Fizjologiczne perfumy...

25.09.07, 00:50
zastanawiam sie kto moze lubic perfumy o zapachu np. silnie
spermicznym?
sa tacy na pewno, skoro sa takie perfumy i to wcale nie w jakims sex-
shopie tylko w porzadnym drogim sklepie typu Holt Renfrew.
Dla mnie odrzucajace, probowalam cos w nich znalezc ale powoduja u
mnie odruch wymiotny.. po tym jednym nie mialam ochoty na wiecej
niuchania...

Etat Libre d'Orange

www.basenotes.net/images/etat.jpg
Venus
    • hispana Re: Fizjologiczne perfumy... 25.09.07, 09:53
      Moim zdaniem ten zapach moze uwielbiac mnostwo osob i kazda osoba
      niekoniecznie wlasnie w ten sam sposob odbiera go. Swiat zapachow
      jest skonstruowany w tak misterny sposob, jak system prawa. Dowolny
      przepis mozesz interpretowac na wszystkie strony. Jest to uwazam
      niesamowite.
    • icegirl Re: Fizjologiczne perfumy... 25.09.07, 10:00
      Nie wiem, jak dobrze natura została odwzorowana, ale myślę, że chciałabym mieć
      takie perfumy ;)
      --
      icegirl
      www.icegirl.republika.pl
      • venus22 Re: Fizjologiczne perfumy... 25.09.07, 11:35
        chcialabys miec perfumy o zapachu po prostu spermy ?? :)

        to nie jest cos w stylu Mitsouko - to sa zapachy ktore powstaly na
        wzor ludzkiego potu, lez, i sliny. widac poszli nawet dalej..

        www.etatlibredorange.com/

        jak ktos zna dobrze francuski to moze zechce uprzejmie przetlumaczyc
        jakie nuty sa w np Secretions Magnifiques..


        Venus
        • icegirl Re: Fizjologiczne perfumy... 25.09.07, 11:56
          A dlaczego by nie?
          Czytałam o tym na blogu elve - jest tam sporo recenzji.
          nosthrills.blox.pl/2007/03/Etat-Libre-dOrange-Secretions-Magnifiques.html
          nosthrills.blox.pl/2007/03/Etat-Libre-dOrange-Putain-des-Palaces.html
          Jeśli to by było ładne albo intrygujące, to mogłabym nosić. Z recenzji elve
          wynika, że jest nieudane. A szkoda.
          • elve Re: Fizjologiczne perfumy... 26.09.07, 12:40
            a Luca Turin się potężnymi wydzielinami zachwycał. że przełomowe z uwagi na
            zastosowany składnik.
            dla mnie to nawet spermą nie pachnie :P

            nienawidzę gotowanego mleka, na samo słowo kożuch mam odruch wymiotny :P

            natomiast perfumy krwiste chętnie bym nosiła. Musc Ravageur ma w sobie coś z
            pogranicza krwi.
            • renia.renia Re: Fizjologiczne perfumy... 26.09.07, 17:39
              Musc Ravageur ma w sobie coś z
              > pogranicza krwi.

              i właśnie dlatego nie mogę go już nosić :o(
              pozdr
    • milena.rl Czyli pachna trupem. 25.09.07, 12:12
      Zapach spermy determinowany jest przez obecność kadaweryy i
      putrescyny - t.zw. jadów trupich. Nie żadne "Angele" - tylko właśnie
      te perfumy mają zapach trupa :) Podobną nutę umieszczono zresztą w
      sercu Cologne Muglera (tajemnicza nuta "S").
    • dixi tak a propos... 25.09.07, 13:07
      a wedlug mnie wszystko w porzadku - zapach spermy po prostu jest
      brzydki i chyba wiekszosc osob tak go odbiera;
      a tak a propos... kiedys w grupie dziewczyn jedna z kolezanek
      zasugerowala powachanie kwiecia pewnego parkowego krzewu - i
      wszystkie mialy to samo skojarzenie - zapach spermy :) pamietam, ze
      krzewina miala czerwone liscie a kwiatki drobne, chyba zolte...
      • icegirl Re: tak a propos... 25.09.07, 13:41
        Jeszcze zależy od trybu życia mężczyzny.
        Znam kogoś, kogo pot pachnie ciekawie i fascynująco. Poważnie - chciałabym to
        zatrzymać we flakoniku :)
        --
        icegirl
        www.icegirl.republika.pl
      • milena.rl Re: tak a propos... 25.09.07, 14:27
        To berberys.
        • perfumiarz Re: tak a propos... 25.09.07, 15:07
          Ponoć kasztanowiec też ma kwiecie pachnące spermą... jakoś tak się
          wciąłem w damską dyskusję ;)
          • milena.rl Re: tak a propos... 25.09.07, 23:18
            Tak, kasztanowiec również, choć w mojej dendrologii określają ten
            zapach dyplomatycznie jako "woń białka kurzego jaja" :)

            A to właśnie berberys
            www.tomszak.pl/galeria/lisciaste/Berberis%20julianae.jpg
            Jesienią okrywa się kwaśnymi jagodami (z których na Bałkanach robią
            wino)
            hpbimg.albertroodink.nl/Zuurbes%20Berberis%20vulgaris%20
            (Small).bmp

            I jeszcze zdjęcie niezwykle popularnej rośliny żywopłotowej
            Ligustra. Też nieźle daje po nosie, od tego paskudstwa mam jeszcze
            większe mdłosci:
            sambucus.fm.interia.pl/ligustrum.jpg
            www.encyklopedia.multiflora.pl/admin/pliki/zdjecia/ligustr-resized.jpg

            Tawuły też "zaczadzają" ale to raczej "stary mocz" z miejskiego wc.
            www.robsplants.com/images/portrait/SpiraeaVanhouttei040514.jpg
      • lune krzew o zoltych kwiatkach ? 25.09.07, 16:52
        tak, zdecydowanie zapach spermy !!!

        (kiedys w parku wionelo na mnie tym specyficznym zapachem - i
        niuchajac nerwowo wykrylam co jest zrodlem)


        lune
        • a.g.n.i Re: krzew o zoltych kwiatkach ? 25.09.07, 20:53
          no no, jaki ciekawy wątek:-P
          To i ja się przyznam, że znam ten kwiatek:-P między sobą nazywamy go
          spermokwiatem, bo nie wiemy, jak się nazywa, hehe.
    • heliamphora A mnie okropnie mdli od wielu zapachow... 25.09.07, 16:33
      ...od wydzielin fizjologicznych niektórych osób, od zapachu gotującego się
      mleka, od Eternity CK, od zapachu stołówki szkolnej... I wcale nie uważam, żeby
      "źle było ze mną". Po prostu ludzie mają rózne upodobania i skojarzenia
      zapachowe i różne reakcje na zapachy. I to jest jak najbardziej normalne.
      • milena.rl Re: A mnie okropnie mdli od wielu zapachow... 25.09.07, 17:20
        Dokładnie. Gotujące się mleko/stołówka szkolna - brrrr. Od razu
        przypomina się przymusowe picie mleka na długiej przerwie, te
        kozuchy.
        • a.g.n.i Re: A mnie okropnie mdli od wielu zapachow... 25.09.07, 20:55
          No proszę:-) a ja kocham zapach gotującego się mleka. Do dziś lubię
          się czasem napić gorącego mleka właśnie:-)
    • a.g.n.i Re: Fizjologiczne perfumy... 25.09.07, 21:04
      Tych perfum akurat nie znam, choć recenzje Elve na blogu czytałam i
      bardzo mnie zaciekawiły.
      Z fizjologicznych nut w perfumach nie zapomnę spotkania z Jicky -
      przez pierwsze pół godziny pachniało, jakby ktoś zamiast sprzątnąć
      kocią kuwetę wylał do niej olejek lawendowy, zeby zabić zapach:-)
      Z kolei Hammam Bouquet po paru godzinach woniał na mnie wprost
      obrzydliwie, poczułam się jak jakiś długo niemyty menel.
      Oczywiście "zapachniał" mi tak w kinie - nie zapomnę mu tego, wrrr.
    • uka_m Re: Fizjologiczne perfumy... 26.09.07, 09:24
      ee tam..zaraz odruch;)Ja przyznam że lubie rozmaite fizjologiczno-przyrodnicze zapachy.Nawet czosnek.I szpinak.Generalnie wszystko zależy od diety.Znałam kiedyś chłopaka,u którego zapach skóry był dla mnie nie do zniesienia.Zrobiłam wywiad u koleżanki-ona z kolei nic nie czuła.Nie znoszę zapachu gotujacego sie mięsa.Sama ograniczam mięso,a raczej nie jem.I taki słodko-mięsny zapach z jatek jest tez nie do zniesieia.
      • uka_m Re: Fizjologiczne perfumy... 26.09.07, 09:28
        Czytałam że w Lou Lou mozna odnalezc zapach skóry młodej dziewczyny(?!)Ciekawe co to takiego?Może kolejna bujda żeby zachecić klientki?Jednak w Lou musi coś byc bo większość mężczyzna pyta co to za zapach taki ładny..
        • uka_m Re: Fizjologiczne perfumy... 26.09.07, 09:34
          wiekszość Mężczyzna:D -mówię jak pani Nelly
          mężczyzn oczywiście..
          • mmartiene Re: Fizjologiczne perfumy... 26.09.07, 11:25
            ja lubie zapach mleka i nie przeszkadza mi zapach stolowki ale nie tez nie trawie gotujacego sie miesa, zwlaszcza wieprzowiny, a niewlasciwy zapach mezczyzny - potu, skory, wlosow - skutecznie obrzydzil mi kilka znajomosci, mimo ze byli to zadbani faceci - ot, bukiet nie ten ;))
            zaintrygowalyscie mnie spermokwiatkiem, kiedy on kwitnie? swoja droga, dla mnie sperma zawsze miala metaliczny zapach (chyba ze wzgledu na obecnosc cynku?) a taka sama nute ma w moim odbiorze be delicious dkny - padlam ze smiechu jak zobaczylam kolejna odslone tego zapachu w wersji "shine"... nie ma innych perfum na rynku, do choinki jasnej? co druga babka na uczelni tym pachnie :-/
    • mmartiene a gdzie mozna powachac 26.09.07, 11:34
      etat libre d'orange? i co oznacza ta nazwa?
      • icegirl Re: a gdzie mozna powachac 26.09.07, 12:03
        Wolny stan pomarańczy
        --
        icegirl
        www.icegirl.republika.pl
        • orzeszek_solony Re: a gdzie mozna powachac 26.09.07, 12:14
          Hmm.... Chyba raczej "wolny kraj pomarańczy":)

          Wiele z tych zapachów mnie intryguje, ale niekoniecznie
          te "fizjologiczne" - nie, nie chciałabym pachnieć spermą krwią ani
          potem czy nie daj Boże innymi wydzielinami ciała.
          • venus22 Re: a gdzie mozna powachac 26.09.07, 22:45
            Odruch wymiotny wywolywaly u mnie dokladnie te perfumy o zapachu
            spermicznym, zaznaczam ze nie byl to jedyny w nich zapach ale
            dominujacy. chociaz wcale nie uwazam ze sama sperma pieknie pachnie-
            kojarzy mi sie z serem brie albo camembert, ale az wymiotowac nie
            bede :)

            Ja na te perfumy trafilam w Holt Renfrew, Vancouver, Kanada.
            Osobiscie nie jestem zwolenniczka zapachow fizjologicznych - sadze
            ze zamiast $$$ perfum wystarczy sie nie myc :)

            co do roslinek "dziwnie" pachnacych - sa tez takie niskopienne
            krzewinki ktore pachna dokladnie jak kocie siuski. moze to ten
            liguster?

            Venus


Pełna wersja