Blog forumowy 6- testy, relacje, opinie, wrażenia

    • forevermore79 Krótki test- Six Scents, no.4 03.06.09, 20:35
      Wielkie deja-vu, choc nie powiem, zeby mi to przeszkadzalo.
      Zapach niby niszowy (szczytny projekt, a nad konceptem czuwal i
      projektant Gareth Pugh, przyszla nadzieja koncernu LVMH, a i moze
      wkrotce projektant Dior Homme), ale jednoczesnie czerpiacy duzo z
      mainstreamu, choc raczej pokazujacy, czym dobry mainstream byc
      powinien.
      Otwarcie przyjemnie pieprzowe, choc nie tak mocne, jak u np.
      L'Artisana, potem calosc idzie w strone transparentnej, kwiatowo-
      herbacianej swiezosci. Nosi sie bardzo przyjemnie, idealny na
      niezobowiazujace spotkania, czy letnie dni, ale jednoczesnie malo
      zapadajacy w pamiec i niestety zbyt nietrwaly. Zadnej zapowiadanej
      gotyckiej tajemnicy i kontrastow, po prostu "fajna" swiezosc.
      www.luckyscent.com/shop/section/1/item/44904/brand/Six_Scents/
      No.4.html
    • forevermore79 Six Scents no.5 05.06.09, 09:22
      I kolejny raz opis nie wspolgra do konca z moimi odczuciami.
      Mialo byc roznorodnie, nieco kontrowersyjnie, a na mnie "piatka" Six
      Scents pachnie po prostu karmelizowana roza dajac efekt ByRedo Rose
      Noir, czy nawet roze znana ze Stelli i Mille et Une Rose. Zapach
      szlachetny, ale jednostajny, trwalosc wieksza, niz w przypadku no. 4.
      www.luckyscent.com/shop/detail.asp?itemid=44905§ion=1&rv=on
    • furka_dusz Sublime Balkiss TDC - opis relacji. 07.06.09, 12:20
      To mój pierwszy zapis wrażeń związanych z zapachem na forum - edytuję go z
      wielką tremą i obawami. Zastanawiałam się długo, od jakiej kompozycji zacząć,
      ale na pierwszy ogień wzięłam po prostu tę, która akurat mi towarzyszy.

      Bałam się pierwszego spotkania z tą kreacją – zestaw nakładających się obaw
      powstał już w momencie, kiedy w ubiegłym roku pierwszy raz przeczytałam o
      planowanej premierze. Mój niepokój wywołała już sama nazwa – kompozycji nadano
      imię Królowej Saby, w tradycji islamskiej Balkis - Bilkis. Przywołanie postaci
      biblijnej, nie tylko obecnej w literaturze religijnej, ale stanowiącej jedną z
      bardziej fascynujących ikon ówczesnej kobiecości, łączącej intelekt i
      sensualność, wysoko ustanowiło poziom moich oczekiwań.
      Potem niemal przerażenie składem: pomysłem 'nowoczesnego szypru' – szypru bez
      szypru, bergamoty bez mchu dębowego i bez udziału wariacji zwierzęcych, w zamian
      opartej na dwóch frakcjach patchouli. Czynienie z tego konceptu głównej atrakcji
      nowej kreacji współgrało mi niebezpiecznie z marketingowym czarnoksięstwem. Poza
      tym na zapach abisyńskiej władczyni szlaku morskiego, którym transportowano
      m.in. kadzidło i mirrę, według Celine Elleny miał się składać kosz pełen jagód
      (m.in. jagody czarne, borówki, porzeczki) i kwiatów (m.in. bułgarska róża,
      konwalia, fiołek).

