Helmut Lang - typ o dwóch twarzach :)

12.09.07, 14:05
Weszłam w posiadanie Helmuta zupełnie niespodziewanie ( tzw. randka
w ciemno) no i ....nie mogę skubańca rozgryźć, bawi się ze mną w
ciuciubabkę - a
tak poważnie mu z oczu patrzy. Pierwsze nuty, podobne do Prady, czy
Le Baiser du Dragon, czyli apteka, cukierki na kaszel z lukrecją,
uderzenie w nos ziołowymi lekarstwami. Podobało mi się to nawet tym
bardziej że kolejne drzewne akordy patchouli, cedru, sandałowca
subtelnie rozwijały się na mnie.... ale jak mawiają moje
córki "szału nie było", wystawiony został nawet na stragan. Gdy
postanowiłam dać mu ostatnią szansę, znowu zaatakował mnie swym
jednobrzmiącym, męskim, szorstkim zapachem sterylnej, wykrochmalonej
pościeli, coś jak w niemieckim szpitalu z pocz. XX wieku. Tak
wyperfumowana, z nosem na kwinte, jako osobnik kompletnie
aseksualny :) udałam się załatwiać sprawy, aż tu nagle po kilku
godzinach, poczułam błogi, delikatny zapach jakichś kwiatów ale tak
niespotykany i cudowny, że nos stanął mi na baczność i zaczęłam
obwąchiwać stojące obok osoby ( pewnie znacie ten niepokojący ruch
nozdrzy, kiedy nagle dochodzi do nich coś nieznajomego a pięknego).
Jeszcze wtedy nie sądziłam, że to mój Helmut zrobił mi na odchodne
niespodziankę, ale kiedy zgarnęłam godzinę później "taaaaaki"
komplement, sama też ciągle wyczuwając te cudne wonie....no to już
nie mam wątpliwości. Helmut to typ o dwóch twarzach, zupełnie
przeciwnych obliczach, trzymając silną, twardą ręką prowadzi na
cudowne, ukwiecone polany wśród egzotycznych drzew gdzie delikatnie
rozpościera miękki kocyk...o rany, ależ jest piękny. Powiedzcie czy
tylko mi tak odbiło, czy macie podobne doświadczenia z tym typem?
Zdaje się, że Marikę i Agni też tulił on w swych objęciach - czuję
że będzie to gwałtowny romans - pełen powrotów i rozstań. Dziękuję
Wam, że go nie chciałyście na straganie :)
    • neverman Re: Helmut Lang - typ o dwóch twarzach :) 12.09.07, 14:09
      Piekny opis. A ja niemal zgorszylam jedna wieeelce zasluzona
      forumowiczke porownujac Langa do Black Cashmere. Ba, wole Helmuta.
      Moj maz tez.
      Tak wiec - perfumy te maja chyba wiecje niz dwie twarze. Wiele
      twarzy. Zaleznie od uzytkownika (coz za slowo) i jego nastroju, od
      pory dnia czy roku, od wilgotnosci powietrza...
      • lucapuka Re: Helmut Lang - typ o dwóch twarzach :) 12.09.07, 14:15
        Pięknie...tym bardziej, że widać można z Helmucikiem bezkolizyjnie
        tworzyć trójkąt małżeński :)
        • neverman Re: Helmut Lang - typ o dwóch twarzach :) 12.09.07, 15:16
          :))))
          A czasami zimny typ, a czasami romanticzny i tak sliczny;))
          • sagarmata Re: Helmut Lang - typ o dwóch twarzach :) 12.09.07, 15:22
            Neverman, pamiętasz czym pachniałaś podczas naszego spotkania pod
            Rotundą? Kadzidło to było na pewno, Black Cashmere... czy może
            Helmut? Pozdrawiam :-)
            • neverman Sagarmato, 12.09.07, 16:11
              Nie wiem, co to bylo. Jak wiesz, wrocilam z Krainy Perfum spiskana
              roznymi kompozycjami. BTW, jesli czegos potrzebujesz, zawsze moge
              popytac...
              • sagarmata Re: Sagarmato, 13.09.07, 10:00
                Będę pamiętać, dziękuję! :-)
    • sorbet Czy Helmut Lang EDC czy EDP? + 12.09.07, 15:37
      EdC bardzo pozytywnie mnie również zaskoczył:-)
      • lucapuka Re: Czy Helmut Lang EDC czy EDP? + 12.09.07, 15:58
        Ooo to super. Mój jest EdP :)
    • rozterka47 Re: Helmut Lang - typ o dwóch twarzach :) 12.09.07, 17:04
      Powiem,że Helmut ma wiele twarzy , na mnie edp od pierwszej chwili
      pachniał waniliowo-pizmowo i cielesnie , w pierwszech chwili nieco
      zbyt intensywnie. Po jakims czasie łagodnieje ale wyraźnych kwiatów
      nie czuje , dalej dalej wyczuwalna jest wanilia i piżmo, podbite
      lekką słodyczą, ciepłe , kobiece i bardzo cielesne. Jest to o tyle
      dziwne ,że moja skóra ma tendencje do wyostrzania zapachów. Tak
      bardzo ,że nie odważyłam się w nich wychodzić na ulicę:)Nie mam go
      juz od dwóch lat i korci mnie nabyć jakąś małą butelczynę.
    • olcia71 Re: Helmut Lang - typ o dwóch twarzach :) 13.09.07, 18:32
      Zgadzam się z przedmówczyniami. Ja dostałam próbkę od kogoś przy okazji zakupu perfum... o, zdaje się od Izolden. Baaardzo mi sie spodobały, pomimo, ze przeniosły mnie w świat zakurzonych menzurek i flaszeczek z ciemnego szkła w aptece pełnej... drewna!(no, niby nic fajnego, nie?)Ale jedno pamiętam bardzo wyraźnie: to mi pachniało jakimś wnętrzem może niezbyt nowoczesnym ale Z KLASĄ. I tak właśnie myślę: ten zapach ma klasę. A ten kwiatek który tak pięknie Ci zapachniał, to może heliotrop? Bo heliotrop w wykonaniu Etry mi się zupełnie nie podoba. Ulepek. A ten w Helmucie jest taki jakiego znam: czysty, świeży a jednocześnie miękki i maślany, lekko migdałowy, orzechowy. Na początku Helmut też przywodzi mi na myśl Pocałunek Smoka, a piżmo bardzo mi się skojarzyło z naszym poczciwym Wild Musk... I nie wiem dlaczego (moze to te dwa oblicza helmuta) raz staje mi przed oczami rozgrzane jesienne wrzosowisko (w naszym polskim lesie), takie suche, a raz takie mroczne pomieszczenie, w tórym pełno poczciwych drewnianych przedmiotów...
    • olcia71 Re: Helmut Lang - typ o dwóch twarzach :) 13.09.07, 18:33
      aha no i lukrecja- zapomniałam o niej. Rozpływa się w... nosie?
      • lucapuka Re: Helmut Lang - typ o dwóch twarzach :) 13.09.07, 18:45
        Piękne nazwy: heliotrop, lukrecja.... A w składzie jest chyba
        jeszcze róża i konwalia ?
        • olcia71 Re: Helmut Lang - typ o dwóch twarzach :) 13.09.07, 19:11
          Ano jest, i jaśmin jest nawet. Heliotrop jest w składzie. Lukrecji zdaje się nie ma, ale może to rozmaryn + coś daje taki ciepły lukrecjowy aromat? I baaardzo jestem z siebie dumna, ze złapałam 20 ml od Mangos. Teraz mogę się nim nacieszyć. Specyficzny jest, trochę mroczny a trochę jak pluszowy miś. Macie rację. Ambiwalentne uczucia budzi Helmut :o)
    • m23p31 Re: Helmut Lang - typ o dwóch twarzach :) 15.09.07, 18:33
      Witam po urlopie;)
      Helmut jest wyjatkowy, zgadzam sie z Tobą Luca! Jeżeli chodzi o jego
      drugie oblicze, te delikatniejsze - takie sensuelle;) to ja stawiam
      na lawende, znana jest przecie z kojacych wlasciwosci, wprawia w
      stan blogosci i odprezenia;) Helmut jest jak seks, najpierw
      erotyczna eksplozja zmyslow, pizmo z wanilia w tle, zadnych zbednych
      ozdobnikow, czysta forma, koncentracja na dwoch skladnikach (czy
      tylko ja mam wrazenie, ze zapach "przypala" sie na skorze?). Po
      upojnych chwilach z Langiem, zrenice znow sie obkurczaja, zapach
      wypelnia nozdrza niczym kompres, balsam.

      Mnie bardzo relaksuja te perfumy, wprowadzaja w stan rownowagi. To
      swietny zapach do minimalistycznych nastrojow, w stylu Korsa czy
      Jacobsa.
    • a.g.n.i Re: Helmut Lang - typ o dwóch twarzach :) 16.09.07, 23:06
      Oj tulił on mnie, tulił, a jeszcze nie raz pewnie przytuli:-)

      Zaciekawił mnie od początku, właśnie tego aseksualnego, nieco
      aptecznego początku... Wydał się dziwny, nieco denerwujący, ale
      taki "do rozgryzania":-) A rozgryzanie okazało się całkiem
      przyjemne. Choć i mnie ten typ zwodził, nie pokazywał wszystkich
      swoich atutów:-) długo np nie mogłam w nim odnaleźć tego miękkiego
      piżma, o którym się tyle naczytałam. Skórzastość - tak, ale nic
      miękkiego i przytulnego. Mimo to zdobył sobie miejsce na mojej
      półce, ciekawił mnie:-)
      Dałam mojej przyjaciółce sporą odlewkę i przyznam, że na jakiś czas
      o Helmucie zapomniałam:-)
      Kiedyś wpadłam na kawę, a za moją przyjaciółką unosiła się cudna,
      miękka, bardzo zmysłowa, ale tak łagodnie zmysłowa woń. Oczywiscie
      zapytałam, co to i bardzo się zdziwiłam:-)
      Niestety, na mnie Helmut rzadko to oblicze pokazuje - ale chyba tego
      lata się zlitował - parę razy miałam wrażenie, że i na sobie
      uchwyciłam tę piękną nutę. Oby na tym nie poprzestał:-) - BO NA
      STRAGAN PÓJDZIE ! (przepraszam za krzyk, ale muszę go przestraszyć
      trochę:-P a w skrzyni siedzi, stąd może nie słyszeć:-D)
      • olcia71 Re: Helmut Lang - typ o dwóch twarzach :) 16.09.07, 23:31
        Mówisz rzadko pokazuje takie oblicze na Tobie... Pamiętam jak koleżanka w pracy chodziła za mną upajając się zapachem Neonatury Cocon. Pytała w kółko co to... W końcu odstąpiłam jej moją 15-tkę torebkową. Jak się Coconem wypachniła to dosłownie nie poznałam co to za zapach!! Zupełnie inne oblicze Cocon pokazał. I ciekawa jestem czy inni odbieraja na mnie ten zapach tak samo jak ja na niej, czy po prostu chemia ciała zrobiła swoje (i te wszystkie receptory w nosie ;o) )
        • a.g.n.i Re: Helmut Lang - typ o dwóch twarzach :) 16.09.07, 23:37
          rzadko, ale pokazuje:-) na szczęście (jego też:-P)

          Moja koleżanka z pracy z kolei upaja po prostu zapachem Samsary:-) W
          te dni kiedy nosi Samsarę, normalnie mam ochotę też tak za nią
          chodzić. A na mnie Samsara - niestety:-(
          Pewnie to właśnie kwestia chemii ciała. Zastanawiam się też, może
          Helmutowi po prostu służą wyższe temperatury - na mnie taki ładny
          chyba był w upał właśnie, a i moja przyjaciółka zachwyciła mnie nim
          na pewno zeszłego lata:-)
          • olcia71 Re: Helmut Lang - typ o dwóch twarzach :) 16.09.07, 23:42
            A to ciekawe. Musiałabym go wypróbować w cieplejsze dni. Choć to samo obiecałam sobie z Neonaturą Cocon I BC ale jakoś normalnie w ciepłe dni nie miałam nawet apetytu żeby przetestować... ;o)
    • neverman Re: Helmut Lang - typ o dwóch twarzach :) 24.09.07, 15:25
      Ech, sprobujcie EDC... Bomba.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja