Serge Lutens forever

26.11.07, 21:03
Topik kontrapunkt:-)nie lubie bardzo egzaltacji i rzucania "miechem"-
chocby nawet drobiowym:-)
Wszelkie przesadne,podszyte histeria opinie budza moj niesmak,stad
topik przywracajacy rownowage sprawom-a,one maja sie tak...
wielokrotnie mowilismy na forum,ze perfumy nalezy przechowywac w
odpowiednich warunkach-Lutensy tez.
Dodatkowo-rozkrecalne,nalezy traktowac z zachowaniem wszelkich zasad
higieny-nie obmacywac "brudnymi łapami" rozkrecalnych czesci
atomizera etc.

Jako wielka milosniczka SL nie chce aby w swiat poszla falszywa
opinia o marce.
Nigdy nie doswiadczylam zapsucia zapachu,choc przetrzymywane na
oknie w lazience zmienily kolor-nie zapach:-)no ale to dotyczylo En
passant FM.

I to by bylo na tyle,reszte obroni sam mistrz SL poprzez
swoje "dziela":-)

Pozdrawiam




    • babiloniaa Re: Serge Lutens forever 26.11.07, 21:14
      Sencie dziękuje za wątek.
      Tamten problem na szczęście mnie nie dotyczy, ale przy każdych perfumach źle
      przechowywanych jest ryzyko zepsucia.

      A tak btw jeśli chodzi o mnie i o moja miłość zapachową to jest nią Ambre
      Sultan. Już wcześniej o tym pisałam przy okazji innego wątku.

    • zettrzy Re: Serge Lutens forever 26.11.07, 21:34
      perfumy w atomizerze, w ciemnym kacie toaletki stojacej w
      permanentnie chlodnym pokoju rzeczywiscie nie sa przechwywane
      prawidlowo... nalezaloby je wlac do garnka i trzymac w cieplej i
      wilgotnej lazience, prawda? albo w lodowce, wsrod smrodkow
      zywnosciowych?
      "obmacywanie brudnymi lapami" moge skomentowac, ale mi sie nie chce
      • benita5 Re: Serge Lutens forever 27.11.07, 10:42
        zettrzy napisała:

        > albo w lodowce, wsrod smrodkow zywnosciowych?

        Spiesze doniesc, ze w PL sa dostepne w sklepach agd wkladki pochlaniajace
        zapach... zaryzykuje teze, ze: uzywane przez kazde gospodarstwo domowe kt ma na
        stanie Lutensa :))

        Kontakt ze zwietrzalymi zapachami mialam, a jakze. Parokrotnie trafilam na
        takiego "zbuka" na allegro. Malo fajna sprawa, wiec rozumiem bol... Tym
        bardziej, ze akurat na butelce Lutensa nie ma zadnego oznakowania- kodu, daty
        produkcji, jak to ma miejsce przy innych markach... wiec ryzyko kupna
        "polkownika" na rynku wtornym istnieje.
    • chatka_ If You Love Somebody Set Them Free n/t 26.11.07, 21:54
      :)))
      • elve Re: If You Love Somebody Set Them Free n/t 27.11.07, 00:41
        :)
        idę wypuścić na wolność trochę Chergui :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja