Prosze o oświecenie...

16.12.08, 15:06
Zostałam przed chwila zrugana z powodu zakwestionowania kategorycznego
stwierdzenia, iż nie bardzo rozumiem związek koloru włosów z lubieniem
okreslonych perfum. konkretnie, wątek jest tutaj:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20573&w=88608963
Dla mnie ma się to jak piernik do wiatraka, zwłaszcza, że owe typy nijak mają
sie np. do moich preferencji, ale może posiadacie wiedze bardziej sekretną i
wyprowadzicie mnie z błędu... Merci z góry.
    • forevermore79 Re: Prosze o oświecenie... 16.12.08, 15:45
      Masz racje- to tylko dawne mity- ognista, poludniowa brunetka
      uzywajaca ciezkich perfum kontra eteryczna blondynka lubiaca
      zwiewne, kwiatowe wonie. Byly i takie teorie, choc w obecnych
      czasach nie znajduja juz wg mnie zastosowania.
      Tak samo mozna obalic makijazowy podzial na 4 pory roku. Obecnie po
      prostu wystarczy przeciez chwila, aby zmienic kolor, czy styl, poza
      tym typy urody nie sa juz tak modelowe.
      Poza tym, osoba w tym francuskim watku poleca perfumy "dla brunetki
      i na wieczor"- czyli co robi blondynka wieczorem? Zapewne spi, jak
      to niewinna istota. I "blondynkowe" wg tego postu Tresor i wcale nie
      tak lekkie i jakze uniwersalne Chanel? No way. No ale kazdy ma prawo
      do wlasnej teorii, heh.
    • ele_gancki Re: Prosze o oświecenie... 16.12.08, 18:14
      Napisz im, że z pomocą Twoich przyjaciół z FoP udowodnisz im, że nie
      istnieje wzajemna korelacja między włosami a konkretnymi grupami
      perfum. No bzdura totalna.
      Istnieje taki związek między takimi zmiennymi jak osobowość,
      charakter, orientacja seksualna :-), a konkretnymi rodzajami perfum.
      Wiem np. że geje lubią wonie słodkie, pudrowe takie jak a*men, pi,
      dior homme, le male a nie przepadają za kompozycjami męskimi,
      twardymi.
    • coralin Re: Prosze o oświecenie... 16.12.08, 18:25
      Takie wyobrażenie tkwi w ludziach. I sztywne , schematyczne podziały. Wielu
      ludzi nie wwąchuje sie za bardzo w perfumy. Czasem ma być z Paryża i tyle. Ten
      Pan zamiast poprosić o radę na forum perfumowym to pyta na podróżniczym. Myślę,
      że oczekuje porady w sprawie paryskiego szykownego zapachu, ale przecież
      wszystkie te wymienione zapachy sa do kupienia u nas. A juz kupować w Paryzu
      Hugo Bossa??:))
      • miriam_73 Re: Prosze o oświecenie... 16.12.08, 18:44
        Coralin, totez moja rada dla faceta jest taka by poszukał czegoś z niszy.
        Natomiast przy okazji urwały sie te dwuie geniusie, które takowa korelacje
        pomiedzy byciem blondynka a perfumami widzą (btw. zostałam juz uswiadomiona, ze
        nie chodzi o włosy lecz o karnacje, cokolwiek to znaczy) i mam nie pyskować bo
        autorytarnie wypowiedziała się pani, która jest "lekarzem w Paryzu".
        A co z zapachów herbacianych lub z czarną porzeczka z niszy moznaby gosciowi
        polecić. mnie się tylko Artisany kojarza oraz 5 o'clock... Cos innego z niszowców???
        • coralin Re: Prosze o oświecenie... 16.12.08, 19:06
          Zdaje mi się, że nawet przystępnej w odbiorze i najpiękniejszej niszy nie doceni.
          Bo tu jednak wydaje sie ważniejsze "coś znanego i kojarzonego".
          Masa ludzi zostaje obdarowana pieknymi zapachami, a potem sprzedają takiego
          Sisley'a na allegro jako "niefirmowe".
          Co do Artisanów to chłop musiałby się nachodzić , bo nawet w Paryżu w niewielu
          miejscach. I nachodzi sie chłop i nie wiadomo czy będzie to docenione:)
        • felinecaline Re: Prosze o oświecenie... 16.12.08, 21:05
          Jako jedna z tych "gienius" zatem calkiem gratisowo Cie oswiece (w
          ramach prezentu swiatecznego) - karnacja, moja droga to odcien cery
          i co za tym idzie kolor wlosow.
          Inna karnacje maja brunetki, inna rude a inna jeszcze ma kto?
          taaaak, blondynki, ktore pozdrawiam ;-P i zycze wlasciwego i
          korzystnego wyboru na swiateczne i nie tylko okazje.
          • paulinaa Re: Prosze o oświecenie... 16.12.08, 21:11
            wciąz nie widze związku...
            • aggis20 Re: Prosze o oświecenie... 16.12.08, 21:38
              Ja również nie widzę. Za to analizaując listę na forum Francji doszłam do wniosku, że chyba powinnam byc ruda, bo żaden z tych zapachów mi nie pasuje ;)) a tutaj o czym w końcu jest rozmowa? Najpierw włosy, teraz karnacja, co będzie następne? ;]
          • coralin Re: Prosze o oświecenie... 16.12.08, 21:50
            felinecaline napisała:

            > karnacja, moja droga to odcien cery
            > i co za tym idzie kolor wlosow.

            Niekoniecznie. Mało ludzi chyba widziałaś. Np. błekitnokich brunetek o mlecznej
            karnacji.
            • felinecaline Re: Prosze o oświecenie... 16.12.08, 22:03
              Owszem, widywalam, jednak nie zmienia to faktu, ze owe blekitnookie
              brunetki o mlecznej cerze wg krzywej Gaussa stanowic moga ogolnie
              jakies 12,5% wszystkich brunetek.
              Nawiasem mowiac jest to dosc wzgledna rzadkosc, zwlaszcza w epoce
              kolorowych soczewek kontaktowych, tak, jak i ciemnookie blondynki o
              karnacji ;-P indianina wychodzace tuz przed Toba z solarium.
              Widywalam tez np bialoskorych rodowitych przedstawicieli szczepow
              afrykanskich (albinizm - tez jedna ze skrajnosci "krzywego Gaussa")
              • coralin Re: Prosze o oświecenie... 16.12.08, 22:14
                Nawet nie wiedziałam,że błękitnookie brunetki o mlecznej cerze to aż 12,5 %. A
                podejrzewać można, że Europa zawyża statystykę. To masa ludzi. To jak w takim
                przypadku- traktować je jak brunetki(włosy) czy blondynki(karnacja)? To ile jest
                tych albinosów procentowo wśród szczepów w afrykańskich? Oświeć maluczką coralin.
                Do solarium nie chadzam więc trochę nie rozumiem przytyku.
                • felinecaline Re: Prosze o oświecenie... 16.12.08, 22:23
                  No widzisz, to sie dowiedzialas. O czestotliwosci albinizmu w
                  populacji afrykanskiej mozesz sobie poszukac w Google'u albo
                  jakiejkolwiek innej wyszukiwarce.
                  Aaaaa, jeszcze zapomnialam o tych, ktorzy bieleja z uplywem lat, ale
                  vitiligo to juz patologia.
                  Przytyku nie bylo, skad moglam wiedziec ze jestes blondynka (choc
                  przypuszczac nawet moglam ;-P).
                  Niezaleznie od karnacji pozdrawiam.
                  I jeszcze tylko male sprostowanie - nie czytacie uwaznie, wiec jak
                  mozecie rozumiec? Zadna z nas - "genius" nie pisala, ze ja
                  jestem "lekarka z Paryza" Paryz wprawdzie wart jest mszy, ale Paryz
                  to nie cala Francja, niektorzy mowia nawet: "Paryz to nie Francja".
                  • coralin Re: Prosze o oświecenie... 16.12.08, 22:26
                    felinecaline napisała:


                    > Przytyku nie bylo, skad moglam wiedziec ze jestes blondynka (choc
                    > przypuszczac nawet moglam ;-P).

                    Gratuluję dobrego samopoczucia i "klasy":))
                  • coralin Re: Prosze o oświecenie... 16.12.08, 22:31
                    Skoro radzi się zapach dla brunetki/blondynki, a potem zmienia się jednak
                    opinię, że chodzi o karnację, a karnację jasną może mieć,1,2 osoby na 10(dużo)to
                    może warto zweryfikować swoje myślenie,poszerzyć horyzonty?
    • icegirl Re: Prosze o oświecenie... 16.12.08, 22:13
      Nic dziwnego, skoro wiele gazet i portali nadal szerzy takie bzdury.
      PS.
      Jestem blondynką, niebieskie oczy, jasna cera. Moje ukochane perfumy to głównie
      ciężkie, orientalne i słodkie zapachy. Pasuje, nie?
      • rawita7 Re: Prosze o oświecenie... 16.12.08, 22:46
        Ja też jestem blondynką, w związku z czym nie rozumiem słowa "karnacja". Z
        powodu swojej blondynkowatości używam zapachów kadzidlanych i orientalnych,
        czyli nieodpowiednich. W zasadzie potwierdza to teorię, a nawet kilka ;)
    • lune Miriam :) 16.12.08, 22:51
      perfumeryjny kaganek niesiesz i dostajesz po glowie ... ;)))nie denerwuj sie !
      mam wrazenie ze wiekszosc ludzi fige wie o zapachach a w wyborze perfum kieruje
      sie reklama, popularnoscia itd. malo kto zawraca sobie glowe jakas tam osobista
      chemia skory, upodobaniami zapachowymi czy innymi komplikacjami ;

      dostaje drgawek gdy czytam banialuki o zapachach przypisanych/polecanych
      blondynkom/brunetkom ... albo jakies 'wiekowe' podzialy typu ... perfumy
      zalecane dla mlodych dziewczyn ... dla pan po 40-tce lub po 50-tce hehe

      kazdy wytrwaly czytelnik FP wie ze to bzdurstwa ;

      w zyciu tez nie doradzilabym taszczyc z Paryza tego co mozna kupic w kazdej
      perfumerii w Polsce ;))) bo i po co ?


      lune

      • lune zapomnialam dodac 16.12.08, 22:57
        ze jako srednia/ciemna blondynka (aktualnie braz - ale to sie nie liczy do
        'karnacji' :))) palam zdecydowana niechecia do lekkich-kwiatowych zapachow ;
        drzewne i kadzidla kocham :) skrecam tez w strone orientu - ale przyprawowego i
        bez wanilii :)

        z propozycji polecanych na FF - nie uzylabym niczego ... hmmm ani tego dla
        blondynek ani owego dla brunetek ;

        lune
      • miriam_73 Re: Miriam :) 17.12.08, 09:52
        Lune jak widać powyżej, chyba jednak nie każdy czytelnik FP... :(
      • astronomiczna.ania Do Miriam :) 17.12.08, 14:39
        A może jednak nie każdemu trzeba na siłę wpychać "perfumeryjny
        kaganek" ;)
        Są fora, takie jak FoP, gdzie gromadzą się osoby zafascynowane
        światem olfaktorycznych doznań i są też fora, gdzie punkt ciężkości
        zlokalizowany jest gdzie indziej.
        Należałoby się zastanowić, czy aby na pewno sens ma rekomendowanie
        nabycia zapachu z linii "pałacowej" osobie z upodobaniem używającej
        zapachu Avon
        Niezależnie od tematyki forum natomiast, należy się liczyć z tym, że
        osoba, której wypowiedź zostanie oceniona jako „kosmiczna bzdura”,
        zareaguje cokolwiek nerwowo.
        Możliwe, że cała dyskusja potoczyłaby się zupełnie inaczej - i nie
        trzeba byłoby wzywać z FoP "sojuszników" - gdyby perfumeryjny
        kaganek został wręczony w bardziej pokojowy sposób.
        • miriam_73 Re: Do Miriam :) 17.12.08, 14:51
          Wybacz, ale w mojej ocenie i z mojej perspektywy określenie "kosmiczna bzdura"
          jest bardzo pokojowe. Chciałam mocniej ale się ugryzłam w klawiaturę. Ot i tyle.
          Tak mam.
          • astronomiczna.ania Re: Do Miriam :) 17.12.08, 16:22
            Jak widzisz wszystko jest kwestią oceny, która z kolei stanowi
            pochodną indywidualnej wrażliwości ;)
            Może Twoja rozmówczyni po prostu też "tak ma" i nawet nie zdawała
            sobie sprawy z faktu, że ktoś może czuć się przez nią "rugany"
            No a przecież to własnie poczucie "bycia zruganą" wywołało w Tobie
            tak silną reakcję ;)

