pucipuci
03.06.07, 18:38
Zbieram się ostatnio do nabycia jakiejś flaszeczki perfum, dotąd finansów nie
było, ale perspektywy pozytywne:) Tylko problem z zapachem, bowiem "osiołkowi
w żłoby dano". Jakiś czas temu zapałałam miłością do Romy i w tamtym momencie
pewno ją bym kupiła bez mrugnięcia okiem, ale.. tak teraz myślę: może
Cabotine? A może 24 Faubourg? Romę znam, Cabotine ani Faubourg - nie. Ale z
opisów ciekawe.. Ostatnimi czasy polubiłam zieloności (Claire de Nilang
uwielbiam), poza tym do Gresa żywię sympatię (GdF i Cabaret to moi ulubieńcy)
i Cabotine jest mniej popularny od Romy, w Fauburg ciekawi mnie ta
promienność. Z drugiej strony Vent Vert (który niektórzy do Cabotine
porównują) tak średnio mi odpowiada (początek lubię, końcówkę mniej), może
wolę nieco słodsze zapachy, nie wiem. Zatem zwracam się do Was o pomoc: Roma,
Cabotine czy 24 Faubourg? Będę baardzo wdzięczna za Wasze typy. Pozdrowienia!