Dodaj do ulubionych

Medycyna orientalna a dieta optymalna

27.09.06, 22:11
Zainteresowanych powyższym tytułem, oraz wariacjami na jego temat zapraszam
tutaj :)
Obserwuj wątek
    • figo66 Re: Medycyna orientalna a dieta optymalna 05.10.06, 02:33
      Byłam na diecie Kwaśniewskiego może 6lat.Pierwsze lata czułam sie bardzo
      dobrze.Ustapiła candida,ciśnienie było idealne,urodziłam zdrowe dziecko,po dwóch
      poronieniach..I wreście czułam sie pełna energii.Po orostu bardziej Jang.Jednak
      z roku na rok zaczelam odczuwać zmęczenie samym jedzeniem,jadałam bez
      przyjemności jedzenia,jakoś z przymusu.Odczuwałam zablokowanie
      energetyczne,wydawało mi się że sie starzeje wewnętrznie chociaż zewnęcznie
      wyglądałam tak jak zawszę chciałam wyglądać/nie było bladości skóry a ni
      warg,dostałam parę kilo więcej/,co właśnie utwierdzało mnie w tym że jest
      dobrze.Okazało sie że mam rosnący kamień w woreczku żółćowym który osiągną 3i
      pół cm./nie miałam zadnych większych dolegliwości/.Od tego momentu zaczełam
      odchodzić od diety Kw.Aż pewnego dnia mój organizm jakoś zablokował sie i nie
      byłam w stanie normalnie jeść.Może to właśnie był atak woreczka,więc uznałam
      ostateczny końec z dotychczasowom dietą.Żółka pomogły i zaczełam z
      makrobiotyką.Pocieszałam się żę Kwaśniewski uznaje jedynie jako alternatywę
      właśnie makrobiotykę.Niestety początki dosyć trudne,traciłam na wadze i byłam
      jakoś obca w nowym zupełnie sposobie bycia.Dopiero pięciu przemian odczuwam jako
      dobry kurs.Bardzo dużo mi dało to forum.Chcę podziękować jamili i tobie
      didi.Wyprostowaliście mi dużo różnych błędów jakie czyniłam.Niejem mięsa od
      półtora roku.Od czasu do czasu rybki.Mam za sobą powrót grzybicy ale już
      pokonałam,straciłam trochę na wadze ale taka chyba moja natura.Chcę dodać ze mam
      grupe krwi A,więc wreście czuję się w domu./za ew.błędy ort.przepraszam,nie
      jestem polką i nawet już nie mieszkam w Polsce..ale mieszkałam 13lat i bardzo
      miło spominam.Jak już napisałam pierwszy list chyba już będę kontynuować,choiaż
      wogóle nie wiem czy to było na temat?Pozdrawiam
      • kasiulinka78 Re: Medycyna orientalna a dieta optymalna 05.10.06, 09:34
        Witajcie! Ja na DO była ok 3 lata,potem zaczęłąm się źle czuć(oczywiscie ci
        ortoreksyjni optymalni zarzucali mi że źle stosuje etc).nastepnie przeszłam na
        diete niskowęglowodanową (niejakiego Lutza)i znowu to nie było to!Potem jakoś
        prawie wcale nie jadłam(anoreksja).I kiedy znowu zaczęłam "normalnie"jeść
        zaczęły się właśnie moje największe problemy.Na bardzo dużo pokarmów zaczęłam
        reagować alergią,wieczne niestrawnośći ,zgaga,brak apetytu.Potem jadłam wg
        Małachowa(wyziębiłam się dodatkowo na tej jego surowiźnie),potem wg grup
        krwi,potem niełączenie pokarmów(już było lepiej),nastepnie dieta ściągnięta z
        książki dr janusa(już lepiej ale nadal nie to-ciągle mi zimno!) i koniec końców
        trafiłam tu:)Dopiero zaczynam jeść wg pp.Dużo już wiem,ale jeszcze nie wszytsko
        jestem w stanie ogarnąć.Mam za duży mętlik w głowie po pozostałych dietach,z
        każdej coś zostało w moim żywieniu,np. z Kwaśniewskiego-sniadanie-codziennie
        jajecznica choć już nie taka tłusta!Ale np.mam problem odnośnie niełączenia
        pokarmów i gotowania wg pp.np.nie łączę białek z węglowodanami-a tu ziarna
        np.sezamu z ryżem!wg wcześniejszych diet mam "zaprogramowane"że
        strączkowe,ziarna słonecznika,dyni,sezamu,orzechy to białko.O, albo np.z DO na
        śniadanie najlepiej białko a węgle na noc,a tu od rana węgle.Nawet nie wiecie
        jakie zamieszanie mam w głowie!Pozostaj mi tylko jedno-wywalić całą starą wiedzę
        i posiąść nową!pozdrawiam was serdecznie
    • elpasz Re: Medycyna orientalna a dieta optymalna 05.10.06, 11:36
      Ja jestem na DO od 11.2003 czyli już prawie 3 lata i cały czas jest mi z tym
      dobrze. Największą uwagę zwracam na to by żywność, którą kupuję była zdrowa ,
      bez konserwantów, z dobrego źródła itp. To ważniejsze niż ścisłe trzymanie się
      odpowiednich proporcji B:T:W zalecanych w DO, to wg mnie klucz do dobrego
      samopoczucia zarówno na diecie optymalnej jak i każdej innej.

      Myślę, że wielu optymalnych czuje się źle właśnie z powodu złej jakości
      produktów nafaszerowanych chemią, antybiotykami, hormonami i stąd tyle
      niepowodzeń. Chociażby jedzenie dużej ilości żółtek z jajek supermarketowych czy
      mięsa i nabiału z ferm wielkoprzemysłowych. Piszę to na podstawie swoich
      doświadczeń gdy w badaniu całościowym organizmu wyszło mi sporo różnych
      niedoborów witaminowo/mikroelementowych i zanieczyszczeń np. środkami ochrony
      roślin.

      A z diet proponowanych przez medycynę orientalną chciałabym wybrać to co
      „pasuje” do mojej diety bo dzięki temu, jak sądzę, moja dieta będzie jeszcze
      lepsza dla mnie.

      To forum bardzo mi w tym pomaga-dzięki Jamilko, że je założyłaś.
      • kasiulinka78 Re: Medycyna orientalna a dieta optymalna 05.10.06, 12:33
        To super że znalazłaś diete dla ciebie dobrą bo ja dla siebie ciągle szukam i
        zbieram doświadczenia.Odnośnie tego jedzonka nafaszerowanego chemią to zgadzam
        się z tobą,ale w moim przypadku to się nie sprawdza-wszystkie produkty miałam
        eko na DO.Ktos mi nieśmiało powoiedział,że nie wyszło mi z DO bo mam grupę
        krwi...A.Że ci super czują się na DO to głównie zerówki.Mogę spytać -tak ot z
        ciekawośći-jaka masz grupę krwi?
        • elpasz Re: Medycyna orientalna a dieta optymalna 05.10.06, 13:06
          Ja mam też A. I powiem Ci, że u mnie teoria grup krwi się nie sprawdza, zarówno
          teraz na DO jak i wcześniej na diecie całkowicie nie podobnej do DO jadałam
          wszelkie produkty zakazane jak i polecane dla grupy A i nie miało to żadnego
          znaczenia.
          Czytałam też, że ci z grupą A wymagają wiecej węgli a mniej tłuszczu (a z grupą
          0 odwrotnie)by dobrze funkcjonować ale u mnie i to nie wpływa na stan zdrowia.
              • didi_max Re: dietomania 05.10.06, 17:18
                Tak ogółem;
                Cała zabawa polega na tym że dieta ma być dopasowana do człowieka, a nie
                człowiek do diety.Niestety wielu autorów pisze książki w iście propagandowym
                stylu, na zasadzie zastosuj to o czym piszę, albo giń .( problem ten dotyczy
                także niektórych książek poświęconych tcm)Oczywiście życie to weryfikuje,
                nieraz dość boleśnie.
                Pare drobiazgów na które chciałbym zwrócić uwagę;

                1)Dieta 5p daje nam wskazówki na podst których możemy oceniać i weryfikować
                skuteczność innych diet eliminując z nich potencjalnie słabe punkty, a nie
                skazując je na zagładę.
                2)Dobrze "skrojona" dieta optymalna uwzględniająca np grupę krwi i dietę 5p
                może przynieść osobie powiedzmy o grupie krwi A wieksze korzyści , niż
                stosowanie przez nią wyłącznie dity grup krwi nie uwzględniającej jakichkolwiek
                innych kryteriów.Może, nie musi.
                3)Osoby posiadajace zdrowy przewód pokarmowy nie potrzebuja specjalnie trzymać
                diety właśnie z tego wzgledu , że są zdrowe.W tej sytuacji produkty które
                normalnie nie są dla nich wskazane(według różnorakich kryteriów) nie wywołują
                problemów.To naturalne.
                4)Gdzieś czytałem że dieta grupy krwi skutkuje z większym lub mniejszym
                rezultatem u 9 na 10 osób.Moje doświadczenie to potwierdza.
                5)Nie należy liczyć na to, iz pewnego dnia odkryjemy schemat diety, który już
                po wsze czasy będzie nam odpowiadał.Zmieniają sie pory roku, zmienia sie świat,
                my wraz z nim.Trzeba pamiętac o tym aby być elastycznym tak z menu jak i całą
                resztą.
                6)Znam wiele osób z g krwi 0 ewentualnie B , które dobrze tolerują DO przez
                wiele lat.Z tym wiekszym jednak sukcesem, jeżeli nie stosuja sie sztywno do
                zaleceń autora, a wprowadzają poprawki inspirowane własną intuicją i
                doświadczeniem.

                i tak dalej i tak dalej :)

                Reasumując;Układajac sobie menu dobrze jest dać sobie pewną przestrzeń , aby
                nie przedobrzyć.Dieta 5p wydaje sie jednym z kluczowych punktów orientacyjnych,
                ale raczej nie jedynym.

                Tak czy inaczej nie ma to jak sobie dobrze podjeść chrum chrum :)

                pozdr
        • figo66 Re: Medycyna orientalna a dieta optymalna 05.10.06, 22:44
          Zgadzam się w 100pr. z tobą didi!Chciałabym też dodać że różny propagatorzy
          różnych diet zdobywają w najczęściej osoby zagubionę także w sferze
          psyshycznej,poszukujących szybkiego rozwiązania swojich problemów,licząc ze może
          uda się zmienić..ponieważ największy problem jest często nie akceptacja swojego
          wizerunku.A odżywianie to tak na prawdę dopiero początek dłuuugiej drogi
          do...spełnienia?Pozd.
          • figo66 Re: Medycyna orientalna a dieta optymalna 05.10.06, 23:15
            Jeszczę dodam że mieszkając w Polscę DO może się dłużo lepiej sprawdzać niż w
            klimacie tropikalnym.Mogę to potwierdzić na postawie własnego doświadczenia.Może
            już lepiej przy mrozach jangizować się tłustą golonką niż wódeczką!Alę wierzę że
            imbir to l e p s z a energija od części jakiegoś zwierzaka.A propos,wierzycię w
            takię to różnicę energiji?Spotkałam weganina który nie je czosnku a ni cebuli ze
            względu na niskość ich energiji.Rozumiem to tak że wszystko co jemy posiada
            negatywną lub pozytywną energiję,co jest jeszcze inny podział od tego,jin -jang.
            • didi_max Re: Medycyna orientalna a dieta optymalna 06.10.06, 19:00
              figo66 napisał:

              > Jeszczę dodam że mieszkając w Polscę DO może się dłużo lepiej sprawdzać niż w
              > klimacie tropikalnym.Mogę to potwierdzić na postawie własnego doświadczenia.

              Hm.Można jednak śmiało stwierdzić, że standardowa DO w Polsce oparta na
              wieprzewonie, jajach i nabiale jest raczej dietą energetycznie
              neutralnie/chłodną.Jednocześnie pan K jako genezę swojej diety wskazuje sposób
              odrzywiania jaki dominował u izraelskich kapłanów, czy też w Etiopii.Zdaje się,
              że nadal wiele pasterskich ludów wschodniej Afryki opiera swoją diete na bydle
              i produktach mlecznych.
              W ramach DO można skonstruować zarówno dietę yang, jak i yin.A nawet w
              tropikach dobrze zadbać o ochronę śledziony odpowiednim pożywieniem.

              Alę wierzę ż
              > e
              > imbir to l e p s z a energija od części jakiegoś zwierzaka.A propos,wierzycię
              w
              > takię to różnicę energiji?Spotkałam weganina który nie je czosnku a ni cebuli
              z
              > e
              > względu na niskość ich energiji.Rozumiem to tak że wszystko co jemy posiada
              > negatywną lub pozytywną energiję,co jest jeszcze inny podział od tego,jin -
              jang

              Wkraczamy na ruchome piaski :)
              Jest taki podział menu związany z jogą.Jest tam grupa trzech pokarmów.Jakieś
              nazwy w stylu ojas, rajas, pokarmy stattawiczne? Zapomniałem juz te nazwy ,
              raczej je pokręciłem chyba :)
              W każdym razie ten podzial odnosi sie do pokarmów ktore najogólniej są;
              a)odżywcze, charmonizujace
              b)neutralne
              c) nadmiernie pobudzające, niosące zakłucenia(ostre przyprawy, mięso, jaja)

              Pewnym tego odpowiednikiem są taoistyczne i buddyjskie korekcje menu
              wykluczające właśnie takie produkty jak mięso, cebula, czosnek, ponieważ mogą
              one nadmiernie pobudzać umysł emocjonalny, oraz pożądanie seksualna, czym
              zakłucają duchową praktykę adeptów(nadmiar yang)

              Jakiś alternatywny podział na negatywna i pozytywna energię może i istnieje, a
              jak nie istnieje, to można go stworzyć:)Dla mnie osobiście jest to pewne
              uproszczenie i po prostu przyjęcie pewnych "wierzeń na wiarę".Aczkolwiek jeżeli
              położysz sobie na tależu prosiaka i pomyślisz , "cholera. ten to ma badziewną
              energię :( " To sie otrujesz na bank:)
              To gra umysłu, który odbija sie we wszystkim.

              smacznego


              • figo66 Re: Medycyna orientalna a dieta optymalna 07.10.06, 18:10
                Gadamy tak sobie gadamy..a ja się coraz bardziej zastanawiam nad tą swoją
                przygodą z DO.Ilę tu było emocjonalnych kryzysów,nie mówiąc o
                finansowych..ponieważ stałam się emygrantem w połdniowym kraju,gdzie owszem
                wcinają mięcho ale prosto z supermarkietu /i to najtańsze jest
                najpopularniejsze/,a wiejske kury w cenie podwojonej nie mają wzięcia.Przyznaję
                się>jadałam mięcho nafaszerowane chemią,mało tego,podjadałam słodyczę a nieraz
                nie zastanawiałam się wcale..potem wylądowałam na dalekiej wyspie gdzie wszyscy
                przybyszę chorowali na okrągło/zwykła grypa alę bez antybiotyków,i bez leżenia
                ciągnąca się tygodniamy,jeszcze z powykłaniamy a potem wkrótce powracająca..po
                trzech latach już człowiek się jakoś uodparniał.Może się załamałam tym wszystkim
                i zaczełam odchodzić od diety.Powróciłam jak po kolejnej grypy zaczeły się bóle
                reumatyczne/bóle w stawach/.Jednak w krótce odkryto u mnie kamień w
                woreczku/lekarz twierdził że musiał tak sobię rosnąć już ze 7 lat.Od razu
                wywnioskowałam że to na DO dorobyłam się tego kamieńa,zresztą już i tak
                odczuwałam go trochę przy niektórych potrawach,więc odeszłam od diety.W krótce
                mój stan wogóle się pogorszył..Ale myślę tak sobię ze nie jest łatwo dojść do
                prawdy..Jak już jest z namy dobrze łatwo się rozlużniamy,robymy za dużo
                błędów..tak samo nasze stany emocjonalne produkują tyle trującego..A człowiek
                nawet na wyspie goni za terminamy,«rzuca coś do dziobu« i leci nie zastanawiając
                się.Jeśli chodzi o ten mój kamień to okazuje sie że jedna z mojich babci też go
                ma prowadząc eko-życie w górach,ale o jakeś 3mm. większy, mając prawie 90
                lat.Odżywiają sie tam raczej tłusto ale lubią sobie pojeść pieczywa..Jaki z tego
                wszystkiego wniosek,nie wiem.Pozdrawiam
                • didi_max Re: Medycyna orientalna a dieta optymalna 07.10.06, 20:08
                  Hm.Jak opisujesz swoje podróże-poludniowe kraje, tropiki, wyladowałam na
                  dalekiej wyspie...
                  No strasznie mnie ponosi wyobraźnia.Kurczę ...GDZIE TY BYŁAŚ, GDZIE TY JESTŚ???
                  ...ale tajemnicza dama...
                  Osobiście nie jestem ani zwolennikiem, ani przeciwnikiem DO.Po prostu ona albo
                  sie sprawdza u różnych ludzi albo nie i tylko to mnie w niej interesuje, jestem
                  zdecydowanym zwolennikiem odarcia jej z biblijnego mistycyzmu.
                  A jezeli chodzi o dylematy zwiazane z rozpatrywaniem calago spektrum czynników
                  majacych wplyw na nasze zdrowie, fakt jest ich odgromniasto:)

                  Pozdrawiam
                  tropikalną wyspiarkę?
              • figo66 Re.didi_max 07.10.06, 18:28
                Masz racje jeśli chodzi o geneze DO,dlatego właśnie zaczełam analizować moję
                doświadczenia.Zbyt prosto to sobie wytumaczyłam.A jeśli chodzi o ruchome
                piaski..to BARDZO ruchome,rzeczewiście.Zajmuje się jogą ale jeszcze nie na tym
                poziomie.Mimo wszystko chciałabym ten poziom kiedyś osiągnąć bo/już nie powiem
                wieże/,ale czuję że tylko to uwolni mnie przed tym gadającym umysłem.Pozdrawionko
          • elpasz Re: Medycyna orientalna a dieta optymalna 06.10.06, 07:11
            Ten post wyżej to odpowiedź dla Iokepine dot zaparć

            Kasiulinko
            Nie stosuję np diety 5p czy innej orientalnej bo nie znam jej zasad, po prostu
            korzystam z Waszej wiedzy na tym forum, niektórych przepisów, wskazań co jeść
            przy różnych schorzeniach i na razie tylko tyle.

            Jeszcze o diecie wg grup krwi
            Czytałam wypowiedzi lekarzy opty na ten temat. Jedni uważają, że to totalna
            bzdura, inni polecają by tak jeść. I jedni i drudzy wysuwają bardzo sensowne
            argumenty
            A pewnie jest tak jak pisze Didi-ja podpadam pod pkt 3 jego postu.

            Jest też wiele zaleceń np. by w jednym posiłku/dniu jeść tylko jeden rodzaj
            białka, by nie łączyć białka z węglowodanami (myślę o tych
            wysokowęglowodanowych), by nie jeść owoców po posiłku itd. A ja faktycznie mogę
            pomieszać wszystko ze wszystkim i nic mi nie jest-co nie znaczy, że tak stale robię.

            • figo66 Re:elpasz 06.10.06, 12:38
              ...i że tak ci zostanie na zawsze..Ja też kiedyś łączyłam wszystko bez
              problemu.Masz jeszcze zdrowy organizm co nie znaczy że trzeba go zamęczyć.Może
              każda grupa może sobie pozwolić na jakieś błędy ktorę będą spłacać już na
              emeryturze.
              • elpasz Re:elpasz 06.10.06, 13:45
                Figo, masz rację, nie zamierzam i nie zamęczam celowo swojego organizmu. Czasem
                się zdarza, że tak mieszam jak napisałam ale na codzień raczej tego nie robię.
                    • didi_max Re: Medycyna orientalna a dieta optymalna 09.10.06, 18:24
                      Dzięki Elpasz.Poczytałem skomentuję sobie tutaj.

                      Czy żywienie zgodne z grupa krwi jest zasadne czy nie.To jest jedno
                      zagadnienie, drugie, to jak sie podchodzi do jego weryfikacji, a sposob
                      reprezentowany przez optymalnych sceptyków nie nalezy do moich
                      ulubionych.Generalnie zasadza sie na stwierdzeniu, że jest to model zywienia -
                      nie naukowy(nie poparty solidnymi naukowymi tezami) Ponadto;
                      a)Krowy maja 20grup krwi, a wszystkie jedza trawę, no to czlowiek ze swoimi
                      czterema nie powinien posiadac zróżnicowanego metabolizmu
                      b)lektyny sa za duze, wiec lektynowa teoria nas nie dotyczy
                      c)Dadamo nie jest lekarzem więc nie moze mieć o tym co pisze pojecia
                      d) za mała grupa kontrolna, aby cokolwiek stwierdzić
                      e)autor Dadamo , aby cokolwiek usprawiedliwić odwoluje sie do przyczyn stresu
                      jako źródla chorub, a to przecie nie dietetyczne.

                      Wniosek;Skoro jest to teoria nienaukowa i każde jej twierdzenie można podważyć
                      to tak naprawde wogole nie ma czym sie zajmować...

                      Na tej samej zasadzie mozna wywalic do smietnika i 5p:)

                      Po za teoria naukowa jest jeszcze praktyka, która sugeruje , że jednak coś w
                      tym może być.Lekarze optymalni , a zwolennicy diety grup krwi nie koniecznie
                      staja w obronie jej naukowosci, a raczej bronią tej diety w oparciu o
                      wieloletnie obserwacje swoich pajentów i to co widzą, czyli pozytywne skutki
                      jej zastosowania.
                      Tak mi sie to widzi i pod tym bym sie podpisał.Oczywiscie teoria podparta nauka
                      sprawia wrazenie solidniejszej(co nie koniecznie oznacza , że jest prawdziwa),
                      ale i bez tej podpórki, nie zasluguje na calkowite lekcewazenie, o ile ma
                      pozytywny oddźwiek w praktyce.

                      Potencjalnym problemem jest tez fakt , iz optymalni lekarze przyjeli zasadność
                      DO jako dogmat i wszystko rozpatrują dopiero w relacji do niej.Ci betonowi będą
                      traktować slowa pana K jak biblię , frakcja mięczakow dostrzega jednak, ze nie
                      wszystko takie zdrowe co się tluszczy(tluści ?).Oni będą sugerować alians z
                      GK,5P,namawiać do wykluczenia zbóż nabialu , innych proporcji itp.jednak
                      wszystko pod katem zgodnosci tych diet z DO.
                      Nie wiem czy to wlasciwy kierunek, coż, ja jako pewnik przyjąłem 5P i to jest
                      moj punkt orientacyjny dlatego piszę;
                      lepsze ciepłe weglowodany, niz zimny tluszcz!!!

                      w nastepnym odcinku DO na planie 5P-slabe silne punkty Zapraszam:)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka