ALVEO -kto używał i jakie osiągnął efekty?

12.02.07, 10:17
Polecono mi ALVEO na poważne i chroniczne dolegliwości trawienne. Ale
ponieważ jest to preparat drogi i dość hmmm... specyficzny, chciałbym zanim
zdecyduję się go użyć, zasięgnąć opinii osób, które miały z nim styczność.
Będę wdzięczny za wszelkie opinie (w tym wątku albo na
dennis_lance@gazeta.pl).
Pozdrawiam

    • dennis_lance Re: ALVEO -kto używał i jakie osiągnął efekty? 12.02.07, 15:23
      Uprzejmie dziękuję za odpowiedź. Jeśli mógłbym jeszcze tylko prosić o podanie,
      jak długo brałeś ten preparat, zanim zaczęło Ci się na dobre poprawiać.
      Pozdrawiam
    • dennis_lance Re: ALVEO -kto używał i jakie osiągnął efekty? 13.02.07, 08:54
      Wielkie dzięki. Jeśli będę miał pytania - z pewnością się odezwę. Pozdrawiam
    • jacek_1955 Re: ALVEO -kto używał i jakie osiągnął efekty? 14.02.07, 12:29
      A ja pije Alveo regularnie już 6 miesięcy. Miałem poważne problemy z
      nadciśnieniem i podwyższonym cholesterolem. Po 3 miesiącach ciśnienie wróciło do
      normy a poziom cholesterolu zdecydowanie się obniżył. Teraz nawet cholesterol
      jest już w normie. Widzę także inne pozytywne zmiany związane ze stosowaniem
      Alveo. Lepiej śpię, mam apetyt i polepszyła się moje cera. Czuję się
      zdecydowanie lepiej, mam więcej energii i chęci do życia. Czego i Wam życzę.

      Jacek
    • sauber1 Re: ALVEO -kto używał i jakie osiągnął efekty? 19.02.07, 01:18
      prow-or napisał:

      > Prym w tego typu zachowaniach wiedzie niejaki snajper55 - wielokrotnie mn
      > ie obrażał. Uważam jednak, że Alveo jest na tyle wartościowym preparatem aby go
      > promować, zwłaszcza na tamtym forum. Dzięki temu, być może ktoś zostanie do ni
      > ego przekonany z korzyścią dla własnego zdrowia. Zaznaczam, że jedynym celem te
      > j prośby jest "utarcie nosa" kilku osobom, żeby nie czuli się jak jedyni wszyst
      > kowiedzący.
      > Pozdrawiam

      Wiem że zaraz ten post zniknie jak to bywało przed laty prawie tak jak
      niepoprawny politycznie.
      A może jednak należy utrzeć nosa tym co tak naprawdę tego nie używają wręcz
      brzydzą się, a tylko handlują tym towarem i co do snajpera to myślę że ma dużo
      racji. Na własnym przykładzie mogę powiedzieć że moje dziecko jak przed laty
      przestało pić to dzięki temu żyje jeszcze. Drażni mnie też jak handlarze tym
      specyfikałem dziwnie pokazują certyfikaty ministra zdrowia,że niby on tak bardzo
      ten lek promuje, a zagłębiając się w treść widać że tylko dziękuje firmie za
      przekazanie dużych pieniędzy na fundacje. Może komuś faktycznie pomaga ten
      produkt i dźwiga na zdrowiu i nie jest mi wolno nikomu odradzać używanie jego,
      do dobrowolny wybór ale też nie pozwolę sobie wcisnąć kitu przez nie douczonych,
      chcących szybko zarobić gigantyczna kasę na ludzkiej chorobie i śmieszy mnie jak
      dziecko pięcioletnie figuruje w galerii ludzi sławy jako dyrektor a do
      przedszkola chodzi w podartych trampkach. Moim skromnym zdaniem wybór należy do
      każdego człowieka ja nie jestem za, ani przeciw.
      Pozdrawiam
      • prow-or Re: ALVEO -kto używał i jakie osiągnął efekty? 19.02.07, 11:07
        sauber1 napisał:
        > A może jednak należy utrzeć nosa tym co tak naprawdę tego nie używają wręcz
        > brzydzą się, a tylko handlują tym towarem i co do snajpera to myślę że ma dużo
        > racji.
        Gdyby snajper, czy ktokolwiek inny miał taką moc żeby ocenić, że piszący na forum jest handlarzem żerującym na naiwności ludzkiej, gdyby istniały podstawy do formułowania takich wniosków to oczywiście tylko należałoby się do tego dołączyć. Ale jeżeli u podstaw tych napastliwych i często chamskich treści leży wyłącznie fobia a może nawet nienawiść to takie zachowanie powinno się eliminować w podobny sposób jak eliminuje się każdą nieuczciwą działalność na forum.
        sauber1 czy jesteś w stanie stwierdzić na podstawie tego co piszę, że jestem handlarzem? A może ci wszyscy, którzy piszą o rumianku,pokrzywie,srebrze koloidalnym,soczku Noni to wyłącznie naciągacze? To jest właśnie pogląd snajpera, który często podpierany jet sformuowaniami odbiegającymi od dobrego tonu. Jednak zasadniczą sprawą w moim przekonaniu jest to, że snajper i jemu podobni zabierają głos w temacie o którym wiedzę mają bardzo zniekształconą a są przekonani, że to wiedza obiektywna.

        > Drażni mnie też jak handlarze tym specyfikałem dziwnie pokazują certyfikaty
        > ministra zdrowia,że niby on tak bardzo ten lek promuje, a zagłębiając się w
        > treść widać że tylko dziękuje firmie za przekazanie dużych pieniędzy na
        > fundacje.
        Mnie drażni ten durny język ukazujący brak orientacji w temacie. Jacy handlarze,jakie certyfikaty? Piszesz tutaj o Funduszu Kardiochirurgii i ich zaleceniu do stosowania preparatu w profilaktyce chorób serca. Od certyfikatów są zupełnie inne instytucje. Uważasz, że wydając taką opinię Fundusz kierował się wyłącznie wdzięcznością za otrzymywane od Akuny środki finansowe na prowadzenie swoich badań? To bardzo dowolna interpretacja.Nie uważasz, że zanim wydali swoje zalecenie musieli na czyms je oprzeć? Np. na swoich badaniach? Gdybyś wiedział jacy ludzie tam pracują, czym się zajmują i zastanowił się nad ewentualnymi konsekwencjami formuowania przez tych ludzi kłamliwych opinii i zaleceń to z pewnością tego wątku byś nie poruszał.

        > ....ale też nie pozwolę sobie wcisnąć kitu przez nie douczonych,
        > chcących szybko zarobić gigantyczna kasę na ludzkiej chorobie...

        Naprawdę? A nie zdarzyło Ci się wykupić jakiegoś lekarstwa w aptece, które okazało się nieskuteczne i jeszcze przysporzyło dodatkowych dolegliwości?

        > Na własnym przykładzie mogę powiedzieć że moje dziecko jak przed laty
        > przestało pić to dzięki temu żyje jeszcze.

        To jest "Twoje" doświadczenie a raczej Twoja ocena sytuacji, jeżeli w ogóle miało miejsce. Moje doświadczenie jest z gruntu pozytywne. Doświadczenie mojej znajomej, przechodzącej po pasach przez jezdnię, potrąconej przez samochód ciężarowy także jest pozytywne mimo, że lekarze nie dawali jej żadnych szans na przeżycie. Jak się okazało, że jednak nie umrze to twierdzili, że będzie "roślinką" do końca życia. Tym razem też byli w błędzie. Dziewczyna od 2 lat pije Alveo i jest samowystarczalna, nie wymaga opieki,sama się porusza. Twierdzi, że żyje i jest w takiej formie dzięki Alveo. Jak widzisz opinia Jej, moja i kilku tutaj obecnych forumowiczów jest diametralnie różna od Twojej. Tylko kto ma z nas rację: Ty, który nie pijesz i masz nas za handlarzy, albo my z naszymi doświadczeniami osobistymi?
        W jednym masz rację: każdy ma prawo do dokonywania swojego wyboru. Natomiast nikt nie ma prawa do obrażania innych i do artykułowania wniosków opartych na wiedzy wyssanej z palca.
        • magnumator Re: ALVEO -kto używał i jakie osiągnął efekty? 19.02.07, 12:01
          Racja jest zawsze po stronie kasujących :) Zwłaszcza posty handlujących
          pokrzywą i rumiankiem! Pozdrawiam wszystkich pieniaczy na etacie przemysłu
          farmaceutycznego, w końcu macie niezłe lobby - taka ustawa zakazująca istnienia
          aptek internetowych, to coś na waszym poziomie intelektualnym...
          • kosmetyczka3 Re: ALVEO -kto używał i jakie osiągnął efekty? 22.02.07, 07:45
            Gdyby był dostępny tylko w aptekach to mógłby być jeszcze dużo droższy ponieważ
            koncern produkujący musiałby wyłożyć ogromne sumy na kampanie reklamową, a tak
            produkt reklamuje się sam.
    • grycan1 Re: ALVEO -kto używał i jakie osiągnął efekty? 19.02.07, 15:36
      Ja stosuję owcze bobki. Nauczył mnie tego pewnien baca z Poronina. Efekty są
      oszałamiające. Zagoiły się moje wrzody żołądka, które mnie męczyły od lat,
      ciśnienie się unormowało, spadł cholesterol, lepiej śpię a cerę mam jak modelka.
      Do tego zmniejszyły się dolegliwości kręgosłupa oraz już tak nie dokucza mi
      wątroba. Baca mówił, że jego kuma to bobki wyleczyły z raka. Tak więc polecam
      wszystkim terapię bobkową. Gdyby ktoś był zainteresowany szczegółami terapii, to
      niech pisze na moją skrzynkę.
      • goniatara Alveo, Anry etc., etc.... 19.02.07, 18:10
        Ja osobiscie mam jedynie wielka nadzieje, ze wszystkimi , ktorzy stoja za
        rozpowszechnianiem, rozprowadzaniem powyzej wymienionych "srodkow" zajmie sie
        kiedys prokurator. Mam nadzieje, ze szybciej, niz pozniej.
        Malgorzata
        • sauber1 Re: Alveo, Anry etc., etc.... 19.02.07, 19:07
          goniatara napisała:

          > Ja osobiscie mam jedynie wielka nadzieje, ze wszystkimi , ktorzy stoja za
          > rozpowszechnianiem, rozprowadzaniem powyzej wymienionych "srodkow" zajmie sie
          > kiedys prokurator. Mam nadzieje, ze szybciej, niz pozniej.
          > Malgorzata


          Raczej nie tak szybko Małgorzato, to olbrzymie korporacje, fabryki pieniędzy,
          nie ważny jest produkt, to religia i sposób na pozornie łatwą kasę dla wielu.
          Nawet Ci co tu bronią słusznej sprawy po latach też będą tak pisać, zaślepieni
          obiecaną mamoną, podobnie jak pisałem o tym pięcioletnim Regional Network
          Director w podartych trampkach ale wcale tak nie musi być, całe szczęście że
          wybór należy do każdego z Nas. I nie mam zamiaru nikogo obrażać ani tez
          zniechęcać do zażywania tych substancji, może właśnie czasem warto zrobić
          antyreklamę by osiągnąć całkowicie przeciwny skutek, to nie jest aż taki duży
          wydatek, a jak nie spróbujemy wiedzieć nie będziemy, sam bym chętnie
          • goniatara Re: Alveo, Anry etc., etc.... 19.02.07, 19:50
            Nie nazwalabym ludzi zwiazanych z np. Anry "olbrzymia korporacja". Ponizej raz
            jeszcze kopiuje post z innego forum. Mnie natomiast poraza wrecz ludzka naiwnosc...
            Re: Anry
            Autor: goniatara
            Data: 17.12.06, 19:20

            + dodaj do ulubionych wątków

            + odpowiedz cytując + odpowiedz
            Przedruk z innego forum...
            Długie trochę, ale opisuję to co działo się dokładnie w 2004 roku:

            Odkrywca tego praparatu był niejaki Prof. Anatol Rybczynski – zajmowal się tym
            w ‘domowym laboratorium’, nie wspolpracowal z zadna instytucja medyczna, ani z
            zadnym lekarzem. Jego ‘teoria’ glosi, iż raka powoduje grzyb – ‘penicilium’ – a
            skutecznym antidotum jest aktywny krzem i stad się wzial ow preparat (tak w
            duzym skrocie oczywiście). Nie musze chyba tlumaczyc, iż teoria Rybczynskiego
            nie zostala absolutnie prez nikogo ani potwierdzona, ani zweryfikowana
            pozytywnie, ani uznana przez jakichkolwiek lekarzy, czy instytucje medyczne –
            wrecz przeciwnie zostala odrzucona !!! – od dawna bowiem wiadomo, ze rak jest
            spowodowany mutacja komorek.... tyle pokrotce o powstaniu ANRY...

            Prof. Rybczynski już nie zyje. Sprzedaza i dystrybucja preparatu ANRY zajmuje
            się teraz niejaka Pani Wieslawa T. z Wroclawia, ktora (jak twierdzi) byla
            asystentka Profa - nie jest lekarzem, jest farmaceutka, ale od dawna nie
            pracuje w zawodzie.

            Od jakiegos czasu zaczely pojawiac sie w prasie doniesienia na temat
            oszukanczego procederu prowadzonego wlasnie przez T. (dalaczam artykul na ten
            temat) - takze lekarze zaczeli coraz glosniej mowic o zagrozeniu...Reporter z
            telewizji TVN Robert Socha zdecydowal sie zrobic o tym reportaz i sprawdzic
            wszystko. Calkowiecie przez przypadek udalo mu sie skontaktowac ze mna i
            niejako bezposrednio wzielam w tym udzial. Na poczatku skontaktowano sie z T. i
            opowiadajac 'historyjke' o chorym wujku zakupiono u niej praparat (z
            zaleceniami podanym przez nia, czyli: zadnego leczenia u lekarzy, zadnej
            chenio, czy radioterapii - tylko ANRY stosowac - pare kropelek co pol roku - i
            polecana przez nia diete). Nastepnie zakupiony praparat poddano szczegolowemu
            badaniu na Akademii Gorniczo-Hutniczej. Jakiez bylo zdziwienie, jak po
            badaniach laboratoryjnych okazalo sie, ze w praparacie tym nie ma absolutnie
            zadnego aktywnego krzemu!!!, ba! jest to po prostu woda (obecne w praparacie
            zanieczyszczenie wskazuja na uzycie wody z kranu) z rozpuszczonymi w niej makro-
            i mikroelementami; takimi jak: wapn, potas, magnez etc -co skladem chemicznym
            najbardziej przypomina dostepne na rynku praparaty (suplemanty rozpuszczalne w
            wodzie). Wyceniono rowniez probke na podstawie zawartych w niej skladnikow:
            cena za mala buteleczke (w jakiej jest ANRY sprzedawane) to 100 zlotych,
            natomiast na podstawie zawartosci specjalisci wycenili to na 3 !!! zlote. Po
            tych badanich, probowano sie ponownie skontaktowac z Pania T., ale odmowila ona
            spotkania z dziennikarzami. Na pytania zadane telefonicznie ni epotrafila
            udzielic wypowiedzi (np. skad bierze aktywny krzem, gdzy potrzeba odpowiedniego
            procesu technologicznego, aby go uzyskac - np. wysokich temperatur). Pytana o
            firme, ktora produkuje dla niej ten praparat podala nazwe (ktorej jest
            zamieszczona na jej wizytowce), ale nie potrafila powiedziec nic blizszego
            (nawet adresu nie podala). Dziennikarze sprawdzili te informacje. Firma Pulver -
            Chemia nie istnieje wogole - zostala zlikwidowana wczesniej, a zajmowala sie
            metalizacja natryskowa i srutowaniem !!!! Pani T. nie jest oczywiscie
            pracownikiem tej firmy (jak podaje na swojej wizytowce) - ma zarejestrowana
            dzialalnosc gospodarcza - handel warzywami i owocami !!!! Skontaktowano sie tez
            z Matka Pani T., ktora powiedziala reporterom, ze jej corka 'miesza to
            osobiscie w domu' (sic.!!!). Oczywiscie ANRY nie ma ZADNYCH !!! atestow
            dopuszczajacych do sprzedazy - ani jako lek, ani jako chocby srodek spozywczy -
            a wedle polskiego prawa nie mozna bez takich zezwolen sprzedawac czegokolowiek
            co ma byc spozywane przez ludzi. Jest to produkt nie zarejestrowany w zadnym
            urzedzie i nie posiada zadnego atestu!!!

            Pani Tomczak nakazuje rowniez stosowanie diety 'optymalnej' - jest do dieta dr
            Kwasniewskiego - absolutnie niewskazana przy nowotworach (bynajmniej przy
            wiekszosci) - opiera sie na tluszczu, zoltkach jaj, smalcu, smazonych
            produktach (np. frytki na smalcu), pasztetowej etc..... prawie zadnych warzyw i
            owocow !!!!

            Pani Tomczak unika jak ognia kontaktow z prasa w tej chwili.

            Caly reportaz konsultowal medycznie Profesor - onkolog z Colegium Medicum UJ w
            Krakowie.

            Zas lekarze, ktorzy wypowiadaja sie w artykule sa z Wrocalawia z DCO i znam ich
            osobiscie - to sa wysmienici fachowcy.

            Wszystko to widzialam osobiscie - reporter TVN-u Robert Socha, byl u mnie w
            domu, prezentowal mi wszystkie zebrane materialy i nagrania!!!

            Dlatego jestem na 100% (a nawet wiecej) ze jest to wielkie oszustwo i
            naciaganie chorych i bardzo czesto zdesperowanych ludzi !!!!
            Wspomne jeszcze tylko, ze ANRY oprocz nowotworow ma ponoc leczyc takze: AIDS
            (bo tez jest spowodowany przez grzybki 'penicilium'), padaczke, depresje,
            cukrzyce i inne choroby. Samo to rozwniez daje do myslenie - gdyz nie ma na
            calym swiecie zadnego leku, ktory leczylby na raz tyle schorzen i to tak
            odmiennych od siebie.
          • goniatara Re: Alveo, Anry etc., etc.... 19.02.07, 19:55
            I jeszcze jedno... Nie wiem, jak w obecnych czasach ludzie nadal nie wiedza, ze
            nowotwory to niekontrolowane mnozenie sie, mutacja komorek, a nie choroba
            wywolana "grzybkiem"?! To tak, jakby od poczatku ludziom tlumaczyc, ze to nie
            bociany przynosza dzieci...
            Pozdrawiam
            Malgorzata
    • laurencja5 Re: ALVEO -kto używał i jakie osiągnął efekty? 20.02.07, 08:55
      Może i dobre jest to Alveo, w końcu zrobione jest na bazie ziół leczniczych.
      Nawet jeśli chciałabym to stosować, to mnie na to po prostu nie stać...
    • sauber1 Re: ALVEO -kto używał i jakie osiągnął efekty? 20.02.07, 10:52
      dennis_lance napisał:

      > Polecono mi ALVEO na poważne i chroniczne dolegliwości trawienne. Ale
      > ponieważ jest to preparat drogi i dość hmmm... specyficzny, chciałbym zanim
      > zdecyduję się go użyć, zasięgnąć opinii osób, które miały z nim styczność.

      Zgodnie z tematem, moje dziecko miało podawane w czasach jak jeszcze nie było
      dostępne na naszym rynku, szczerze nie polecam, w tym konkretnym przypadku
      przyniosło więcej szkód niż pożytku.

    • sauber1 Re: ALVEO -kto używał i jakie osiągnął efekty? 20.02.07, 11:52
      prow-or napisał:

      > sauber1 napisał:
      > > ...w tym konkretnym przypadku przyniosło więcej szkód niż pożytku.
      > Możesz ten wątek rozwinąć?

      Raczej nie, jest to dla mnie zbyt przygnębiające. Zastanawia mnie do czego
      człowiek zdolny jest się posunąć by szukać rozwiązań, wiem że na tym można nie
      źle zarobić ale żeby kosztem cudzego zdrowia? Jeżeli to komuś nie szkodzi to
      dobrze, a jak pomaga to super. Ja jednak pozostanę przy swoim zdaniu, że
      wszystko da się sprzedać, tak naprawdę to chyba tylko o pozyskanie korzyści
      chodzi, a nie o czyjeś zdrowie. Chciałbym się mylić
    • magnumator Re: ALVEO -kto używał i jakie osiągnął efekty? 20.02.07, 20:23
      Mam wrażenie, że nikomu produkt alveo nie wadzi, a jedynie denerwuje sprzedaż
      bezpośrednia (mnie także). O ile większy byłby szacunek do tego preparatu,
      gdyby sprzedawany był tylko w aptekach (i "nieco" mniej kosztwał).

      A pytanie do Małgorzaty jako obeznanej w sprawach raka? Jak dużo naczytałaś się
      o krzyżowaniu czy mutacji komórek? A od jak dawna znana jest ta część z
      dziedziny biologii (bo nie tylko o medycynę chodzi) i czy tzw. "stan obecny"
      wiedzy jest dla Ciebie wiążący? Tylko, że coś, co było stanem obecnym 10-15 lat
      temu jest dziś prehistorią, pod warunkiem, że ktoś nadal się dokształca, bo
      nasi lekarze wyraźnie zapomnieli. Jaka różnica nastąpiła w ustalaniu przyczyny
      wrzodów żołądka? Co wiesz o nanobakteriach, wiroidach, prionach i ich wpływie
      na powstawanie wielu chorób? Dlaczego po powodzi w USA nikt nie chce odbudować
      zniszczonej części miasta? Bo nie dlatego, że boją się nowej powodzi. Nie
      powtarzaj starych prawd, bo to nie matematyka, której podstaw nie da się obalić.
      • sauber1 Re: ALVEO -kto używał i jakie osiągnął efekty? 22.02.07, 00:03
        magnumator napisał:

        > Mam wrażenie, że nikomu produkt alveo nie wadzi, a jedynie denerwuje sprzedaż
        > bezpośrednia (mnie także). O ile większy byłby szacunek do tego preparatu,
        > gdyby sprzedawany był tylko w aptekach (i "nieco" mniej kosztwał).

        Doskonale w aptece mógłby ten produkt kosztować 10 góra 20 zł, tylko ta
        niedostępność i opowiadana skuteczność na wszystko w zależności od
        zapotrzebowania napędza machinę i podnosi poprzeczkę chciejstwa, czasem
        pozostawia niezadowolonych co nie chcieli, bądź nie potrafili dać z siebie
        więcej, nie sprostali zadaniu, ale w tym jest to dobre że konsumentów
        zadowolonych nie brakuje, niby nic a cieszy
        • magnumator Re: ALVEO -kto używał i jakie osiągnął efekty? 22.02.07, 00:56
          Za te 20 zł to można co najwyżej Amol kupić, to też zestaw ziół ze stuletnią
          tradycją.
          • sauber1 Re: ALVEO -kto używał i jakie osiągnął efekty? 22.02.07, 10:40
            magnumator napisał:

            > Za te 20 zł to można co najwyżej Amol kupić, to też zestaw ziół ze stuletnią
            > tradycją.

            Bez przesady, wszystko co idzie w sprzedaży bezpośredniej ma kilkukrotnie
            wyższą cenę i wiemy dlaczego - prawda???
Inne wątki na temat:
Pełna wersja