Dodaj do ulubionych

Uzdrowiska-maszynki do robienia kasy?

04.10.14, 14:46
Mama wróciła z turnusu w jednym z bardziej popularnych uzdrowisk w Polsce. Zachwycona oczywiście, litania pochwalna jak to było cudownie, fantastycznie, jak to wypoczęła. Pomyslałam sobie, że rewelacja, że warto było w takim razie wydać tyle kasy (bo wyjazd opłacała sobie sama, nie NFZ). I tak siedzimy przy stole i opowiada mi, że tu zabiegi takie, tu takie, tu dancingi, nowi znajomi, doskonała atmosfera.
Kolacja zjedzona, mama wstaje i łapie się za plecy, więc pytam: co się dzieje? Wszak na owe bóle pleców miała własnie sie wyleczyć w owym uzdrowisku!? Na co ona, że no tak, ale jakoś tak się składa, że bóle jakie były takie są... No i ręce mi opadły aż do ziemi.
Jak to możliwe, żeby spędzic 2 tygodnie w miejscu, cudownie nazwanym uzdrowiskiem, z jeszcze cudowniejszymi zabiegami (za oczywiście cudownie wielkie pieniądze) i po powrocie odczuwać te same dolegliwości? Czy wydaje mi się, czy ktoś tu kogoś zrobił w balona? Ja rozumiem, że przez 2 tygodnie nie wyleczy się bóli, na które pracowało się całe życie, ale do cholery chociażby trochę ulgi mógłby taki pobyt przynieść.
Macie jakieś doświadczenia z uzdrowiskami? Jestem ciekawa czy takie coś to norma czy tylko mojej mamie uzdrowisko nie pomogło?
Obserwuj wątek
      • brofran Re: Uzdrowiska-maszynki do robienia kasy? 07.10.14, 16:04
        Ciesz się że twoja wyjechała w takim samym stanie z sanatorium jak do niego przyjechała . Moja mama do sanatorium wyjechała lekko utykając na nogę a przyjechała podpierając się kulami . " Fantastyczny " personel medyczno - zabiegowy w Kołobrzegu z sanatorium Gryf , zastosował niewłaściwe zabiegi na właściwe schorzenie i efekt był jak opisałem . Personel sanatoryjny to bardzo często mierni fachowcy.
      • super.222 Re: Uzdrowiska-maszynki do robienia kasy? 07.10.14, 16:12
        (...) tu dancingi, nowi znajomi, doskonała atmosfera .. (...)

        Jest taka zasad: albo wybujałe życie towarzyskie, albo zabiegi.
        Bo po zabiegach trzeba wypoczywać a nie tłuc się na parkiecie. :D
        Ból kręgosłupa nie ustąpi po 2-tygodniowym leczeniu sanatoryjnym,
        ale znacznie złagodzi przyczyny. Jeżeli tak zupełnie nic nie pomógł
        ten pobyt, to może wybór miejscowości uzdrowiskowej był nietrafiony.
        Przed wyjazdem dobrze jest poczytać coś na temat walorów leczniczych.
        Pełno tego w internecie, wykorzystując do tego *kumającą* córkę.
        Pozdrawiam - wielbiąca leczenie sanatoryjne starsza pani. :D
        • rosemary84 Re: Uzdrowiska-maszynki do robienia kasy? 07.10.14, 16:24
          Pewnie, że tłuc się po parkiecie po zabiegach nie powinno i nawet własnie zapytałam o to mamę, mówiła, że ze 3 razy potańczyła, a tak to siedziała przy stoliku ze znajimymi, ale czy taka jest prawda to cóż... ;)
          Właśnie z wyborem miejsca mama sie pośpieszyła. Jak to bywa- koleżanka zadzwoniła, wychwalała pod niebiosa, więc mama bach- zadzwoniła i zaklepała. Na przyszłość będzie mądrzejsza mam nadzieję :) (A koleżanka mamy leczy się na astmę, więc jakby nie patrzec nie ta sama bajka ;)).
