mary32
13.09.07, 23:41
miałam okazję być dzisiaj przez kilka godzin w Wiedniu i trafiłam do
domu towarowego, gdzie znalazłam całą furę zapachów niszowych :-)
Zapoznałam się z kolekcją Lutensa, Etro, Marca Jacobsa, poznałam
nieznane mi dotychczas Creed'y.
Panie były trochę naburmuszone i nie chciały zrobic mi nawet
maleńkich próbek (zasłaniały się brakiem fiolek, ha ha ha, zupełnie
jak w IV RP), ale w końcu wydębiłam mały odpsik Daim Blond (to mój
plan zapachowy na jutro) oraz Datura Noir.
Muszę przyznać, że jednak - przynajmniej na pierwszy niuch - Lutens
to nie są zapachy dla mnie. Uwielbane przez Was Fumerie Turque,
Ambre, Bois Vanille, Chypre Rouge - były dla mnie zbyt intensywne i
duszące. Podoba mi się Datura Noir, ale zastrzelić bym się za nią
nie dała.
Etra tez nie przypadła mi do gustu...
Może dlatego, że mogłam tylko obwąchiwac buteleczki? Może gdybym
miała próbki i ponosiła troche zapachy na sobie, to odkryłabym w
nich wielowartstwowe, skomplikowane kompozycje?
Przy okazji psiknęłam się Cinnabar, który z opisów wydawał mi się
zapachem stworzonym dla mnie - a tu guzik. Do teraz czuje go na
nadgarstku i odrzuca mnie na kilometr.
POza tym próbowałam powąchać 24 Feaubourg i 24F eau delicate
(wczesniej nigdy nie wpadly mi w ręce) oraz Hiris, ale już byłam
zaduszona 126 innymi zapachami, które poznałam wczesniej i w
zasadzie prawie nic nie poczułam. Nie mogę odżałować, że nie
przywiozłam próbek.
Ale, pomimo, że nie odkryłam żadnego zapachu moich marzeń, jestem
taka szczęśliwa, że miałam możliwość je wszystkie poznać!!!
Muszę koniecznie przejrzeć w interencie ich nuty i stwierdzić, co mi
w nich nie odpowiada.
pozdrawiam wszystkie miłośniczki rozmaitych pachnideł.