Dodaj do ulubionych

Podróżnicze wątki wakacyjne czas zacząć- wstęp

03.06.09, 18:07
Przed nami wkrotce czas dlugo wyczekiwanych urlopow i zagr.
wyjazdow, czesto polaczonych z nowymi zapachowymi doznaniami.
Poniewaz czesto dostaje maile, czy pytania, jakie zapachy mozna
nabyc w danym miescie, czy kraju, postanowilem wreszcie otworzyc
nowy cykl watkow "podrozniczych" opisujacych najciekawsze, lokalne
zapachowe atrakcje.
I tak z czasem, w kolejnych odcinkach, wirtualnie przejdziemy sie po
ulicach mojego ukochanego Londynu, zwiedzimy Skandynawie, zerkniemy
do niemieckich, belgijskich i wloskich perfumerii, podzielimy sie
najciekawszymi adresami i stronami sklepow i poradami, co i gdzie
kupic, aby zakupy byly udane, przyjemne, no i o ile sie da, to i jak
najbardziej przyjemne dla kieszeni.
Wasz wszelki wklad, opinie i dopiski beda oczywiscie bardzo pomocne
i mile widziane, a poszczegolne watki z czasem aktualizowane o
kolejne wakacyjne i nie tylko wrazenia.

A zaczniemy juz w najblizszych dniach, od miejsca, skad wiekszosc
wyjazdow sie zaczyna- czyli atrakcje i ciekawostki travel-value/duty
free.
Obserwuj wątek
    • coralin francuska prowincja 04.06.09, 14:22
      O paryskich perfumeriach sporo napisano. Jeśli uda się Wam odwiedzić francuską
      prowincję to polecam:
      1. W Bretanii odwiedzić sklepy bretońskiej firmy Divine(są w Saint Malo, Dinard,
      Caen).Oprócz zapachów firmy sa też Lutensy, Rosine, Creed i miłe ekspedientki(w
      Saint Malo:) W Galilu maja chyba tylko ich 3 zapachy i to we flakonikach bez
      atomizera.
      2.W Perigord i Langwedocji , w okolicach Tuluzy można kupić sporo fiołkowych
      zapachów z Violettes de Toulouse Berdoues na czele. Tyle tylko,że nie nalezy
      szukać ich w sieciowych perfumeriach.
      3. W Prowansji warto zajrzeć do Fragonarda w Eze i Saint Paul de
      Vence(przepiękne mieściny)i być czujnym w sklepikach z regionalnymi wyrobami, bo
      można wynalezć piekne zapachy. Prowansja pachnie lawendą na początku lipca, w
      innych porach to mimoza, lipa, zioła. Polecam zapachy firmy Chatelard.
      Sieciowe perfumerie na francuskiej prowincji wyglądają dość sennie. Można za to
      przetestować w nich stare francuskie klasyki, nawet w wersji ekstraktu.
      • coralin Re: francuska prowincja 04.06.09, 14:33
        I jeszcze zapachy z naturalnych składników Roquefavour. Dostępne w Prowansji i
        Langwedocji gdzieniegdzie, ale też poza sieciowymi perfumeriami.
        www.provence-cadeaux.com/accueil-eaux-de-toilette-eau-de-toilette-femme.htm
    • coralin włoska prowincja 04.06.09, 14:50
      Perfumerie senne tak samo jak sprzedawcy. Jednak polecam, bo są bardzo
      klimatyczne szczególnie w mieścinach Toskanii i Umbrii. Z zapachów Aqua di Parma
      prawie wszędzie. Violetta di Parma też i to bardzo tania. Etro mimo,że to włoska
      marka trudniej dostępna.
      Włosi swoje marki modowe traktują jak my średnią półkę i jest to dostępne
      wszędzie. Niestety poza Antonio Fusco:(
      Z Sardynii oprócz likieru mirtowego i czekoladą mirtową można sobie przywiezć
      Aqua di Sardegna, też pachącą tym.
      W Taorminie na Sycylii polecam świetny sklep z markami niszowymi:

      www.narcisse.it/
      Jeśli nie potraficie zdecydować się na nic, to obok jest perfumeria z
      popularnymi zapachami.
      We Włoszech popularne u nas Tesori d'oriente są dostępne w supermarketach za
      "grosze".
      Z kosmetyków polecam sieć sklepów Bottega Verde, coś a'la Yves Rocher . Produkty
      do stóp, ciała i włosów mają dobre. I w czasie wakacji sa świetne promocje.
      • forevermore79 Re: włoska prowincja + ogolna uwaga tech. 04.06.09, 15:00
        Dziekuje za te opisy, coralin, bardzo sugestywne i pomocne!

        Poczatkowo mialem wizje osobnych watkow na dany kraj i miejsce, ale
        masz racje- niech wszystko bedzie umieszczane spontanicznie tutaj, w
        ramach naszego "podrozniczego pamietnika" i w miare Waszych
        kolejnych wyjazdow i doswiadczen. Zreszta osobne watki wymagalyby
        specjalnego spisu, numeracji, a tak mamy tutaj jeden, uniwersalny
        temat :-).

        Tak wiec tutaj prosba do wszystkich: jesli macie jakiekolwiek
        wrazenia i doswiadczenia odnosnie Waszych zapachowych podrozy,
        wpisujcie je w tym watku- tylko w tytule postu zaznaczcie wyraznie
        kraj/region lub miasto, co pomoze kazdemu dopisywac sie lub znalezc
        latwo interesujace akurat miejsce.
        Juz mialem deklaracje, co do Holandii, czy Szwajcarii- jak
        najbardziej zachecam do wpisow wlasnie tutaj :-)

        A ja napisze tutaj wkrotce mini-przewodnik o obiecanym Londynie i
        ciekawostkach, jakie mozna znalezc jedynie w sklepach duty-free

        Pozdrawiam!
    • forevermore79 Sklepy travel-retail/duty-free, sezon 2009 04.06.09, 15:40
      Pomimo duzej konkurencji ze strony internetu, czy klasycznych
      perfumerii, sklepy travel-value nadal sa czesto atrakcyjnymi
      miejscami do zapachowych zakupow.
      Cenowo w UE nie zawsze jest korzystnie, ale i tak zwykle to ok. do
      20 proc. mniej od "city price", poza Unia taniej.
      Rowniez i sami producenci doceniaja popularnosc czesto
      spontanicznych zakupow na lotniskach, czy promach kierujac do
      klientow dosyc atrakcyjne oferty, ktore podzielilbym na 2 kategorie:

      1. Zapachy tylko na strefy/lotniska tzw. "travel retail exclusives".

      Zwykle to jednoroczne, limitowane edycje, z gruntu lekkie, latwe i
      przyjemne i majace sie dobrze sprzedawac.
      Czesto po roku bytnosci na lotniskach trafiaja na tradycyjne polki
      jako wiosenne limitowanki.
      Taka praktyke mial niegdys Dior, teraz dalej kontynuuje to Givenchy,
      Kenzo, Estee Lauder, czy Lancome.

      W sezonie wiosna/lato 2009 z takich zapachow mozemy powachac:

      - Estee Lauder Brasil Dream
      - Kenzo 5:40 pm in Madagascar (zastapil zeszloroczne Bali)
      - Givenchy Be Givenchy
      - Femme de Lacoste- Lacoste Collection Voyage
      - Clinique Happy Summer Spray
      - Lancome Miracle Tendre Voyage (nie slychac nic o kolejnych
      egzotycznych zapachach Lancome, po zeszlorocznym Cyclades, byc moze
      wiec nowe Miracle zastepuje ten koncept)
      - wkrotce meski i damski duet Donna Karan DKNY Love from New York
      - kolejny meski zapach Azzaro, po Jetlag i Cockpit (w sieci Aelia)
      - Vol de Nuit Evasion Guerlaina (w sieci Aelia)
      O wszystkich tych zapachach wspominalismy juz na forum.

      2. Zestawy na strefy.

      Tu juz pelno atrakcyjnych ofert- 2gi produkt w cenie jednego, duo-
      packi 2 x 30ml, idealne do podzielienia sie i na prezent, wieksze
      pojemnosci wod np. 200 ml, palety, no i przede wszystkim bardzo
      liczne zestawy miniatur- polecam chocby oferte Diora, w ktorej wciaz
      mozna nabyc poprzednie, limitowane zapachy travel-retail jako
      komplet miniatur po 5ml i to ze sprayem.
      Mugler zapowiada na 2009 specjalne zestawy tylko na lotniska, do
      komponowania samemu, zobaczymy, jak sprawdzi sie to w praktyce.

      Poza tym czesto na lotniskach- testery ekstraktow, co normalnie jest
      juz rzadko spotykane, duzo klasykow i zapachow niedostepnych juz w
      Polsce, np. Hot Couture itd.

      Na koniec pare uwag i linkow:

      - jesli ktos wybiera sie w podroz np. z nowego terminalu na Okeciu,
      radze wlasnie zerknac to sklepu Aelia- znajdziecie tam unikalny
      zapach Vol de Nuit Evasion Guerlaina, razem z rzadszymi Guerlainami
      i ich niedawny, Cologne no. 68. W Aelii znajdziecie takze perfumy i
      kosmetyki Rogger and Gallet, czy bogata oferte Hermesa, lacznie z
      Ogrodami w formie 200ml, czy mgielek do ciala.

      - na Heathrow (nie wszystkie terminale!) czekaja chocby Givenchy Les
      Mythiques, Jo Malone, czy Tom Ford Private Blend i to te ostatnie
      duzo taniej, niz w klasycznych perfumeriach- 75 wobec 98 funtow za
      50ml:
      www.worlddutyfree.com/fragrances.html
      - w Niemczech (FRA), czy Danii (CPH) zerknijcie na stoiska Kiehl's,
      warto tam powachac slynny Original Musk, czy Forest Rain.
      www.tax-free.dk/
      - w Niemczech znajdziecie tez na lotniskach chocby Armani Onde, czy
      Tom Ford For Men Extreme, a przy okazji w sklepach Travel-Value
      mozna zarabiac mile w programie Miles and More.
      www.travel-value.de/

      Jesli macie jakies dodatkowe wrazenia lub zauwazyliscie na
      lotniskach cos nowego, dajcie znac- no i jak zawsze bezpiecznego
      lotu, co niestety wydaje sie byc coraz bardziej potrzebnym i
      aktualnym zyczeniem.
      Pozdrawiam!
      • coralin Re: Sklepy travel-retail/duty-free, sezon 2009 04.06.09, 16:07
        Na lotniskach warto korzystać z promocji, bo są szalenie częste te 2 w cenie 1
        itp. Poza tym wychodzą korzystnie zestawy z produktami kąpielowymi i oczywiście
        miniaturki w zestawach.
        Ja na lotniskach obwąchuję dużo, ale kupuję tylko błyszczyki i tusze:)
        Wszystko w ramach Unii. Przymierzam się do wyjazdów do 2 krajów spoza Unii i
        bardzo ciekawią mnie opinie.
      • regina22 Szwajcaria 07.07.09, 09:48
        secure.impo.ch/Shop czesto pod jednym dachem razem z
        supermarketem sieci COOP
        czasem maja nizsze ceny niz tutaj:
        www.dutyfreeparadise.ch/zrh_d_de.html
        • rawita7 Re: Szwajcaria 10.07.09, 17:39
          Czekam niecierpliwie na obiecywane podsumowanie Londynu :) Sama mogę polecić
          tylko Les Senteurs na Elisabeth Street 71, gdzie jest ogromny wybór niszowców i
          Harrodsa, w którym można znaleźć np. serię Essence Donny Karan. Poza tym
          zaglądam jeszcze na Notting Hill, gdzie znajdują się firmowe sklepy Diptique i
          L'Artisan.
          Na pewno to tylko kropla w londyńskim morzu :)
          • forevermore79 Re: Szwajcaria 11.07.09, 10:54
            A tak, Londyn bedzie juz wkrotce aktualizowany o nowe, biezace
            informacje :-) Les Senteurs tez lubie, a Harrods znajduje sie
            obecnie w koncowej fazie przecen- chocby tanie Amouage, Diptyque,
            czy Galliano za pol ceny. Polecam archwialne wpisy w naszym blogu i
            watki na Now Smell This, a wiecej o Londynie z podzialem na sklepy,
            czy strefy jeszcze w tym miesiacu. Pozdrawiam!
    • miriam_73 Re: Podróżnicze wątki wakacyjne czas zacząć- wstę 13.07.09, 10:36
      Jesli ktoś zawita do sycylijskiej Taorminy, to na starym mieście jest cudowna
      perfumeria Narcisse - absolutny "klub łasucha" dla perfumomaniaków - same
      niszowce, bardzo kompetentne kobitki pracujące - doradzają, pomagają.
      www.narcisse.it/
      Ja się tym razem skusiłam tylko na Baume du Doge oraz Vetiver Oriental SL, ale
      "modliłam sie" jeszcze także dość długo nad Humięckim oraz kilkoma innymi
      ciekawymi zapachami.
      Dostałam przy okazji worek próbek - w tej chwili jestem chora na Vanisia Creeda,
      ale niestety w Quality nie ma tego zapachu.
      • coralin Re: Forevju, poproszę coś o Grecji 13.07.09, 19:34
        Dawno nie byłam w Grecji. Koniecznie kupiłabym kosmetyki do ciała z oliwą. Na
        pewno znajdziesz tez coś pachnącego ziołami i figą. I olejki do kąpieli i ciała.
        I jeszcze produkty do domu typu świece, poduszeczki zapachowe do szaf, olejki itp.
        Na promach też mozna oprócz popularnych zapachów znalezc coś mniej znanego u nas.
    • paulinaa a Praga? 18.07.09, 13:06
      jest w Pradze coś czego nie ma u nas? ostatnio obiło mi się o uszy, że Demeter
      ma tam swój sklep ale nie mogę znaleźć żadnych konkretów...
      • elve Re: a Praga? 20.08.09, 16:27
        Praga z perspektywy mojego grajdołka nie wygląda najgorzej. Przeciętna Sephora,
        Douglas i Marionnaud są zaopatrzone lepiej niż trójmiejskie, asortyment jest
        znacznie szerszy, nie brakuje wielu u nas "wycofanych" zapachów, zwłaszcza w tej
        ostatniej sieci, gdzie można powąchać m.in. stare Diory - oczywiście po
        reformulacji, więc może powinnam raczej napisać: stare-nowe.
        Co do niszy, to Praga ustępuje Warszawie bez dwóch zdań, w zasadzie nie ma czego
        porównywać. Jedyną perfumerią oferującą zapachy spoza mainstreamu, o której
        wiem, jest Madeleine w centrum handlowym Černá Růže. Sklepem zarządza bardzo
        specyficzny, ale sympatyczny pan, który twierdzi, że nikt inny w Pradze niszy
        nie ma. Można tam znaleźć Annick Goutal, The Different Company, a także
        L'Artisana (niestety bez dwóch ostatnich propozycji), za to wyeksponowanego w
        ciekawy sposób - na półce stoją rzędem testery, a pod nimi, w szklanych
        pojemniczkach, spoczywają kawałki wyprawionej skóry nasączonej odpowiednim
        zapachem. Cała ta zapachowa otoczka powstała zdaje się jako dodatek do głównego
        zadania sklepu, jakim jest sprzedaż kosmetyków T. LeClerc. Nie znam się na tym,
        i nie wiem, czy rzeczywiście są tak rewelacyjne jak mówił właściciel.
        Poza tym znaleźć tam jeszcze można kosmetyki Bronnley, to pewnie coś podobnegodo
        mydeł Gamila.
      • furka_dusz Re: Pytanie Londyn, pilne!:) 21.07.09, 09:43
        Nie jestem specjalistką od Londynu, ale store-locator na oficjalnej stronie Chanel informuje o dostępności tej linii zapachowej w kilku wybranych firmowych butikach w Londynie: przy 26 Old Bond Street; 167-170 Sloan Street oraz przy 278-280 Brompton Road.

        uma.chanel.com/store-locator.php
        Powodzenia:)
            • furka_dusz Re: Pytanie: Maastricht 23.07.09, 10:53
              Nev, najlepiej sprawdzić w Parfumerie Mignonne - w tym leniwym miasteczku:) ma największy wybór marek, co nie oznacza jednak, że jej oferta jest duża. Mają sporo mainstreamu, ekskluzywną pielęgnację, z najciekawszych rzeczy klasyki Guerlaina, duży wybór Menarda, Sisleya. Ostatnio mieli Goutal w okrojonym wyborze, bez limitowanych i bez serii orientalnej. Łatwo do niej trafić od strony głównej promenady Maasboulevard.
              Można sobie z góry darować Portellino i jedną z większych w Maastricht - ICI Paris XL - Goutali nie mają na pewno. Warto natomiast przeszukać ulicę Wolfstraat - to zagłębie butików, głównie fashion, ale niszowe okazje bywają niespodzianką np. w sklepiku Mi Style (?) znalazłam znienacka liściastą serię CdG w przyjemnie zaskakującej cenie. Douglasy nie mają niszy w ogóle, tylko podstawową ofertę, ale za to od tygodnia trwają w nich już masywne wyprzedaże 'letnich zestawów zapachowych' i kolorówki brązującej właściwie wszystkich marek (co najmniej -20%).
              Choć uwielbiam to miasto, to nie mogę o nim powiedzieć, że jest sezamem dla miłośników niszy:) - w odróżnieniu od niedalekiej Kolonii, czy nawet Stuttgartu, o Amsterdamie nie wspominając;( Wybieram się tam ponownie lada dzień - przywiozę zaktualizowane wieści. Pozdrawiam.
          • forevermore79 Re: Pytanie Londyn, pilne!:) 28.07.09, 09:11
            Dokladnie, ja jeszcze dodam dla pelnego obrazu, ze zapachy Les
            Exclusifs mozna kupic zarowno w butikach z ubraniami i dodatkami
            Chanel (chocby na Sloane Street), jak i na stoiskach z ubraniami i
            wlasnie zapachami Chanel w domach towarowych Selfridges (parter),
            jak i Harrods (damskie pietro). Ja kiedys butle kupowalem w
            Selfridges- mila obsluga, eleganckie zapakowanie calosci w firmowe
            torby i w prezencie darmowe miniatury zapachow, po ok. 4ml.
    • forevermore79 Londyn - wrazenia w skrocie 28.07.09, 12:44
      Wkrotce napisze wiecej, jakie marki, sklepy i adresy polecam w
      Londynie, a teraz pare wrazen z mojej obecnej podrozy:

      - koncza sie przeceny- Harrods juz je zakonczyl (zalapalem sie
      jeszcze obejrzec ich koncowke- bylo sporo ciekawych ofert np.
      starsze wycofywane Diptyque (Opone itd.) za rowne pol ceny, za tyle
      samo mozna tez nadal kupic chocby zapach Galliano.

      Poza tym w Harrodsie:
      - nowy duet Bond no.9 Harrods- meski jest bardzo fougere, klasyczny,
      w stylu Polo
      - na wylacznosc obecnie jest juz nowy Ange ou Demon Le Secret,
      spokojny, kwiatowy zapach- "to juz bylo", ale wykonanie dosyc solidne
      - spodobaly mi sie Pucci Vivara Variazioni, zwlaszcza Sabia

      W Selfridges:
      - ostro lansuje sie D&G Anthology, bardzo mainstreamowe i wykonane z
      dosc tanich skladnikow, za to plakaty i flakony dosyc efektowne,
      zapachy wiec odniosa zapewne komercyjny sukces
      - wachalem nowe Tomy Fordy Private Blend- Bois Marocain i Arabian
      Wood, czyli w ofercie sklepu sa juz wszystkie zapachy z tej serii
      - jest juz Amouage Epic- meski zasluguje na uwage, bardzo dymny i
      kadzidlany, choc nie tak intensywny, jak poprzednie kompozycje marki
      - Diptyque i Penhaligons przeniesiono na pietro -1, w dziale
      Wonderoom sa juz wszystkie CdG
      - w dziale niszowym sa nowe marki- Nez a Nez i Nassomato, lacznie ze
      swietnym Black Afgano- moc haszyszu i ziol)

      W Dover Street Market (CdG):
      - wkrotce drugi zapach Monocle Scent Two- Laurel, wycofano z oferty
      linie kapielowa CdG2, przynajmniej czasowo. Sa z powrotem Syntetyki
      i niektore Sweets. Seria kadzidlana kosztuje w przeliczeniu ok. 220
      zl, czyli wciaz atrakcyjnie.

      W Fortnum and Manson:
      - duze przeceny na produkty kapielowe Villoresiego, niektore zapachy
      Micallef, Linari, Lalique itd., wybor jednak juz b. niewielki

      W Liberty:
      - ulepszony Beauty Hall, juz z Byredo, Nasomatto, czy nowa marka
      L'Orientaliste. Wyprzedawano akurat cale marki Gaultier, Miyake i
      Juicy Couture ze sporymi rabatami- sklep nie bedzie ich bowiem juz
      prowadzic, byly tez tanie koncowki McQueena (juz nie produkowane).
      Co jednak z tego, ze Fleur du Male byl "ciachniety" z 50 funtow na
      15, jak nie lubie tego zapachu, a znajomych nie chce na sile
      uszczesliwiac perfumami, ktore samemu mi sie nie podobaja.
      Z niszy przeceniono wybrane produkty kapielowe 10 Corso Como (ich
      nowy zapach wkrotce w Liberty), czy Eau d'Italie (znika z Anglii
      niestety). Z oferty Liberty zniknie rowniez Mona di Orio,
      przeceniona o ponad 60 procent, w ofercie byly tez tansze Etro
      Pavillon.

      W Harvey Nichols:
      - zastoj, nic w sumie nowego, promowany ostro (jak wszedzie) Hypnose
      Senses, byla juz tez Lola- czyli ostatni zapach Marca Jacobsa

      - Bootsy, The Perfume Shop i Superdrugi wciaz pelne przecenianych
      zestawow, w Debenhamsie ostro przeceniane produkty Oscar de La
      Renta, czy Eau de Star.

      Tyle na goraco, opisy sklepow soon. Tak w ogole, to tym razem
      koncentrowalem sie na wystawach, miejscach, orientalnej kuchni- ale
      czas na zapachy i ubraniowo-kosmetyczne zakupy oczywiscie byl (choc
      rozsadek na szczescie dziala, nie ma co przesadzac). Pozdrawiam!
      • furka_dusz Re: pytanie: Amsterdam 28.07.09, 19:43
        Glorybox, jeszcze jak:) Nie mogę się powstrzymać, by nie zamieścić tej małej
        ściągi na zachętę - za basenotesowcami:

        www.google.com/maps/ms?ie=UTF8&hl=en&t=h&msa=0&msid=114090558180587502051.0004610eea2bfd7fd6ab6&z=13
          • laura27 Re: pytanie: Amsterdam 28.07.09, 20:57
            Czuję się wywołana do tablicy - jako (była) żona Holendra Amsterdam
            zwiedziłam na wskroś:-)
            Do rzeczy: warto zajrzeć do tych perfumerii Mario bo mają wielki
            wybór i bardzo niskie ceny (choć nie ma tam perfum niszowych), ale
            najlepiej szuać promocji w Douglasach - czasem bywają takie, że jest
            zestaw 50 ml zapachu plus balsam za 10 Euro, poza tym mają naprawdę
            super przeceny na zapachy typowo letnie i limitowanki - wrzesień
            będzie z pewnością sprzyjał takim okazyjnym zakupom, nie tylko
            perfumowym:-)
            Z innych rzeczy to koniecznie przepłyń się po kanałach...ech, w
            ogóle Amsterdam jest super, sama zobaczysz:-)
            • glorybox Re: pytanie: Amsterdam 29.07.09, 19:39
              dziękuję za wszelkie sugestie :) chętnie je wykorzystam i zajrzę przynajmniej do
              paru pachnących przybytków, ale zaczynam się obawiać, że czasu mi na to wszystko
              nie starczy - jadę na 8 dni, a plan już mam nieźle napięty ;)
      • aggis20 Re: pytanie: Amsterdam 30.07.09, 10:32
        Pachnie. Kanałami i jointami ;) jeśli chodzi o perfumerie to rzeczywiście na mapie jest ich sporo. Ale moim zdaniem od strony zapachowej Amsterdam to nic ciekawego. Perfumerie są małe i ceny raczej jak wszędzie. Jest dużo nowości wcześniej niż u nas, w Doulasie w centrum duży wybór, ale zestawów z balsamami za 10 euro nie widziałam żadnych ;) za 30-40 najtańsze. Może rzeczywiście we wrześniu będzie ciekawiej - przeceny itd. Ale ogólnie miasto super, ma swój klimat. Udanego urlopu i zdaj relacje po powrocie! :)
        • hispana Re: pytanie: Amsterdam 20.08.09, 23:27
          Ech, Amsterdam, Wenecja polnocy, moje miasto milosci
          Mnie sie bedzie zawsze kojarzyc z "Paname" Keiko Mecheri,
          z perfumeria Skin Cosmetics na Spuistraat, ktora na mapie po
          imprezie tak trudno bylo odnalezc..

          Amsterdam spozywczo to oczywiscie opar zielonego dymu, wloskie
          restauracje prowadzone przez Turkow, argentynskie steki w wydaniu
          tureckim, nie zebym miala cos przeciwko wiekszosciom/mniejszosciom
          narodowym, Amsterdam to rowniez zapach polskiego drewna (Ci co znaja
          historie, wiedza, na czym Amsterdam zostal zbudowany), wolnosci i
          relaksu.

          Wiecej swiezszych wiadomosci przekaze po kolejnym rekonesansie we
          wrzesniu.

          Pozdrawiam,
            • furka_dusz Przez Amsterdam - truchtem;) 16.11.09, 15:32
              W poprzednim tygodniu miałam okazję przebiec swoją ulubioną w tym mieście trasę dwukrotnie. Pozwolę sobie zacząć krótkie sprawozdanie od lotniska.
              Na Schiphol w monopolistycznej sieci Perfumes&Cosmetics sporo okazji wyprzedażowych - od Wish Choparda za kilkanaście euro, po zestawy Muglera za 69 euro (m.in. Angel EdP 50 ml z 100 ml balsamem i takiej objętości żelem do kąpieli). Ogrom kofretów świątecznych (Flowerbomb w okrągłym 'kapeluszowym' pudle bije rekordy popularności). Likierów Muglerowych czy Eau Mega V&R - brak. Poza tym promocja bergamotowej serii Occitane i tradycyjnie okazyjne ceny na kosmetyki holenderskiego Rituals, którego kremom do ciała (zwłaszcza Hammam Touch) i sprejom do pomieszczeń (z figą!) nie lubię się opierać.
              www.schiphol.nl/Travellers/ShopRelax/AfterPassportControl/Shopping/PerfumesCosmetics.htm
              www.rituals.nl/default2.jsp
              Ograniczona czasem, w mieście skupiłam się na trasie Haarlemmerstraat-Haarlemmerdijk plus odwiedzinach ulubionego Skins i SPRMRKT. Szczerze polecam podjęcie marszruty perfumeryjnej w tym trybie - rozpoczynam ją zwykle od Bijenkorfa w okolicach Dworca Kolejowego.
              W Bijenkorf trwa już perfumeryjne Boże Narodzenie: wybór kofretów świątecznych większości marek. Moje zainteresowanie wzbudziły zwłaszcza zestawy Acqua di Parma: estetyczne pudła podarunkowe z zestawami z każdego dostępnego zapachu tej marki, włączywszy najnowszą Magnolia Nobile. Sety 50 ml EDT+balsam/olejek+żel w cenie flakonu (83 euro).
              www.debijenkorf.nl/
              Skins Cosmetics (Runstraat 11), o którym wspomniała Hispana, jest w istocie sezamem dla perfumiarzy. Miejsce z największym zagęszczeniem interesujących niszowych flakonów na metr kwadratowy i zorientowanym, przyjaznym personelem. Odbyłam tam tym razem krótką podróż po pielęgnacji tropem piżma i róży, z trudem poprzestając na balsamie MR i lotionie z różanej serii REN (wybitne właściwości nawilżające, znakomita wydajność).
              www.skins.nl/
              Przy Haarlemmerstraat i jej przedłużeniu Haarlemmerdijk mieszczą się według mnie co najmniej trzy miejsca godne uwagi:
              Sabarly (Haarlemmerstraat 119) - butik z męskimi kolekcjami m.in. Kenzo, w którym oferowane są jednak także Montale i promowany przez nich Absolutement Absinthe. Sklep założony przez małżeństwo Sabarlych, z fantastyczną, bezpośrednią i pomocną obsługą (dostałam tam m.in. cynk o promocji CdG w SPRMRKT;) W tym momencie w Sabarly dostępne tylko 50-tki Montali/75 euro.
              www.sabarly.com/
              Cloudnine (Haarlemmerdijk 119) - mały butik z odzieżą, akcesoriami i dodatkami do domu, z dużą częścią perfumową. Właściciel przy wyborze marek, kieruje się własnym nosem - znalazłam tam m.in. The Different Company (włączając ostatni Oriental Lounge), Carthusia, Ineke, Lubin, Nasomatto, Bondy. Zabrakło akurat Black Afgano - prowadzący sklep mówił o wyjątkowej jak na Amsterdam fali zainteresowania tą kompozycją - kolejną już dostawę Afgańczyka wyprzedał na pniu.
              Claudia&Co - mikroskopijny sklep pełen kolekcji holenderskich designerów (raczej zachowawczych, ale pięknie wyeksponowanych) z ladą pełną dóbr paryskiego Memo - bardzo je lubię i polecam poznanie:). Moim faworytem jest Siwa - pełna delikatności kompozycja piżma i wanilii, w mojej opinii nie bez przyczyny porównywana na fragrantice z Musc Ravageurem.
              I na koniec biegu: SPRMRKT (Rozengracht 191) - daleko, ale zawsze warto. Sklep niezwykły, nawet na tamtejsze warunki. Uroczy prowadzący, wygląda to jak wielki, ciut lepiej może sprzątany lumpeks:), z tym, że na wieszakach ubrania niezwykłej urody i klasy. Kocham to miejsce choćby dla możliwości poprzebywania przez chwilę w marynarce Margiela czy kamizelkach (tej jesieni futrzanych...obłęd mnie ogarnął;) Noir. No i wyboru flakonów wszystkich serii Comme des Garcons czy Histoires des Parfums...Niebiańska godzina:) Absolutny amsterdamski musz-traf.
              Polecam.
    • mmoni Monachium 28.07.09, 22:43
      Czy ktoś był w Monachium i może coś specjalnego polecić? Na razie tylko
      obczaiłam na stronie internetowej, że są dwa butiki Jo Malone.
      • forevermore79 Re: Monachium 28.07.09, 22:57
        Oprocz klasycznych Douglasow (ten dwupietrowy niedaleko dworca ma
        sporo niszy, w tym Lutensy itd.) polecam w Monachium jeszcze Cosmo's
        Apotecary- maja chociazby pelny wybor zapachow F. Malle. Tu b.
        ogolna strona sklepu:
        www.cosmothecary.com/
      • furka_dusz Re: Hiszpania- Madryt i Kantabria 17.11.09, 14:40
        Podczas ostatniej wizyty w Hiszpani miałam okazję odrobinę poznać Madryt i pobyć parę dni na północnym wybrzeżu, głównie w El Sardinero, Santanderze i San Sebastian.
        Madryt pozostanie dla mnie najsilniej miejscem serdecznych spotkań i z fantastycznymi ludźmi, i ze sztuką. I z obiema tymi wartościami miałam do czynienia również w trakcie poszukiwań perfumowych.
        Niecodzienne doznania tradycyjnie gwarantuje tamtejszy butik Chanel (Ortega y Gasset 14)- Les Exclusifs można wąchać do woli, ja tym razem skupiłam się głównie na Beige.
        Dzięki drogiej aistionnelle (jeszcze raz mocno ściskam!), udało mi się również odnaleźć Sweet Velvet, opisywany na fragrantice malutki, ale miło zapchany flakonami, butik z niszą. Wbrew wskazówkom z bedekerów znajduje się on już nie przy C. Ballesta, ale dokładnie przy Calle de la Puebla 9 (przecznica C. Fuencarral, łatwo trafić ze stacji metra Bilbao). Sklepik mieści się na parterze kamienicy przy kościele Św. Marcina, niepozorne wejście i malutki, błękitny szyld łatwo przegapić. A byłoby żal:) Przemiła, sprawna w angielskim, obsługa. Rabat do wynegocjowania plus uroczy wór gratisów:) Zachwyciły mnie tam również mydła wytwarzane przez Los Jabones de mi Mujer. Bardzo polecam.
        www.sweetvelvet.es/
        W tamtejszych Sephorach znalazłam m.in. Goutal i Lutensa, ceny jednak zdecydowanie odstraszające. Nieco lepiej zaś w lokalnej sieci Gilgo - bez marek niszowych, ale za to z dużymi wyprzedażami, zwłaszcza Loewe, w promocji było też popularne Abril. Sporo również zapachów już wycofywanych - kupiłam m.in. Sensi dla koleżanki.
        www.gilgo.es/
        Dzięki przyjaciołom miałam okazję odwiedzić również słynne centrum handlowe Xanadu;) - pod jednym dachem ukrywa Douglasa, firmowy sklep Alvareza Gomeza, jak również bardziej wyrafinowane Gala Perfumeries. Mimo wszystko warte uwagi wg mnie jedynie dla łupów z promocji mainstreamowych i refleksji nt. rankingu najpopularniejszych wśród klientów zapachów (Chanel no 5 na czele).
        www.madridxanadu.com/
        www.gala.ad/
        www.alvarezgomez.com/
        Na wybrzeżu zaś wśród miast, które odwiedziłam najciekawiej przedstawia się San Sebastian. W Santanderze królują raczej kasyna i surferzy;) - i mała Sephora z tego miasta raju perfumiarskiego nie uczyni:) Natomiast w S.Sebastian oprócz gęstej sieci Marionnaud, z miłą promocją 10% na wszystkie flakony, udało mi się znaleźć również wielkiej urody perfumerię Benegas/Casa Benegas (Garibai 14), w której, ostrzegam, można stracić nie tylko serce;)
        www.perfumeriabenegas.com/
        I na koniec parę słów o lotnisku Barajas - na terminalu 2, gdzie odprawiane są loty wewnątrz strefy Schengen, niestety nie wypatrzyłam niczego wybitnego - malutkie, strefowe perfumerie bez dużych promocji. Można natomiast pozazdrościć opuszczającym sterfę, odlatującym z terminalu 4 - tam m.in. raj markowych outletów. Z braku pokus, poprzestałam na pudełku damskich cygar;)
    • forevermore79 Budapeszt 18.08.09, 20:43
      W miescie dobrego wina, papryki, basenow i term mozna tez znalezc
      pare interesujacych perfumerii.
      Sa oczywiscie i Marionnaudy i Douglasy (najwiekszy na Vaci utca- z
      niszy kupimy tam linie M.Micallef For Douglas grupujaca najwieksze
      hity marki i pare zapachow dostepnych tylko w tej serii).
      Na flagowej Vaci utca odnajdziemy takze osobne, firmowe salony
      L'Occitane, MAC, Estee Lauder i Clinique.
      W centrum istnieje tez kilka mniejszych, lokalnych perfumerii np.
      Glamour Beauty sprzedajace znane, selektywne marki, jak i The
      Different Company:
      www.glamourbeauty.hu/bejelentkezes.html
      Na starowce natknac sie mozna rowniez na kilka mini sklepow
      sprzedajacych popularne zapachy, czesto takze jako miniatury i nawet
      testery ("Duty Free Prices").
      Spis adresow sklepow prowadzacych popularne marki na:
      www.marieclaire.hu/uzletlista/szepseg/2041/

      Warto jednak zwrocic uwage na 2 dosc male, ale sympatyczne i dobrze
      zaopatrzone perfumerie niszowe.
      Pierwsza to Neroli- klimatyczny butik z idealnie mowiaca po
      angielsku, mloda obsluga. Znajdziemy tam i L'Artisany i Amouage, czy
      tez szereg zapachow Montale i Parfum de Nicolai.
      www.parfumneroli.hu/
      Adres:
      Budapest, V. ker. Vitkovics Mihály utca 10.
      Drugie miejsce to perfumeria Le Parfum (V. Cukor utca 1) z markami
      Nasomatto, Goutal, czy Sahlini:
      www.leparfum.hu/

      Jesli chodzi o lotnisko- tylko 1 perfumeria, filia niemieckiego
      Travel-Value. Sporo nowosci- Alien EdT, Fahrenheit Absolute, Si
      Lolita, czy Terre d'Hermes Parfum, ale w wiekszosci jeszcze bez
      testerow. Duzo zestawow, miniatur itd.
      Pelna oferta i cennik na:
      www.travel-value.de/TV/BUD

      A po spacerze, nie zapomnijcie wpasc takze na kawe i doskonale
      ciasto do slynnej cukierni:
      www.gerbeaud.hu/
    • rawita7 A może Berlin? 24.08.09, 22:16
      Chodziłam tam kiedyś po perfumeriach niszowych, ale kompletnie zapomniałam nie
      tylko lokalizacji, ale i nazw. Może ktoś ma lepsza pamięć? :) Zależy mi
      szczególnie na marce Les Nez.
      • forevermore79 Re: A może Berlin? 24.08.09, 22:48
        Polecam archwialny watek- moje typy sa wciaz te same: Quartier206
        jest niedoscigniony, a Kadewe i Lafayette to tez pozycje
        obowiazkowe, jesli chodzi o wieksze domy towarowe. Sama pisalas w
        tym watku, wiec zapewne wtedy bylo owe "kiedys" :-)

        forum.gazeta.pl/forum/w,15707,46921478,,jade_na_dwa_dni_do_Berlina_dokad_pojsc_.html?v=2

        Linki:
        www.departmentstore-quartier206.com/dsq206_content.html
        www.kadewe.de/
        www.galerieslafayette.de/

        Z tego co pamietam, to Les Nez jest w Niemczech, ale niestety nie w
        Berlinie:
        www.lesnez.com/Neue_Dateien/RetailersDeutschl.html
        Pozdrawiam!
      • forevermore79 The Different Scent Berlin- relacja mmartiene: 21.09.09, 12:52
        "aż mnie wyrwało z perfumowego letargu na forum ;)
        odwiedziłam z mężem Berlin na szybko i serce zabiło mi szybciej po
        wizycie w sklepie, który z niewiadomych przyczyn do tej pory nie
        znalazł się "na trasie"

        The Different Scent, w piwnicy we wschodnim Berlinie, stoły
        zastawione butelkami, za stołem właściciel, w tle dyskretnie
        przemykała drobna szatynka, oboje doskonale zorientowani,
        nienachalni, bez odrobiny tego nadęcia, ktore często obserwuje się w
        perfumeriach. Zajęli się mną na prawie dwie godziny. Przebiłam się
        przez kilkadziesiąt bloterów, a nikt nie okazał cienia
        zniecierpliwienia. Właściciel doskonale wiedział, co mi
        zaproponować, kiedy mówiłam, czego szukam. Lawenda? Proszę bardzo.
        Za słodka? Proszę, tu jest z cytryną. Kupiłam dziesięć próbek,
        dostałam jeszcze cztery w prezencie, 5 euro rabatu, plus dwa mydełka
        i zachętę do zakupów online - na szczęście nie boją się ;) wysyłać
        do Polski. Kolejny plus - pani okazała się mieć na imię Ania i
        pięknie mówi po polsku, tak więc można korespondować z nimi w trzech
        językach.

        Marki, które sprzedają, do tej pory oferował tylko luckyscent - jest
        nez a nez, linari, pantelleria, mazzolari, andy tauer, heeley,
        ineke, mark buxton and whatnot, próbka kosztuje 3 euro i jest to
        megapróba z atomizerem, wysoka na 4cm, szeroka na 1cm, można
        aplikować jak z prawdziwego flakonu i cieszyć się pierwszą nutą,
        czego luckyscent niestety nie daje (kto zamawiał te mikrofioleczki,
        ten zrozumie ;))

        jeśli chcecie zajrzeć online, www.thedifferentscent.de
        ja już się przymierzam do zakupu vanithe nez a nez :)
        ps. andy tauer rose chypree wygoniła mnie ze sklepu na świeże
        powietrze - bałam się, że wywróci mi żołądek... ktoś miał podobne
        doznania? ;) "
        • furka_dusz Re: The Different Scent Berlin- relacja mmartiene 21.09.09, 13:13
          Wygląda to pięknie - bardzo dziękuję za informację i wrażenia. Szczególnie wizja 'mega prób' z atomizerami działa na mnie silnie:)
          Co do Une Rose Chypree - łaczę się w chęci ucieczki. Jej szyprowość w połączeniu z olejkiem różanym czułam, jak inwazję wirujących chemicznych opiłków (pulsowały w rytm bólu głowy).
    • forevermore79 Sztokholm - zapachowy przewodnik 28.09.09, 10:56
      W stolicy Szwecji oferta zapachowa z roku na rok robi sie coraz
      ciekawsza, co widze po swoich wyjazdach na przestrzeni lat.
      Owszem, dominuja zapachy popularne i to nie w pelnym wyborze (wiele
      Szwedek wciaz nie lubi uzywac perfum, a jesli juz to lekkie- kochaja
      za to kosmetyki organiczne, stad wiele sklepow The Body Shop itd.).

      Najwieksze domy towarowe mozna znalezc niedaleko dworca kolejewgo T-
      Centralen. W Ahlens City spory wybor zapachow selektywnych, stoisko
      MAC itd.- prozno tam jednak szukac wyjatkowych, niszowych pozycji.
      www.ahlens.se/
      Rzadsze za to zapachy sa do przetestowania w NK- czyli klasycznym,
      eleganckim domu towarowym, ktory jest dla Szwedow tym, czym dla
      Anglikow Harrods.
      Znajdziemy tam zapachy Bond no.9, Byredo, Comme des Garcons,
      Diptyque, Goutal, Acqua di Parma i wiele innych. Spory jest tez
      wybor zapachow dla domu- Voluspa, czy Esteban. Wylacznie w NK do
      nabycia jest tez zestaw Byredo - piec kompozycji po 30ml, w tym
      Leather, Oriental, czy Chypre, calosc jednak kosztuje ok. 1200 zl.
      Mezczyzni znajda zapachy niszowe/popularne i pielegnacje na
      specjalnym, osobnym dziale, gdzie mozna kupic tez meska bielizne,
      czy dodatki.
      www.nk.se/
      Wiekszy wybor niszowych marek takze w COW Parfymeri- jedynej, typowo
      niszowej perfumerii oferujacej chocby produkty Cumming, L'Artisan,
      czy Profumum:
      www.cowparfymeri.se/
      W centrum handlowym PUB skladajacym sie z wielu alternatywnych
      butikow powachac mozna Six Scents, czy perfumy Solange Azagury-
      Partridge, ale sa one poukrywane wsrod kolekcji ubran, czy dodatkow.
      Trzeba sie wiec sporo nachodzic.
      www.pub.se/kontakt.aspx

      W Szwecji nie znajdziemy tez popularnych sieciowek typu Douglas, czy
      Sephora- sa za to lokalne sklepy Kicks, czesto z dobrymi promocjami:
      www.kicks.se/
      W butiku odziezowym Acne warto poszukac swiecy stworzonej dla Acne
      przez Byredo i Olivie Giacobetti:
      shop.acnestudios.com/system/search/product.asp?id=3029
      Zas w Zadig&Voltaire (ulica Birger Jarlsg.8) do nabycia ich zapach
      Purete pachnacy paczula, jasminem i mlecznymi delikatnymi nutami-
      calosc skomponowana przez Le Labo.
      www.zadig-et-voltaire.com/eu/en/#1/en/parfum-zadig-et-voltaire/parfum-tome1-lapurete-zadigandvoltaire.html/

      Warto tez na koniec wspomniec o dwoch typowo szwedzkich markach-
      Byredo jest juz dobrze znane u nas i na swiecie i doczeka sie
      wkrotce w Sztokholmie wlasnego butiku, ze specjalnie dobranym
      asortymentem.
      Druga firma jest Neotantric Fragrances, ktorej semi-niszowe zapachy
      kupimy na najwiekszych domach towarowych, czy na lotnisku:
      www.neotantricfragrances.com/
      • forevermore79 Sztokholm - butik Byredo juz otwarty 01.11.09, 21:53
        A w nim wszystkie zapachy, swiece, limitowane produkty, nowa linia
        do ciala, mozliwosc zapoznania sie z poszczegolnymi, czystymi
        skladnikami i prapremiera najnowszej kompozycji, drzewno-
        wetiwerowego Baudelaire.
        Zdjecia na:
        www.cafe.se/Default.aspx?id=626778&page=3&postid=17938
        www.cafe.se/Default.aspx?id=665785&postid=17939
      • forevermore79 Re: Perfumerie w Kolonii i Bonn?- wiolinka100 16.10.09, 17:42
        Kolonia jest dosyc ciekawa zapachowo- mamy tam oczywiscie
        zatrzesienie Douglasow, lacznie z tymi oferujacymi niektore marki
        niszowe, poza tym polecam Apropos Concept Store- swietne miejsce z
        duza iloscia niszy, tej znanej u nas i tej wciaz niedostepnej
        (Montale, 06310, Costes, Histoires de Parfmes, Keiko Mecheri itd.),
        wybor i design naprawde imponujace:
        www.apropos-coeln.de/flash.htm
        Poza tym mozna tam nabyc ciekawe ubrania, dodatki i sztuke uzytkowa.
        Mozna zerknac do malej perfumerii Meller- niby same marki
        selektywne, ale duzo wycofanych juz od nas zapachow:
        www.parfuemerie-meller.de/parfuemerie.php
        To jeden z tych sklepow prywatnych, ale jest ich duzo wiecej.

        Bonn akurat niestety nie obfituje specjalnie w niszowe perfumerie,
        jest za to pare duzych Douglasow, lokalna siec Vollmar sprzedajaca
        perfumy i bizuterie, jest tez Parfum-Haus, glownie marki masowe, ale
        bywaja starsze ciekawostki:
        www.parfumhaus.de/duefte.php
        Cala lista adresowa tutaj:
        www.bonnbranchen.de/Parfuemerie_Bonn.html
        Udanego wyjazdu!

    • forevermore79 Jesienny Londyn- krótka relacja 01.11.09, 15:33
      W skrocie, co nowego w londynskich sklepach.

      Zaczynajac wyprawe od londynskiego West-Endu: w butiku Penhaligons
      na Regent Street juz do nabycia nowy intensywnie promowany zapach
      Amaranthine, pojawiaja sie tez pierwsze swiateczne zestawy.
      www.penhaligons.co.uk/shop/christmas-gifts.html
      Wachalem i ta nowosc, zapach kwiatowy, lekko tropikalny, z
      wyczuwalnym duchem BD, bardziej jednak spodobala mi sie swiateczna
      swieca Elixir, b. wierna zapachowo w stosunku do wody.

      Dalej oczywiscie Liberty of London. Tam sporo nowosci, procz
      klasycznych stoisk Malle, Byredo i Le Labo, wyeksponowana jest mocno
      nowa marka Maison Francis Kurkdjian, dostepna obecnie w Anglii tylko
      tam, co z duma podkreslaja sprzedawcy. W ofercie i zapachy i
      detergenty, swiece, czy perfumowane bransoletki. Najwieksze wrazenie
      wywarly na mnie drzewny Cologne pour le Soir i duet Lumiere Noire z
      mocno rozano-paczulowymi akordami.
      Na stoisku Le Labo do kupienia przez krotki czas city-exclusives,
      jako 50 i 100ml, jednakze odrzucajace spora cena, nie zawsze zreszta
      uzasadniona. Za najlepszy w tej serii i tak uznaje Poivre 23 obecny
      tylko w Liberty, ciekawa byla nieco dymna wanilia i gaiac, nie tak
      slodki, jak w Micallefowym wydaniu. Reszta pozostawila mnie dosc
      obojetnym. Krotko i rzeczowo pisal o nich ostatnio Octavian:
      1000fragrances.blogspot.com/2009/10/le-labo-city-exclusive-series.html
      Z nowych informacji- Le Labo wkrotce otworzy w Londynie swoj osobny
      butik, obecny pozostanie jednak w Liberty nadal oferujac na
      wylacznosc Poivre 23.
      W Liberty wciaz tez pelen wybor CdG, lacznie z ostatnimi nowosciami,
      w tym DSM, czyli niemal blizniaczym zapachem CdG x H&M.
      Tylko w Liberty mozna tez zakupic w Anglii Lutens MKK w eksportowym
      wydaniu- psiknalem go na skore, aby przypomniec go sobie po latach.
      Owszem, to mocno zwierzece pizmo, jednak nie wzbudzajace takiego
      zdziwienia jak kiedys- zakupu wiec nie bylo.


      Mijajac Oxford Circus i skrecajac w Oxford Street- duze domy
      towarowe powoli przygotowuja sie do swiat, brak jednak jeszcze sporo
      zestawow swiatecznych, tak samo widoczne sa chwilowe braki towarowe,
      a i stoiska nie narzekaja na nadmierny ruch.
      Sami sprzedawcy nie zawsze sa w pelni doinformowani, chocby prawie
      nikt nie slyszal o likierowym Angelu, podczas, gdy na polkach stal
      jedynie likierowy Alien. Wszedzie mocno lansuje sie nowosci,
      zwlaszcza Eau Mega.
      W John Lewis debiuja Les Creations de Monsieur Dior, czyli klasyki
      Diora w nowym designie flakonow, lacznie z Forever and Ever.

      Selfridges jest na etapie rozbudowy niektorych stoisk- unikalny
      fragrance-bar ma tam teraz Chanel, mozna w nim bez problemu
      przetestowac wszystkie ekstrakty i Les Exclusifs.
      Najwiekszy w Europie stand otworzyl wlasnie Dior, w nim wkrotce
      debiut czwartego Cologne- Ambre Nuit.
      www.selfridges.com/index.cfm?page=1156&articleID=18099&artname=Exclusive%20Dior J'adore%20Amphora
      U Toma Forda jak zwykle minalem Arabow kupujacych hurtowo Private
      Blendy, chocby jednemu panu spodobalo sie pare zapachow, wiec kupil
      je od razu w 3 istniejacych pojemnosciach, lacznie bylo to ok. 20
      flakonow. Linia Private Blend zostala zreszta pomniejszona juz o 4
      zapachy, ale tylko po to, aby zrobic miejsce debiutujacym obecnie i
      wkrotce nowosciom. Znajac zycie, zapachy te wroca jeszcze kiedys
      wzbudzajac nowe zainteresowanie.
      Duzo czasu spedzilem na stoisku Amouage, gdzie konsultantka fachowo
      tlumaczyla istote nowych attarow, ktorych w Selfridges jest juz
      kilkanascie. Zaaplikowalem pare na skore, Oudh Al Khaloud za ok. 600
      funtow, czy Al Shomoukh sa prawidziwymi mistrzami trwalosci i
      idealnie odzwierciedlaja istote arabskiego zapachowego przepychu.
      Wkrotce premiera "miedzynarodowego" attaru- Tribute.

      Podjezdzajac do Harrodsa- tam kolejne 3 attary Amoauge na ich
      wylacznosc, mocno promowane Bond no.9 dla Harrodsa, ktore poznalem
      juz pare miesiecy temu. Obok, w Harvey Nichols nie bylo nic
      specjalnie nowego. Jesli ktos ma zamiar kupic w Anglii produkty
      Molecules i Escentric, lepiej udac sie do Browns Fashion, bowiem
      pozostale sklepy maja spore braki zapachow tej marki.
      www.brownsfashion.com/fashion/beauty/fragrance.htm
      Na koniec strefa- tam wciaz sporo Amena Pure Malt i to taniej, niz
      gdziekolwiek, no i moj spontaniczny, planowany juz kiedys zakup- Tom
      Ford For Men w edycji Extreme.
      • forevermore79 Re: Jesienny Londyn- krótka relacja 01.11.09, 15:42
        Zapomnialem wspomniec jeszcze o 2 liniach dostepnych juz w Anglii.
        Van Cleef & Arpels Collection Extraordinaire sa b. dobrze wykonane,
        ze skladnikow najwyzszej jakosci, piekne w swojej klasyce, przy
        okazji napisze o nich nieco szerzej.
        Jednak zapach, ktory pozytywnie wbil mnie w podloge, to wachany w
        Harrods butikowy Cartier La Treizieme Heure XIII (czyli 13-ta,
        nieistniejaca godzina oddajaca nazwa hold butikowi Cartiera na 13
        rue de la Paix). Wyjatkowo intensywna, dosc bezkompromisowa,
        skorzano-dymna kompozycja, w ktorej odnalezc mozna znane nuty
        wedzonej herbaty, tak charakterystyczne chocby dla Eau de Fier.
    • miriam_73 Paris, Paris 25.12.09, 13:21
      W tym roku postanowiłyśmy z matką wybrać się przed Świętami na połażenie po
      Paryżu. Tym razem przestudiowałam kilka dodatkowych źródeł, w komórkę wbiłam
      wszystkie interesujące mnie adresy i jazda! Przypadkiem hotel miałyśmy na rogu
      Rue Echelle i St Honore więc lokalizacja dla perfumomaniaków absolutnie idealna.
      Pierwsze kroki jednak najpierw skierowałyśmy do fioletowej norki Mistrza Lutensa
      w Palais Royal ;-) matka była tam po raz pierwszy i straaaaaaaaaaasznie jej się
      podobało. Mnie oczywiście też, jak zawsze, ale niestety Fourreau Noir dla
      którego tam polazłam straszliwie rozczarował. Za to pocieszyłam się Santal de
      Mysore.
      Miejsca takie jak Galeries Lafayette i Printemps są oczywiście również
      "must-go", szczególnie kącik "Parfum rare" w Lafayette i cały dział niszowy w
      Printemps. Nawet nie jestem w stanie przypomieć sobie tego wszystkiego co
      oglądałam i wąchałam. W Printemps jest Memo, na pólkach z "normalnymi" perfumami
      całe CdG, no po prostu raj. W Lafayette jest cała kolekcja private blend Forda,
      można kupić pełny zestaw sampli za 190 euro w eleganckiej skrzyneczce. Paczula
      Forda jest genialna, rozwija się tak niesamowicie, że nie mogłam oderwać nosa od
      nadgarstka, tyle że cena straszna. L'Artisan na wszystkich swoich firmowych
      standach promuje Al Oudh - wspaniały zapach, bardzo trwały, ostatecznie się
      złamałam i kupiłam.
      Zagłębiem niszowców jest przede wszystkim Rue St Honore - niestety Hotel Costes
      był zamknięty, ale nawet rzut oka przez szybą przyprawia o dreszcze - piękne
      miejsce. W Colette dziki tłum, ale jest stoisko Le Labo, ceny koszmarne, coś ok
      180 euro za butelkę, neistety więc planowany zakup Patchouly 24 tym razem
      odpuściłam. Na Honore jest też Satellite (to jest zasadniczo sklep z biżuterią,
      ale oczywiście mają i perfumy, w tym Padparadschę - kosztuje 54 euro za setkę;
      widziałam też że mają testery na standzie biżuteryjnym Satellite w Lafayette),
      Jo Malone, Penthalions. Oczywiście do tego dochodzą butiki firmowe Chanel,
      Guerlaina (szczególnie główny na Polach Elizaejskich), Hermesa, Lancome i duże
      sieciówki, typu Sephora, gdzie oferta w porównaniu ze stanem warszawskich
      sklepów po prostu powala. Nowa duża Sephora została otwarta w Samaritaine, które
      już częściowo działa po remoncie oraz olbrzymia dwupoziomowa w La Defense w
      centrum handlowym Le Quatre Temps (Cztery pory roku - gigant). Ogólnie klub
      łasucha na każdym kroku i tylko żałość ogarnia, że u nas nigdy nie będzie
      takiego raju dla wąchaczy.
      • forevermore79 Re: Paris, Paris 27.12.09, 10:38
        Dziekuje Tobie, Miriam, za tak dokladny i ciekawy opis! Polecam przy
        nastepnej wizycie jeszcze maly, przytulny butik Maison Francis
        Kurkdjian- 5, Rue d'Alger.
        www.franciskurkdjian.com/eng/index.php
        Pozdrawiam!
      • forevermore79 Paryż- moja relacja 19.01.10, 21:12
        Jestem wlasnie swiezo po krotkim wypadzie do stolicy Francji.
        Intensywna i krotka wyprawa, choc na zakupy odziezowe, jak i
        zapachowe doznania tez znalazlo sie troche czasu.
        O miejscach, ktore warto zwiedzic pisala wyzej miriam_73, swietnie
        tez opisuje to Grain du Musc:
        graindemusc.blogspot.com/2009/07/paris-perfume-pilgrimage-part-i-right.html
        graindemusc.blogspot.com/2009/07/paris-perfume-pilgrimage-part-ii-left.html

        Ja postanowilem nie szukac paru butikow i zrezygnowac z ich
        odwiedzenia, ale... finalnie same mnie po drodze znalazly. Tak
        natrafialem na sklepy firmowe Goutal (ktorych w Paryzu jest sporo-
        od Pol Elizejskich po male, urocze miejsca w Le Marais), sklep z
        bizuteria/perfumami Satellite w Le Marais, Penhaligon's na Rue St.
        Honore, butik Montale na Rue Sebastopol, czy sklep L'Artisan nad
        Sekwana.
        Sephory sa iscie imponujace, to prawda- od tej na Rue Rivoli, gdzie
        mozna znalezc butikowe Guerlainy, powachalem serie podrozna, z
        ktorej nabardziej przypadlo mi do gustu rzeskie, zielone Tokyo,
        przypomnialem sobie "mala czarna" i pare klasykow.
        Wielka, flagowa Sephora na Polach Elizejskich ma w ofercie takze i
        troche zapachow arabskich, co nie dziwi biorac pod uwage nawet
        napisy po arabsku w samym sklepie. Sa oczywiscie i lustrzane
        Muglery, byly tez wielkie butle Aliena, czy Angela.
        Spory wybor marek takze w Sephorze przy Operze. Marionnaudy i Nocibe
        tym razem omijalem, znam w koncu ich asortyment (tylko w Marionnaud
        np. znajdziemy marke Ego Facto, teraz takze dostepna na luckyscent).

        Domy towarowe- tu oczywiscie Printemps z By Kilian, Honore des Pres,
        Memo, wszystkie CdG, oczywiscie, jak wszedzie Lutens, chyba
        najwiekszy dzial niszowy, procz tego takze pietro z kosmetykami
        organicznymi i SPA. Zas tylko w Lafayette faktycznie znajdzie sie
        Private Blendy Forda, mocno reklamowana byla znana juz nam ostatnia
        Nina Ricci. Jesli chodzi o plakaty i reklamy, to wszedzie na
        billboardach widnieje cudem odmlodzona Sharon Stone reklamujaca
        najnowsze serum Diora z linii Capture Totale, bardzo tez duzo jest
        plakatow Feerie.
        Centrum Quatre Temps w La Defence rowniez nawiedzilem- ale poza
        sieciowkami nie ma tam nic godnego uwagi, mozna je sobie wiec
        spokojnie darowac, jesli ma sie napiety grafik.

        Teraz krotko o poszczegolnych, odwiedzonych tym razem
        butikach/mniejszych sklepach:

        - oczywiscie Colette, tam tez powachalem najnowszego Diora Homme
        Ambre Nuit, delikatny, rozano-ambrowy, mozna tam tez znalezc zapach
        na wylacznosc- Indult C-16, sa Le Labo, w samym sklepie oczywiscie
        duzy ruch- bo i wyprzedaze i status wielce kultowy;

        - Hotel Costes- tutaj i piekna restauracja i kwiaciarnia i maly,
        przytulny butik do ktorego wchodzi sie od frontu. Byl otwarty, wiec
        ucialem sobie pogawedke ze sprzedawca, a raczej konsultantem i
        pasjonatem marki. Pan po 40-tce w czerni, idealnie skrojonej,
        skorzanej marynarce wygladajacy jak mlodsza wersja najbardziej
        znanego modela marki Baldessarini. Kojarzyl poprzedni Ether, byl
        ciekawy, skad wiem tyle o dzielach Giacobetti, ogolnie calkiem mila
        wizyta. W asortymencie oczywiscie Costes i najnowszy, bardzo
        delikatny Costes no.2 (te wacha sie z testerow) i takze Iunxy. Tu
        juz mozemy zapomniec o testerach, blotterach, czy probkach- wacha je
        sie je jedynie ze specjalnej tuby.

        - Maison Francis Kurkidijan- boczna ulica tuz za Colette. Bardzo
        maly, ale zarazem sprawiajacy wrazenie przestronnego butik utrzymany
        w jasnych barwach. Oszklony, a przez szyby mozna podziwiac
        instalacje zaprojektowana dla tego sklepu- ruchome obrazy Paryza,
        ekram wyswietlajacy sceny ze "Sniadania u Tiffany'ego". Idea bowiem
        jest, aby kazdy klient, niezaleznie, czy kupuje drobiazg, czy robi
        wieksze zakupy, poczul sie wyjatkowo.
        Nie wypada tam po prostu wejsc i kupic- piekna i mila sprzedawczyni
        po prostu nie dopusci do tego, najpierw sama zaznajomi nas z marka,
        pokazujac rodziny zapachow jeden po drugim- od Aqua Universalis
        dostepnego takze i jako detergent do prania, po bardziej
        zobowiazujace Lumiere Noire, ktore to kupilem w meskiej wersji.
        Przymierzylem perfumowana bransoletke ze skory, popuszczalem
        perfumowane banki, ktore naprawde mocno pachna mieta, czy gruszka i
        porozmawialem o zapachach marki, ktore wczesniej juz znalem z
        Liberty. Pani wykazala sie idealna wiedza i przeszkoleniem, choc
        wydaje sie, ze mniej wie o innych projektach samego Kurkidijana.
        Zakup idealnie zapakowany, probki, usmiech, miejsce, gdzie sie chce
        wracac, zreszta, nie tylko ja mialem takie wrazenie:
        sorceryofscent.blogspot.com/2009/09/city-shopping-feature-maison-francis.html


        - Etat Libre d'Orange- butik polozony na Rue des Archives, spokojnej
        uliczce w Le Marais- dzielnicy pelnej zydowskich restauracji,
        alternatywnych galerii, gejowskich kafejek, czy artystycznych
        butikow. To nie tylko perfumeria, ale przede wszystkim ksiegarnia,
        gdzie kupimy erotyczne albumy, filozoficzne ksiazki, no i oczywiscie
        perfumy i swiece marki, lacznie z ciekawym zestawem miniatur i Tom
        of Finland w wersji kolekcjonerskiej. Duze logo i grafika z pupa
        reklamujaca najnowszy zapach- Fat Electrician upewnia nas z daleka,
        ze to wlasnie tu.

        Styczen w Paryzu to jednak przede wszystkim wyprzedaze, a tych bylo
        sporo i jedynie moja silna wola i rozsadek sprawily, ze poza
        planowanym zakupem wyszedlem z tego zwyciesko. :-) Aukcyjni
        przedsiebiorcy byliby jednak zachwyceni. Procz tradycyjnych przecen
        o 30% na zestawy byly obnizki siegajace 50-70%. Przeceniano takze
        mocno nisze- w Sephorach wycofywane Etat Libre d'Orange Noel au
        Balcon (zapach niegdys na wylacznosc tej sieci) sprzedawano za 18
        euro (wczesniej 69), zapachy Indult tamze byly ciachniete o 70% i
        oferowane za 48 euro. W butiku L'Artisana oferowano ozdobne flakony
        figowca i Mure et Musc za pol ceny, rowniez o ponad polowe
        przeceniono stylowy dyfuzor do wnetrz i perly zapachowe Chez-Moi
        (maszyna z 220 na 100 euro).

        No i poza tym oczywiscie nie ma Francji bez wina, czy alternatywnie-
        deserow. Najlepsza czekolade na goraco zaserwowano w Angelina na 226
        Rue Rivoli, tam tez sprobowalem ciasta perfumowanego bobem tonka i
        zgodze sie z hispana, to niesamowite polaczenie :-)
        • forevermore79 Re: Paryż- moja relacja 20.01.10, 09:06
          Jeszcze warto wspomniec o salonie Comme des Garcons na 54 Rue du
          Faubourg Saint-Honoré (trzeba wejsc w podworko), w nim zapachy CdG i
          ubrania z wiekszosci kolekcji, w tym Play. Osobno w Paryzu mozna
          znalezc takze butiki CdG z perfumami i takze z linia Black.

          Zas w Printemps inna przecena warta odnotowania- wszystkie zapachy
          marki Stéphanie de Saint-Aignan do 70 proc. taniej, w tym 30-tki,
          ktorych wczesniej nie widzialem.
          Ogolnie, jak napisalem w rankingu- nisza miesza sie z zapachami
          selektywnymi. Widok wielkich koszy, gdzie kompozycje niszowe
          mieszaja sie z przecenionym mass-marketem dobitnie o tym pokazuje.
          Liczy sie finalny efekt, nie logo. Oczywiscie, sa marki, ktore nigdy
          na to nie pozwola- Malle, Costes, By Kilian itd., ale wszystko i tak
          rozbija sie o model dystrybucji.
          • forevermore79 Re: Paryż- moja relacja 21.01.10, 17:15
            Tu jesczcze videorelacja z Maison FK, link na kanale Liberty of
            London, znaleziony dzieki NST:
            www.youtube.com/watch?v=y86vJOXW-BI

            A co do jeszcze jednego miejsca, ktore odwiedzilem z nostalgii po
            latach- czyli slynnego Instytutu Lancome, niestety cala magia prysla-
            jest on teraz glownie nastawiony na zabiegi, a wybor perfum jest
            bardzo symboliczny i nie rozni sie od oferty zwyklych perfumerii.
            Nie ma juz wiekszosci edycji limitowanych, vintage, ekstraktow, czy
            specjalnych produktow kapielowych. A pomyslec, ze kiedys bylo ich
            pelno.
          • forevermore79 Re: Barcelona- co nowego ? 25.03.10, 21:42
            Fa, przeczytalem info o nowej hiszp. marce niszowej, ktora otworzyla
            wlasnie sklep w BCN:
            www.ramonmonegal.com/
            Tu zdjecie tego butiku od srodka:
            www.condenast-profesional.es/articulos/ramon-monegal-barcelona-un-templo-para-amantes-del-perfume/5256
            Zdaj prosze relacje, ja tez tam moze kiedys wpadne.
    • furka_dusz Zurych - mało, a cieszy;) 13.03.10, 20:15
      Krótka wizyta, ale nie mogłam darować sobie małego truchtu po znanej trasie.
      Peregrynacje perfumeryjne po tym mieście w wersji podstawowej warto skupić na
      głównych i łatwo dostępnych od obu dworców: Bahnhofstrasse/Paradeplatz.
      Mój osobisty faworyt to dom perfumeryjny Osswald (Bahnhofstrasse 17) skupiający
      na ogromnej powierzchni klasyki, marki selektywne i niszę. Można liczyć tam na
      naprawdę pomocny i niewadzący personel i obecność premier perfumeryjnych.
      Głównymi bohaterami były mi tym razem: Papyrus de Ciane PG – ekumeniczne
      połączenie gorzkiej zieloności ze słoneczną, piżmową bazą i iskierkami kadzidła
      - i transparentny Oriens VC&A, bardzo przypominający mi to, co najlepsze w
      Oriental Lounge TDC. Dostępne tam też na wyciągnięcie ręki Heritage Collection
      Prady (mały zawód, z ulgą dla portfela, przy Cuir Ambre) i 'ściana' poświęcona
      Guerlain - kochają tę markę, z wzajemnością:) Jej też tym razem poświęciłam
      najwięcej czasu i uwagi: ze SDV na jednym nadgarstku i Okrutną Gardenią na
      drugim wyszłam stamtąd ciężko zakochana (poczwórna porcja naleśników była mi
      później odtrutką:)). Konsultantka Osswalda z niepokojem wypowiadała się o
      kondycji Maitre Parfumeur et Gantier, potwierdzając wieści o załamaniu się
      europejskiej dystrybucji marki (brak kontaktu z dostawcą, brak dostaw).
      Świadczyła o tym także przetrzebiona półka z niedobitkami flakonów MPG - rzadki
      na szczęście, smutny widok.
      www.osswald.ch
      Z Osswaldem sąsiadują dosłownie przez ulicę Douglas i Marionnaud: w pierwszym
      zawsze łatwo o miłe promocje selektywów i nie tylko (m.in. A Scent IM za 49 CHF,
      wybrane Lutensy po 70 CHF i gifty na wejście Eau Demoiselle Givenchy), zaś w
      Marionnaud poświęciłam się wyłącznie kontemplacji flakonów Balenciaga Paris. Sam
      zapach mnie nie uwiódł: zaskakująco dużej mocy białe kwiaty i oczekiwane fiołki
      na dość mydlanej bazie. Całość wydaje mi się wtórna, bardzo szybko ewoluująca –
      trochę żal mi tej kompozycji dla tak dużej urody flakonu.
      Dobrym wyborem dla poszukujących głównie selektywnych marek i nie dysponujących
      zbyt wielką ilością czasu jest udanie się do jednego z Jelmoli (najporęczniejszy
      dla niezmotoryzowanych ten przy Seidengasse 1) – magazyn skupia wiele brandów,
      zachęca częstymi promocjami, obsługa prostolinijna. Tym razem nie znalazłam nic
      specjalnie emocjonującego prócz wyprzedaży Black Orchid i Extreme u Toma Forda i
      pielęgnacji Chanel.
      www.jelmoli.ch
      To, co najważniejsze zaś dla mnie w tym mieście, jest tradycyjnie ukryte dla
      oczu:) - choć Osswald i wyprzedaże w sieciówkach niewątpliwie kuszą, to mnie
      serce bije najmocniej, gdy udaje mi się odkryć małe, perfumeryjne sezamy w
      niepozornych na pierwszy rzut oka miejscach:) Kilka takich skarbnic poznałam
      wcześniej dzięki znajomym, a po raz pierwszy zaś poprzez wskazówki z Nomadpaper
      z przyjemnością zaszyłam się m.in. w showroomie Erbudak (Engelstrasse 62),
      gdzie oprócz podziwiania interesujących niszowych kolekcji ubrań i biżuterii,
      można wąchać do woli serie Six Scentów, Malin&Goetz'ów i kompozycje Gezy
      Schoena, z Beautiful Mind włącznie.
      www.erbudak.com
      Warto też zajrzeć do zakolegowanej z Erbudak, galerii Two Rooms – tam m.in.
      pielegnacja Ortiga i flakony CdG. Zapachy Comme des Garcons znajdziemy również w
      moim ulubionym towarzystwie ubrań w sieci Fidelio i Boutique Roma (niech nazwa
      nie zraża!:)) Świetni ludzie, zwłaszcza w BR – z pasją i kompetentni, bardzo
      polecam tam złożyć choćby towarzyską wizytę.
      www.boutique-roma.ch/
      www.fidelio-kleider.ch/
      Nieperfumeryjnie zaś - być w Zurychu i nie być 'w amoku' to grzech!:) - Amok
      (Ankerstrasse 61-63) to sklep Sandry Kuratle, twórczyni męskich spódnic:)
      Doznania warte grzechu i tarabanienia się przez rzekę;)
      www.amok.ch
      Należałoby także wspomnieć o perfumowych ikonach miasta - ja nie jestem jednak
      miłośniczką Andy Tauera, w Medieval Art&Vie byłam jakiś czas temu i już szybko
      tam nie zajrzę;) Chętnie jednak uwzględnię w planach na przyszłość umówienie się
      z Vero Kern;)
      www.veroprofumo.com/
      I na koniec - ostatnią pokusę mogą stanowić duty free na Zurich Airport:
      www.dutyfreeparadise.ch/zrh_d_en.html
      Lotnisko kusi, choć niewielkie, z dwiema średniej wielkości sieciówkowymi
      perfumeriami w strefie dla pasażerów (smokers lounge tam jest obszerniejszy niż
      te sklepy;)) i kilkoma malutkimi butikami firmowymi (Hermes, Gucci, Bvlgari –
      głównie z odzieżą i akcesoriami, z pojedynczymi flakonami w gablotach, raczej ku
      ozdobie;)): fakt przekroczenia granic UE pozwala na skorzystanie ze zwrotu Vat-u
      w wysokości 7.6 % od zakupów. Kwota rachunków musi przekroczyć 300 CHF. Wydanie
      na lotnisku 250 CHF pozwala również odprawić się bez oczekiwania w kolejce do
      bramki. Ja nastawiam się tam zwykle na zakupy pielęgnacji, dobre okazje bywają
      zwłaszcza na standach szwajcarskich marek. Oferta perfumeryjna jest stosunkowo
      skromna, warto zaś zaplanować właśnie tam zakupy kanonicznych Chanel czy V&R –
      różnice cenowe już spore i bardzo ciekawa oferta wersji travel-setowych. Warto
      pamiętać o tym również opuszczając Polskę, na Okęciu – ja zwykle zapominam;)
      • forevermore79 Re: Zurych - mało, a cieszy;) 13.03.10, 23:59
        Dziekuje serdecznie za ta relacje- i za rekomendacje miejsc wartych
        odwiedzenia i za testy nowosci. Ja tez ostatnio lotniskowo, choc z
        premier wachalem jedynie Gucci by Gucci Sport, Biotherm Force, CK
        Summer 2010 i nowe, drzewne damskie L'Eau d'Issey- czyli wszystkie
        zapachy, ktore sa lub wkrotce beda u nas. Pozdrawiam!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka