Marka tygodnia 7: Heeley

05.05.08, 18:38
Najwyższy czas na wzięcie pod lupę kolejnej marki- tym razem Heeley
stworzonej przez projektanta Jamesa Heeleya.
Zapachy marki (EdP i świece) mają w zamyśle być minimalistyczne, z
wyraźnym motywem przewodnim. Najsłynniejsza, a raczej najbardziej
kontrowerysyjna pozycja w ofercie to Cardinal, sporą popularnościa
cieszy się Figuier, zaś najnowszy, właśnie wylansowany zapach marki
to Sel Marin.
Oficjalna strona:
www.heeleydesign.com/eng/siteflash/index.html
Zakupy online :
luckyscent
www.luckyscent.com/shop/category.asp?categoryid=315§ion=1wuchsa
www.ausliebezumduft.de/index.php?manufacturers_id=247
Jak zwykle zapraszam do dyskusji- co warte jest poznania, jak
odbieracie te zapachy pod względem innowacyjności, trwałości i
pozycji w Waszych kolekcjach :-)
    • forevermore79 Re: Marka tygodnia 7: Heeley 05.05.08, 22:06
      Na dobry poczatek- recenzje elve, Caridnal:
      nosthrills.blox.pl/2007/06/Heeley-Cardinal.html
      plus pare slow o Spirit of Tiger:
      nosthrills.blox.pl/2007/08/Testy-rozne.html
      Jak zwykle prosze Was o wiecej :-)
      • a.g.n.i Re: Marka tygodnia 7: Heeley 27.08.08, 23:45
        To ja wtrącę parę słow na temat Kardynała, bo jak teraz nie napiszę,
        to zapomnę i nie napiszę wcale:-)
        Spodziewałam się czegoś podobnego do Avignon i rzeczywiście pierwsze
        skojarzenie jest dokładnie takie - wibrujące "avignonowe" kościelne
        kadzidło. Ten kościelny zapach jest tak wyraźny, tak
        nieprawdopodobnie intensywny, że sprawia wrażenie raczej samej jego
        idei, esencji. O właśnie, esencja kadzidła kościelnego. Tak jakby
        ktoś wpadł na pomysł wyprodukowania esencji kadzidlanej
        przeznaczonej do perfumowania kościołów, żeby przyciągały większe
        tłumy wiernych. Brzmi to jak supermarketowe bluźnierstwo i dobrze to
        wiem:-)

        Wolę na tym etapie Avignon. Jest bardziej szczery i rzeczywisty.
        Cardinal nie ma w sobie nawet odrobiny życia. Gdybym chciala odnieść
        się do recenzji Elve, to powiedziałabym, że dla mnie to nie s...syn,
        a raczej woskowa kukła:-). Ale z tym, że zimna, to się zgadzam:-)

        Ciekawe rzeczy dzieją się z nim za to na mojej skórze po paru
        godzinach – zaczyna przebijać zapach zakurzonego papieru. Spod
        kadzidła wychodzi woń starej biblioteki, przechodzonych,
        wielokrotnie czytanych, zakurzonych książek – specyficzna, słodkawa –
        którą po prostu uwielbiam. To chyba jednak za mało, żeby dać się
        uwieść kardynałowi:-)
        • forevermore79 Re: Marka tygodnia 7: Heeley 28.08.08, 10:22
          Dziekuje Tobie serdecznie za recenzje! :-)
          • neverman Re: Marka tygodnia 7: Heeley - info 07.11.08, 18:33
            Lecz Cardinal nie daje efektu "mokrej sciery"... I mozna go nosic caly rok.
            Avignon latem sie niestery rozklada - choc jak kto lubi taki rozklad, why not?

            Ale ja wlasciwie z informacja do Panstwa;)

            Otoz Heeley ma byc nastepna marka dostepna w GaliLu. A dokladniej: wahaja sie
            miedzy Heeley a Etat Libre d'Orange. Osoby zywo zainteresowane Heeleyem prosze o
            mail go GaliLu z zapytaniem, kiedy sie pojawi taki Cardinal czy inne Figue.

            www.galilu.pl/pl/Kontakt

            To powinno przewazyc szale. Do zmasowanej akcji nie namawiam, masowki sa mi
            obce. Ale moze warto pchnac maila? Przyspieszy to ostateczna decyzje i nie
            trzeba sie bedzie boksowac z Luckyscent.
    • iron_sabbath Re: Marka tygodnia 7: Heeley 07.11.08, 23:17
      Zacznę po kolei:
      - trwałość bez zarzutu. Znane mi zapachy Heeleya sztuka w sztukę lubią moją
      skórę i trwają na niej długo.
      - innowacyjność... Tu jest kłopot większy, bo gdyby te zapachy nie podobały mi
      się aż tak walnęłabym bez wahania, że są wtórne. Ale ponieważ udało się
      Heeleyowi mnie urzec napiszę, że każdy z nich ma jakąś nutę szczególną,
      sprawiającą, że nie są kopiami. :-)

      Teraz krótko:

      Cardinal - Avignon ze szczególną słoną nutą nadającą zapachowi świetlistości i
      szczególnej przewrotności. Pisałam kiedyś, że to gorącokrwisty kardynał
      Richelieu w jasnym blasku. Podtrzymuję.
      Bardziej czysty, selektywny od Avignon.

      Figuier - w otwarciu aż chrupie. Figi plus liście fig bez dodatku cukru i
      polepszaczy. Rozwija się w kierunku zapachu ciepłego, ale pozbawionego kremowej
      gęstości Ekstremalnego Figowca, A'la Figue! czy Fig Apricot. Najbliżej mu chyba
      do Philosykos.

      Cedre Blanc - tu zaczęło mi przychodzić do głowy, że ta świetlistość jest cechą
      wszystkich zapachów tej firmy. Zapach jest bez wątpienia cedrowy, ale
      jednocześnie jasny i na swój sposób lekki. Dumam nad nabyciem, choć jest w nim
      coś, co przypomina mi nielubiane Sandalo per Teti.

      Menthe Fraiche - mięta czysta (znów!) i świeża. Bardziej nawet niż mięta CdG.
      Rozwija się statycznie, nieco wycisza. Trwa długo. Jak dla mnie zupełnie
      niepotrzebnie, bo nie znoszę mięty w perfumach (nie pytajcie, po co testowałam ;-)).

      Cuir Pleine Fleur - Tutaj moje wrażenia są dość niepełne, bo testowałam bardzo
      pobieżnie. Nie, żebym się spodziewała cudu, ale ilość kwiatków, które upchano w
      zapachu reklamowanym jako "Fine Leather) mnie dobiła. Jasny, elegancki, wybitnie
      kwiatowy z ciepłym piżmem i skórką w tle. Za ładny dla takiego turpisty jak ja.

      Więcej grzechów nie pamiętam.
      • forevermore79 Re: Marka tygodnia 7: Heeley 09.11.08, 10:52
        Chciałbym podziękować za Twoje wrażenia- jak zwykle obrazowe i
        dające sporo nowych informacji. Ja do tej pory poznałem tylko
        Cardinal, skojarzenia z Avignon nasuwaja sie same, choc kompozycja
        Heeley'a jest pozbawiona wilgotnosci CdG, wydaje sie bardziej
        stapiac ze skora i emanowac. Mam nadzieje, ze wpadnie mi w rece
        kiedys Sel Marin, ciekaw jestem jako eksploruje on ten znielubiany
        dotad przeze mnie temat "morski".
    • anniehall78 Eau de Cedre 09.11.08, 19:23
      udało mi się kupić kiedyś starą wersję.
      obecnie bowiem zapach Heeleya istnieje pod nazwą Cedre Blanc i nabiera sił po
      liftingu, który dorzucił mu fiołka i białe piżmo.

      Eau de Cedre - to zapach gdzieś pomiędzy Feminite du Bois i Philosykos.

      gdyby tak osuszyć Philosykos z początkowej goryczy i końcowej mleczności kokosu,
      pozwolić mu dojrzeć, przegonić niecierpliwie dreptającego podfruwajka, dorzucić
      szeleszczący wiatrem kardamon z Feminite du Bois i dojrzały, mięsisty cedr - to
      otrzymalibyśmy zapach Jamesa Heeleya.

      na początku wydał mi bardzo delikatnym zapachem - białomgiełkowym, cichym i
      subtelnym. przysięgłabym, że czuję figę. cedr w tym zapachu jest subtelnie
      utemperowany (nie zaostrzony, lecz poddany wstępnej obróbce, szpile i kanty
      wygładzone - na tyle jednak, aby nie zadrapała skóry żadna drzazga, bo o
      całkowitym ucywilizowaniu drzewa nie ma mowy) - gruby, soczysty, surowy jeszcze.
      zwracający całą cudowność drzewa - nie żywicę, nie igły, lecz całą energię.

      w miarę rozkwitania na skórze do głosu dochodzi pikantny kardamon i łagodny
      pieprz - dla mnie raczej biały niż czarny. zapach nabrzmiewa ozonem, powietrze
      już trzeszczy z napięcia, za chwilę zacznie iskrzyć. powietrze przed burzą -
      dokładnie tak pachnie powietrze, które nabrzmiało wilgocią, nasycone ozonem - za
      chwilę trzaśnie ulewą.

      nie trzaśnie. burza jednak przejdzie obok, grzmoty jeszcze poigrają sobie gdzieś
      w oddali - ale zapach ucichnie łagodnym zamszem. i trochę sobie pośpi.

      zapach en passant...
      • neverman merkantylnie bedzie 25.02.09, 12:28
        Heeley juz w Galilu. Ceny od 450 do 480 PLN. Kardynal - z tych drozszych. Ale
        dobrze, ze kolejna marka trafi "pod polskie strzechy".
        • forevermore79 Re: merkantylnie bedzie 25.02.09, 12:34
          Dziekujemy bardzo za update- o tej marce w Galilu mowilo sie juz
          sporo i dobrze, ze finalnie zawitala do Polski.
          W Anglii dla porownania cena to jednakowo 75 funtow za kazdy z
          zapachow, czyli niecale 400 zl.
          www.brownsfashion.com/fashion/beauty/fragrance.htm
Inne wątki na temat:
Pełna wersja