Zapach na duze mrozy

06.01.09, 15:01
No wlasnie- taki sam, jak zazwyczaj, bo i tak jestesmy w wiekszosci
w zamknietych pomieszczeniach, czy tez inaczej dobrany?
Zauwazylem, ze ciekawie w niskich temperaturach zachowuja sie
swieze, letnie zapachy cytrusowe- nabieraja jeszcze wiekszej
rzeskosci i wymrazaja sie, jak drinki :-).
No a drugi trend, to oczywiscie ocieplacze- Tea For Two, Amen i
orienty. Komfortowo, jak to zima. A jak jest u Was?
    • hispana Re: Zapach na duze mrozy 06.01.09, 15:14
      ja podczas duzych mrozow potrzebuje duzych dawek przypraw -
      ostatnimi dniami zlewam sie opium i nic innego mi nie smakuje

      na lagodny mroz niezastapiony jest bois farine - niedawno w alpach
      zuzylam prawie pol butelki - wyobrazalam sobie ze tak wlasnie
      pachnie i smakuje cieply, miekki snieg - dzieki temu spadanie z
      deski bylo znacznie przyjemniejsze....
    • aistionnelle Re: Zapach na duze mrozy 06.01.09, 15:16
      U mnie od pewnego czasu raczej docieplanie, np Amour de Cacao,
      Vanille Extreme, z rzeczy świeżych sympatycznie zachowuje się Bright
      Crystal Versace ,taki się robi jakby wymrożony:-)jak napisałeś.
      Pozdrawiam .
    • ele_gancki Re: Zapach na duze mrozy 06.01.09, 15:30
      Z tymi letnimi jest dokładnie, tak jak piszesz. Kiedyś w bardzo
      zimny dzień ubrałem właśnie czerwony DKNY i mnie zaskoczył.
      Zdecydowanie lepiej brzmiał niż latem, taki efekt właśnie mrożonego
      drinka. Dlatego podział zapachów na letnie - zimowe uważam
      delikatnie mówiąc za mało poważny. Nigdy nie rozumiałem czemu ludzie
      na lato szukają czegoś świeżego, bo akurat jest lato.
      Jak byłem ostatnio w kościele, pachniałem a*men i usiadłem obok
      jednej kobiety. Słychać było jak kobieta ma zapchany nos i ciągle
      śniupie, pomyślałem sobie, że mój zapach przepcha jej nos i babka
      odetchnie sobie z ulgą. Ale po zastanowieniu przesiadłem się, bo
      kobieta mogłaby sie udusić od tego zapachu, a po drugie bałem się by
      nie załapać jakichś bakcyli, bo sam już byłem lekko zakatarzony.
      Jednak dużo osób miało katar w kościele, dało się to usłyszeć. Tak
      więc Kochani, ubierajcie ciepłe i mocne zapachy i przepychajmy
      ludziom ich zakatarzone nosy. To takie wezwanie do noworcznego
      czynienia dobra.

      Oryginalny jak zawsze - Ele :-)
      • icegirl Re: Zapach na duze mrozy 11.01.09, 09:41
        Ele, a próbowałeś olejek eukalitpusowy? :)
    • jop Re: Zapach na duze mrozy 06.01.09, 15:52
      Ja od Sylwestra jadę cały czas na Helmucie, że tak się wyrażę.

      Helmut Lang EdP w tych warunkach kojarzy mi się z jedną sceną z
      Dolores Claiborne: czyste pranie wieszane na mrozie. "Pięć spinaczy,
      Dolores! Nie cztery!"
    • jarka63 Re: Zapach na duze mrozy 06.01.09, 16:19
      Ja właśnie dzięki mrozom pokochałam Samsarę (oczywiście docieplacz)
      i odkryłam nowy wymiar Un Jardin sur le Nil, który zimą jakoś tak
      szlachetnieje, przycicha, nie rzuca się do gardła.
      • rawita7 Re: Zapach na duze mrozy 06.01.09, 17:24
        Na mnie wszystko, co letnie, zimą gaśnie. I w ogóle jakoś mi się nie podoba.
        Zdecydowanie potrzebuję docieplenia, najlepiej w postaci mocnych zapachów
        drzewnych, takich jak np. Palisander. Bardzo dobrze sprawuje się też Black
        Cashmere. W największe mrozy trochę mi brakuje jakiegoś słodszego killera. Na
        ten typ zapachów mam ochotę dosłownie kilka razy w roku, gdy temperatura spada
        poniżej -8, ale tej zimy niczego takiego nie posiadam. A trzeba przyznać, że
        taka Organza Indecence, zachowuje swoją moc nawet w -20.
      • zoe125 Re: Zapach na duze mrozy 10.01.09, 09:27
        O tak, Ogródek Nilowy przepięknie pachnie na mrozie!
        No i kadzidła np. Messe de Minuit - w ciepłe dni jest to na mnie
        kadzidło nie do zniesienia, natomiast w chłodne dni wychodziz niego
        cała szlachetność.
        Dobrym "ocieplaczem" jest też Tresor.
    • paulinaa Re: Zapach na duze mrozy 06.01.09, 17:35
      dziś był MV2, czyli żaden typowy otulacz ale zapach zdecydowanie podnoszący
      poziom endorfin;) czując go na sobie mniej się boje mrozu;)
      na jutro sobie wymysliłam mieszankę amber l'Occitane z Cinnamon bun, to dopiero
      bedzie grzało;)
      jednak w przypadku mrozu mimo wszystko większą uwagę zwracam na ubranie;)
      • lucapuka Re: Zapach na duze mrozy 06.01.09, 19:02
        Dość nieoczekiwane zwroty akcji (niezarejestrowane w przyjaznych
        warunkach pogodowych) dają na mrozie ekstrakty. Cudownie otula
        czyste Safari i czysta Samsara a mroźnym mistrzem, wręcz wirtuozem o
        wciąż zmieniającym się obliczu staje się ekstrakt Le Baiser du
        Dragon. Mile potrafi zaskoczyć też ekstrakcik Beautiful EL i Diva EdP
        (w tym przypadku wychodzi róża, której nie czuję latem. No i
        dzisiejsze zaskoczenie: Sicily EdP zachowywało się zupełnie jak Red
        Cap - jakaś mroźna reformulacja.
    • kenzoania Re: Zapach na duze mrozy 06.01.09, 20:51
      Ja w bardzo zimne dni wybieram ocieplacze a jakże. Lepiej mi wtedy
      jakoś na duchu i ciele. Najczęściej dogrzewają mnie Opium, Samsara i
      Eden a dzisiaj wysyłając próbkę Loukhoum dla Reni :) pomaziałam się
      trochę na pożegnanie po nadgarstku i strasznie fajnie się czułam
      przez cały dzień, taka niebiańska słodycz...
      Ale doświadczyłam też jazdy na nartach w oparach Ogródka Nilowego
      czy L'eau par Kenzo i muszę powiedzieć, że wyostrzył mi się wzrok,
      słuch a nawet narty ;)
    • ivesman Re: Zapach na duze mrozy 06.01.09, 21:07
      Masculine D&G pachnie dużo ładniej w zimie, przyprawy są bardziej wyraziste,
      rześkie, cytrusy naprawdę powodują zwiększoną produkcję śliny. Tak samo słabo
      wyczuwalny dla mnie Mugler Cologne otwiera swój bukiet właśnie teraz. Ale mocne
      zapachy również lepiej pachną zimą. Zima rulezzzz. :D
    • plomyczek_ Re: Zapach na duze mrozy 06.01.09, 22:32
      Ja używam Kenzo Amour Indian Holi i Bois Farine. To jedyne zapachy z
      mojej szuflady , które zdały egzamin w te mrozy. Holi jest cudowne!
      Szkoda, że nie mam Molekuł bo też świetnie kręcą na mrozie:-)
      • paulinaa Re: Zapach na duze mrozy 07.01.09, 11:52
        Molekuły na mrozie? wydawalo mi się, że to idealny zapach na upaly;) może jutro
        wyprobuję;)
        • anniehall78 Re: Zapach na duze mrozy 07.01.09, 14:14
          na mrozie, na mrozie!
          One się jakoś wówczas oddzielają od ciała i po własnych orbitach wokół głowy
          fruwają.
          Słońce je wytłamsza - ja miałam półroczną przerwę, bo nijak nie dało się ich
          latem nosić. Teraz przeleciały na wszystko - futro, czapkę, golf pachnie już
          drugi tydzień - rozwiesiłam go przy wejściu, aby przy przechodzeniu obok fajnie
          pachniało.
    • cannella Re: Zapach na duze mrozy 06.01.09, 22:38
      Przy takiej pogodzie (wprawdzie tylko -11, ale w Belgii to klęska) mogę sobie ponosić ukochane Safari, Gio, Sotto Voce i biały Zen. Zaciekawiliście mnie tymi mrożonymi cytrusami, więc może jutro coś z tej półeczki sobie zaaplikuję.
    • elami3 Re: Zapach na duze mrozy 07.01.09, 09:22
      Na duże mrozy najbardziej lubię coś naprawdę mocnorozgrzewającego
      Norma Kamali Incense z dodatkami np. Ambre Sultan, Fumerie Turque,
      Chypre Rouge, Gaiac lub OI ale może byc np. Villoresi Incensi i
      Villoresi Musk.
    • coralin Re: Zapach na duze mrozy 07.01.09, 14:30
      Bambou Weila używałam kiedyś wyłącznie zima i to mrozna dosć. W sumie było to
      nielogiczne dość , bo zapach świezy i letni, nie wiem dlaczego nie uzywałam
      wtedy jakiegoś szalikowego otulacza tylko zużywałam własnie tamten. Ale był
      bardzo trwały, cierpki. Nie zostało nic na lato:)
      Częściej jednak lubię przytulne zapachy na taki mróz, a nie schładzacze. Dzis
      przeszkadzał mi jedwabny szalik(nie jest cienki, ale przy minus 10 chłodzi i
      pomyślałam,ze muszę wyciagnąć milsze). Chyba nigdy nie polubię zimy(moze gdybym
      jezdziła na nartach, byłoby inaczej).Taki styczeń z mrozami i jeszcze krótkimi
      dniami to okropność. Oby do wiosny:)
    • mathilde17 Re: Zapach na duze mrozy 07.01.09, 15:45
      Z rozpędu i siłą bezwładu pachniałam do wczoraj Musc Maori, który
      sztywniał nieco na mrozie i nie chciał lepić się do skóry jak to ma
      w zwyczaju, więc przeprosiłam się dziś z Santal de Mysore. Mróz
      wydobywa z niego same przyprawy - grzeje znakomicie.
      W roli ocieplacza sprawdzę jeszcze Ambrę Etro i Jicky.
    • kalia_t Re: Zapach na duze mrozy 07.01.09, 21:17
      forevermore79 napisał:


      > Zauwazylem, ze ciekawie w niskich temperaturach zachowuja sie
      > swieze, letnie zapachy cytrusowe- nabieraja jeszcze wiekszej
      > rzeskosci i wymrazaja sie, jak drinki :-)

      Po stokroć tak!!! ILL nabrał wyrazistości w mocno minusowej
      temperaturze, a schłodzone Sea, Sun in Cadaques, Emerald Dream oraz
      Envy me 2 pachną baśniowo jak pałac Królowej Śniegu.:) Warto!!!
    • perfumiarz kolońskie klimaty! :)) 08.01.09, 15:15
      Właśnie ostatnio polewam się (z gwinta) 4711 :)) Bardzo mi pasuje do śniegu :)
    • aggis20 Re: Zapach na duze mrozy 10.01.09, 17:55
      Mam nadzieję, że te największe mrozy już za nami :/ ogarniała mnie czarna rozpacz, kiedy musiałam wstawać o 6 rano a na termometrze było np. -19. Jesli chodzi o zapachy to docieplałam się, często różnymi miksami. Pierwsze skrzypce grały: BdM, Theo Leggero, OI i Tygrys. Jakoś chyba powoli przechodzi mi faza na wanilię, bardziej kręci mnie teraz cynamon i delikatne przyprawy :) czaję się na Cinnamon Bun, Nature Millenaire i nieśmiało na... Chaos DK. Jeśli chodzi o świeżaki to raz pachniałam Happy, zapach idealnie pasował do mroźnego powietrza i poprawił mi z rana humor.
    • icegirl Re: Zapach na duze mrozy 11.01.09, 09:44
      Nic nowego nie powiem, jeśli stwierdzę, że na mrozie pięknie pachnie Angel. Na
      szaliku również.
      Ale zapachem ostatnich dni jest Sacrableu oraz Narcisso Rodriguez for her. Ten
      ostatni jest dobry chyba na każdą porę roku.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja