hispana
11.03.09, 16:23
Mam przyjemnosc otworzyc nowa, wiosenna czesc naszego bloga
forumowego.
Przedstawiam ponizej moje mini-recenzje z malej dostawy próbek, na
która pozwolilam sobie w tym sezonie:
Parfum d'Empire - Yuzu Fou
Niezwykła kompozycja na wiosnę, czuję w niej wytrawne cytrusy na
miękkim drewnianym tle. Chociaż nie należę do fanów zapachów
świeżych – ten należy do wyjątków. Tak jak w przypadku jedzenia –
niezwykle ważna dla mnie równowaga smaku. Tu występuje pełna
harmonia aromatów, cytrusy są bardzo zielone, pozbawione swej
agresywności, są podkręcone a jednocześnie przygaszone czymś, co w
moim odczuciu jest cedrem, choć w opisie figuruje bambus i piżmo –
możliwe że piżmo tworzy tę miękkość a za drzewiastość odpowiada
bambus. Ten zapach wrzuciłabym do jednego worka z Paname Keiko
Mecheri – ma dla mnie taki sam wytrawno-miękki charakter i
zdecydowanie najlepiej nadaje się do noszenia w towarzystwie
białego, wykrochmalonego kołnierzyka do pracy.
The Grand Inca Priestesses- by Romea d’Ameor
Stworzona przez Pierra Bourdona, kompozycja mająca w mojej wyobraźni
przenieść mnie w epokę konkwistadorów w rejon Ameryki Południowej,
pachnący przemocą, drewnem i czekoladą, zawiodła mnie okrutnie,
ponieważ pachnie jak cytrusowa lepka muszka owocówka, przypominająca
bieżące wyziewy sephorowe, zero drewna, zero piżma, nie wiem skąd
się pojawiło to to w opisie.
Elixir – Penhaligons
Zawiera moje ulubione drewna, ale nie jest ciężki i obciążający dla
mojego umysłu. Na początku czuję ostry, zimny wiatr, później mocno
napowietrzone, suchawe drzewo – jak u mojej mamy w ogródku po
ścięciu drzewek owocowych i krzaków róż w chłodny marcowy poranek.
Zapewne to efekt połączenia kardamonu z cedrem. Po dłuższym czasie
od aplikacji ledwie czuję przygaszoną różę w oparach "igiełek"
gwajakowych. Niedawno zaczęłam twierdzić, że kardamon nie jest wcale
ciężki - ma w sobie niezwykłą świeżość - świetnie sprawdza się w
połączeniu z owocami i innymi świeżymi akcentami, a nie jest, jak
sądziłam wcześniej, wiernym towarzyszem cynamonu, wanilii i kawy.
Niestety końcówka jest okrutna, słodka i mdła, wstrętne wydanie róży
jaśminowo cynamonowej – nie do wytrzymania a szkoda, pierwsze chwile
obcowania kazały mi napisać, że jest to mój pewny hit na tegoroczną
wiosnę.
Ciąg dalszy nastąpi...