Mure et musc versus extreme

08.09.07, 23:58
Czym tak naprawdę, na skórze, różni sie wersja Extreme od zwykłego
Mure et musc ? Nuty zapachowe nie wskazują na duże różnice ale to
niemożliwe chyba, żeby były podobne. W sieci nie mogę znależć
informacji o różnicach.
    • paulinaa Re: Mure et musc versus extreme 09.09.07, 11:28
      one sa bardzo podobne
      • fa25 Re: Mure et musc versus extreme 09.09.07, 11:54
        Paulinko, pamiętam dyskusję kilka miesięcy temu na forum,że ktoś nie
        reflektował na Extreme bo jest inny niż ten "podstawowy ".
        No i na logikę powinny się różnić. Nie wiem, może Extreme jest
        mocniejszy czy bardziej trwały ? A może któreś nuty są bardziej
        wyraziste ?
        • paulinaa Re: Mure et musc versus extreme 09.09.07, 19:34
          moze extreme byl troszke bardziej jesienny i bardziej smutny
          ale ogólnie naprawde bardzo podobne zapachy, przynajmniej ja
          odniosłam takie wrazenie;)
          • fa25 Re: Mure et musc versus extreme 09.09.07, 19:38
            Paulinko, czy dobrze rozumiem, że mając do wyboru oba, wybrałabyś
            ten "podstawowy " ? Chyba będę musiała decydować w ciemno.
            • paulinaa Re: Mure et musc versus extreme 09.09.07, 22:04
              ja to bym zadnego nie chciała miec;)
    • mathilde17 Re: Mure et musc versus extreme 09.09.07, 23:16
      Dla mnie obie wersje różniły się znacznie. Wersja podstawowa, którą znałam i
      używałam, miała ostrzejszy, świeżo - zielono - jeżynowy początek, taki trochę
      koloński, który stopniowo przechodził w łagodne i miękkie piżmo, które
      zostawiało fajny ogon, wciąż jednak mający w sobie owocową rześkość.
      Upraszczając, konstrukcja przypominała mi Jicky, które na początku uderzają
      lawendą, a potem wchodzi wanilia i cywet i robi się słodziej i rozkosznie
      zwierzęco;). Natomiast wersja Extreme od pierwszego niucha nie przypadła mi do
      gustu, przypominała jako żywo jogurt z owoców leśnych, co jak dla mnie z miejsca
      relegowało ją do rzędu banalnych słodko owocowych pachnidełek.
      Gdy wąchałam i kupowałam moje MetM, dzieląc się powyższymi refleksjami z
      właścicielką sklepiku, usłyszałam, że zazwyczaj tak jest - babkom podoba się
      zdecydowanie albo jedna wersja, albo druga, nigdy obie naraz:)
      • fa25 Re: Mure et musc versus extreme 11.09.07, 18:34
        No dzięki wielkie Mathilde; właśnie o to mi chodziło. Serdecznie
        pozdrawiam.
Pełna wersja