          • janou Re: Do Miriam :) 17.12.08, 17:24
            miriam_73 napisała:

            > Wybacz, ale w mojej ocenie i z mojej perspektywy
            określenie "kosmiczna bzdura"
            > jest bardzo pokojowe.
            *********************
            A w mojej ocenie,nie.
            Chciałam mocniej ale się ugryzłam w klawiaturę. Ot i tyle
            > .
            > Tak mam.
            **************
            Tez chcialam mocniej niz link do savoir-vivre'u,ale sie
            powstrzymalam.
            Przepraszam jezeli kalecze jezyk:(
            • miriam_73 Re: Do Miriam :) 17.12.08, 17:35
              No to ja zadam raz jeszcze tylko jedno proste pytanie - jakie sa kryteria owej
              "odpowiedniości" brunetkowo-blondynkowej i z jakich to (rzetelnych) źródeł
              wynika???
              • janou Re: Do Miriam :) 17.12.08, 19:25
                Nie czepiaj sie "z brunetkowo-blondykowej" bo juz pisalam ze
                chodzilo mi o skore a dokladnie o karnacje.
                Ty zadajesz pytanie a podaje linki bo z polskim jezykiem mam
                klopoty,powiem tylko ze od prawie 50 lat;(no moze mniej bo wtedy
                bylam jeszcze dzieckiem i sie nie perfumowalam?) z doswiadczenia, to
                co mi mowil dermatolog,w parfumeriach,czytam miesieczniki,ogladam
                francuska TV a od kilku lat czytam tez artykuly w necie,nie
                wszystkie jak wedlug Ciebie glupie.
                Tu jest wlasnie artykul CNRS.
                CNRS to;(mozna przetlumaczyc na polski)
                fr.wikipedia.org/wiki/Centre_national_de_la_recherche_scientifique

                artykul;
                cat.inist.fr/?aModele=afficheN&cpsidt=2514423
                ps.przylecialas na francuskie forum obrazilas mnie piszac
                o "totalnej bzdurze" a tu piszesz ze zostalas zrugana!!!
                • mathilde17 Re: Do Miriam :) 17.12.08, 22:25
                  Ale przecież ten artykuł - czy raczej jego streszczenie - po przytoczeniu
                  ogólnie znanej i niekwestionowanej prawdy o tym, że perfumy na każdym pachną
                  inaczej, mówi o tym, że usiłowano wyjaśnić mechanizmy tego zjawiska, czyli
                  interakcje fizyczne i chemiczne perfum ze skórą. Mowa jest o tym, że inaczej
                  zachowują się perfumy na skórze, inaczej na powierzchni skórą nie będącej, a
                  także o tym, że modyfikacje chemiczne zapachu są słabsze na suchej i czystej
                  skórze. Sądzę, że wszyscy tutaj generalnie jesteśmy tego świadomi i nikt tu
                  Ameryki nie odkrywa.
                  Nie pada natomiast ani jedno słowo na temat karnacji i jej wpływu na zapach,
                  przy zastrzeżeniu oczywiście, że przez karnację rozumiemy kolor skóry, tak jak
                  to zostało powiedziane kilka postów wyżej.
                • eremka Re: Do Miriam :) 18.12.08, 11:05
                  wiesz,janou ...
                  jak Kali ukraść krowy, to dobrze, ale jak Kalemu ukraść krowy - to
                  źle...
                  podbudowana sławą ekspertki, bo lata za gramanice i kupuje niszowce
                  miriam73 słusznie wytykała Ci "kosmiczne bzdury" i to nie było ani
                  niestosowne, ani niegrzeczne [bo przecież mogła Ci bardziej
                  przy...solić ;-) ...jako niekwestionowany ekspert, co to widzi
                  źdźbło w oku interlokutora, ale nie dostrzega belki (nie Marka) we
                  własnym miała prawo sie oburzyć, przecież głosiłas takie szkodliwe
                  herezje, że było to ze wszech miar uzasadnione ...

                  żenujące zachowanie, tak samo jak żenujące głosy na forum ... by
                  pognębić "przeciwnika" ... i wesprzeć "swojego człowieka" bez
                  jakiejkolwiek głębszej refleksji
                  smutne
                  nie musicie mnie banować...bo i tak tu nie piszę
                  -------
    • alixana Re: Prosze o oświecenie... 17.12.08, 10:37
      No, jeśli komuś odpowiada takie ograniczenie, jest mu łatwiej
      poruszać się w gąszczu perfum, nawet nie spoglądając w stronę
      orientu (bo przecież "jest blondynką") to proszę bardzo. Dopóki nie
      narzuca swoich ograniczeń innym.
      A swoją drogą, to ciekawe, że takie reguły nigdy nie miały
      zastosowania do perfum męskich. Faceci - nieważne: blondyni,
      bruneci, rudzi czy łysi - noszą co chcą. Nikogo to nie
      zastanowiło? ;)
      • forevermore79 Re: Prosze o oświecenie... 17.12.08, 10:46
        Dokladnie, nie masz co sie wiec przejmowac, miriam- to wszystko sila
        mitow i przyzwyczajen. Zwiazku miedzy uzywanymi perfumami, a
        karnacja, wlosami, wiekiem itd. po prostu nie ma, to raczej sila
        przyzwyczajen i ograniczen zwiazanych z wytworzonymi przez
        spoleczenstwo modelami.
        Nie uwzglednia sie tu tez ewoluujacych z czasem gustow.
        Dziwie sie tylko, ze niektorzy potrafia tak zaciekle forowac swoje
        opinie nie szanujac pogladow innych.
        A faceci- no tak. Sam mam ciemne wlosy, latem mocno jasnieja od
        slonca :-). Na polce stoja i zwierzece ambry, kadzidla, slodycze,
        zapachy drzewne. Siegam po nie z rowna przyjemnoscia, w zaleznosci
        od pory roku, czy nastroju. I te wlasnie ograniczenia uwazam jedynie
        za istotne, choc i nie zawsze. Lekki, cytrusowy zapach zmrozony
        chlodem moze okazac sie bardzo interesujacy.
        • plomyczek_ Re: Prosze o oświecenie... 18.12.08, 08:52
          Ja wciąż spotykam się z takim podejściem np.: w sephorze.
    • jarka63 Re: Prosze o oświecenie... 17.12.08, 13:54
      Mnie sie wydaje, że tu nie chodzi o osobiste preferencje, tylko o
      to, jak zapach układa się na skórze w zależności od karnacji.
      Colette pięknie pisała o "zapachu skóry zgrzanej blondynki", więc
      może coś w tym jest?
      • rawita7 Re: Prosze o oświecenie... 17.12.08, 15:46
        > Mnie sie wydaje, że tu nie chodzi o osobiste preferencje, tylko o
        > to, jak zapach układa się na skórze w zależności od karnacji.
        > Colette pięknie pisała o "zapachu skóry zgrzanej blondynki", więc
        > może coś w tym jest?


        Zawsze wydawało mi się, że zapach ciała jest czymś szalenie indywidualnym.
        Myślicie, że rzeczywiście jest coś takiego jak "zapach blondynki" w ogóle?
        • jarka63 Re: Prosze o oświecenie... 17.12.08, 16:31
          Miałam rudą przyjaciółkę, której ciuchy zaraz po zdjęciu pachniały
          zupełnie inaczej niż moje.
          • mmoni Re: Prosze o oświecenie... 17.12.08, 22:30
            "Pachnidło" się kłania, Grenouille AFAIR gustował wyłącznie w rudych...
            • alixana Re: Prosze o oświecenie... 17.12.08, 22:39
              Oj, Kochane, przyjaciółka-blondynka inaczej pachnie, bo jest innym
              człowiekiem, nie sądzę, żeby akurat karnacja miała tu wiele do
              rzeczy. Przykładowo, mamy z annie w naturze ten sam kolor włosów
              (mojego co prawda nikt od dawna nie widział). Te same zapachy
              układają się na nas zupełnie inaczej. Inni ludzie, inne kombinacje
              genów czy coś tam jeszcze. Na mojej własnej mamie perfumy pachną
              inaczej, co dopiero na kimś fizycznie obcym.
              Stereotypy trochę ułatwiają życie, dlatego je hołubimy, ale na ogół
              pozbawiają nas czegoś ważnego.
            • iron_sabbath Może to dlatego, że poza zmysłem węchu 18.12.08, 11:14
              posiadał również zmysł wzroku? ;-)

              A poza tym, to fikcja literacka. To zawężenie sfery poszukiwań do rudych robi
              dobre wrażenie na czytelniku, który jednak zwykle lepiej widzi, niż czuje zapachy.
      • jop Re: Prosze o oświecenie... 18.12.08, 09:49
        > Mnie sie wydaje, że tu nie chodzi o osobiste preferencje, tylko o
        > to, jak zapach układa się na skórze w zależności od karnacji.

        Nie wierzę, żeby dało się wyprowadzić jakąkolwiek prawidłowość co do
        zachowania się zapachów w zależności od karnacji rozumianej jako
        kolor skóry. To jest coś tak zindywidualizowanego, że nie wydaje mi
        się możliwa jakakolwiek wyraźna prawidłowość.

        A jeszcze w temacie doboru perfum do koloru włosów - co niby mają
        robić osoby z drastycznie innym od naturalnego kolorem włosów?
        Dobierać do naturalnego, bo niby ma się skomponować z tą półmityczną
        związaną z karnacją chemią skóry, czy do farbowanego, żeby pasowało
        dla odbierającego całość otoczenia? Czy może - pardon, chromolić
        wszelkie takie przesądy i nosić coś, w czym się czują dobrze?

        > Colette pięknie pisała o "zapachu skóry zgrzanej blondynki", więc
        > może coś w tym jest?

        A pułkownik Kilgore pięknie mówił o "zapachu napalmu o poranku".
        Tekst jak tekst.
        • lune Re: Prosze o oświecenie... 19.12.08, 00:01
          jop napisała:

          > A jeszcze w temacie doboru perfum do koloru włosów - co niby mają
          > robić osoby z drastycznie innym od naturalnego kolorem włosów?
          > Dobierać do naturalnego, bo niby ma się skomponować z tą półmityczną
          > związaną z karnacją chemią skóry, czy do farbowanego, żeby pasowało
          > dla odbierającego całość otoczenia?


          Nalezaloby wczesniej przeanalizowac czy kolor aktualny wynika z naszego klimatu
          ( a wiec jest naszym wyborem ) czy to jedynie fryzjerska pomylka :)))

          lune
          • iron_sabbath Pociągnę Twój żart dalej, Lune... 19.12.08, 00:28
            > Nalezaloby wczesniej przeanalizowac czy kolor aktualny wynika z naszego klimatu
            > ( a wiec jest naszym wyborem ) czy to jedynie fryzjerska pomylka :)))
            >
            > lune

            ...oraz zastanowić się, czy kolor ten współgra z nasza cerą, czy nie.

            A także koniecznie wypełnić szczegółowa ankietę dotyczącą trybu życia,
            przebywania na słońcu, uczęszczania do solarium i oczywiście przebytych chorób.
            Kolejnym krokiem winno być zeznanie dotyczące używanych kosmetyków i balsamów
            rozjaśniających bądź opalających, ewentualnego stosowania kosmetyków z kwasami
            oraz leków mających wpływ na pigmentację skóry.

            Potem zostaje nam jedynie staranne (i w dobrym oświetleniu) przyłożenie miarki
            kolorystycznej, spisanie numerów barw włosów, oczu, skóry twarzy oraz osobno
            skóry reszty ciała, czerwieni wargowej oraz... innych takich. ;-)

            Kiedy już wypełnimy druczek - jasno jak na dłoni wyjdzie nam, jakie perfumy nam
            się spodobają.
            Proste. Czyż nie? :-D
            • lune Re: Pociągnę Twój żart dalej, Lune... 19.12.08, 00:48
              iron_sabbath napisała:

              > ...oraz zastanowić się, czy kolor ten współgra z nasza cerą, czy nie.

              ale sie pokomplikowalo ;)))
              jesli kolor wlosow nie wspolgra - mozna nalozyc warstwe podkladu i wpakowac
              kolorowe soczewki - wtedy wszystko bedzie OK :) - i nosimy zapach jaki chcemy
              (zonglujac stosownie do wyboru zapachu : perukami, soczewkami i podkladami) ;
              nawet mi sie podoba ten pomysl :)

              lune
Inne wątki na temat:
Pełna wersja