      Już pierwsze spotkanie z Sublime Balkiss rozwiało moje strachy. Kompozycja mnie
      zaskoczyła – nie była ani tym czego się obawiałam, ani też tym czego oczekiwałam.
      Otwarciem jest chrupnięcie świeżo obranej cząstki pomarańczy. Towarzyszący jej
      od pierwszej chwili bukiet kwiatowy w moim odczuciu, mimo wielkiej siły
      wibrujących tam róż i wybijającej się na mnie egoistycznej postaci fiołka,
      stanowi tło dla innych wydarzeń. To tło jest wyraźne, to nie są wyciszone
      instrumenty. Ale soliści wychodzący przed tę kwiatową orkiestrę nie nikną w tej
      powodzi. Na pierwszy plan wysuwają się na mnie najpierw gorzkie grejpfrutowe
      pestki i albedo. Po chwili pojawiają się jagody – nie czuję ich jako
      rozgniecionej pulpy, to osobne owoce, okrągłe, świeże, niektóre z ogonkiem i
      listkiem, dzikie, delikatnie zerwane dłonią.
      Po półgodzinie owocowych solówek, następuje popis róży i konwalii. Obie
      wykonawczynie podobnie silne, z ukonstytuowanym temperamentem, zadziwiająco
      elastycznie ze sobą współgrają. Nie jest to jeszcze koncert na dwoje skrzypiec,
      którego odpowiednika zapachowego poszukuję:), ale dialogu tych obu precyzyjnych
      solistek chcę być świadkiem długo. I tak się dzieje – nuty serca Balkiss
      koncertują na mojej skórze kilka godzin. Patchouli dyrygującej z bazy, zwłaszcza
      jej zapowiadanego gorzkiego podbicia, nie wyczuwam w ogóle jako jakiegokolwiek
      wcześniej znanego akordu. Batutę trzyma raczej wrzos, którego też nie
      zidentyfikowałabym bez podpowiedzi.
      Koncert trwa długo, czasem przy nim zasypiam i o poranku jego echo brzmi nadal
      suchym wrzosem i słodyczą konwalii.

      Nie wiem w jaki sposób, ale ten zapach mimo wszystko jest kompozycją szyprową.
      Czy macza w tym palce ta niewyczuwalna obecność patchouli i jej wpływów? Co
      więcej, nie jest to szypr ze starej szafy, szypr którego się obawiam i który
      zwykle rozrasta się na mojej skórze nieznośnie, zawłaszczając wszystko inne,
      jakby porosty miały zdolność mnożenia się i pacyfikacji zajmowanych terytoriów.
      Szyprowość Balkiss zaskakująco dobrze ze mną współgra. Jestem stale
      zafascynowana śledzeniem jej pochodzenia i funkcji. Po kilku tygodniach naszej
      znajomości mam też wrażenie lekkości tego – w pierwszej lekturze zabójczego dla
      mnie - owocowo-kwiatowego bogactwa. Przyszło mi na myśl, że nieopresyjność tej
      kompozycji ma może związek z głoszoną przez TDC filozofią pozostawania w zgodzie
      z naturą. Może właśnie pokora wobec składników roślinnych i brak substancji
      pochodzenia zwierzęcego sprawia, że niewątpliwie silnej obecności tej kompozycji
      na skórze nie odczuwam jako obezwładniającej? Ze mną współistnieje zaznaczając
      swą obecność bez śladu przemocy.

      Lubię ten obraz Balkiss jaki poznałam – odmienny od wcześniejszych wyobrażeń
      konstrukcji zapachowych na jej temat. Różny też od wcześniejszej wizji Patricii
      di Nicolai, której mleczne, irysowe widmo krążyło nade mną, jak nocna zmora.
      Nathan Branch napisał, że Sublime Balkiss TDC jest postacią pozbawioną
      'szkieletu' – ja nie wyobrażam sobie kości w tym bukiecie.
      • forevermore79 Re: Sublime Balkiss TDC - opis relacji. 07.06.09, 12:40
        Dziekuje za tak dokladna recenzje, robi wrazenie!
        Rozbilas ten zapach na czynniki pierwsze, az czuje sie poszczegolne
        nuty, no i od razu widac, ze to tylko Twoja, bardzo osobista opinia.
        Zachecam do dalszych recenzji na forum i moze tez z czasem do
        wlasnego bloga, zeby zebrac te wrazenia w 1 miejscu. Pozdrawiam!
        • furka_dusz Re: Sublime Balkiss TDC - opis relacji. 07.06.09, 13:56
          Dziękuję:) Czuję się patrząc na swój post tutaj trochę, jak ślimak pozbawiony
          skorupy...:)Pozdrawiam:)
    • forevermore79 Mini-wywiad z współzałożycielem Le Labo: 08.06.09, 12:21
      www.douxme.com/?i=36&lg=en
      Znalezione na Scented Salamander.
    • forevermore79 The Heart Is Deceitful Above All Things 09.06.09, 09:01
      Perfumy w olejku stworzone jako specjalna edycja przez marke YOSH.
      Kompozycja od razu skojarzyla mi się z orzechowym tortem mojej Mamy,
      tylko, ze... przed faza pieczenia. Gesty, zawiesisty, "surowy"
      zapach orzechow, masla i kropelki rumu, bez przesadnej slodyczy.
      Tylko osobiscie nie chcialbym pachniec jak masa tortowa :-)
      www.luckyscent.com/shop/item/24300/Perfume_Oil_.html
    • forevermore79 Top-5 zapachów we Francji- sprzedaż za 2008 09.06.09, 10:54
      5 najpopularniejszych damskich zapachow wg wynikow sprzedazy za 2008
      rok- za fashionmag.com i glamourparis.com:
      1 Chanel N°5
      2 Dior J’Adore
      3 T.Mugler - Angel
      4 Chanel- Coco Mademoiselle
      5 Kenzo- Flower by Kenzo

      Zas w top-piątce pod względem sprzedaży całych linii i kofretów
      znalazly się odpowiednio J'Adore, Cacharel Amor Amor, Tresor,
      Gaultier Classique i Angel.

      • elve Re: Top-5 zapachów we Francji- sprzedaż za 2008 09.06.09, 22:54
        popularność J'adore zdumiewa mnie.
        • paulinaa Re: Top-5 zapachów we Francji- sprzedaż za 2008 10.06.09, 09:30
          J'Adore jakoś mogę zrozumieć - przyzwoity kwiatowy zapach nadający się na wiele
          okazji ale fenomenu Amor Amor to ja nigdy nie pojmę...
          • forevermore79 I dla dopelnienia- francuskie meskie top-5 17.06.09, 16:37
            Fashionmag opublikowal wlasnie 5-tke najczesciej kupowanych zapachow
            we Francji w 2008.

            Są to:

            1. Gaultier- Le Male
            2. Hugo Boss- Boss
            3. Dior- Eau Sauvage
            4. Diesel- Fuel For Life For Him
            5. Hermès - Terre d’Hermès

            W Polsce nr 1,2 i 4 sa tez b. popularne, ale z checia czesciej
            czulbym dookola Terre (przypominam o nadchodzacej wersji EdP).
            A wynik Eau Sauvage nie dziwi- we Francji to meski
            odpowiednik "piatki" Chanel, czyli niemal zapach-legenda, obecnie
            reklamowany przez Alaina Delona (fotografia z czasow mlodosci) i z
            nowa linia kapielowa.

            Najpopularniejsze kofrety w 2008 roku, to zas Le Male, Boss, Azzaro
            Chrome, Azzaro Pour Homme i Acqua dio Gio Armaniego.

            • forevermore79 Plus najpopularniejsze zapachy 2008 w USA: 21.06.09, 19:28
              www.nstperfume.com/2009/06/20/quick-perfume-news-top-selling-perfumes-in-us-france/
    • forevermore79 O zapachowym rynku- art. z NY Times: 11.06.09, 22:30
      www.nytimes.com/2009/06/11/fashion/11skin.html?_r=1
    • forevermore79 O drinku inspirowanym Chanel no.5: 12.06.09, 08:54
      www.dazeddigital.com/article/3428/1/CocktailNo5
      Znalezione na The Scented Salamander.
    • forevermore79 Artykul- o polowaniu na klasyki i wycofane zapachy 13.06.09, 12:33
      www.examiner.com/x-4780-Portland-Fragrance-Examiner~y2009m6d10-The-mystery-of-decoding-discontinued-and-lost-
      perfumes

      Znalezione na 1000fragrances.
    • forevermore79 Wywiad z Tomem Fordem- video 14.06.09, 17:10
      Mini-wywiad przeprowadzony z Tomem Fordem z okazji jego
      zeszlotygodniowej wizyty w Selfridges zwiazanej z angielska premiera
      Private Blend Bois Marocain:
      www.gq-magazine.co.uk/grooming_and_fitness/grooming_news/videos/090611-tom-
      ford-interview-selfridges.aspx
      • forevermore79 Re: Wywiad z Tomem Fordem- video 14.06.09, 17:13
        Link nieco za dlugi, ale mozna wejsc takze ze strony:
        www.gq-magazine.co.uk/grooming_and_fitness/grooming_news/home.aspx
    • forevermore79 Profumum Volo AZ 686 15.06.09, 09:07
      Nie wiem, dla kogo jest stworzony ten zapach, ale na pewno nie dla
      mnie. Kompozycja zdecydowanie mnie odpychajaca, kojarzy sie niestety
      z tanimi "choinkami" odswiezajacymi (lub zasmradzajacymi) taksowki,
      czy tez odkazajacymi srodkami chemii gospodarczej o zracym,
      inwazyjnym aromacie.
      Koncowka juz delikatniejsza i mniej kontrowersyjna, za to kokosowo
      mdla i nudnawa. Podziwiam odwage marki, ale targetem nie jestem. No
      i jak widac, to nie tylko moja odosobniona opinia:
      www.luckyscent.com/shop/detail.asp?itemid=33919§ion=1&rv=on
      • forevermore79 Re: Profumum Volo AZ 686 16.06.09, 12:27
        Milo jednak czytac sprzeczne, w tym przypadku bardzo pozytywne
        opinie. Swiadczy to tylko o tym, jak bardzo subiektywne sa nasze
        zapachoe wrazenia. Nowa recenzja na:
        perfumesmellinthings.blogspot.com/2009/06/profumum-volo-az-686-perfume-review.html
    • forevermore79 I nic tylko zalowac,ze nie jest sie w USA-Diptyque 17.06.09, 18:24
      perfumeshrine.blogspot.com/2009/06/massive-diptyque-sale.html
    • lune Cerruti 1881 Fraicheur d`ete testowany w Douglasie 22.06.09, 09:52
      testowalam z ciekawosci (bez specjalnych oczekiwan); poczatek cytrusowy,
      wytrawny - po 20 min jakies okropne swidrujace nuty i gdy juz dalam sobie spokoj
      (no tak, kolejne paskudztwo ...), po ok. 40 min. poczulam dziwnie znajomy
      specyficzny miekko-slodki zapach ... skad ja to znam ??? bardzo mnie meczylo ...
      wreszcie uswiadomilam sobie ze to Angel Innocent !!!

      niemozliwe ? a jednak :) na mojej skorze wlasnie takiego psikusa wywinela middle
      note nowego Cerruti :)))

      po dwoch godzinach Innocent znikl byl - ale sam fakt ze kompletnie inne nuty
      pachnialy na mojej skorze - NIM - wprowadzil mnie w stan zadziwienia ;

      jestem bardzo ciekawa czy ktokolwiek - testujac nowy zapach Cerruti odniosl
      podobne jak ja wrazenie ?


      lune

      • forevermore79 Re: Cerruti 1881 Fraicheur d`ete testowany w Doug 22.06.09, 09:59
        Dzieki, za wrazenia, lune! Poniewaz jeszcze szerzej nie
        wspominalismy o nutach na forum, o to polski opis:
        www.luxlux.pl/artykul/11314/fraicheur_d_8217_ete_cerruti_1881
        • lune :) 24.06.09, 08:29
          dziekuje Forevermore :) no tak - po nutkach - widac jak na dloni ze
          skojarzenie z Innocentem jest, hmmm ....karkolomne - ale fakt ze na
          mojej skorze tak to zapachowo mignelo :)

          lune


    • lune podsluchane wczoraj w Superpharm 24.06.09, 08:37
      starannie ubrane panie ogladaja Euphoria i takie tam inne ;
      wszystkie zapachy w cenach mocno obnizonych, prawie allegrowych lub
      nizszych ; "e tam, nie kupujemy ! jedziemy przeciez do Turcji, tam
      sa tansze"

      :)

      lune

    • forevermore79 Eau d'Hermes 24.06.09, 10:07
      B. dobrze nosi sie w tak niesprzyjajacej aurze. Kompozycja z duza
      doza retro uroku (powstala w koncu w 1951 roku!), ale wciaz
      nowatorska. Udany mix zarowno cytrusow, kminu, skory i przypraw
      nadajacych Hermesowi niezaprzeczalny zwierzecy urok. Wciaz na
      szczescie niezreformulowany i dostepny w zagr. sklepach i butikach
      Hermesa. Jedyny minus to trwalosc, ale w koncu zapach wywodzi sie z
      tradycji wod kolonskich.
      Elve o Eau d'Hermes:
      nosthrills.blox.pl/2008/11/Hermes-Eau-dHermes.html
    • forevermore79 Artykuł- zapachy młodości, flirtu i sukcesu 24.06.09, 12:45
      Czyli o marce, ktora wypuscila juz "odmladzajace" Ageless Fantasy
      (do nabycia chocby w Anglii), a teraz przedstawia Eau Flirt.
      Wiecej na perfumeshrine, ktory to blog odsyla takze do art na
      Canada.com:
      perfumeshrine.blogspot.com/2009/06/eau-flirt-can-perfume-make-you-appear.html
    • forevermore79 Octavian o Axe: 26.06.09, 14:13
      Rzadko spotykana analiza zapachow tej masowej marki, warto poczytac:
      1000fragrances.blogspot.com/2009/06/madame-or-adam.html
    • forevermore79 Bardzo interesujaca rozmowa z Andy Tauerem: 27.06.09, 17:11
      www.fragrantica.com/news/An-Exclusive-Interview-with-Andy-Tauer-This-Is-Not-An-Interview-With-Apologies-To-Magritte--884.html
    • furka_dusz Testowo: By Kilian Invitation/Prelude to Love 30.06.09, 19:31
      Pierwsze akordy mocno cytrusowe: czuję głównie rześką mandarynkę, podbitą
      świeżym imbirem. Po dosłownie kilku minutach pojawia się irys i kwiat
      pomarańczy, które na mnie trwają długo - konglomerat skórkowo-owocowy nadal
      wyczuwalny, ale płatki wiodą prym. (Samo przejście cytrusów w akord kwiatowy
      jest niesubtelne, ratuje to tempo tylko ciepły 'spód' - rozgrzewająca
      przyprawowa, miło niepokojąca baza). Czekałam na śledzoną gdzie się da 'rosyjską
      skórę', która miała mieć w Invitation swój popis, ale w wydaniu uroczej pani
      Calice Becker okazuje się jedynie kolońskim, brzozowym wydechem. To zaproszenie
      na pewno nie dla mnie. Zapach ze 'wstępem do miłości', pierwszymi miłosnymi
      spotkaniami łączy według mnie może ewentualnie jakaś naiwność w podejściu do
      tematu. Cytrusy, bo świeżość? Przyprawy, bo pragnienie? Być może moje rozżalenie
      na jakość obecnej tam 'skóry' bierze górę nad obiektywizmem. Jednoznaczne kwiaty
      pomarańczy dalekie od namacalnej delikatności Fleur D'Oranger SL. Skóra daleka
      od piegusa z Cuir de Russie Pivera. Żywotność krótsza niż pierwszy seks. Cena
      wołająca o trwogę do Boga.

      Nuty za Quality:
      głowy: bergamotka, gorzka pomarańcza, limonka, mandarynka
      serca: irys, neroli, kwiat pomarańczy
      bazy: kardamon, różowy pieprz, rosyjska skóra, cyprys.
      • forevermore79 Re: Testowo: By Kilian Invitation/Prelude to Love 30.06.09, 21:51
        Dziekuje za kolejna recenzje- bardzo sugestywnie opisany zapach!
        Mam nadzieje, ze kolejne By Kilian beda dla Ciebie bardziej
        pozytywnymi doznaniami, choc fakt, to dosc specyficzna linia, wg
        mnie czasem nieco za bardzo kladaca nacisk na sfere wizualna, a nie
        sam zapach. Moze te nowe agarowe kompozycje beda wyjatkami.
    • forevermore79 Wywiad PS z Sylvaine Delacourte (Guerlain): 03.07.09, 11:07
      perfumeshrine.blogspot.com/2009/07/interview-with-sylvaine-delacourte-art.html
    • forevermore79 Artykuł- F.Malle: 07.07.09, 20:43
      www.theaustralian.news.com.au/story/0,25197,25746635-37275,00.html

      Za nst i perfumeshrine.
    • forevermore79 Materiał wideo- reklama nowatorskiego atomizera: 08.07.09, 19:20
      www.nstperfume.com/2009/07/08/a-decanters-dream/
    • forevermore79 Zapach Kleopatry wskrzeszony przez Kanebo 06.08.09, 11:43
      www.mimifroufrou.com/scentedsalamander/2009/08/two_cleopatra_perfumes_by_kane.html#more
    • a.g.n.i Wakacyjne wrażenia - jednak tu:-) 09.08.09, 22:20
      Chciałam się wpisać w wątku wakacyjno-podróżniczym, ale on jednak
      dotyczy bardziej ciekawostek perfumeryjnych, a cóż, jedyna
      perfumeria, jaką podczas wakacji odwiedziłam, to perfumeria-kantor
      na dworcu autobusowym w Karlovacu:-) cztery lata temu widziałam tam
      Divę, ale spieszę donieść, że w ciągu tych lat ktoś capnął jejmość.
      Może to i lepiej, mogłaby dziś być już, hmmm, z lekka przejrzała:-)
      (no bo pisząc o Divie nie wypada użyć słowa „przechodzona:-P).
      Tradycyjnie nasze wakacje omijały miejską przestrzeń, a sklepy
      służyły nam wyłącznie do drobnych zakupów:-). Jak zwykle natomiast
      starałam się zapamiętać jak najwięcej zapachów z otoczenia:-). Tym
      razem nie miałam ze sobą próbek do testowania, wzięłam wyłącznie
      zapachy znane i bezpieczne – chęć poznawania nowego powoli mi wraca,
      ale przez ostatnie pół roku to mi trzeba było raczej powrotu do
      normalności i złapania na nowo poczucia bezpieczeństwa, stąd
      wyjazdowy zestaw to były albo zapachy moje w 100 proc. (parę kropel
      letniego Króla, AS, EdM, Intrusion – dwa ostatnie to mój stały
      zestaw na Chorwację) albo te, które mi się miło kojarzą (SA Majeste
      La Rose i Lime, Basil & Mandarine Jo Malone), Wszystko w niedużych
      odlewkach.
      Chorwacja przywitała nas balsamicznym zapachem sosen. Nie pamiętam
      dokładnie, który to był moment, kiedy go po raz pierwszy poczuliśmy,
      ale chyba podróż z Karlovaca do Senj. Zjechaliśmy wtedy z autostrady
      i uznaliśmy, że „ten kawałeczek” to już sobie przejedziemy „piękną
      lokalną drogą” przez góry. O pierwszej w nocy, jak już utknęliśmy w
      środku lasu bez żadnych szans na nocleg (bo wcześniej, to owszem,
      ogłoszenia były co krok, ale przecież mieliśmy do
      przejechania „kawałeczek”),piękne lokalne drogi już nie budziły
      takiego mojego entuzjazmu. Ale noc pod gwiazdami na leśnym parkingu
      to ciekawe przeżycie:-). Potem okazało się, że dobrze zrobiliśmy, że
      się zatrzymaliśmy. Te pozostałe 40 km rano pokonywaliśmy
      serpentynami jeszcze ze trzy godziny!
      A może te sosny to już zapachniały nam dopiero na Hvarze… hmmm.
      W Senj przywitały nas figowce i migdałowce (które dwa lata temu
      określiłam jako „niedorobione brzoskwinie” i zastanawiałam się,
      czemu w sezonie drzewko brzoskwiniowe ma ciągle małe i zielone
      owoce, w dodatku takie koślawe). W tym roku zostałam wyprowadzona z
      błędu przez O. Migdały okazały się pyszne. Sama nie wpadłabym na to,
      że można zbadać, co się w pokracznym owocku kryje i potraktować go
      kamieniem:-P Figowiec tym razem wyciął nam brzydki numer,
      zapomnieliśmy, ze poprzednio – i dwa i cztery lata temu - byliśmy
      tam we wrześniu. Figi były niedojrzałe i pokazywały nam figę! Ale
      przynajmniej dowiedziałam się, że zapach, utrwalony w Premier
      Figuier (tak, tam chyba najbardziej) to zapach całego drzewa, a nie
      tylko owoców. Aż nie chciało się wychodzić spod drzewa. Słodycz tego
      zapachu w naturze jest dziwna, świeża, a jednocześnie z lekka
      narkotyczna, w większych dawkach potrafi też od niego rozboleć głowa.
      Z Senj do Splitu, a stamtąd promem na Hvar, do lawendowego raju!
      Wypatrywałam lawendowych pól, a tu kolejna figa. Nic takiego nie
      widziałam. Mnóstwo lawendy było owszem, na straganach – poduszeczki,
      mydła, olejki (oczywiście zaopatrzyłam się, w co się dało). Kępki
      rosnącej lawendy zobaczyłam dopiero, jak pojechaliśmy na drugi
      koniec wyspy, do Sucuraju (który oczywiście natychmiast
      przechrzciłam na Suczy Raj, ale dzięki temu nie zapomniałam nazwy
      miasta:-D). Rosły sobie swobodnie, to tu, to tam, pośród jeżyn i
      oliwek. Ale nie było niebieskich połaci, których się spodziewałam:-
      ). W każdym razie pobyt na Hvarze upłynął całkowicie pod znakiem
      lawendy:-)
      W drodze powrotnej z kolei spędziliśmy dzień w Bratysławie. W
      tamtejszym ogrodzie botanicznym utonęłam po uszy w rosarium.
      Porównywałam zapachy rozmaitych odmian róż. Zaczęłam skromnie, biała
      tak, czerwona tak, różowa tak – skończyłam na zapisywaniu w komórce
      (nie miałam notesu) nazw i wrażeń. Ale to już w następnym poście,
      nie wiem, czy dziś:-). Muszę bardzo skrótowe notatki z komórki
      przetłumaczyć na zrozumiały język:-P
      • forevermore79 Re: Wakacyjne wrażenia - jednak tu:-) 09.08.09, 22:29
        Dziekuje- pieknie i jak zwykle tak obrazowo, ze az prawie czuc te
        aromaty natury! Czekalem na relacje juz od momentu, kiedy napisalas
        krotko z trasy o rosarium. :-) No i ciesze sie, ze wypoczeliscie,
        pozdrawiam!
        • a.g.n.i Re: Wakacyjne wrażenia - jednak tu:-) 09.08.09, 22:32
          Rosarium będzie, obiecuję. Kilkanaście niewysłanych smsow (bo
          zapisywałam w tej formie, podobno komórki miewają jakąś
          opcję "notesu", ale jeszcze ich nie odkryłam:-D) czeka na
          odczytanie...
    • forevermore79 Śmierć marek- ciekawy artykuł Octaviana na: 12.08.09, 21:14
      1000fragrances.blogspot.com/2009/08/death-of-brands.html
      Trafne spostrzezenia i przyklad zatraconego dziedzictwa Givenchy, o
      ktorym i my wspominalismy na forum.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja