Czy wy też zmieniacie koncepcje?

07.12.04, 19:59
Muszę wam coś napisać. Ustaliłam sobie, że w zielonej sypialni będzoe bordowa
czy też wiśniowa narzuta, takie rolety, a na parapecie kwiatek w bordowej
doniczce. Oczami wyobraźni wszystko widziałam.

A dzisiaj pojechałam do Makro, bo były tam koce polarowe za 20 do 27 zł w
zależności od rozmiaru. I postanowiłam kupić bordowy do sypialni jako narzutę
i beżowy do dużego pokoju. Wolałabym jakiś pomarańcz, bo mam ściany żółte i
jedna pomarańczową i pomarańczowe fotele i kanapę. Do tego beżowy dywan (ale
tymczasowy, bo kupię nowy z dodatkiem zieleni). Planuję jeszcze zielone
rolety.

Wróciłam do domu objuczona jak wielbłąd. Założyłam beżowy na kanapę i mina mi
zrzedła. Zrobiło się nijako. Poleciałam z bordowym do sypialni i znów wielkie
rozczarowanie. Wszystko nie tak. Posiedziałam, wypiłam kawę i rewolucja.
Beżowy do sypialni, a bordo do dużego. I okazało się, że tak będzie
zdecydowanie lepiej.

I w ten sposób zmieniła mi się koncepcja na kolory w sypialni.
Czy wam też się to zdarza??
    • f.l.y Re: Czy wy też zmieniacie koncepcje? 08.12.04, 16:35
      jasne...i tez z sypialnią...
      była jasnozielona /ściany/ ale jak paliły się kinkiety, to pokój wydawał sie
      chłodny w odbiorze...
      ściany przemalowałam na bordo :) - mam zamysł kupienia polarowego, własnie
      bordo, koca jako narzuty :) do białej pościeli....

      a koncepcję urządzenia nowego em zmieniałam parę razy...
      • malwinka_usenet Re: Czy wy też zmieniacie koncepcje? 09.12.04, 12:36
        he he to najzupelniej normalne ;-) u nas zanim fachowiec odskrobal stara farbe z
        drzwi wewnetrznych trzy razy zmienialam koncepcje. mialy byc pomaranczowe...
        potem biale... a stanelo na orzechowej bejcy.
        • titunia Re: Czy wy też zmieniacie koncepcje? 03.02.05, 15:03
          Zmiany koncepcji....hmmmm... a co powiecie na wyburzanie gotowej w zasadzie
          łazienki?
          • caroline_80 Re: Czy wy też zmieniacie koncepcje? 08.02.05, 00:20
            ja tylko kazalam skuwac czesc polozonej glazury :)
            a kolor sypialni zmienialam - najpierw miala byc blekitno biala, potem jednak
            kazalam pomalowac na zolto plus jasnozolty sufit, a jak zobaczylam efekt (juz
            po zaplaceniu malarzowi :) to sama pomalowalam sufit z powrotem na bialo a
            sciany tym razem na kolor kawy z mlekiem :) i dopiero teraz widze, ze mi sie
            podoba :)
            ale za to na kolor scian w salonie - fioletowy (dokladnie jak kolor opakon
            czekolady milka) - uparla sie od poczatku i nie zmienilam zdania mimo, ze sie
            wszyscy pukali w czolo ze oszalalam. no, a teraz podziwiaja - bo wyszko
            suuuper, a ja jestem z siebie dumna, ze nie zmienilam koncepcji :)
Pełna wersja