marzenna01 29.07.07, 23:58 czy istnieje taki zapach który wzbudza w Was tak skrajnie rózne emocje?????? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
akikoo Re: Od miłości, do nienawiści ..... 30.07.07, 09:46 Był taki, Casmir Chopard. Powiedziałabym, że istnieje tez ciekawe zjawisko, z pewnością znane wielu forumkom: od wyidealizowanej miłości na podstawie opisów, składu i recenzji - do nienawiści po poznaniu w realu ;) Odpowiedz Link
orzeszek_solony Re: Od miłości, do nienawiści ..... 30.07.07, 13:02 Od pewnego czasu sama nosiłam się z myślą o założeniu takiego wątku, a powodem było to, co spotkało mnie i Dzinga. Dzinga kupiłam rok temu - była to powalajaca, ogłupiająca miłość od pierwszego powąchania, gdy dostałam próbkę, wydawało mi się, że odkryłam dla siebie zapach wszechczasów, perfumeryjnego świętego Graala;) Natychmiast go zamówiłam, nosiłam latem, nosiłam jesienią, narkotyzowałam się Dzingiem. Zimą dałam mu odpocząc, czasem tylko w upojeniu wąchałam korek. I przyszła wiosna i nagle wszystko się odmieniło. Dzing zupełnie inaczej zaczął brzmieć na mojej skórze. Ten pierwszy, ostry, świdrujący skórzany akord, zamiast po chwili mięknąć, wysładzać się, rozkładać na sprzeczne, a tak harmonijnie współbrzmiące akordy, zaczął wyostrzać się i kwaśnieć czyniąc zapach po prostu nieznośnym. Próbowałam i próbowałam i nic nam już nie wychodziło. Punktem zwrotnym było zabranie Dzinga na trzydniowy wyjazd w maju - sam na sam, bez żadnego innego zapachowego towarzystwa. Niestety ten eksperyment zamiast nas zbliżyć stał się powodem ostatecznego rozstania - Boże, jak ja się z nim męczyłam! Koniec fascynacji, koniec wielkiej miłości, już nie mogłam go nosić. I nadszedł czas rozstania ostatecznego - poszedł w inne, dobre ręce. Do dziś mi go żal - nie żal tego, że go oddałam, bo już nic nas nie łaczyło oprócz wręcz odrazy z mojej strony, ale żal, że tak to się skończyło. Żal, bo to wielki, nieprzeciętny zapach, który miał być stworzony jakby specjalnie dla mnie. Pierwszy niszowiec w mojej kolekcji. Szkoda, a czemu tak się stało, jak do tego doszło - nikt nie wie. Tak to czasem z wielką namiętnością bywa...;) Odpowiedz Link
venus22 Re: Od miłości, do nienawiści ..... 30.07.07, 22:44 ja mialam podobna przygode z Essence of Iman. tak mi sie podobala ze wlasnie jak to ktos fajnie okreslil "narkotyzowalam sie tym zapachem". a tu pewnego dnia poczulam rozgrzany olej z autobusu!! szok i tragedia. nie wiem czy bede mogla to uzywac.. :(::::: Venus Odpowiedz Link