kasjana
07.12.04, 19:59
Muszę wam coś napisać. Ustaliłam sobie, że w zielonej sypialni będzoe bordowa
czy też wiśniowa narzuta, takie rolety, a na parapecie kwiatek w bordowej
doniczce. Oczami wyobraźni wszystko widziałam.
A dzisiaj pojechałam do Makro, bo były tam koce polarowe za 20 do 27 zł w
zależności od rozmiaru. I postanowiłam kupić bordowy do sypialni jako narzutę
i beżowy do dużego pokoju. Wolałabym jakiś pomarańcz, bo mam ściany żółte i
jedna pomarańczową i pomarańczowe fotele i kanapę. Do tego beżowy dywan (ale
tymczasowy, bo kupię nowy z dodatkiem zieleni). Planuję jeszcze zielone
rolety.
Wróciłam do domu objuczona jak wielbłąd. Założyłam beżowy na kanapę i mina mi
zrzedła. Zrobiło się nijako. Poleciałam z bordowym do sypialni i znów wielkie
rozczarowanie. Wszystko nie tak. Posiedziałam, wypiłam kawę i rewolucja.
Beżowy do sypialni, a bordo do dużego. I okazało się, że tak będzie
zdecydowanie lepiej.
I w ten sposób zmieniła mi się koncepcja na kolory w sypialni.
Czy wam też się to zdarza??