    • wynick Re: Uzdrowiska-maszynki do robienia kasy? 19.10.14, 09:08
      Akurat jestem sanatorium, ferundacja NFZ. Za pobyt trzeba zapłacić ok. 450 zł, w tym są teoretycznie 54 zabiegi i wyżywienie za 10 zł dziennie. Szału nie ma ale kuchnia robi co może. Z tych 54 zabiegów 9 odejmują za to, że dają wodę mineralną za darmo. Zabiegi to okłady z borowiny, taplanie w baseniku z masażem wodnym, masaże, fizykoterapia. Jest mała siłownia, ale ćwiczenia też musi przepisać lekarz.
      Wieczorek rozpoznawczy oczywiście był, do 22:00. W programie dużo wycieczek na sąsiednią Słowację i Węgry, oczywiście płatne. Alkohol zabroniony.
      • inka117 Re: Uzdrowiska-maszynki do robienia kasy? 19.10.14, 15:33
        Gdzie tak jest to nie pojadę,ale reszta jest do zaakceptowania.Zadowolenie jest z pobytu --wszak to tylko sanatorium. Zawsze można sobie zrekompensować niezadowolenie np.długimi spacerami i rozmowami bez zobowiązań .Można robić ciekawe zdjęcia i cieszyć się,że po prostu się doczekało z NFZ wyjazdu sanatoryjnego, bo "życie to są piękne chwile kolorowe jak motyle". Pozdrawiam jesiennie i życzę dobrze dobranych zabiegów rehabilitacyjnych.
        • wynick Re: Uzdrowiska-maszynki do robienia kasy? 20.10.14, 08:29
          Jestem już po wstępnym badaniu lekarskim. Musiałem nieco zweryfikować ocenę mojego stanu zdrowia. Okazało się, ze:
          1. To co brałem za "kaloryfer" na brzuchu to celulitis
          2. To co braliśmy z żoną za orgazm to astma.
          3. W wynikach badania krwi, współczynnik 1,8 który uważałem za bardzo dobre PSA to zawartość alkoholu we krwi wyrażona w promilach.
          4. Inna wielkość - 68 , którą brałem za błędnie wpisany wiek (nie mam przecież jeszcze 68 lat), to jest własnie PSA.
          5. Wylaszczona emerytka, która wyrwałem na wieczorku rozpoznawczym i zamieszkała w moim pokoju to moja żona.
          • inka117 Re: Uzdrowiska-maszynki do robienia kasy? 20.10.14, 09:52
            Chyba masz za duże poczucie " humoru" ...a ja nie potrafię na tego typu informacje cokolwiek odpowiedzieć.Nasuwa mi się tylko jedno spostrzeżenie i jest to pozytywne,że jeszcze będziesz nieraz bywalcem uzdrowisk a wynik PSA spadnie Ci do zera i orgazmów zaliczysz sporo,skoro nie miałeś tego w młodości.Pewnie "wesołe jest życie staruszka",który w parku już tylko obserwuje młodsze pokolenie i oblizuje się na widok zgrabnych kobiet.Dobrze Ci tak,że tylko wzrokiem przez okulary możesz sobie popatrzeć i czasem puścić gazy na parkowej ławeczce.
            • inka117 Uzdrowiska :do metryczki 52 22.10.14, 22:17
              Dobrze,że poruszyłaś ten temat i wspomniałaś co-nieco.W 2005 roku po raz pierwszy pojechałam do sanatorium i to do Ciechocinka.Nie miałam "bladego" pojęcia jak się poruszać w temacie sanatoryjnym.Wnikliwie obserwowałam niektóre stałe bywalczynie kurortów i już wiedziałam,że w dobrym tonie jest dać obsłudze pudełeczko z czekoladkami i problemów nijakich się nie ma,np.z zabiegami wodnymi.Wróciłam zadowolona i zrelaksowana.Korzystałam jeszcze z NFZ kilka razy.Byłam dwa razy w Busku-Zdroju,Rabce-Zdroju oraz Ustroniu w górach.Nie narzekam i mile wspominam tamten sanatoryjny czas.Nie zaraziłam się żadnym diabelstwem korzystając z basenu czy kąpieli albo prysznica.Ogólnie to dwie lekarki przyjmowały pacjentów prawie cały dzień.Nie było też widać osób z otwartymi ranami albo rażących zaniedbań ze strony personelu.
    • metryczka52 Re: Uzdrowiska-maszynki do robienia kasy? 22.10.14, 19:10
      Cieszy mnie, że ktoś poruszył ten temat.
      Tak, wg. mnie to doskonały sposób na łatwą kasę. Piszę to z całą świadomością, i jako świeża kuracjuszka i pielęgniarka z baaaaaardzo długim stażem pracy. Jako emerytowana pielęgniarka, mogłam pozwolić sobie na wyjazd tylko z dofinansowaniem przez NFZ, ale tak naprawdę, to myślę, że ten prywatny wyjazd, a zwłaszcza zabiegi, niewiele się różnią, no może gra pozorów.
      Po pierwsze: szklanka wody mineralnej, liczona przez NFZ jako zabieg? - sprawdzone osobiście!
      Po drugie: okłady borowinowe, kąpiele mineralne, różne perełkowe i inne bzdety działające samymi nazwami na wyobraźnię, a trwające 15 minut, bezsens!
      Po trzecie: kwalifikacja przez lekarza na zabiegi. Cały mój turnus - 120- osób przyjętych przez lekarza w ciągu słownie: jednego dnia! Już po drugim hydromasażu zrezygnowałam z zabiegu,
      obok mnie siedziała pani z otwartym owrzodzeniem podudzia, a woda w cyklu zamkniętym, więc...brrrrr., nawet dla pielęgniarki, która niejedno widziała. Można by tak o wiele dłużej, tylko, że to niewiele, albo jeszcze długo nic nie zmieni. Nie wspomnę już o prywatnych gabinetach masażu, różnistych "odnów", czy ktoś pyta o ich uprawnienia, certyfikaty?
      Przecież to należy wręcz do dobrego tonu bywać w salonie p. Roberta, który tylko na to czeka, żeby oskubać starszą panią. Przecież nie zabierze tej kasy, którą przywiozła np. do Krynicy z powrotem do domu. Wyjazdy do sanatorium, to działanie per psyche. Zmiana środowiska, mały luzik, poza tym, ładnie brzmi, poprawia moje ego, może wzbudzi trochę zazdrości u sąsiadki?
      Tak ja to widzę.
      • wynick Re: Uzdrowiska-maszynki do robienia kasy? 25.10.14, 18:49
        Jeszcze jedna rzecz: przyjeżdża nowy turnus, zlatują się sępy wyciągające kasę od kuracjuszy.
        Biuro podróży z wycieczkami, DJ - wstęp na potańcówkę 5 zł, handlarz kijkami do nordic-walking i trackingowymi i oczywiście ksiądz proboszcz, który tak pilnie potrzebował kasy na mszalne, że nie ryzykował czekania do niedzieli ale namówił moherowe babcie aby przeszły się po pokojach i zebrały kasę na potrzeby parafii.
        • metryczka52 Re: Uzdrowiska-maszynki do robienia kasy? 25.10.14, 22:58
          No , cóż, przeciętny kuracjusz ma w zanadrzu pewną pulę do stracenia, przecież nie przywiezie jej do domu. Jeżeli nie zostawi jej w gabinetach masażu, odnowy biologicznej, płacąc za dodatkowe borowiny, to pozostają jeszcze wątpliwe atrakcje miejscowe, w postaci owczych serków, miodów,wełnianych kapci i skarpet. Te ostatnie można kupić nie ruszając się ze ścisłego centrum Katowic, znacznie tanie j.
        • inka117 Re: Uzdrowiska-maszynki do robienia kasy? 26.10.14, 23:26
          Z tego co wiem i co widziałam to do sanatorium nie przyjeżdżają ludzie chorzy,ale tacy,którzy te wszystkie atrakcje i propozycje oraz dodatkowo opłacone zabiegi zdołają po prostu przeżyć i wrócić do domu.Nie widziałam żadnej "moherowej babci",która by zbierała datki dla księdza na mszalne wino lub potrzeby miejscowej parafii.Nie widziałam tłumów po nie wiadomo co.Miałam natomiast sposobność spotkania sympatycznych kuracjuszy,którzy byli czynni zawodowo i nie okazywali pogardy dla innych.Spotkałam miłych ludzi z różnych stron Polski i też zagranicznych kuracjuszy,z którymi można było wymienić magiczne słowa :dzień dobry,przepraszam,dziękuję,miłego dnia i wiele innych zwrotów grzecznościowych.Spotkałam ludzi miłych i grzecznych,którzy w czasie spacerów po parku zdrojowym potrafili wymienić uśmiech i po prostu porozmawiać.Natomiast w niedzielę tłumy kuracjuszy udawały się na mszę do miejscowego kościoła i wcale to nie byli "moherowi dziadkowie i moherowe babcie".
          No cóż - chyba byłam w innym uzdrowisku i spotkałam innych kuracjuszy.
          • kordula22 Re: Uzdrowiska-maszynki do robienia kasy? 06.11.14, 20:25
            Wreszcie ktos poruszyl temat sanatoriow. To przestarzala forma terapii, ktora, poza przyjemnoscia zmiany klimatu i rozrywkami towarzyskimi ,nic nie daje. Korzystaja z tego cuda milion y Polakow. Nawet mnie, zupelnie zdrowej, proponowano bym poszla do pani doktor, cos tam wymyslila ( najlepiej ze kregoslup boli) wreczyla koperte albo czekoladki i poprosila o skierowanie do sanatorium. Fuj, obrzydliwa korupcja. A tymczasem NFZ zamiast zapewnic szybka diagnostyke i na poziomie leczenie szpitalne,wydaje miliony na te zbawcze sanatoria. No coz, lud musi byc zadowolony. Owszem istnieja platne sanatoria, zdarzaja sie na dobrym poziomie, ale lwia czesc to przezytek PRL. W starej Europie jest niewiele osrodkow sanatoryjnych z rehabilitacja dla naprawde potrzebujacych-kalekich. Tym leczenie refunduja ubespoeczalnie spoleczne. Pozostale nieliczne i luksusowe sa dla bogatych, ktorzy tak chca sobie spedzic czas, lub wierza ze im to na cos pomoze. Tym ubezpieczalnia nie oplaca nic.Ale za to dla chorych jest szybka i bardzo dobra diagnostyka i leczenie; W Polsce tak dlugo to bedzie kulalo, jak dlugo bede wyplacane falszywe renty inwalidzkie i za czekoladki bedzie sie jezdzilo na wakacje zwane sanatorium.
            • inka117 Re: Do korduli ... uzdrowiska 07.11.14, 11:59
              Nie zgadzam się z tą informacją,że za czekoladki można wyjechać do sanatorium albo "kopertę".
              Jeżeli tak jest - to dlaczego kolejki oczekujących są tak długie i na wyjazd trzeba poczekać ponad 2 lata (24 lub więcej miesięcy). Nie zgadzam się także,że jest to przestarzała forma rehabilitacji sięgająca czasów PRL-u. Nie zawsze pobyt w szpitalu jest antidotum na schorzenia Polaków,którzy swoje zdrowie zniszczyli pracując zawodowo i nie tylko "pierdząc w stołki". Jeżeli
              jest to takie dziwne to do sanatorium wniosek wypisuje lekarz rodzinny i nie jest koniecznością fatygować lekarza specjalistę i nie oczekują od pacjenta ani koperty ani pudełka czekoladek.W Polsce są bardzo dobre sanatoria i można pojechać za pełną odpłatnością,ale i z refundacją NFZ oraz ZUS.Nikt tu łaski nie robi w temacie sanatoria,ponieważ czynni zawodowo i renciści oraz emeryci płacą składki zdrowotne i do sanatorium raczej i nie inaczej jeżdżą ludzie potrzebujący zabiegów lub zmiany klimatu i otoczenia.
              Wspomniałaś o potrzebujących - kalekach i tu też jest PFRON , który wysyła takich ludzi na turnusy rehabilitacyjne i jeszcze refunduje pobyt dla opiekuna.
              Podkreślam,że mijasz się z prawdą w temacie sanatoryjnej kuracji i potrzeby istnienia takiej formy poprawiania zdrowia. Kilka razy byłam w sanatorium i spotykałam kuracjuszy, którzy przyjechali z zagranicy i bardzo sobie cenili pobyt w Busku - Zdroju,Ciechocinku,Rabce - Zdroju i w Ustroniu.Na pewno miło można spędzić czas w sanatorium i spotkać sympatycznych kuracjuszy i po prostu nie "biadolić" na wszystko i na wszystkich.
              • kordula22 Re: Do korduli ... uzdrowiska 07.11.14, 15:59
                "Na pewno miło można spędzić czas w sanatorium i spotkać sympatycznych kuracjuszy i po prostu nie "biadolić" na wszystko i na wszystkich."- i to kosztuje miliony, czego wynikiem jest fatalna sytuacja szpitali i ogolnie w sluzbie zdrowia.
                • inka117 Re: Do korduli ... uzdrowiska 09.11.14, 19:00
                  Za życia mamy się wszyscy biczować,że ustawicznie bieda w kraju...na pewno nie zbawi się świata i nie poprawi się sytuacja finansowa w kraju ,kiedy raz na dwa lata Polak pojedzie do sanatorium z NFZ lub z ZUS-u.
                  Za bałagan w służbie zdrowia niech odpowiadają ci,którzy na tym się znają i wiedzą jak to można uzdrowić.
                  Dużo by o tej polskiej biedzie można by dyskutować,ale nijak ma się to rzeczywistości...wystarczy przejechać się od Krakowa do Zakopanego i wtedy widać bogate domy,piękne ogrody,nowe samochody ...itp. elementy bogatego stylu życia.
                  Zbliżają się wybory samorządowe i może KORDULA22 zawalczyć o mandat radnej i działać dla dobra mieszkańców.
    • mona.dk Re: Uzdrowiska-maszynki do robienia kasy? 08.12.14, 12:33
      czy ja wiem, ja pamietam ze jak byłam w iwoniczu jako dziecko to rzeczywiscie mielismy jakies badania i zabiegi lecznicze :) teraz nie wiem jak to wyglada, widziałam natomiast tutaj esanatoria.eu/ bardzo fajna wyszukiwarke sanatoriów. Jak tylko moj dzieciak podrosnie to pewnie też go wyśle gdzieś blisko domu :)
    • mietek-mietkowski Sanatoria 15.12.14, 08:35
      Sanatoria są potrzebne. Leczenie uzdrowiskowe jest sensowne. Natomiast wszelkie opisywane niedogodności wynikają a z funkcjonowania całej naszej służby zdrowia.
      Nie o to idzie, żeby zlikwidować sanatoria, ale trzeba usprawnić ich działalność. Na to nie jest potrzebna większa kasa, natomiast wskazane są działania oparte na najlepszych zasadach organizacji i zarządzania oraz na szacunku dla człowieka (zwłaszcza dla chorego człowieka).
    • mona.dk Re: Uzdrowiska-maszynki do robienia kasy? 18.12.14, 10:55
      nie wiem jak jest teraz, kiedyś naprawdę wyjazd do sanatorium to było przeżycie na miarę wakacji w Bułgarii naprawdę :) Jak byłam mała bardzo często jeździłam nad morze i do Iwonicza Zdroju bo miałam problemy z zapaleniem oskrzeli ciągłym, trochę mi to pomogło i teraz też chciałabym wyjechać. Znalazłam nawet tutaj esanatoria.eu/ fajna wyszukiwarkę takich miejsc, ale tj piszecie ceny są zupełnie inne niż kiedyś i wcale nie tak łatwo dostać skierowanie na leczenie na nfz :( a szkoda bo to naprawde jest przydatne dla kogos kto nie śpi na pieniądzach.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka