Renia masz historyjkę :))))

IP: *.aster.pl / *.acn.pl 05.01.04, 22:39
A propos przyponiała mi się historyjka sprzed paru dni: koleżanka z LO,
kiedyś wyjątkowo rozrywkowa i rozmowna na ten temat (wszyscy zainteresowani i
nie zainteresowani wiedzieli z detalami co, z kim i kiedy), wyszła za mąż i
jest w ciąży. W damskim gronie na spotkaniu była nie do zniesienia,
moralizatorska, no niemalże dziewica i niepokalane poczęcie, zgorszona kwoka.
Każdą niezamężną lub niedzieciatą namawiała gorąco do macierzyństwa i związku
uświęconego w kościele. Wobec samotnych było to deko nietaktowne. Ponieważ
znamy się wszystkie jak łyse konie, jedna z dziewczyn powiedziała jej,
że "nie każdemu odpowiada tryb życia jak ty OBECNIE prowadzisz". Panna
wstała, powiedziała, że jest obrażana i poniżana po czym wyszła z płaczem.
Zostałyśmy ze szczękami na podłodze.
Morał: neofici są jednak straszni.


    • Gość: renia Re: Renia masz historyjkę :)))) IP: *.ath.spark.net.gr 05.01.04, 22:47
      Dzieki triss za historyjke, tzeba zlozyc moze te dziwna reakcje na karb tej
      ciazy, burza hormonow, te sprawy. Osobiscie tez nie znosze ludzi, ktorzy na
      chama probuja wmawiac innym, ze powinni miec dzieci, stanac na kobiercu, robic
      to czy tamto. To sa rzeczy, do ktorych nikt nikogo nie przekona i swiadcza
      tylko o jakiejs koszmarnej desperacji samych agitatorow. Zawsze mam wrazenie,
      ze zal im dupe sciska, ze inni maja lepiej i chca rozpaczliwie sprowadzic
      wszystkich swoich znajomych na swoj parterowy poziom. Jak mnie niektore
      takie "zyćliwe" kolezanki przyduszaly ze nie mam drugiego zdziecka to zaczelam
      w koncu klamac, ze staramy sie i nic nie wychodzi, ze mialam dwa poronienia,
      ze cos jest ze mna nie tak, ze nie moge chyba miec wiecej dzieci i ze caly cza
      sie lecze. Chodzi o to, ze obecnie osobiscie sama roche zaluje, ze przez tyle
      lat nie zdecydowalam sie na drugie dziecko (jedynak to jednak nie jest
      rozwiazanie), ale sa to rzeczy, do ktorych czloiek naprawde sam musi dojrzec,
      zadne blagania i nalegania kolezanek (ktore powtarzam - im intensywniejsze tym
      bardziej nieszczere mi sie wydaja) nic tu nie pomoga.

      Szybko pisze i neiskladnie, ale mam nadzieje, ze kumasz baze.
      • triss_merigold6 Re: Renia masz historyjkę :)))) 05.01.04, 22:53
        Jasne, że rozumiem. Tak na marginesie, chcę mieć dziecko. Hi, hi na mnie też
        przyszedł czas.
        W tej historyjce najlepsze jest to, że opisywana dziewczyna wcześniej bzyknęła
        jakąś kosmiczną liczbę facetów (wliczając w to paru panów koleżanek) a teraz
        kreuje się na niepokalaną. Może hormony tak jej uderzyły do głowy, że liczy na
        amnezję powszechną?
        • vortex Re: Renia masz historyjkę :)))) 05.01.04, 23:22
          jeszcze moje koleżanki nie są dzieciate więc nie wypowiem sie na ten temat :P a
          tak przy okazji, Triss? czy ja dobrze przeczytałem na w innym watku? będziesz
          mamą? jestem zmęczony i oczy mnie oszukują ale chyba dobrze przeczytałem :P

          pozdrawiam
          vortex

          PS - tak jak napisałem nie mogłem wtedy do B40 :( w piątki bywam w bikach więc
          nie wiem jak to będzie z jakimkolwiek piątkiem, no cóż, moge czasem zrobić
          wyjątek :)
          • triss_merigold6 Re: Renia masz historyjkę :)))) 05.01.04, 23:28
            No.. chcę być. Pochwalę się jak będzie czym.
    • Gość: kasia.lomanczyk Re: Renia masz historyjkę :)))) IP: 213.199.221.* 05.01.04, 23:09
      Pozwolicie ze sie wtrace :)
      Ja zaobserwowalam podobna sprawe. Znajoma panienka, ktora prowadzila dosc
      rozrywkowy tryb zycia, po zaliczeniu wpadki i przymusowym zamazpojsciu zmienila
      sie w kanapowa matrone, przybrala ton moralizatorski i wyraznie dawala nam
      (tzn. dziewczynom z "paczki", niemezatych, niedzieciatych, niebrzuchatych) do
      zrozumienia, ze wlasnie odkryla sens swojego zycia i w ogole - zapomniawszy
      calkowicie, ze ta jej ciaza taka srednio planowana byla, i to z kolesiem
      ktorego panna znala okolo pol roku. Oczywiscie najlepiej zebysmy wszystkie
      strzelily sobie dzidziusia i mezusia (w dowolnej kolejnosci), bo inaczej
      jestesmy nikim. Pod wplywem tego impulsu zalozylysmy z dziewczynami
      spontaniczne, nieformalne i absolutnie niereformowalne Feministyczne Kolo
      Antygospodyn Domowych, ktore co prawda od tamtej pory nieco sie rozpadlo - ale
      najwazniejsze ze idea pozostala :)
      Stwierdzilysmy wtedy, ze takim pannom, ktore sobie troche spieprzyly zycie tym
      co zrobily, nie pozostaje nic innego jak tylko zachwalac swoj model zycia - bo
      inaczej to nic tylko sie powiesic...
      • charade Re: Renia masz historyjkę :)))) 06.01.04, 00:10
        O rany, dziewczyny, Wy macie koleżanki, które Wam chcą mówić ile dzieci macie
        rodzić ???? Opad szczeny...
        • moboj Re: Renia masz historyjkę :)))) 06.01.04, 09:14
          charade napisała:

          > O rany, dziewczyny, Wy macie koleżanki, które Wam chcą mówić ile dzieci macie
          > rodzić ???? Opad szczeny...

          ostatnio spędziłam prawie trzy tygodnie w moim rodzinnym mieście. spotkałam
          kilka koleżanek z podstawówki i liceum i mi też szczęka opadła. kiedys były to
          panienki, z którymi można było konie kraść, fajne babki, szalone. teraz
          galopują po mieście w garsonkach, bucikach na obcasie, futrach z
          dwucentymetrową warstwą makijazu na twarzach. za swoje największe osiągnięcie
          życiowe uznały zamążpójście i to, ze są żonami. oczywiście wszystkie doradzają
          reszcie to samo, bo tylko taki sposób na zycie jest godny chwały. no i
          oczywiście dzieci: czym prędzej je mieć i nie poprzestać na dwójce. i jeszcze
          komentarz na koniec od jednej z panienek (oczywiście powiedziany litościwym
          tonem): "a ty ciągle w tych dżinsach i martensach i w dodatku bez obrączki...".
          umierałam ze smiechu przez tydzień.
          • lastka Re: dość ciekawe macie te koleżanki :)))) 06.01.04, 09:30
            Sama akurat jestem w ciąży 32 tydzień, nie chodzę z brzuszyskiem na wierzchu
            nie psując nikomu smaku swoim ciałem, nie namawiam usilnie do rodzenia dzieci i
            małżeństwa uważam że jest to każdego indywidualna sprawa i nie powinnam
            narzucać koleżamnkom tego czy tamtego. Jednak rozumiem te kobiety które są w
            ciąży bo ciąża to jest chyba najpiękniejszy okres w życiu kobiety, kiedyś
            myślałam podobnie jak wy ale kiedy czujesz że jestes gotowa i dochodzid o tego
            że to wszystko zaczyna być rzeczywistością wtedy mysli się zupełnie inaczej,
            oczywiście nie absorbuję nikogo swoim stanem nie mówię cały czas o sobie ale
            mił0o jest kiedy ktoś zapyta jak się czujesz? Kiedy poród, jak dzzidzia,
            skacze? Wtedy owszem chętnie opowiem o tym co czuję.
            Chciałabym porozmawiać z Wami za jakiś czas kiedy będziecie w ciąży a
            szczególnie wtedy kiedy ta burza hormonów daje znać o sobie i jest końcówka
            ciąży i będziecie szykować malusieńkie ciuszki na przyjęcie swojego dziecka.
            Pamiętajcie, że punkt widzenia zależy...ale wszystko w swoim czasie.
          • Gość: baba Re: Renia masz historyjkę :)))) IP: *.acn.waw.pl 06.01.04, 09:36
            To zalezy moboj, ile macie latek, bo jesli kolo 40-tki, tobym sie kolezankom
            nie dziwila...
            Podejrzewam, ze masz sporo mniej, dlatego Cie nie uraze twierdzeniem, ze mnie
            z kolei smiesza kolezanki dobrze pod 40-tke, ktore sie wciaz realizuja (to OK),
            ale w kwestii facetow maja mentalnosc 15--stek (rycerz na bialym koniu na
            plazy, czyli Bartez Occovity), stale czekaja, czekaja i marza cudownej
            rodzinie, jaka z nim zaloza...

            • moboj Re: Renia masz historyjkę :)))) 06.01.04, 11:00
              Gość portalu: baba napisał(a):

              > To zalezy moboj, ile macie latek, bo jesli kolo 40-tki, tobym sie kolezankom
              > nie dziwila...

              mamy po 26 lat:):):)
              • lastka Re: Renia masz historyjkę :)))) 06.01.04, 11:10
                moboj napisała:

                > Gość portalu: baba napisał(a):
                >
                > > To zalezy moboj, ile macie latek, bo jesli kolo 40-tki, tobym sie kolezan
                > kom
                > > nie dziwila...
                >
                > mamy po 26 lat:):):)



                No to dałabym ci jeszcze jakieś dwa trzy lata, wczoraj właśnie nawiedziła mnie
                koleżanka która jest w moim wieku czyli ma 28 lat i przez cały wieczór
                próbowała łapac mnie za brzuch z okrzykami "Boże jak ja Ci zazdroszczę"!!!
                Przyznam , że mnie samą takie zachwoanie nie bawiło ale wręcz wkurzyło.
              • Gość: fairytale Re: Renia masz historyjkę :)))) IP: *.feedback.pl / *.crowley.pl 06.01.04, 13:35
                A co ma wspólnego zamążpójście z ubiorem? Mam 30 lat i dwie córeczki, co nie
                przeszkadza mi chodzić w dżinsach, glanach i bez obrączki. Nie wiem skąd
                pochodzisz, ale ja nie znam zbyt wielu dziewczyn co to po ślubie siup w futra
                i garsonki...Twoje koleżanki palą dotychczasową zawartość szaf i zapełniają je
                na nowo?? Ej, chyba nieco diabolizujesz...Albo masz baaardzo dziwne koleżanki.
                Poza tym - nikogo nie namawiam na małżeństwo i dzieci, chyba każdy ma swój
                rozum i sam wie co i kiedy dla niego najlepsze. Pozdrawiam :)))
                • moboj Re: Renia masz historyjkę :)))) 06.01.04, 14:40
                  Gość portalu: fairytale napisał(a):

                  >Nie wiem skąd
                  > pochodzisz, ale ja nie znam zbyt wielu dziewczyn co to po ślubie siup w futra
                  > i garsonki...

                  pochodzę z małego miasteczka, gdzie zamążpójście jest prawdziwym osiągnięciem,
                  a jak się za mąż nie wyjdzie to miejscowa "elyta" plotkarek ma pole do popisu
                  (dlatego ja po studiach już nie wyjechałam z Wrocławia).
                  a co do stroju: bratową mojego faceta teściowa pouczyła, że po ślubie nie
                  przystoi nosic krótkich spódnic i takie tam jeszcze...:)

                  >Twoje koleżanki palą dotychczasową zawartość szaf i zapełniają je
                  > na nowo?? Ej, chyba nieco diabolizujesz...Albo masz baaardzo dziwne
                  koleżanki.

                  wychodzi na to, że dziwne:)gust im się zmienił od czasów liceum.

                  > Poza tym - nikogo nie namawiam na małżeństwo i dzieci, chyba każdy ma swój
                  > rozum i sam wie co i kiedy dla niego najlepsze. Pozdrawiam :)))

                  i ja też pozdrawiam:)
                  • Gość: fairytale Re: Renia masz historyjkę :)))) IP: *.feedback.pl / *.crowley.pl 08.01.04, 11:55
                    Czysty dramat... Nie dziwię się, że zostałaś we Wrocławiu, poza tym
                    oczywiście, że to piękne miasto - moja mamusia tam się urodziła, więc dla mnie
                    wręcz cooltowe! No i mini wolno nosić po ślubie... Albo glani i dżinsy :))).
                    Trzym się cieplutko i nie daj się starym matronom!!! :))
                  • Gość: fairytale Re: Renia masz historyjkę :)))) IP: *.feedback.pl / 62.181.171.* 08.01.04, 11:58
                    Czysty dramat... Nie dziwię się, że zostałaś we Wrocławiu, poza tym
                    oczywiście, że to piękne miasto - moja mamusia tam się urodziła, więc dla mnie
                    wręcz cooltowe! No i mini wolno nosić po ślubie... Albo glany i dżinsy :))).
                    Trzym się cieplutko i nie daj się starym matronom!!! :))
    • pajdeczka Taki jest przywilej młodości 06.01.04, 11:17
      Gadać, co ślina na język przyniesie, będąc święcie przekonanym, że ma się
      poglądy jedynie słuszne, a potem chyłkiem wycofywanie się z nich, bo mnie
      przecież one nie dotyczą. Dlatego śmieszą mnie deklaracje niektórych pań na
      forum (nawet tych już po 30tce) że nigdy nie będą rodzily. A np. taka Monika
      Jaruzelska. Nie wiem, ile dokładnie ma lat, ale chyba już przekroczyła 40tkę.
      • Gość: Zdanka Re: Taki jest przywilej młodości IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.04, 13:44
        Jeśli ktoś coś myśli ,to może to powiedzieć,nie?Nie każda kobieta chce
        dziecka,i nie każda kobieta wspina się w Himalajach.Czyj mózg ,tego wybór i
        tego odpowiedzialność za wybór.Polacy,cholera,nauczcie się,że życie nie kończy
        się na domu ,obiadku o 17-stej i kasie,ale na wielu innych rzeczach wartych
        zauważenia.My nie mamy odwagi pozwolić sobie na jakiekolwiek szaleństwo,bo co
        ludzie powiedzą? A co mnie to obchodzi?Jak gadają tzn,że śą piekielnie nudni i
        nieszcżęsliwi,bo nie mają własnego życia!!!
    • a-ndrzej Re: Renia masz historyjkę :)))) 06.01.04, 14:55
      Jednego nie moge pojac. Co Wy tu stawiacie za alternatywe, dzieci albo fajne
      zycie? Tego nie mozna pogodzic? Mam 35 lat, zone w swoim wieku, dwie corki lat
      13 i 10. Nikt nigdy z nas nie zamienilby tego stanu rzeczy na zaden inny. Zadne
      z nas nie czuje ze cokolwiek w zyciu stracilo, wrecz przeciwnie. Faktem jest ze
      zawsze moglismy liczyc na babcie (sa blisko), ale posiadanie dzieci absolutnie
      w niczym nam nie przeszkodzilo. Nikogo do niczego nie agituje, nie przyszloby
      mi do glowy nawet. Masz dzieci OK, nie masz twoj wybor, tak samo z mezem czy
      zona. Po co tylko dorabiac ideologie, niech kazdy zyje jak ma ochote. Nie jest
      powiedziane ze te kolezanki nie mowia szczerze, moze faktycznie posiadanie
      rodziny dopiero dalo im zadowolenie. Umoralnianie jest denerwujace, ale rownie
      denerwujace jest mowienie ze dzieci albo przyjemnosci.
      • lola211 Re: a-ndrzeju 06.01.04, 15:11
        > Jednego nie moge pojac. Co Wy tu stawiacie za alternatywe, dzieci albo fajne
        > zycie? Tego nie mozna pogodzic?

        A ty nie wiedziałes, ze dzieci to dopust bozy,tylko przeszkadzają ,
        utrudniają , przekreslają szanse na barwne, ciekawe zycie?
        Przyznaje, ze ja tez o tym nie wiedzialam, dopóki nie zostałam przez
        coniektórych "uswiadomiona" :)).
        Pozdrawiam rozsadny glos.

        • a-ndrzej Re: a-ndrzeju 06.01.04, 15:23
          :)
      • moboj Re: Renia masz historyjkę :)))) 06.01.04, 19:04
        a-ndrzej napisał:

        > Jednego nie moge pojac. Co Wy tu stawiacie za alternatywe, dzieci albo fajne
        > zycie? Tego nie mozna pogodzic?

        wiesz co, ja przeczytałam jeszcze raz wszystkie posty i nigdzie nie znalazłam
        alternatywy, o której wspominasz.
    • anahella Re: Renia masz historyjkę :)))) 06.01.04, 17:40
      Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):

      > W damskim gronie na spotkaniu była nie do zniesienia,
      > moralizatorska, no niemalże dziewica i niepokalane poczęcie, zgorszona kwoka.

      Hehehehhehe jakie to typowe:))))

      Po wielu latach niewidzenia spotakalam sie z kolezanka na emigracji. Zyje teraz
      w rodzinnym stadzie na przedmiesciach pewnego duzego miasta. Spotkalymy sie,
      pogadalymy sobie o tym jak nam sie w obcym kraju wiedzie. Ja mialam wtedy
      nowego tubylczego chlopaka, jednak nie zamierzalam za niego wychodzic i
      pozostac w tamtym kaju bo mialam plany powrotu do Polski.

      Bylam w tamtym kraju zupelnie niedlugo wiec spytalam sie ile kosztuje wizyta u
      ginekologa i czy moze mi kogos polecic, bo chce dostac recepte na pigulki.
      W odpowiedzi dostalam wyklad mentorskim tonem o tym ze sie puszczam, ze tak nie
      wolno, ze slub, ze kosciol ze nasza religia katolicka itp. Nie odpowiedzialam,
      tylko zlosliwie zmienilam temat na wspominki z lat nastoletnich. Spytalam: "A
      pamietasz jak bylysmy na dyskotece i potem przez pol wieczora szukalas majtek w
      krzakach za Stodola?" Odpowiedz byla krotka: "To bylo dawniej".

      Jak widzisz droga Triss, woly szybko zapominaja jak to jest cieleciem byc:)))))
      • weatherwax woly szybko zapominaja jak to jest cieleciem byc 06.01.04, 19:30
        A mnie koleżanka po wyjściu za mąż i urodzeniu dziecka Powiedziała: "Wiesz,
        jestem teraz po drugiej stronie bariery. Nie rozumiem jak mogłam się tak
        zachowywać." (Chodziło o dwuletni związek z żonatym facetem.) :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja