Marka tygodnia 2: Montale Paris

03.03.08, 20:53
Nowy tydzien- czas wiec na prezentacje kolejnej marki niszowej,
oczywiscie prosze o nastepne w wpisy w watku o Parfumerie Generale,
gdy tylko bedziecie mieli cos do dodania. :-)

Tymczasem pora przedstawic marke Montale- to francuska firma
stworzona siedem lat temu przez Francuza Pierre'a Montale.
Poczatkowo bylo to tylko zapachy na rynek arabski, zas w 2003 roku
zaczely byc sprzedawane takze i w Europie.
Wazna role w zapachach Montale stanowia olejki oud stanowiace baze
dla najpopularniejszych zapachow linii np. Black i White Oud.
Inne popularne kompozycje marki to Chocolate Greedy, czy Orient
Extreme.
Montale, w swoich charakterystycznych, aluminiowych flakonach
sprzedawane sa w wybranych krajach, takze za posrednictwem:
www.luckyscent.com/shop/category.asp?categoryid=354&page=1§ion=2
czy:
www.parfumsraffy.com/montale/montale.html
Oficjalna strona marki:
www.montaleparfums.com/accueilA.htm
Warto zwrocic uwage na spory asortyment Montale- i rozbieznosci w
ofercie pomiedzy danymi sklepami- jak widac wybor jest naprawde
imponujacy.
Teraz jak zwykle chcialbym prosic o Wasze opinie- wszystkich, ktorzy
znaja lub tez poznac by chcieli :-)

    • hispana Re: Marka tygodnia 2: Montale Paris 04.03.08, 22:50
      bardzo w skrocie.. to dosc skomplikowane zapachy

      wszystkie zapachy Montale ktore poznalam, pachna dla mnie dosc
      charakterystycznie - to wspomniany przez Ciebie oud, aoud, badz ud,
      czyli w moim odczuciu bardzo kwasne drewno - wszystkie zapachy sa
      piekielnie trwale, tak bardzo podobne do siebie a i tak rozne zarazem

      Royal Oud
      wachalam dawno temu - nic innego niz czerwony dywan i ogromna
      szlachetnosc, drzewo, wibrujace, cytrusowe i kwasne, zapach tak
      dystyngowany, ze nie wiem czy znalazlabym tak dostojna okazje by go
      zalozyc

      Boise Vanille
      pierwszy rzut nosa - delikatny oud, nie tak kwasny, czuc bardziej
      drewno niz oud - bardzo suche drewno i wibrujaca lekko kwasna nuta,
      troszke zielone, troszke slodko-cytrusowe, troche ostre. A wanilia?
      Nie czuje tu jej - byc moze pojawi sie za kilka godzin. Zapach
      zaaplikowalam sobie przed sekunda wiec moze to jest przyczyna.

      Orient Extreme
      Jesli ktos wachal Arabie albo Ambre Sultan SL to moze miec lekkie
      wyobrazenie na temat tego zapachu. Sa tu piekne zywice, jest piekna
      ambra otoczona jednak kwasno-drewnianym, jest tu tez troche rozy,
      takiej swiezo rozwkitnietej - o dziwo, roza tu pasuje, nie dominuje,
      daje troszeczke swiezosci i lekkosci tej dosc ciezkej drewnianej
      kompozycji.

      Sweet Oriental Dream
      w pierwszej chwili uznalam go za klona Loukhoum Keiko Mecheri.
      Podobnie jak w Loukhoum czuje tu narotycznosc loukhoum, lecz ta
      slodycz jest mniej slodka, jest bardziej wytrawna i drewniana -
      jesli ktos nie lubi w Loukhoum mocnych, glebokich i ciemnych
      daktyli, powinien udac sie w strone bardziej drewnianego i mniej
      killerowatego Sweet Oriental Dream

      Aoud Lime
      Pieknosc i surowoc aoudu - podobnie jak w Royal Oud - lecz jeszcze
      lzejsza, bardziej lotna i bardziej zielona, jest tu troche
      chemicznosci, zapach tak szlachetny ze czuje sie niegodna go nosic

      Aoud Queen Rose
      wspolny mianownik dla aoud lime i royal oud - piekny, kwasny oud -
      najbardziej kwasny jaki dane mi bylo testowac, czy czuje tu roze,
      nie wiem, moze jakies drzewo lekko rozane... chociaz powoli wychodzi
      tu zapach suszonych platkow rozy

      Amandes Orientales
      bardzo, bardzo drewniany migdal - zapach ktory przepedza depresje,
      lagodzi i daje duzo szczescia, na poczatku czuje glownie skorke z
      odmoczonego migdala, jest raczej wilgotna i lekko zdrewniala,
      bardzo, ale to bardzo powoli przechodzi w lekko migdalowa slodycz,
      ktora jest przez caly czas przepieknie drewniana - zdecydowanie
      zapach do kupienia przeze mnie w pelnej pojemnosci

