mangos
02.08.07, 14:24
Wczoraj odwiedziły mnie koleżanki. Marcel usnął u babci ,więc mogłam spokojnie
porozmawiać a nawet zejść na temat mi najbardziej interesujący-perfumy. W
efekcie zdecydowałam się ujawnić im swą kolekcję. Koleżanka "A" była
zachwycona,w oczach koleżanki "B" widziałam wielkie zdziwienie,że ktoś może
mieć tyle flakonów.Wachały to i owo ale spodobało się im tylko Romance, Eclat
D'Arpege i Eau de lalique,które wg mnie należą do zapachów bezpiecznych
.Pocałunek Smoka, Helmut i cała reszta mojego orientu to wg nich smierdziele i
dziwiły się bardzo,jak ktoś dobrowolnie może chcieć pachnieć kadzidłem?
Najbardziej niespodobało się Avignon,smiać mi się chciało, bo to jeden z moich
faworytów.W tym momencie uzmysłowiłam sobie,że jedynie na forum czuję się
bezpiecznie i nikt nie ma mnie za zboczeńca zapachowego. Na koniec koleżanka
"B" powiedziała,że ona kupuje tylko podróby z F.Mahora -jedną na miesiąc i
zlewa się do pępka. Bez komantarza.