Gorzki, chłodny, przestrzenny...

21.10.07, 16:02
Jesień i chłód w pełni, a mnie - o dziwo - przyduszają i niemile oblepiają
wszelkie typowo jesienne zapachy orientalne, ciepłe, przyprawowe. Szukam
czegoś chłodno gorzkiego. Żeby nie było słodkie ani cięzkie. I jeśli
szyprowe, to w małym stopniu. Co mi doradzacie?

Dodam, że w moim odbiorze gorzkie są: Fleur d'Interdit, Cabotine, Ogródek
Nilowy (odrobinkę).
    • patmog Re: Gorzki, chłodny, przestrzenny... 21.10.07, 16:44
      Eau de Glorie z mchem i tytoniem, albo Musk Lorenzo Villoresi -
      zaskakujaca wariacja na temat piżma...
    • ps_84 Re: Gorzki, chłodny, przestrzenny... 21.10.07, 16:46
      Dzongkha:)
    • orzeszek_solony Re: Gorzki, chłodny, przestrzenny... 21.10.07, 17:47
      Cerruti Image - świetne na jesień
      Poivre Piquante
      Intrusion O.de la Renta
      Eau de Lalique
      Perles de Lalique (stary, zapuszczony ogród w wilgotny listopadowy
      wieczór)
    • kalooo Re: Gorzki, chłodny, przestrzenny... 21.10.07, 18:34
      Image Cerruti i Automne VC&A
      • rawita7 Re: Gorzki, chłodny, przestrzenny... 21.10.07, 21:00
        Nu edt
    • piratessa Re: Gorzki, chłodny, przestrzenny... 21.10.07, 21:24
      mnie od razu przyszło do głowy Palais Jamais Etro - z bergamotką,
      szałwią, mchem i wetiwerem. Bardzo gorzkie, chłodne, zimne... Ale
      nie wiem, czy polecać, bo to się chyba mało komu podoba (ja
      osobiście lubię bardzo).
    • heliamphora Re: Gorzki, chłodny, przestrzenny... 22.10.07, 18:02
      Dzięki za wszystkie propozycje :)

      Dobrze trafiliście w mój gust:
      - Musk Villoresi - mam i uwielbiam, wprawdzie nie odbieram go jako gorzki ani
      dymny, nawet piżma w nim mało czuję (głownie puder i różę), ale rzeczywiście
      będzie dobty na jesień... Jakoś trochę o nim zapomniałam.
      - Dzongkhę też kocham (pewnie jeden z kolejnych nabytków będzie), chociaż raczej
      jako ciekawy zapach ziołowo-selerowaty. musze się wwąchac dokładnie.
      - Eau de Gloire byłam swego czassu zauroczona do momentu, kiedy resztkę próbki
      użyłam pewnego traumatycznego dnia. To było prawie rok temu i muszę sprawdzić,
      czy negatywne skojarzenie jeszcze trwa (niestety, moje zmysły są wyjątkowo
      "pamiętliwe" pod tym względem).
      - Bardzo lubię (choć raczej jako ciekawostkę) równiez Perles de Lalique. Może
      warto potestować jesiennie.

      Resztę postaram się bliżej poznać (zwłaszcza Palais Jamais - może wreszcie
      znajdę swój ulubiony zapach Etro?). Wstyd przyznać, ale zapachu popularnego
      Cerrruti Image jakoś nie kojarzę... Pora nadrobić :)
    • alirka Re: Gorzki, chłodny, przestrzenny... 22.10.07, 19:44
      Gorzko-chłodny i przestrzenny to dla mnie "L'heure bleue" Guerlaina. Zawsze
      uważałam, że jeśli jesienna mgła miałaby zapach to pachniałaby właśnie w ten
      sposób. Kiedy go wącham widzę krakowskie planty zasnute mgłą... Chociaż zalicza
      się do orientalno-kwiatowych (w bazie heliotrop, irys, wanilia, piżmo) to
      absolutnie nie jest słodko-przyprawowy. No i ta nazwa... ("Błękitna godzina")-
      uwielbiam!
      • senta Re: Gorzki, chłodny, przestrzenny... 22.10.07, 19:49
        Bandit,Fumerie Turque i Iris Poudre..wszystkie bardzo przestrzenne
        mimo tego pudru czy dymu w nazwie.Chlodne-zapewne i leciutko gorzkie
        a raczej wytrawne.
        Inne.
    • dixi Re: Gorzki, chłodny, przestrzenny... 24.10.07, 11:00
      moje typy to Automne Van Cleef&Arpels - typowo jesiemnny, a nie
      slodziak, z wyrazna goryczka;
      i jeszcze Anglomania - dym, skora, roza... na mnie nie jest slodki
      ani ciezki a wlasnie taki przestrzenny;
      • renia.renia Re: Gorzki, chłodny, przestrzenny... 24.10.07, 17:12
        A mnie przychodzi na myśl Sheer Obsession CK.
        pozdr
        • kalia_t Re: Gorzki, chłodny, przestrzenny... 25.10.07, 19:27
          Była taka ciekawa limitowanka
          CK Scene(gorzka, wytrawna, przestrzenna)- być może jeszcze do
          ustrzelenia w Sephorze;
          Eau de Cartier Concentree-w 100% spełni oczekiwania,
          Thais Puig-odrobinę podobna do Fleur d'Interdit,
          Eau torride- robi niespodzianki, na mojej skórze -mroźno-wytrawne,
          i wreszcie Zielona herbata Bulgari koniecznie w wersji Extreme.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja