mary32
15.06.07, 10:57
Pierwszy raz poślizgnęłam się na transakcji na allegro. Wylicytowałam Love i
Paris, rozpoczęłam korespondencję z właścicielką, która wydawała się bardzo
miła i kulturalna. Przelałam pieniądze na konto i niestety - otrzymałam w
zamian podróbkę...
Napisałam natychmiast mail i odesłałam paczkę z powrotem w stanie
nienaruszonym.
Jest mi nie tylko żal pieniędzy, których pewnie juz nie odzyskam, bo mail
pozostał bez odpowiedzi. Żal mi przede wszystkim tej radości, która zawsze
płynie z faktu otwierania paczuszki, w której jest wyczekany zapach. Tym
razem z paczki wydobyłam ordynarną butelkę i plastikowym uszczerbionym
korkiem, który nawet nie pasował (ciągle spadał). O zapachu nie wspomnę - sam
spirytus, a trwałość 15 minutowa.
Oczywiście na aukcji zaprzysięgała się, że perfumy są oryginalne.
Nie ma wstydu w tym kraju, szkoda mowić.