subiektywnie o Bois d'Encense i Avignon

30.12.07, 14:06
Zainspirowana skojarzeniem Olesi, jakoby zapach Armani Prive był kalką Avignonu, pokusiłam się o bardziej szczegółowe testy porównawcze. Oto wyniki:

Moja skóra (albo nos) chyba ewoluowała w kierunku przyjaznym kadzidłom, bo Avignon, który niegdyś wydobywał na mnie swój szmaciany potencjał, teraz pachnie w ciekawy sposób mydlano-kadzidlany, troszkę katedralnie, ale już bez nut zgniłej wilgoci. I okazuje się zapachem nawet przyjaznym i zdatnym do noszenia. Ale nie umywa się nawet do Bois d'Encense, który jest fantastyczną symfonią suchego, gorącego kadzidła i wspaniałych przypraw, wśród których czuję echa kardamonu i jakiegoś pieprzu (zbyt mało się znam żeby zidentyfikować szczegóły), ma ponadto w sobie jakąś otulającą dymność, no i przede wszystkim jest ciepły (a kadzidło w Avignon jest raczej dostojnie zimne), a na mojej skórze lepiej brzmią jednak ciepłe kadzidlane nuty.

Konkluzja: Bois d'Encense na pewno nie jest kalką. Jest o niebo lepszy. Szkoda, że ich nierówność cenowa nie idzie w drugą stronę :(

Ktoś jeszcze zna oba i mógłby porównać?
    • sorbet Re: subiektywnie o Bois d'Encense i Avignon 30.12.07, 14:55
      Nie moge za bardzo nosic Avignon, bo jest wlasnie zimny i strasznie mocny. Ale
      tez nie lubie kadzidel z przyprawami. Wydaje mi sie wtedy mniej czyste, jakby te
      przyprawy, skadinad jadalne, zaklocaly spokoj i "dostojnosc" :-) kadzidel.

      Chodzi mi tylko o "katolickie" kadzidla. Bo np. pasuja do kadzidel w Jaisalmer
      czy Ourzazate.
    • elve Re: subiektywnie o Bois d'Encense i Avignon 30.12.07, 20:10
      Avignon podoba mi się najmniej z serii Incense CdG, i w ogóle uważam je za jedno
      z najbardziej nieznośnych kadzideł, jakie stworzono. Pachnie na mnie bardzo
      zimnym, w niemal parzący sposób, kościołem, wcale nie starym lecz takim rodem z
      lat 80, betonowym klocem, i - oczywiście - stęchłą szmatą. Nic więc dziwnego, że
      preferuję Bois d'Encens, w którym kadzidło unosi się na chmurze czarnego
      pieprzu, trochę mżące, stroboskopowe, w świetle błyskawic. Na mnie jest raczej
      chłodne, ale doskonale przyprawione, więc nie powoduje dyskomfortu.
      • heliamphora Re: subiektywnie o Bois d'Encense i Avignon 30.12.07, 20:43
        Uff, a już myślałam, że to tylko ja nie lubię Avignon :))

        Zgadzam się z Sorbetem, że najbardziej chyba przeszkadza mi w tym zapachu jego dosłowna "kościelność". O ile toleruję w życiu zjawisko występowania kościołów pachnących kadzidłem, o tyle na sobie nie chcę czegoś takiego czuć. A Bois d'Encens przypomina mi właśnie takie niekościelne kadzidło, jakieś przyprawy palone w arabskim mieście...

        • lune Re: subiektywnie o Bois d'Encense i Avignon 30.12.07, 21:45
          nie znam Bois d'Encense - ale poznalam Avignon i sposrod kadzidel
          CdG - wlasnie Avignon wydaje mi sie TERAZ najbardziej pociagajacy :)
          katedralna strzelistosc, powage i chlod wykazuje w pierwszej fazie -
          pozniej ociepla sie i podaza (zaskakujaco)w strone miekkosci ; gdy
          Statkus tkwi w swoim zamszowym kokonie i ani drgnie -
          Avignonon 'otwiera sie' na mojej skorze (i to bardzo sobie cenie -
          bo to nie takie czeste)

          Hmmmmmmm ... kazde kadzidlo z CdG ma swoja opowiesc ; napisalam ze
          Avignon pociaga mnie najbardziej - ale prawde mowiac chcialabym miec
          je WSZYSTKIE :))) na wszystkie nastroje, pory roku i zmieniajaca sie
          chemie skory ... amen ;)

          lune
        • anniehall78 Re: subiektywnie o Bois d'Encens i Avignon 30.12.07, 23:41
          nie pamiętam jak pachnie kościół.
          w każdym razie ten zapach, który pamiętam, nie jest przyjemny. jeśli Avignon
          miałby zmieścić się w tych wspomnieniach - to byłaby to futrzasta klaustrofobia,
          takie nie wietrzone futra i brak powietrza. kadzidła w Avignon jest mało - jest
          - i nic na to nie poradzę - różowa, słodka, mroźna balonówa. i w pełni rozumiem
          filozofię Etat Libre d'Orange, którzy w Encens et Bubblegum związali kadzidło z
          gumą do żucia.
          muszę być kościstą wredotą, naładowaną emocjonalnie, aby Avignon ładnie się na
          mnie rozwinął - kadzidlanie. inaczej futra mnie przyduszą.

          a Bois d'Encens to najczystsza pieśń jaką znam. na przeciwległym - tym
          wzniosłym, biegunie, z dala od ludzkiego Avignon.
          • forevermore79 Re: subiektywnie o Bois d'Encens i Avignon 30.12.07, 23:58
            Piekne opisy- chwilowo przyszpilam watek u gory- niech bedzie
            przykladem, abysmy wszyscy znow jak najwiecej pisali o swoich
            zapachowych odczuciach, skojarzeniach i wrazeniach.
    • olesiam Re: subiektywnie o Bois d'Encense i Avignon 31.12.07, 01:09
      W moim przypadku Avignon jest jednym z moich ulubionych kadzidel z
      CdG-cenie go za doslownosc wlasnie,za mocne i szybkie przywolanie
      obrazow, wspomnien i skojarzen ktore wywoluje u mnie i znajomych.Nie
      czuje w nim zadnego chlodu,blizej mu do rozswietlonych, cieplych
      poludniowych katedr z tysiacami swiec.Noszenie Avignon dostarcza mi
      ogromnej radosci z malutka nutka "perwersji":),Matko, jak ja sie nim
      zlewam...a pozniej przez 30 min w tramwaju w drodze do pracy i w
      pracy wysluchuje..Ojojoj-od "śmierdzieli" po prawie nawrócenia:)Bois
      d'Incens na ktory psioczylam od momentu poznania (z powodu ceny), ze
      burzujstwo i tp) teraz bardzo mocno przepraszam-milo jest za niego
      zbierac komplementy:)(prozaiczne, ale fakt),nosi sie doskonale i
      nadal slowo "czysty" najlepiej mi go opisuje.Dla mnie to kadzidlo
      dla...agnostyka,dla osob, ktore w swiatyniach szukaja nie uniesien
      religijnych, tylo piekna sztuki-tak widze oczami (hoho:)) Armaniego
      grupe docelowa.
      ps.Malgosiu-buziaki!:-)*
      • heliamphora Kadzidło dla agnostyków :)) 31.12.07, 09:55
        Olesiu, chyba faktycznie tym, co w Avignonie przyciąga lub odrzuca jest perwersyjność, katedralność kadzidła. Zależy jeszcze co się jak na kim rozwija, ale na mnie własnie wychodzi taki kamienny kościół (prawie jak w Messe de Minuit) i moje cielsno-hedonistyczne nastawienie do perfum jakoś się z tym męczy. Czuję się taka wytarzana w kościele, brrr ;)

        Inna sprawa, że ja sobie bardzo biorę do serca sugestywne skojarzenia perfumowe (długo nie mogłam się przekonać, żeby chociaż powąchać Zagorsk, bo ktoś na Wizażu napisał, że pachnie smutkiem, tragedią syberyjską i własnie zbijaną z desek trumną). Skojarzenia kościelno-religijne kłócą się z moją filozofią perfum i wolę agnostyczne czy areligijne klimaty Bois d'Encens: dla mnie ten zapach to eksplozja przypraw, a kadzidło jest w nim właśnie areligijne: jeszcze jedna przyprawa.

        PS. Ściskam i do zobaczenia wkrótce :))
        • rawita7 Re: Kadzidło dla agnostyków :)) 31.12.07, 14:19
          Niestety nie znam Bois d'Encens, ale Avignon uwielbiam! Mam szczęście nie czuć w
          nim osławionej mokrej szmaty, za to czuję masę drewna, które fantastycznie
          układa się na skórze. Zgadzam się z tym, że jest to kadzidło "katedralne".
          Katedra ta jest wysoka, strzelista, rozświetlona światłami i witrażami. Jest tu
          dużo drewnianych rzeźb, obrazów i często używanych ławek, które wszystkie razem,
          łagodzą nieco surowość kamienia. O ile kadzidło w Zagorsku jest nieruchome,
          zastygłe w jednym miejscu niewysoko nad ziemią, o tyle to z Avignon jest żywe i
          tańczące.
    • a.g.n.i Re: subiektywnie o Bois d'Encense i Avignon 31.12.07, 18:19
      Bois d"Encense nie znam, ale postaram się nadrobić jak najszybciej
      ten brak.

      Avignon... Był czas, że znałam cztery zapachy z serii Incense oprócz
      Avignon. Ciągle jakoś nie mogłam trafić na tester. Słyszałam
      sprzeczne opinie i z jednej strony mnie Avignon fascynował, z
      drugiej sobie myślałam, że jeśli dotąd nie mogłam na niego trafic,
      to może tak miało być i że pewnie to całkiem nie dla mnie. W dodatku
      miałam niemiłą przygodę z Messe de Minuit i już sie chyba bałam
      Avignonu.
      W końcu jednak Avignon poznałam. Obyło się bez bólu ale i bez
      fanfar:-) Do fiolki z próbką jednak wracałam. Coś mnie ciągnęło,
      choć się odżegnywałam:-P I tak od kropelki po zachwyt:-)

      Na mnie ten zapach nie jest zimny ani przytłaczający. To kościół
      przyjazny i bezpieczny, wyciszający, skupiony. Sama jestem
      zdziwiona, że tak właśnie odbieram ten zapach. Dziwię się, bo seria
      Incense to dla mnie nie tylko perfumy, to zapach i zarazem pewna
      ścieżka - a ja tą akurat ścieżką nie idę od wielu lat.

      To kadzidło jest bezpieczne i otulające. To lekko słodkawa smużka
      dymu, woń drewna, słodkiej żywicy, bursztynu. Jest spokojnie i tak
      jak mogłoby i powinno być:-)
      Sama trwam w zdziwieniu, że tak właśnie czuję się z tym zapachem. I
      nie jest to wyraz jakiejś nieuświadomionej tęsknoty, bo od kościoła
      odeszłam spokojnie, pewnie, bardzo świadomie (choć w wieku lat 12) i
      nie czuję jego braku w swoim życiu. Mam po prostu inną ścieżkę.
      Dlatego trochę dziwi mnie, że tak dobrze czuję się w zapachu właśnie
      tej ścieżki:-), ale podchodzę do tego z uśmiechem.

      Jestem bardzo ciekawa, jak odbiorę BdE:-)
      • neverman Re: subiektywnie o Bois d'Encense i Avignon 03.01.08, 12:07
        Bois d'Encense nie znam i z ciekawoscia przeczytalam powyzsze
        porownania.
        A jak sie ma Avignon do Cardinal - wg Was?
Pełna wersja