całe szczęście, że nie pozbyłam się...

02.06.07, 11:57
no właśnie. Czy macie takie zapachy, które już z jakichś względów
przeznaczyliście lub prawnie przeznaczyliście od wysłania w świat, ale jakoś
się nie złożyło i zostały z Wami? Co więcej - dopiero potem zapałaliście do
nich drugą miłością, znacznie intensywniejszą, niż pierwsza zauroczenie? ;))

Mam takich kilka. Na straganie już wisiała moja Theorema, ale się rozmyśliłam,
i całe szczęście: bo potem doceniłam ją na nowo.

Safran Troublant, który na początku _tylko_ lubiłam, ale kiedy już prawie
chciałam go wymienić czy nawet sprzedać - zaczął zdobywać moje serce i nos
rozwijając się za każdym razem piękniej.

I co gorsza mam świadomość, że gdybym puściła je w świat, żałowałabym bardzo.
Innych, już sprzedanych czy wymienionych raczej mi nie żal, no poza dwoma,
które wrócą do mnie jesienią, na pewno wrócą :D
    • plomyczek_ Re: całe szczęście, że nie pozbyłam się... 02.06.07, 22:21
      Mam chyba jeden taki zapach a jest nim Prada.Wygralam w zeszlym roku ,w jakims
      glupawym konkursie.Psiknelam kilka razy i co?Za ostre,nijakie,drapiace...w
      ogole co to jest?Z sentymentu szkoda mi bylo sprzedac ale rozwazalam
      wystawienie na stragan.Tej zimy sprobowalam i wyszla z Prady slodycz:)zupelnie
      inny zapach.Mam i nie oddam;)
      • venus22 Re: całe szczęście, że nie pozbyłam się... 02.06.07, 23:07
        takim zapachem byla White Linen Estee Lauder.
        dalam, potem po dlugim, dlugim czasie znowu kupilam bo jednak mi go brakowalo.
        ja go lubie. mam cos w sobie, tak jak Fendi.



        Venus

    • sitc Re: całe szczęście, że nie pozbyłam się... 03.06.07, 12:45
      ...Belle de Minuit.
      Na swoje usprawiedliwienie mam tylko tyle, że BdM to dla mnie zapach na
      trzaskające mrozy, których w tym roku brakowało. Prawie go nie używałam, a
      perfumy które tylko stoją i się kurzą, denerwują mnie niemiłosiernie ;)
      Całe szczęście, że zostałam przed tym krokiem powstrzymana w dużym stopniu przez
      moją mamusie, która kategorycznie się nie zgodziła, stwierdzając że pierniczki
      mają zostać ;)
Pełna wersja