo koło nich chodziłam, marzyłam, wydawały mi się być
              ucielesnieniem spokoju, wyważenia i równowagi:-) A potem kupiłam na Allegro i
              jakoś nie umiałam znaleźć dla nich okazji, bo ja chyba nie jestem jednak taka
              zrównoważona:-)Coś mnie w nich drażniło.
    • kalooo Re: Stracić rachubę... 03.06.07, 22:05
      wstyd mi się przyznac,ale co uważniej sie przyglądam półeczce tym więcej odkryć
      na niej znajduję. Tragedia, po prostu tragedia, jak mogłam zapomnieć o My Queen
      chociażby??? ;>
      • straszka Re: Stracić rachubę... 04.06.07, 14:01
        No ja ostatnio (czyt. wczoraj) odkryłam na półce Madness. Zapomniałam o nim na
        śmierć a wygrzebała go moja koleżanka bo w oko padła jej czerwona kostka.
    • a.g.n.i Re: Stracić rachubę... 03.06.07, 23:14
      Zapomniałam na przykład, że mam Helmuta. To oczywiście przez tę głupią
      skrzynię. Trzeba na coś/kogoś zrzucić winę:-P
Inne wątki na temat:
Pełna wersja