Nuda perfumowa...

21.02.08, 23:02
Przechodze straszne czasy - znudzilo mi sie wszystko, chcialabym
cos nowego ale nic nie ma!! mam ze 20 roznych perfum ale nic mnie
nie pociaga :(

to samo w sklepach... co wacham to to nie to co bym chciala...
ostatnio jedynie co pobudzilo zdziebko krazenie krwi to Red Lips
(lub Lipstick, juz nie pamietam) by Frederic Malle.. ale to tez
jeszcze nie to, ja bym chciala zeby cos mnie mocno zachwycilo.

czy tez wam sie zdarzaja takie okresy perfumowej nudy? i dlaczego
tak?

Minnie

    • uka_m Re: Nuda perfumowa... 22.02.08, 12:03
      Lipstick Rose?Bardzo jestem ciekawa wrażeń-możesz opisać?(tak dla zabicia nudy;)
      Jak się nudzę perfumowo to o ile mam czas przeglądam fora,szukam nut zapachowych,układam flakoniki.
      Marzę o takiej kilkudniowej nudzie-ja i zapachy...
      Czas nudy zapachowej zamieniam na książki,filmy,albo wychodzę gdzieś..
      Zawsze można rozpocząć nowy wątek na forum;)
    • ele_gancki Re: Nuda perfumowa... 22.02.08, 13:51
      Objawy, które przedstawiasz świadczą o perfumowym wypaleniu. Nie
      potrafisz dostrzec i docenić tego co masz i ciągle poszukujesz
      czegoś nowego. Żyjemy w czasach paradoksu wyboru. Dawniej kobiety
      miały jedne perfumy i nigdy im się one nie nudziły.
      Teraz jesteś znudzona i szukasz czegoś, co Cię zachwyci, ale po
      pewnym czasie nowy nabytek znów stanie się nudny a Ty poczujesz
      frustrację.
      Może zbyt emocjonalnie podchodzisz do tego. Pozbądź się kilku
      butelek. Może któreś z nich bardzo podobają się Twojej przyjaciółce,
      to jej podaruj. Dawanie innym wprowadza nas na inne tory, daje nową
      energię. Pozbywając się pewnych rzeczy, robimy miejsce nie tylko na
      nowe rzeczy, ale także poglądy.
      Może poszukaj czegoś na półce z męskimi zapachami. Niektóre z nich
      mogą być noszone przez kobiety.
      Pozdrawiam i życzę szybkiego powrotu do zdrowia!!
      • minniemouse Re: Nuda perfumowa... 23.02.08, 02:28
        To prawda, sama pamietam czasy kiedy zdobycie Antylopy w Modzie
        Polskiej albo Pewexie to byl sukces graniczacy z cudem, i jak sie
        Antylope zdobylo to nigdy sie nie nudzila :)

        faktycznie czasem rzeczy potrafia szybko mnie znudzic :/
        Druga sprawa ja marze o perfumach o zapachu prawdziwych fiolkow,
        takich jakie rosna w naturze, ale takich perfum po prostu nie ma.
        Oprocz Violetta di Parma do tej pory udalo mi sie przetestowac
        prawie wszystko ze slowem "violet" w nazwie - nawet usluzna panienka
        w perfumerii na zapytanie czy ma cos o zapachu fiolkow po kilku
        sekundach glebokiego namyslu z odkrywcza mina i blyskiem w oku
        pobiegla po Ultraviolet :D - ale zaden z tych zapachow to nie jest
        to. Mnie sie marzy prawdziwy, cieply, leciutko pudrowy, miekki
        czysty ~FIOLEK~ ...

        Pochwalam pomysl dzielenia sie "rzeczamiznudzonymi", ale ja akurat
        kolekcjonuje buteleczki tak ze to ja jeszcze dostaje rozne resztki
        od przyjaciolek, a poza tym jednak wracam po jakims czasie do tych
        samych zapachow.
        Miewalam juz kryzysy zapachowe ale jeszcze nigdy tak powazny...
        mam jeszcze taka teorie ze po prostu ostatnio jakos produkuje sie
        zbyt zblizone do siebie zapachy, (temat nawet poruszany ostatnio
        kilka razy w roznej postaci) - taki np Pucci
        www.mimifroufrou.com/scentedsalamander/images/Viva%20Pucci%20Perfume.jpeg
        jest zupelnie w stylu podobny do Kate Moss, Paris Hilton, Moschino
        Funny, B. Spears, nowa Anna Sui
        www.mimifroufrou.com/scentedsalamander/images/annasui_Flight%20of%20Fancy.jpg

        takie swieze, owocowe, kwiatowe lekkosci. na dluzsza mete bardzo do
        siebie podobne.. a ja bym chciala zeby pomiedzy zapachami byly
        wieksze roznice.. duzo wieksze.

        A Lisptick Rose, ktorym tylko spryskano mnie w sklepie i na
        karteczke bo nie mieli probki, - Fredrica Malle zaliczylabym do
        zapachow w stylu Chanel nr 5, Amarige, - bogaty, cieply, niezbyt
        ciezki, bardzo kobiecy, dosyc kwiatowy.
        Podobno ma w sobie w roze ale ja jej prawie nie czuje. I niby
        fiolek tez tam jest! Niestety nie mam tak wyrafinowanego nosa jak
        niektorzy tutaj..

        Bardzo, bardzo fajny zapach, szczegolnie na wieczor albo jak sie
        chce podkreslic swoja kobiecosc.

        Minnie
        • semi-oriental Re: Nuda perfumowa... 23.02.08, 15:05
          czy tez wam sie zdarzaja takie okresy perfumowej nudy? i dlaczego
          tak?

          Zdarzają. Człowiek się przyzwyczaja do bodzców, zwłaszcza do
          podobnych. A że coraz więcej zapachów przypomina produkcje "na jedno
          kopyto", to tym częściej mam wrażenie, że nic nowego się nie dzieje
          i że w kołko wącham róże, fiołki, pizma, etc.

          Mnie dopada nuda po euforii nmowości, gdy się już nawącham i
          zastanawiam się, co by tu kupić. I okazuje się, że istnieje jeden,
          góra dwa zapachy, które różnią się od pozostałych. Czasem zdarza się
          też tak, że to ja się zmieniam, bo akurat poszerzyłam swoje
          dotychczasowe doświadczenia o nowe. I wtedy okazuje się, że np.
          lekka, owocowo - kwiatowa woda nie podkreśla już osobowości. Zabrzmi
          to banalnie aż do bólu, ale .... zmieniamy się, rozwijamy,zmienia
          się nasz gust, a to przekłada się na naszą percepcję świata, na
          nasze potrzeby.

          Wydaje mi się, że ponowny zachwyt nad zapachami,zdziwienie samo
          dość szybko przyjdzie z powrotem, gdy tylko trochę czasu poświęcisz
          temu, na co nie zwracałaś uwagi, albo się w to coś nie angazowałaś.
          Po fazie nudy nadchodzi czas aktywności, bo bez nudy człowiek nie
          jest w stanie tak do końca zorientować się, czego mu potrzeba.
        • kioto A może to by Cię zainteresowało... 24.02.08, 13:30
          Witaj Miniemouse,

          Szukasz fiołka i nudzi Cię to, co w perfumeriach... Heh, może będę Ci w stanie pomóc w obu tych problemach ;-)

          Jakiś czas temu byłam w USA i tam znalazłam taką bardzo ciekawą markę zapachów: CB I Hate Perfume
          www.cbihateperfume.com/CBindex002.html
          Jej twórca ma dosyć kontrowersyjne poglądy na temat tworzenia zapachów, ale efekty w niektórych przypadkach są niesamowite. Między innymi stworzył dwa zapachy o wyraźnej fiołkowej nucie: Violet Empire oraz Wild Pansy
          www.cbihateperfume.com/CBvioletempire.html
          www.cbihateperfume.com/CBwildpansy.html
          A tu jest opis pierwszego na zapachowym blogu: nowsmellthis.blogharbor.com/blog/_archives/2006/10/11/2407931.html

          Ten pierwszy jest to fiołek w cięższym wydaniu, z nutami drewna, palisandrem, raczej wieczorowy, głęboki. Drugi to delikatniejszy fiołek, taki... trochę "trawiasty", ale nie zielony, tylko ciepły i delikatny. Dokładniejsze opisy znajdziesz na stronie - ja nie umiem pisać ładnie o zapachach.
          A poza tymi dwoma zapachami jest jeszcze ekstrakt z fiołka
          www.cbihateperfume.com/CBfloweraccords.html (Violet Absolute drugi od dołu) - jakby Ci było mało fiołka w obu wyżej wymienionych.

          To moja propozycja na rozwiązanie Twojego fiołkowego problemu. A teraz druga kwestia: znudzenie wąchaniem zapachów w perfumerii. CB I Hate Perfume to marka dość rzadka, w Europie jest do dostania chyba tylko w dwóch miejscach: Niemcy (Monachium) i Szwecja (Sztokholm). Poza tym trochę sklepów w USA. Mają sklep internetowy, ale chyba do Polski nie wysyłają, więc na pewno nie będzie łatwo znaleźć te zapachy: oczywiście o ile Cię zainteresowały. Ja wąchałam obydwa i obydwa mi się bardzo podobały i autentycznie kojarzyły z prawdziwym fiołkiem - ale ponieważ jestem raczej osobą o "różanych" i owocowych preferencjach, to nie zdecydowałam się na dłużą znajomość z CB I Hate Perfume. W każdym razie polecam Ci powąchanie obydwu - warto, tym bardziej, że sama marka perfum jest zdecydowanie inna od tego, co można znaleźć w tradycyjnych perfumeriach. Według mnie to zapachy specyficzne, dla wyrobionych nosów, ale nie "niszowe" i nie klasyczne. No, nie umiem tego lepiej określić - już wspomniałam wyżej, że nie dany był mi dar pisania o perfumach.

          Życzę powodzenia w przełamywaniu nudy olofaktorycznej. I pozdrawiam.

          • jop Re: A może to by Cię zainteresowało... 24.02.08, 14:18
            Ależ CB I Hate Perfume ma luckyscent, który do Polski wysyła:

            www.luckyscent.com/shop/category.asp?section=1&categoryid=377
            Znasz może ichnie Gathering Apples? Kusi mnie jak diabli.
            • kioto Re: A może to by Cię zainteresowało... 24.02.08, 14:45
              Też to wąchałam. Trochę słabo pamiętam, bo jak znalazłam sie w sklepie otoczona
              tymi zapachami, to wąchałam wszystkie i z trudem odszukuję w pamięci
              poszczególne nuty. Ale jak przeczytałam teraz opis, to mi się chyba
              przypomniało, choć nie dam głowy, czy przypadkiem nie mylę z innym jabłkowym
              zapachem tej firmy. Chyba zdecydowałabym się na ten zapach jesienią - on mi się
              jakoś tak ze zbiorami jabłek, dymem, kojarzy, wiec na wiosnę - moim zdaniem -
              tak trochę nie bardzo. Ja bardzo lubię jabłuszka w perfumach, ale te od I Hate
              Perfume to takie dymne i nie bardzo mi pasują na nadchodzącą porę roku.
    • icegirl Re: Nuda perfumowa... 23.02.08, 21:22
      Przeczekać.
      Zrobić sobie post zapachowy.
      A potem wybrać do niszówki lub szukać staroci w sieciowych.
      --
      icegirl
      www.icegirl.republika.pl
      • minniemouse Re: Nuda perfumowa... 24.02.08, 06:09
        ""A że coraz więcej zapachów przypomina produkcje "na jedno
        kopyto", to tym częściej mam wrażenie, że nic nowego się nie dzieje
        i że w kołko wącham róże, fiołki, pizma, etc.""

        otoz to !! ja mam dokladnie takie odczucie, i chcialabym cos
        kompletnie nowego, innego !! mam nadzieje ze wraz z nadchodzaca
        wiosna nadziejdzie nowy trend w perfumach...

        I dzieki wam za slowa otuchy i porady :)

        Minnie
        • jop Re: Nuda perfumowa... 24.02.08, 14:23
          No nie wiem, czy coś wyjdzie z tą wiosną - spośród obwąchanych w Sephorze
          nowości nic, ale to absolutnie nic nie rzuciło mi się w nozdrza.

          Czekam jak kania dżdżu na nowe AA i ogródek po monsunie, ale to jeszcze masa czasu.
        • semi-oriental Re: Nuda perfumowa... 24.02.08, 18:38
          Minnie,

          a może tak pomiksuj zapachy? Zabaw się w zapachowego Dj'a i puść
          wodze fantazji. Może się okaże, że ta nuda to taki przystanek na
          trasie nie tylko do własnych odkryć, ale do własnej twórczości.
          Wiesz, tak na dobrą sprawę to nic nie inspiruje tak jak nuda.
          • minniemouse Re: Nuda perfumowa... 25.02.08, 01:20
            Jeszcze raz dzieki serdeczne,
            Kioto - na pewno poprosze o probki CB (jestem z Kanady) bo mnie
            zaciekawily :)

            a reszcie dziekuje za sugestie. no bede probowac cos mieszac....

            Minnie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja