zettrzy
20.07.07, 01:14
zapewnila mnie pani z rozpylaczem, kiedy skracalam sobie droge przez
lokalnego Neimanna Marcusa (obchodzenie tego obiektu trwaloby z 10 minut)
no i psiknela mi na przedramie, szepczac przy tym "jakie to eleganckie, jakie
to eleganckie"
(najdrozsze perfumy swiata w tej wersji to X Clive Christian)
no nie wiem, pachnialo jakos tak przecietnie, po czym ulotnilo sie w ciagu
pol godziny
poniewaz jednak znowu mi wypadlo pojsc na skroty, zatrzymalam sie przy tym
stoisku, i zaczelam obwachiwac korki od buteleczek z pure perfum
i teraz nie wiem, bo mi to pachnialo lekko podrujnowana kanalizacja, czy to
jest nadal chic nouveau? dziesiec lat temu bylo super szykownie smierdziec
jak kloszard, wiec moze... no nie wiem