      Embruns d´Essaouira
      Mamy tu do czynienia z kompletnie niepodobnym dla Montale
      zjawiskiem - nie czuje tu zadnego kwasnego drewna! Czuje co prawda
      lekko musujace drewno i troche zieleni, zapach dosc swiezy, lekko
      morski, a jednak dosc drewniany
      • hispana PS - chocolate greedy 04.03.08, 22:51
        piekna kwasno-drewniana czekolada, bardzo nobliwa
        • forevermore79 Re: PS - chocolate greedy 12.03.08, 18:47
          Dziękuję hispana- mam nadzieje, ze wkrotce doczekamy sie kolejnych
          recenzji dziel Montale :-)
    • jop Re: Marka tygodnia 2: Montale Paris 13.03.08, 10:35
      Z tej marki znam tylko Ginger Musk i to taka ani świnka, ani morska -
      dziwny, chemiczny, ostry zapach, ani świeżości imbiru, ani ciepła
      piżma.
      • hispana Re: Marka tygodnia 2: Montale Paris 13.03.08, 12:22
        oj tez kiedys mialam Ginger Musk - i pachnial jakos dziwnie, cos jak
        zakurzona plyta winylowa
    • anniehall78 Re: Marka tygodnia 2: Montale Paris 16.03.08, 15:58
      nie mogę odeprzeć wrażenia, ze Montale celuje w ludzi cierpiących na anosmię.
      straszliwie wrzeszczy swoimi zapachami.
      popsuł mi oud, do którego zaczynam mieć uraz. i przy którym nieustannie zaczynam
      wyczuwać nieustępliwy lizol. wcześniej lizol wyczuwałam jedynie w Night Aoud
      Micallef, teraz niemal wszędzie, gdzie pojawi się wysokie stężenie tej nuty.
      najgorsze jest to, że jego zapachy są bardzo migrenogenne, ciężko jest mi do
      nich dotrzeć, przedrzeć się przez ten łopatologiczny wrzask.

      Black Aoud, jak już kiedyś pisałam, to jedno z najboleśniejszych rozczarowań -
      zawsze, gdy wącham, czuję, jakby ktoś żelazną różą po głowie zdzielił, taką
      peerelowską różą, obrastaną kurzem gdzieś w sklepach chemicznych. jeden z
      najbardziej obezwładniających zapachów, nie chce współpracować, tylko wali
      pięścią po łbach.

      White Aoud - nieco łagodniejsze, jeśli przez "łagodne" rozumiemy brak
      zdecydowania. róża, oud plus białe, mechate futerko, mini przystringowe i
      kozaczki z panterką. to się nie może zgrać.

      Ambre Oud - lizol plus pokłady ślimaczej, rozepchanej ambry.

      zrezygnowałam z dalszych testów Aoudów, zabrałam się za Greyland i Patchouli
      Leaves. ale testuję przy kostkach u nóg, bo siła tych zapachów jest porażająca.

      a swoją drogą - teraz bardzo ciężko jest mi oderwać oud od róży. zarówno Montale
      jak i Micallef lubią ten mariaż. próbowałam wąchać oudowe olejki, ale one też mi
      różami pachną.
      lecz na mnie aoud nie jest kwaśny, jest silnie apteczno-esencjonalny,
      drzewno-słodki.
      • forevermore79 Re: Marka tygodnia 2: Montale Paris 16.03.08, 16:13
        Pozostaje mi nic innego jak podziękować :-) Dzięki elve bedę mieć
        okazję powąchać parę próbek Montale- a swoją drogą, niesamowite
        poświęcenie- testy przy kostkach u nóg! Ja zapach muszę mieć zawsze
        blisko, gdy chce go zapamiętać i ocenić- nadgarstek, tudzież szyja-
        nawet, jeśli kompozycja jest czasem odpychająca.
        Widze na luckyscencie, ze Montale straszliwie zasypuje rynek
        premierami- jak wszyscy wiemy, nie jest to zazwyczaj pozytywne
        zjawisko.
        Off-topic- a na horyzoncie nowa marka - Stephanie de Saint-Aignan -
        rok temu zapowiadano, że będa to sezonowe zapachy w postaci
        zmienianych co rok kolekcji, co widać wciąż na ich stronie, teraz
        już są w stałej ofercie i nieco innych flakonach:
        www.luckyscent.com/shop/category.asp?categoryid=419§ion=1
        www.stephaniedesaintaignan.com/boutique/catalog/index.php?cPath=22&osCsid=053d6afaebddd8aa6b869789b6e9e34b
        • anniehall78 Re: Marka tygodnia 2: Montale Paris 16.03.08, 16:27
          ale uwierz mi - tego nie można trzymać blisko nosa! :D
          maleńki psik z próbki na nadgarstek i czuję przy mózgu pracujące wiertło!
          pozostają nogi. inaczej się nie da.

          tylko trzeba dbać o kondycję i gimnastykować się regularnie :D
          • elve Re: Marka tygodnia 2: Montale Paris 17.03.08, 02:27
            mam ochotę na wtręt natury higienicznej
            ale nie będę oftopować :)
            moja relacja z Montali już wkrótce, obiecuję!
            • forevermore79 Re: Marka tygodnia 2: Montale Paris 17.03.08, 09:14
              Wtracaj i off-topuj- w tym watku wszelkie okolozapachowe skojarzenia
              sa wskazane, ot co! :-) A na recenzhe z Montale czekamy!
    • elve Re: Marka tygodnia 2: Montale Paris 20.03.08, 14:43
      Ciężka sprawa z tym Montale. To duży kaliber, wszystkie jego zapachy jakie do
      tej pory testowałam były szyte na ludzi, którzy chcą pachnieć mocno, drogo,
      ciężko, zauważalnie. Jedynym wyjątkiem było White Oud, oudowe, słodkie mleko,
      które swą łagodność i urodę nadrabiało trwałością.
      nosthrills.blox.pl/2007/11/Montale-White-Aoud.html
      Zresztą wszystkie Montale to nieposkromione killery, mistrzowie przetrwania w
      każdych warunkach.

      Black Oud - no cóż. Tak jak pisałam na blogu, gdyby Darth Vader nie przeszedł
      był pod koniec swego żywota na jasną stronę Mocy, tak pachniałby jego grób -
      pogrzebana groza pod zwałami ciemnoczerwonych płatków, upadek z wyżyn
      galaktycznych prosto w najczarniejszą, próżniową otchłań. Oud ostre, cierpkie,
      mroczne, bardzo złowieszcze.
      nosthrills.blox.pl/2007/11/Montale-Black-Aoud.html
      Blue Amber - ambra z Morza Martwego, potężnie słona, niewydobyta spod mułu, szara.
      nosthrills.blox.pl/2007/06/Montale-Blue-Amber.html
      Red Oud - myślałam, że wreszcie znalazłam Oud dla mnie - jak zawsze
      słodko-kwaśny ale i orzechowy, maślany. Niestety, już podczas drugiego dnia
      nieprzerwanego rezydowania na rękawie mojego polaru zrozumiałam, że mam go dość.
      Ktoś powinien powiedzieć Pierrowi, że less is more :)

      Patchouli Leaves - uff, wreszcie nie ma oud! poprawny, mocny, paczulowy zapach
      ukazujący zarówno piwniczną jak i czekoladową stronę paczuli. Osobiście wolę tę
      drugą, dlatego też bardziej podoba mi się końcówka.

      Moukhalat - skuszona nutami zamówiłam próbkę - niestety nie podoba mi się - nie
      lubię kompozycji przeładowanych, a tu chyba ktoś pomyślał, że jak wrzuci dużo
      orientalnych ingrediencji do jednej kolby to mu wyjdzie czarnooka piękność. Nic
      z tego, czuję słodycz, mdły chaos.

      Generalnie rzecz ujmując - jestem na nie. Nie tylko dlatego, że z sześciu
      kompozycji podobała mi się jedna i to nie jakoś potężnie. Przede wszystkim
      niepokoi mnie ilość propozycji Montale i szybkość z jaką pojawiają się na rynku.
      Na samej stronie Luckyscenta naliczyłam ich 30, a przecież to nie wszystko.
      Oczyma wyobraźni widzę, jak są tworzone: bierze się dopracowaną, oudową bazę,
      dorzuca to i tamto - i mamy nowy '... Oud', trzeba tylko wymyślić odpowiedni
      przymiotnik (a może działa to w drugą stronę, najpierw wymyśla się określenie a
      potem dodaje pasujące składniki). A ty, maniaczko/maniaku perfum szukaj teraz
      swej wymarzonej kompozycji pośród naszych stu. Takie podejście imo gwarantuje
      szybki spadek jakości a przede wszystkim innowacyjności produktów, co widać
      doskonale po Lutensie.

      Póki co zarzucam testowanie tej marki, szkoda mi czasu na kolejne mutacje tego
      samego pomysłu.
    • lune Montale ... hardcore 21.04.08, 09:26
      z gory przepraszam, mam nadzieje ze nie uraze niczyich odczuc ...

      Patchouli Leaves, Red Aoud i Mukhalat przeniosly mnie do dusznego sklepiku z
      indyjskimi 'kadzidelkami-smierdziuszkami'; z tym ze - pojawily sie tam jeszcze :
      mokra szmata, lizol i stare landrynki ...

      zadziwiajace co moj nos i skora moga 'wybrac' z zapachu ! trzy odslony Montale -
      i wszystkie trzy dramatyczne ...

      lune

      ps. doswiadczenie z Montale potwierdza ze od paczuli musze sie trzymac z daleka
      ... no chyba ze to jest mini-dawka trzymana na uwiezi przez cedr i jalowiec (lub
      inne cos) i w zadnym wypadku nie moze byc poslodzona ... ta paczula oczywiscie
      • miriam_73 Re: Montale ... hardcore 19.06.09, 13:57
        Ta paczula w Patchouli Leaves jak dla mnie jest "zepsuta", tzn. Montale
        domieszał coś, co powoduje, że na mnie cholerstwo się błyskawicznie obrzydliwie
        "kwasi" i przestaje zupełnie byc paczulowe.

        Natomiast Blue Amber jest świetny na jesienno-zimowe dni - w ub. roku w Paryżu w
        listopadzie jak w koncu wlazłam do butiku Montale sprawdził sie świetnie w
        zimnawej aurze w tesowaniu zwłaszcza na świezym powietrzu - dość że zrobiłam
        sporą rundę po róznych innych miejscach dla perfumomaniaków i wróciłam na
        Vendome żeby to kupić :)))
    • jo.hanna A ja sie zakochalam (chyba) w Mukhalat 09.09.08, 20:54
      niestety, zostalam tylko spryskana (nic do zabrania ze soba) i pierwszych nut
      po dobrze nie zapamietalam (bylo slodko, lepko i gorzkawo, chociaz ciagnela sie
      w tym tez nuta owocowej gumy do zucia--skojarzenie z czerwona guma mcdonald). W
      srodku byla bloga nuta miety (spearmint) i holenderskich drop (cukierki
      wegielki, o smaku rooibos i soli). Koncowka to przyprawy--gozdzik i kora
      cynamonowa, ale z minimalna iloscia slodyczy. No i trzyma sie dluuuuugo (jeszcze
      w tej chwili czuje cynamonowe nuty i jakas slodycz, ktorej na razie nie potrafie
      zidentyfikowac) a zostalam skropiona ok 13:00
    • paulinaa Re: Marka tygodnia 2: Montale Paris 09.09.08, 21:28
      skoro wątek został wyciągnięty to i ja napiszę co nieco;)

      Sweet Oriental Dream - bardzo podobny do Loukhoum tylko jeszcze
      bardziej pudrowy i męczący, odrzucił mnie już przy pierwszym teście;)

      Musk to Musk - rzeczywiście piżmo ale jakies bez charakteru,
      łagodne, grzeczne i nijakie

      Ginger Musk-ani piżmo, ani imbir...

      Fruits of the Musk-delikatny, słodki, owocowy... grzeczny i nijaki;)

      Chocolate Greedy-zdecydowanie najciekawszy, bo najsłodszy;) pachnie
      jak Amour de Cacao doprawione skórką pomarańczowa, bardzo mi się
      podoba

      jestem bardzo ciekawa paczuli, amandes Orientales i któregokolwiek
      Aoud (nie znam jeszcze żadnego...)
    • forevermore79 Siedem nowych Montale na luckyscent 19.06.09, 09:41
      www.luckyscent.com/shop/category.asp?section=1&categoryid=354
      • fa25 A Amandes Orientales ? 20.06.09, 10:59
        Pisała o tym zapachu Hispana-bardzo pozytywnie. Czy jeszcze ktoś
        wąchał te migdały i ma jakieś wrazenia, którymi mógłby się z nami
        podzielić ? Bardzo mnie migdały kuszą ale boję sie kupować w ciemno.
        • fa25 A jak oceniacie trwałośc zpachów Montale ? 20.06.09, 11:06
          Ja miałam kiedyś tylko próbkę Chocalate Greedy i nie powalała
          trwałością. No ale to była przelewana próbka, wędrująca przez wiele
          rąk więc ta ocena nie może być miarodajna.
          • forevermore79 Re: A jak oceniacie trwałośc zpachów Montale ? 20.06.09, 11:16
            Moge tylko powiedziec na przykladzie Black Aoud- trwalosc wiecej,
            niz spora.
    • forevermore79 Montale juz sklepie online Quality: 01.01.10, 18:03
      www.missala.pl/new/missala/cms/index.php?id=404
      • fa25 Re: Montale juz sklepie online Quality: 01.01.10, 18:29
        Rzuciłam się sprawdzać ale Amandes Orientales nie widzę, niestety.
        Chyba, że można zamówić.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja