malabah Re: Jour de Fete l'Artisan Parfumeur 08.04.08, 11:10 Bardzo ładny, waniliowo-migdałowy, ale raczej przyskórny, dla mnie troszkę za bardzo cichy ... Odpowiedz Link
iron_sabbath Zdaje się, że nabroiłam. 09.04.08, 03:48 Narobiłam Ci chyba smaka na migdały z l'Artisana. ;-) Dla mnie Jour de Fete to migdały obrane z ciemnej skórki - sam biały miąższ. Dojrzały, ale nie wysuszony. Zmiażdżony drewnianym tłuczkiem, wilgotny od migdałowego mleczka (czy jak tam nazwać tę tłustawą wilgoć wewnątrz migdała), delikatny. Same migdały są z gatunku tych słodkich (nie gorzkich, ostrych, z nutkami arakowymi) ale nie dosładzanych cukrem. Wanilia jest ciepła, puszysta, ale nie lepka, bez mdlących nut w stylu CSP czy Escady Collection. Świeża laska zalana ciepłą wodą z odrobiną mleka. Proszę nie spodziewać się budyniu. To zapach bez cukrowych "polepszaczy". Rzeczywiście trzymający się blisko skóry, nieinwazyjny, powiedziałabym: kameralny. Trwałość, jak na edt l'Artisana, przeciętna. Ogólnie: kompozycja prosta, rozwijająca się na skórze powoli, stabilnie, bez fajerwerków i "zwrotów akcji". Mnie zauroczyła. Odpowiedz Link
essencealmond Oj nabroiłaś:) 09.04.08, 08:36 Zdecydowanie narobiłaś mi perfumowego smaka na ten zapach. Czekam na pojawienie się próbek w internecie i zabieram się do rozkoszowania;) Odpowiedz Link
izolden Re: Jour de Fete l'Artisan Parfumeur 09.04.08, 16:43 Niestety nie należę do fascynatek nut migdałowych, dlatego też Jour de Fete nie zrobił na mnie pozytywnego wrażenia, chyba żeby zaliczyć tu na plus jego ulotność. Początek jest wyrazisty i dokładnie czuć mokre i gorzkie migdały, powiedziałabym, że wręcz czuję cyjanek;-), przez co zapach kojarzy mi się z chorobą, po chwili dochodzi do głosu wanilia, delikatna i ciepła bez ogromu słodyczy, którą w tym przypadku skrzętnie chowa. I to wszystko, chyba migdałowy olejek do ciasta ma w sobie więcej życia(o ile jest dobrze użyty;-)) Odpowiedz Link