La nuit Paco Rabanne

12.09.07, 15:00
Witam!
Czy ktoś zna ten zapach? Mam okazję kupic go( za śmieszne pieniądze
zresztą) ale nie mam możliwości przetestowac. Przekopałam już
internet wzdłuż i wszerz ale poza kilkoma lakonicznymi opisami, z
których wynika, że to perfumy o nutach zwierzęcych i skórzanych, nic
wiecej nie znalazłam.
Perfumomaniacy i perfumoholicy, pomóżcie - strasznie mnie kokietuje
ta "noc".
    • piratessa Re: La nuit Paco Rabanne 14.09.07, 14:15
      Witaj, na mnie La Nuit jest przede wszystkim szyprowy- w moim
      odczuciu idelnie obrazuje definicję perfum szyprowych.
      Czuję w nim wyraźnie nuty mchu, takich leśnych roślin, czy porostów.
      Są też gorzkie- trochę kojarzą mi się z jakimś trującym zielskiem.
      W pierwszej fazie zapachu pojawiają sie bardzo nieśmiało jakieś
      owoce- cytrusy, ale nie są to typowo orzeźwiające, soczyste nuty.
      Czuję też jakby kwiaty, ale raczej takie już przywiędłe.
      A jeśli chodzi o tę ich sławną zwierzęcość, to tak wyczuwam coś w
      tym stylu- ale jest to dla mnie zwierzęcość raczej w postaci kota o
      lśniącym i puszysytym futerku - czystego domowego pieszczocha. Raz
      wyszło na mnie z tych perfum coś a la dworcowa toaleta... Ogólnie to
      przypominają mi trochę Libertine Vivienne Westwood, tylko w dużo
      drapieżnej i ostrzejszej formie.

      Podaję też (za "Leksykonem Perfum" Agaty Wasilenko) skład La Nuit-
      chyba ciężko go znaleźć:
      początek: cytryna, mandarynka, bergamota, mirt, szałwia, kardamon,
      środek: brzoskwinia, róża, jaśmin, pieprz,
      tło: cedr, mech dębowy, paczula, kadzidło.

      kadzidło wcale się nie pokazuje ( nie wiem czy to nie jakiś błąd w
      nutach)
      • cien.anos.de.soledad Re: La nuit Paco Rabanne 17.09.07, 23:11
        No to kupiłam i rzeczywiście, to dosyc trudny w odbiorze szypr ale
        ja lubię szypry i lubię takie zapachowe wyzwania. Jak dotąd
        wykonałam dwie próby nadgarstkowe i za każdym razem bardzo mocno
        czuję skórę, właściwie od pierwszych nut. To skóra nieco słodkawa,
        jak używane siodło, w którym aromat skóry na zawsze zmieszał się z
        zapachem końskiej grzywy, siana i niedosuszonych liści tytoniu.
        La nuit pachnie moim dzieciństwem, latem na wsi, kiedy po upalnym
        dniu, brudna, opita mlekiem, z sianem we włosach i czarnymi od
        skubania tytoniowych liści palcami, siadywałam na progu stajni i
        patrzyłam jak dziadek uwija się przy koniach. Cudowne...do wąchania
        i do wspomnień ale nie mogę sobie wyobrazic w
        jakich "okolicznościach przyrody" ,poza opisanymi wyżej, mogłabym je
        nosic.
    • maja.gd Re: La nuit Paco Rabanne 17.09.07, 15:32
      Jeśli nie jesteś ogromną wielbicielką szyprów, to nie radzę kupować,
      bo straszliwy szyprowy killer. Libertine jest przy nim całkiem
      normalnym zapachem. La Nuit to coś w stylu Mitsuoko, choć może nawet
      bardziej drapieżne.
Pełna wersja