Zapach klasycznej elegancji

09.06.07, 01:59
No właśnie...czy wyróżniacie takie zapachy?
Ostatnio odkryłam, że staram się szukac właśnie czegoś pod tym kątem i jak do
tej pory z tego co znam zakwalifkowałabym tu: Premier Jour, Love in Paris,
212 i 5th Avenue.
A z jakim zapachem Wy kojarzycie bizneswoman? Dodam, że zainspirowała ten
wątek trochę moja szefowa. Oczywiście typ bizneswoman, ale potrafi pachniec
Rockin'Rio, który wg mnie zdecydowanie gryzie się z takim wizerunkiem.
    • mangos Re: Zapach klasycznej elegancji 09.06.07, 07:05
      Typowa businesswoman pachnie w moim wyobrażeniu szyprami: Soir de Lune, Eau du
      Soir, Comme une Evidence YR. Nie zdziwiłabym się,gdyby były to Chanel 5 czy inny
      klasyk przez duże K: Samsara, Shalimar itp. Kobietę sukecsu widziałabym również
      we wszelkich herbacianych : the vert, the vert extreme, aut the blanc i rouge
      itp . Mile widziane również unisexy,nie wiem czemu, tak mi pasuje;)
      • cannella Re: Zapach klasycznej elegancji 09.06.07, 10:05
        Ja bym tylko nieśmiało chciała zaprotestować, że klasyczna elegancja, to
        niekoniecznie jest mundurek noszony do pracy przez typowe (czyli jakie?)
        businesswomen. W nurcie klasycznie eleganckim bardziej widzę współczesne
        przedstawicielki rodów szlacheckich i przedwojennej inteligencji - mała czarna,
        buty na niezbyt wysokim obcasie, kaszmirowy sweterek i naszyjnik z pereł. Do
        tego faktycznie szypry, ale z umiarem, a od siebie dorzucę Gio', bo jeszcze się
        nie pojawiło w tym wątku.
        • fa25 Re: Zapach klasycznej elegancji 09.06.07, 10:32
          Od dość dawna mam do czynienia na codzień z postacią businesswoman i śmiać mi
          się chce jakie nieprawdziwe wyobrażenie krążą na ich temat. Zarówno odnośnie
          stroju jak i używanych perfum. Prawda jest taka , że podobnie jak w życiu,
          businesswomam musi pracować - czyli Shalimary, Samsary i inne Angele odpadają.
          Na wieczór tak -wedle gustu- ale nigdy do pracy. Chyba że się chce żeby klient
          pomylił business z buduarem.... Do pracy więc używa zapachów nieinwazyjnych,
          delikatnych i miłych w odbiorze. Ale w sposób nie podkreślających seksualności.
          Dotyczy to również lekarek i nauczycielek. Oczywiscie można przytoczyć mnóstwo
          przykładów odwrotnych ale to tylko potwierdza regułę, że trzeba wiedzieć co
          kiedy wypada. A szypry businesswoman stosuje tylko wtedy kiedy lubi.
          Zapach klasycznej elegancji to umiar i spokojna tonacja zapachu.
          • miriam_73 Re: Zapach klasycznej elegancji 13.06.07, 17:22
            Oj Fa... A mnie się chce śmiać z uogólnień, jakie czynisz.... Co jest
            nieprawdziwym wyobrażeniem??? Naczelną zasadą jest dyskrecja i umiarkowanie, a
            nie rodzaj zapachu.

            Akurat właśnie m. in. Shalimar, Samsara, Angel, Słonik to sa moje ulubione
            zapachy, których i owszem używam na codzień do pracy, w środowisku biznesowym a
            jakże. Są delikatne i miłe w odbiorze, przy zastrzeżeniu, że są używane
            WŁAŚCIWIE. Pracuję w środowisku dużego biznesu od bliko 10 lat i jakoś nie
            przypominam sobie żeby mi ktokolwiek pomylił biznes z buduarem.

            Eleganckie klasyki, do których zaliczam zapachy wyżej wymienione, które
            stosowane właściwie, zbierają komplementy (plus oczywiście właściwy ubiór,
            dodatki i makijaż) i budują wizerunek osoby jako całości. Jakoś nie mam problemu
            z byciem postrzegana jako twarda profesjonalistka i póki co jakos nikt nie
            narzeka na współpracę ze mną. Przeciwnie, wiem od wielu osób, że m. in. dobrze
            dobrane perfumy są moim wyróżnikiem.

            Więcej, nie jestem jedyna, znam wiele osób na gruncie profesjonalnym które
            również sięgają po te zapachy. Wszystko jest kwestią umiarkowania. Elegancja
            polega również na umiejętnosci stosowania zapachów uważanych za "trudne", inwazyjne.

            Miałam kiedyś w poprzedniej kancelarii koleżankę która nadużywała Słonia - już w
            windzie na dole wiedziałam że ona już jest w biurze. To było trudne do
            zniesienia, zdecydowanie. Jak każdy nadmiar.

            Do biznesowych klasyków zdecydowanie zaliczam jeszcze nieśmiertelną 5-kę oraz
            Eau de Soir.
            • fa25 Re: Zapach klasycznej elegancji 13.06.07, 18:33
              Oj Miriam,
              Napisałam przecież wyrażnie, że bawią mnie stereotypowe wyobrażenia na temat
              pań parających się biznesem. I że pawdziwa elegancja polega na wyczuciu
              sytuacji, umiarkowaniu i dobrym smaku. Ty piszesz to samo - jedyna różnica
              dotyczy rodzaju używanych perfum. W firmach, z którymi miałam do czynienia
              obowiązuje tzw. "polityka korporacyjna" dokładnie opisująca rodzaj stroju,
              makijażu i zapachów i co do której to polityki pracownice firm muszą się
              dostosować. Zapewniam Cię, że Agela czy Samsary używanych jako dodatek
              do "business suit " tam nie uświadczysz. Co nie znaczy, że nie można nimi
              pachnieć podczas spotkań wieczornych a zwłaszcza w zestawieniu ze strojem
              wieczorowym. Sama wielokrotnie w takich sytuacjach używałam Samsary, bo to
              rzeczywiście przepiękny zapach. Pozdrawiam ciepło....
              • miriam_73 Re: Zapach klasycznej elegancji 14.06.07, 10:11
                Bynajmniej nie piszę tego samego - wskazuję, że w korporacjach i biznesie
                wspomniane przez ciebie zapachy są na porządku dziennym i jak najbardziej je
                "uświadczysz" w życiu codziennym. Zreszta mówiąc o biznesie nie miałam
                zasadniczo na mysli szeregowych korporacyjnych labrats, chociaż i tu jak
                nabardziej z ww. zapachami miałam do czynienia.
                • mary32 Re: Zapach klasycznej elegancji 14.06.07, 11:25
                  Spokojnie dziewczynki. Każde środowisko ma swoje własne reguły. W jednych
                  firmach dopuszczalny jest większy luz, w innych narzuca się bardziej
                  rygorystyczne wymagania.
                  Ponadto jako obywatelki kraju mogącego poszczycić się dość niedojrzałym i
                  prowincjonalnym kapitalizmem - nie powinnyśmy tak stanowczo wypowiadać się na
                  temat kanonów stroju i zwyczajów panujących w biznesie. To, co w Polsce wypada,
                  a nawet jest dobrze widziane - w niektórych krajach, gdzie biznes kwitnie od
                  stuleci - po prostu nie uchodzi.

                  Ja również mam pracę związaną z biznesem i miałam okazję i przyjemność
                  kilkakrotnie pracować z przedstawicielami biznesu najwyższej klasy. Pewnego
                  razu byli to panowie i panie ze Szwajcarii, prowadzący działalność, która
                  sytuuje ich w niezwykle komfortowym położeniu finansowym (mówiąc oględnie...).
                  Jakież było moje zdziwienie, że pani przybyła na spotkanie w skromnym szarym
                  garniturze (oczywiście z tkaniny najwyższej klasy), a jedyną jej biżuterią była
                  obrączka i zegarek. Za cały makijaż służyła jej maskara i dyskretna szminka.
                  Nie czułam od niej żadnych perfum, chociaż siedziałyśmy naprzeciwko.
                  Mimo, a właśnie może dzięki tej skromności i dyskrecji, robiła piorunujące
                  wrażenie i zaimponowała mi ogromną klasą. Nie miałam żadenj wątpliwości co do
                  jej profesjonalizmu.
                  Polskie panie biznesu,kóre dysponowałyby taki możliwościami, jak ona - z
                  pewnością epatowałyby wszelkimi rekwizytami dobrobytu. Dniem codziennym jest u
                  nas kosztowna biżuteria i widoczne emblematy różnych marek, która mają
                  potwierdzac wysoką pozycję społeczną. Skromność w Polsce utożsamiana jest
                  natomiast z ubóstwem, a więc z klęską w biznesie.
                  Zagranicą bywa odwrotnie.

                  Dlatego byłabym powściągliwa w ocenie czy Shalimar jest zapachem nadającym się
                  do codziennego użytku w biznesie czy też nie. W niektórych środowiskach będzie
                  on przyjęty z aprobatą, inni będą twierdzili, że jest zbyt inwazyjny.
                  Oczywiście wszystko w nadmiarze szkodzi i nawet delikatny zapach, jesli wylany
                  w ilości hurtowej - będzie przeszkadzał.
                  Jednak obyczaje są różne w różnych kręgach i nie ma się co spierać o wyższość
                  Wielkanocy nad Bożym Narodzeniem.
                  • miriam_73 Re: Zapach klasycznej elegancji 14.06.07, 12:40
                    Polskie panie biznesu,kóre dysponowałyby taki możliwościami, jak ona - z
                    > pewnością epatowałyby wszelkimi rekwizytami dobrobytu. Dniem codziennym jest u
                    > nas kosztowna biżuteria i widoczne emblematy różnych marek, która mają
                    > potwierdzac wysoką pozycję społeczną. Skromność w Polsce utożsamiana jest
                    > natomiast z ubóstwem, a więc z klęską w biznesie.

                    Żartujesz, prawda???
                    Widać ja mam do czynienia z jakimiś dziwnymi ludźmi :))) bo mam poczucie, że
                    minimalizm i ascetyczności to jest właśnie "TO" na czym cała zabawa polega - i
                    dotyczy to zarówno mnie i współpracowników, jak i klientów - oszczędny styl,
                    prostota, dobry krój i jakość, minimalistyczne dodatki najwyższej jakości.
                    Żadnych metek, gadżetów, dzyndzołów itp, które są całkowicie zbędne. No ale ja
                    jestem wychowana na wzorcach amerykańskich...
                    • mary32 Re: Zapach klasycznej elegancji 14.06.07, 13:06
                      Nie żartuję. Spotykam się często z różnymi dzyndzołami i znaczkami. Bywa, że
                      przy stole padają komentarze pod adresem stroju, a nawet pytania czy konkretny
                      dzyndzołek, wisiorek, kolczyki zostały kupione tam czy siam. Czerwone aksamitne
                      buty, złote łańcuszki przy torebkach, itp.

                      To sa zachowania polskie. Potrzeba nam jeszcze sporo czasu aż dojrzejemy do
                      skromności i oszczedności. Ale jest to proces naturalny. Oczywiście jako naród
                      potrzebujemy nasycić się nowością i dobrami, jaki od niedawna są dostępne. Nie
                      powinniśmy sami się z tej przyczyny poniżać, bo taka jest kolej rzeczy.

                      Ja w 1990 roku byłam pierwszy raz na zachodzie i moim ulubionym miejscem był
                      sklep papierniczy. Zachwycały mnie kolorowe zeszyty, pióra i długopisy z
                      pogromcami duchów i smerfami, turkusowe i różowe ołówki. Głaskałam je i
                      wąchałam kartki. Swatch był dla mnie siódmym cudem świata. Rok później miałam
                      szczęście być 3 tygodnie w Londynie i w wolnym czasie naprawdę chodziłam w
                      wiekszości po sklepach, bo wtedy w Polsce tego wszystkiego nie było. Body Shop,
                      Marks & Spencer, centrum handlowe na Bond Street - tam odkrywałam rzeczy, o
                      ktorych mi się wtedy nie śniło.

                      Dzisiaj nie trwoniłabym tam czasu - chetnie spędziłabym go na wystawach w
                      rozlicznych londyńskich muzeach, z których wtedy odwiedziłam tylko cztery.
                      Dzisiaj szmatki i buciki mnie nie interesują - wolałabym obejrzeć obrazy w
                      Tate. Ale nie uważam tamtego czasu za stracony. Musiałam przejść tamten etap
                      oglądania trykotowych barwnych podkoszulków, żeby dojrzeć, nauczyć się
                      odróżniać to co wartościowe od tego, co tandetne i przeciętne. To podobnie jak
                      z małym dzieckiem, które uczy się powoli i po kolei. Procesu tego przyspieszyć
                      się nie da. Z tej przyczyny nie można w przedszkolu wprowadzić zajęc z szachów
                      czy gry na harfie, bo najpierw dzieci muszą nauczyć się wiązac sznurowadła.

                      Dlatego nie jestem nadmiernie krytykancka względem osób, które jeszcze nie
                      osiągnęły etapu zegarka i bezbarwnej szminki - to wszystko przed nimi.
                      Nie zapominajmy ponadto, że prawdziwa wartość kryje się w intelekcie,
                      pracowitości i uczciwości, a to z wizerunkiem zewnetrznym nie ma nic wspólnego.
                      Można być podstępnym półgłówkiem w doskonałym garniturze, a można być
                      wspaniałym fachowcem z różowych trykotowych galotkach ;-)

                      Trochę moja przemowa wykracza poza temat tego forum, ale co tam :-))

                      pozdrawiam
                      • mary32 Re: Zapach klasycznej elegancji 14.06.07, 13:14
                        acha, jeszcze w charakterze anegdotki moge Wam opowiedzieć, jak właśnie w 1991
                        w Londynie w Body Shopie - dopiero uczyłam się wtedy angielskiego i nie wszytko
                        z etykietek rozumiałam - gdzie potrafiłam trzy kwadranse obwąchiwac wszystkie
                        stojące tam buteleczki i nasycać się wrażeniami, które wczesniej nie były mi w
                        takiej ilości dostępne - zostałam zagadnieta przez ekspedientkę, która z
                        uśmiechem, ale chyba trochę ironicznym, oświeciła mnie, że właśnie oto psikam
                        sobie na nadgarstek płyn do zwalczania wszy :-) Taka wtedy byłam światowa i
                        doświadczona ha ha ha. Ale nie wstydzę się tego, wspominam to z uśmiechem, bo
                        tak wtedy było i już.

                        pozdrawiam jeszcze raz!
                        • m23p31 Re: Zapach klasycznej elegancji 14.06.07, 13:22
                          zgadzam sie z Toba Mary w 100%

                          Poza tym swietnie piszesz:)
                          • fa25 Re: Zapach klasycznej elegancji 14.06.07, 13:59
                            Nic dodać, nic ująć. Dokładnie o to mi chodziło ale nie chciałam robić wykładu
                            ( na pewno z resztą nie potrafiłabym ująć tego tak zgrabnie jak zrobiła to
                            Mary ). A co do szkoły elegancji po amerykańsku to miałabym też wiele do
                            powiedzenia ale nie warto chyba wytaczać armat. Pax vobiscum....
    • paulinaa Re: Zapach klasycznej elegancji 09.06.07, 10:34
      ostatnio przezywam fascynacje chance i wydaje mi sie, ze to jest elegancki
      zapach:)
      Love in Paris ma cos eleganckiego ale to nie to;)
      PJ jak najbardziej:)
    • addinka Re: Zapach klasycznej elegancji 09.06.07, 13:18
      zapach klasycznej elegancji-do sukni, na wyjścia to-------

      champs elysees
      eternity moment
      splendor
      chanel 19
      hypnotic poison
      tendre poison
      jadore


      dla kobiety na stanowisku, na codzień:

      eternity
      pleasures
      issey miyake stożek
      extravagance
      image
      • mary32 Re: Zapach klasycznej elegancji 13.06.07, 17:09
        nie zgadzam się :) Eternity jest moim zdaniem zbyt inwazyjne.
        Natomiast sama miałam zapropnować Chanel 19, a także czarną Coco.

        pozdrawiam!
    • groszek75 Re: Zapach klasycznej elegancji 13.06.07, 11:30
      ja bym zaproponowala Ellen Tracy by Ellen Tracy, 5 Alejka również.
    • daggy4 Re: Zapach klasycznej elegancji 13.06.07, 12:43
      klasyczna elegancja to wedlug mnie:
      chanel n°5
      aromatic elixir clinique
      diorissima, diorella, miss dior i reszta "z tego rzutu" ;)
    • jarka63 Re: Zapach klasycznej elegancji 13.06.07, 14:27
      CK Truth
      NR L'Air du Temps
      EL White Linen i Knowing
    • atocz Re: Zapach klasycznej elegancji 14.06.07, 12:34
      Eau de Cartier
    • hispana Re: Zapach klasycznej elegancji 14.06.07, 15:39
      moim zdaniem klasyka w rozumieniu mala czarna, kaszmir i perly to:

      opium
      cinnabar
      paloma picasso
      chanel 5

      no i wszelkie szypry, zapachy gorzkie i wytrawne przyprawy
      • fa25 Re: Zapach klasycznej elegancji 14.06.07, 15:53
        O tak ! Cinnabar - już zapomniałam jaki jest piękny. Muszę znowu go mieć...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja