Nazwisko po ślubie

11.09.09, 13:10
Na razie to kwestia czysto teoretyczna, bo do ślubu mi niespieszno, no ale do
rzeczy.

Ostatnio w luźnej gadce oznajmiłam mojemu facetowi, że wolałabym po ślubie nie
zmieniać nazwiska. Chcę, byśmy byli: Panem X i Panią Y. Potencjalne dzieci
(hi, hi) nosiłyby nazwisko męża. Mój facet jest tolerancyjny do granic, ale
nie ukrywał, że to dla niego egzotyczny pomysł.

Ja nie widzę w tym nic nienormalnego. Czy ktoś podziela moje zdanie?
    • emma_ja Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 13:16
      dla mnie kobiety, ktore sie upieraja przy takim cyrku z nazwiskami albo nosza
      podwojne wydaja sie pretensjonalne, egocentryczne, feministycznie nastawione

      pomijam cale zamieszanie z formalnosciami, tlumaczenia, dzieci noszace inne
      nazwiska -slowem niepotrzebne zamieszanie

      w naszej kulturze kobieta przyjmuje nazwisko meza

      dla mnie to jakas ostentacja, kompleksy? chec pokazania ze sie nie jest
      podległą? nie wiem o co chodzi...


      • facettt bzdury 11.09.09, 13:20
        emma_ja napisała:
        > w naszej kulturze kobieta przyjmuje nazwisko meza

        bzdury. kultura to cos, co ma konotacje moralne, a nie tylko historyczne.
        Tu zadnych takich nie ma.
        To zwykly obyczaj.

        Gdyby zona miala ladniejsze nazwisko od mojego
        - bez problemu przyjalbym nazwislko zony.
        • nonoa Re: bzdury 11.09.09, 14:24
          Hehe
          Pewnie ładniejszego żadna kobieta na świecie nie ma niż Twoje!
      • real_mayer Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 13:25
        dla mnie kobiety, ktore sie upieraja przy takim cyrku z nazwiskami albo nosza
        podwojne wydaja sie pretensjonalne, egocentryczne, feministycznie
        nastawione

        Mi tam bez różnicy. Człowieka nie tworzy nazwisko.
        • emma_ja Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 13:26
          ale zachowanie juz tak
          • real_mayer Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 13:32
            wyjaśnij. Bo nie wiem czy chodzi Ci o "zachowanie" konkretnego nazwiska (nie
            wiem jak miałoby kształtować charakter człowieka nazwisko samo w sobie?), czy o
            zachowanie człowieka czyli to jak się zachowuje na co dzień??
            • emma_ja Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 13:38
              chodzi o to ze jesli ktos robi z takiej pierdoly( jak tu napisala jedna
              mezatka;) taka wielka sprawe,
              musi koniecznie pokazac ze jest niezawisly i musi walczyc z tradycja wielowiekowo
              to swiadczy o nim
              albo o tym ze ulegl modzie ...

              niedojrzalosc, brak powazniejszych problemow w zyciu jak dla mnie
              wiele halasu o nic, ostentacja zbedna

              • real_mayer Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 13:42
                to swiadczy o nim
                Wzbudziłaś moją ciekawość, bo niby co to o takiej osobie świadczy?
                Np. coś w stylu, że nie lubi słodyczy albo ostrych przypraw, czy może bardziej,
                że jest egoistyczną, wredną i niewychowaną osobą?

                ---------------------------
              • fragile_f Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 14:33
                A to, ze nie chce zmieniac nazwiska w dokumentach w 50 roznych miejscach,
                firmach, insytutcjach, a potem prosic drugi raz, zeby zmienili. Potem dzwonic do
                kierownika, zeby JEDNAK zmienili, bo dostaje caly czas faktury na stare
                nazwisko. A potem dzwonic JESZCZE raz i na koniec pojechac osobiscie i siedziec
                i gapic sie wymownie na sekretarke, az nie zmieni? ;D
              • wanilinowa Re: Nazwisko po ślubie 13.09.09, 17:52
                emma_ja napisała:

                > chodzi o to ze jesli ktos robi z takiej pierdoly( jak tu napisala jedna
                > mezatka;) taka wielka sprawe,
                > musi koniecznie pokazac ze jest niezawisly i musi walczyc z tradycja wielowieko
                > wo
                > to swiadczy o nim
                > albo o tym ze ulegl modzie ...
                >
                > niedojrzalosc, brak powazniejszych problemow w zyciu jak dla mnie
                > wiele halasu o nic, ostentacja zbedna
                >

                wielką sprawę to robisz Ty, i to ze sprawy która absolutnie Cię nie dotyczy.
                chcesz - to zmieniaj, ale po co bulwersujesz się zachowaniem kobiet które
                pozostają przy swoim nazwisku?
      • croyance Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 13:46
        W wielu krajach (bodajze w Grecji) nie ma zwyczaju zmieniania nazwiska.

        Znam tez Finow, dziewczynka nosi nazwisko matki, a synek ojca.
      • ksiezna.de.rivendell Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 16:11
        emma_ja napisała:

        > dla mnie kobiety, ktore sie upieraja przy takim cyrku z nazwiskami albo nosza
        > podwojne wydaja sie pretensjonalne, egocentryczne, feministycznie nastawione
        >
        > pomijam cale zamieszanie z formalnosciami, tlumaczenia, dzieci noszace inne
        > nazwiska -slowem niepotrzebne zamieszanie
        >
        > w naszej kulturze kobieta przyjmuje nazwisko meza
        >
        > dla mnie to jakas ostentacja, kompleksy? chec pokazania ze sie nie jest
        > podległą? nie wiem o co chodzi...

        Nie. Mnie się po prostu nazwisko mojego faceta z moim imieniem kiepsko
        komponuje. Poza tym do swojego już się przyzwyczaiłam i niekoniecznie chcę się
        odzwyczajać. To nie jest żaden cyrk, natomiast cyrkiem jest afera, jaką z tego
        powodu potrafi zrobić facet. I wcale nie jest powiedziane, że w naszej kulturze
        tak MA być.
      • julyana Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 17:56
        Rotfl :DDD
      • black-emissary Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 18:05
        emma_ja napisała:
        > dla mnie kobiety, ktore sie upieraja przy takim cyrku z nazwiskami albo nosza
        > podwojne wydaja sie pretensjonalne, egocentryczne, feministycznie nastawione

        Może się z tym nie spotkałaś, ale bywa, że kobieta przed ślubem pod własnym
        nazwiskiem coś osiągnie. I wówczas zmiana nazwiska jest dla niej sporą stratą.
    • kobitka.jak.kobitka Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 13:21
      Wolna wola. Chociaż pewnie w pierwszym momencie na miejscu Twojego faceta pewnie
      też bym się obruszyła lekko "dlaczego".

      No właśnie, dlaczego?
      • pretensjaa Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 13:40
        kobitka.jak.kobitka napisała:

        > No właśnie, dlaczego?

        Nazwisko mojego mężczyzny jest bardzo pospolite, w przeciwieństwie do mojego.
        Poza tym, czuję potrzebę zachowania cząstki siebie, własnej tożsamości. Ktoś
        może powiedzieć, że to leży w czymś głębszym niż nazwisko, ale dla mnie ma to
        jednak ogromne znaczenie.
        • kobitka.jak.kobitka Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 13:42
          ok.
          jak byś mi tak to wytłumaczyła gdybym była Twoim facetem, to bym się "zgodziła".
          w sumie jak się ma nazwisko do szczęśliwego pożycia małżeńskiego... :)
        • real_mayer Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 13:45
          ze względów formalnych łatwiej jet przyjąć nazwisko męża (pomijając wymianę
          wszystkich dokumentów:))
          Moja mama zachowała swoje nazwisko i szczerze powiedziawszy w każdej szkole do
          jakiej poszłam musiałam się tłumaczyć że moja mama ma inne nazwisko niż ja.
          Trochę to było upierdliwe. Dlatego ja przyjęłam nazwisko po mężu mimo że do
          mojego siłą rzeczy byłam już przywiązana (w końcu miała je od małego )
          • ksiezna.de.rivendell Re: Nazwisko po ślubie 13.09.09, 17:45
            real_mayer napisała:

            > ze względów formalnych łatwiej jet przyjąć nazwisko męża (pomijając wymianę
            > wszystkich dokumentów:))
            > Moja mama zachowała swoje nazwisko i szczerze powiedziawszy w każdej szkole do
            > jakiej poszłam musiałam się tłumaczyć że moja mama ma inne nazwisko niż ja.

            Dzisiaj w dobie związków niesformalizowanych to chyba niewielki problem...
    • lacido Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 13:26
      dlaczego dzieci nazwisko po nim? idź na całość :)
      • pretensjaa Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 13:32
        Przepraszam za szczerość, ale denerwujesz mnie, lacido. :)
        • lacido Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 13:33
          weź coś na uspokojenie po co się męczyć :)

          a i nie gniewam się :)
          • pretensjaa Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 13:37
            lacido napisała:

            > weź coś na uspokojenie po co się męczyć :)

            Dziękuję, ale nie prosiłam Cię o porady. A co do Twojego pomysłu, uważam, że nie
            ma sensu szpikować się lekami. Będę się po prostu starała omijać Twoje posty
            szerokim łukiem. :)

            PS. Czepiasz się, Kobieto! Niemal każdego i w każdym wątku, jakbyś nie zauważyła. :)
            • lacido Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 13:39
              no to jak tam sobie chcesz ale potem nie czepiaj się jak będziesz kłębkiem nerwów :)

              jejku teraz to się chyba przejmę że jakaś pretensjonarka mnie nie lubi <lol>

              PS śledzisz mnie ;>
              • pretensjaa Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 13:42
                lacido napisała:

                > PS śledzisz mnie ;>

                Sprawdź na Naszej Klasie. :)

                PS. Serniczka? Wyśmienity. :)
                • lacido Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 13:43
                  jak taki puszysty to chętnie ;) kawa do sernika?
                  • pretensjaa Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 13:47
                    lacido napisała:

                    > jak taki puszysty to chętnie ;) kawa do sernika?


                    Niebo w gębie. Rozpływa się w ustach! Kawka też już gotowa, z mlekiem. :)
      • croyance Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 13:48
        Znam pare, gdzie dzieci maja nazwisko po matce, ojciec nie ma nic
        przeciwko temu. Sa rozne zwyczaje. Ja przyjelam - wbrew woli moich
        rodzicow, ktorzy nalegali, zebym zostawila sobie nazwisko panienskie! -
        nazwisko meza, z egocentrycznego powodu, mianowicie bardziej podobalo
        mi sie niz moje, i latwiej mi zagranica z niepolskim nazwiskiem. Takze
        rozne sa motywy.
    • ygawa81 Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 13:28
      Zmieniąłm nazwiska na męża po ślubie. Nie zastanawiałam się nad tym.
      Nazwisko męża jest ładniejsze -to pewne.
      Jak to mówią : nie ma czasu na pierdoły;)))
    • dziewczynawitryna Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 13:30
      U nas to rzeczywiście pomysł nieco ekscentryczny, bo tradycja jest
      inna i nie ma się co obruszać, że się człowiek zdziwił. Dla mnie to
      nie miało aż takiego znaczenia (nie wyznaję poglądu, że nazwisko to
      cała moja tożsamość) i w ogóle się nad tym przed ślubem nie
      zastanawiałam, tylko przyjęłam nazwisko męża. Jest zresztą
      ładniejsze niż moje panieńskie. Gdyby jednak mąż miał nazwisko
      Szczybrocha albo Dynks, to pewnie mielibyśmy powód do zastanawiania
      się nad przyjęciem - oboje - mojego.
      Nie jest to wszakże - moim zdaniem - powód do sporu. Choć nie
      ukrywam, że w życiu codziennym wygodniej jest, gdy małżeństwo i
      dzieci mają to samo nazwisko.
      • pretensjaa Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 13:34
        dziewczynawitryna napisała:

        Gdyby jednak mąż miał nazwisko
        Szczybrocha albo Dynks, to pewnie mielibyśmy powód do zastanawiania
        się nad przyjęciem - oboje - mojego.


        He, he. Rozbawiłaś mnie tym Dynksem. :D
        Chociaż muszę przyznać, że znam dużo gorsze nazwiska. ;)
        • des4 Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 13:37
          co innego jeśli nazwisko męża jest "śmieszne"...

          pytanie co jeśli Kowalska wychodzi za Nowaka...
          • dziewczynawitryna Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 13:46
            Ja bym zmieniła Kowalską na Nowak, bo co to za różnica? Może gdybym
            się nazywała Zamoyska albo Radziwiłł i wychodziła za Nowaka, to
            miałabym powód do przemyśleń, ale tak?
    • martishia7 Zaraz będzie tutaj wojna :-) n/t 11.09.09, 13:38
      • emma_ja Re: Zaraz będzie tutaj wojna :-) n/t 11.09.09, 13:42
        no bedzie

        bo jak ktos zaklada watke powinien dodac, ze oczekuje wpisow jedynie
        potwierdzajacyh jego teze;)
        bysmy sie nie fatygowali narazajac na epitety

        i nie trzeba bedzie obrazac sie na adwersarzy i jezdzic po nich personalnie

        tytul powinien brzmiec: "chce zostawic sobie moje nazwisko- napiszcie ze mam
        racje";)))
        • pretensjaa Re: Zaraz będzie tutaj wojna :-) n/t 11.09.09, 13:45
          emma_ja napisała:

          > tytul powinien brzmiec: "chce zostawic sobie moje nazwisko- napiszcie ze mam
          > racje";)))


          Ależ, zapewniam Cię, Emmo, że brzmi tak jak powinien. Każdy (no, może z małymi
          wyjątkami)głos w dyskusji jest dla mnie ważny. Dzięki! :)
      • pretensjaa Re: Zaraz będzie tutaj wojna :-) n/t 11.09.09, 13:43
        Hmmm, chyba masz rację, Martishia.

        Da się jakoś anulować ten wątek? :DDD
        • martishia7 Re: Zaraz będzie tutaj wojna :-) n/t 11.09.09, 14:02
          Spokojnie, forumowiczki pozabijają się między sobą, Tobie dadzą spokój.
          A na Twoje pytanie nie ma odpowiedzi "tak jest dobrze", "tak jest źle". Musisz
          sama sobie odpowiedzieć na szereg pytań.

          Dlaczego konkretnie nie chcesz zmieniać nazwiska? <nie podoba Ci się ta tradycja
          bo wyraża męską dominację, jest niezgodna z Twoim światopoglądem, nie bo nie,
          wyrobiłaś sobie nazwisko w zawodzie/firmie i szkoda Ci tego, z szacunku dla
          rodziny z której pochodzisz, masz tzw. "dobre" nazwisko, etc etc>
          Dlaczego, dla odmiany Twój partner tak sobie to ceni. O to musisz zapytać jego?
          <bo tak, bo taka jest tradycja a on jest tradycjonalistą, bo koledzy będą się
          śmiać, bo to dla niego ważne, nobilitujące i jest dumny że w ten sposób zaznaczy
          całemu światu że jesteś "jego", bo nie chce się wyróżniać, bo jeżeli tego nie
          zrobisz to czy to znaczy że się go wstydzisz etc etc> Powodów może być wiele,
          niektóre całkiem emocjonalne, facetom też się zdarza być wrażliwcami.

          Dla mnie osobiście kompromisem jest nazwisko podwójne. Jednocześnie oszczędza
          właśnie dzieciom przykrości związanej z tym, że mama ma inne nazwisko. Też
          oczywiście w granicach rozsądku. Dwa nazwiska nie mogą razem brzmieć głupio
          (mojej siostry nauczycielka: Mąka-Wrocławska :-) ), rozwlekłe (chociażby pani
          Śledzińska-Katarasińska). Jest to jakiś kompromis, który pozwala i uszanować
          Twoje nazwisko i męża. Ale jeżeli brzmi źle/głupio/pretensjonalnie, to trzeba
          się na coś zdecydować.
          • pretensjaa Re: Zaraz będzie tutaj wojna :-) n/t 11.09.09, 14:35
            He, he. Niezłe jaja z tą Wrocławską. ;)
            Nie wiedziałam, że ten wątek przyniesie mi tyle radości. :)

            Dziękuję za odpowiedź, Martishia.
            • martishia7 Re: Zaraz będzie tutaj wojna :-) n/t 11.09.09, 15:03
              Sure thing.:-)

              Znane jeszcze moim najbliższym to dwa dobre przypadki: Kraska-Dudek i
              Chatka-Chałupka. Można umrzeć ze śmiechu. To trochę tak, jak z imieniem dla
              dziecka - też nie można przesadzić, bo wyjdzie śmiesznie i żałośnie (Inez Cebula
              <przypadek z życia wzięty> albo inna Samanta Kołtun :-) )

              A w odpowiedzi na Twoje pierwsze pytanie, czy to takie ekstrawaganckie - owszem
              jest, bo rzadko się zdarza. Siła tradycji i większości. A czy jest w tym coś
              złego - nie, raczej nie. Ale jak słusznie napisał ktoś poniżej, niedobrze jak
              się do tego dorabia ideologię. Są sprawy za które nie warto umierać i bronić jak
              niepodległości.

              Tak poza tym, to rozumiem chęć pozostania przy swoim, i jest to chyba znak
              czasów, ale raczej, moim zdaniem, nie z jakiejś feministycznej ślepej furii
              wynikający. Popatrz sobie w jakim wieku kobiety wychodziły za mąż z pięćdziesiąt
              lat temu, a w jakim teraz. Toż drzewiej one nawet nie zdążyły się dobrze
              przyzwyczaić do panieńskiego:-) A teraz kobieta pod trzydziestkę, jak wychodzi
              za mąż, to jest już zwyczajnie przyzwyczajona, że tak się nazywa. Jakaś szkoła,
              obracała się w środowisku zawodowym pod takim nazwiskiem. I nie mówię tutaj o
              jakiejś super-ekstra-mega karierze. Ot, zwyczajnie, pracuje, coś robi, liczba
              ludzi, którzy znają ja właśnie pod tym nazwiskiem jest duża. Zanim się taka
              odzwyczai, żeby się przedstawiać po mężowsku, to sporo czasu minie ;-)

              A i jeszcze. Ja na pewno nazwisko zmienię <a raczej dodam mężowskie do swojego>,
              bo mam na imię tak samo, jak moja bratowa :D Od kiedy wyszła za mojego brata,
              jest kupa zamieszania. Na rodzinnych spotkaniach jak ktoś coś chce to jest
              Martaaaaaaaa!!! I albo obie się ruszamy, albo żadna. A jeżeli zareaguje tylko
              jedna, to nie ta, o którą akurat chodzi - to jak w banku. Powiem Ci nawet, że
              nie dalej jak dwa dni temu, zadzwonił do mnie kolega mojego brata <który pracuje
              ze mną w jednym pokoju> i zaczął mi tłumaczyć kim jest, czy go pamiętam, bo ma
              taki mały interes... Dopiero po chwili się zorientowałam, że chyba dzwoni do
              mojej bratowej ...
              • pretensjaa Re: Zaraz będzie tutaj wojna :-) n/t 12.09.09, 20:21
                martishia7 napisała:

                > Na rodzinnych spotkaniach jak ktoś coś chce to jest
                > Martaaaaaaaa!!! I albo obie się ruszamy, albo żadna.

                W tym wypadku, to chyba raczej kwestia identycznego imienia, nazwisko nie ma tu
                nic do rzeczy. ;)
              • ksiezna.de.rivendell Re: Zaraz będzie tutaj wojna :-) n/t 13.09.09, 17:47
                Ale, Marto, w twoim przypadku problemem jest to samo imię. Na imprezach
                rodzinnych raczej nikt po nazwisku was wołać nie będzie.
                • martishia7 Re: Zaraz będzie tutaj wojna :-) n/t 13.09.09, 22:51
                  Oczywiście, że będą :-) Moja mama już się odgraża, że niech ja tylko wyjdę za
                  mąż, to zostanę Pani (...)owa i koniec :-)

                  A co do pełnej scenki, to wygląda tak:
                  – Martaaaaa!
                  – Taaaak? – odpowiadamy obie
                  – Nie, nie. Marta (Nazwisko)
                  Tu nastaje chwila konsternacji, kiedy osoba wołająca orientuje się, że nic nie
                  wyjaśniła.
                  Troszkę sobie radzą rozróżniając nas poprzez -owa i –ówna.
                  Na bank będą do mnie mówić po nazwisku mężowskim, bo będzie zabawne, więc raczej
                  sobie nie odpuszczą :-)
    • twojabogini Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 13:47
      pretensjaa napisała:

      > Ja nie widzę w tym nic nienormalnego. Czy ktoś podziela moje
      zdanie?

      Moi rodzice mieli różne nazwiska, bo wogóle nie mieli ślubu. Ja
      miałam nazwisko ojca. Rodzi to troche kłopotów, ale jest tez dla
      dziecka lekcją asertywności.
      Ja zmieniłam nazwisko na męża, niech cała rodzina nazywa się tak
      samo. Tak mi się wydaje fajnie, tworzy wspólną tożsamość. Mój mąż
      choć nie jest przesadnie konserwatywny, nigdy nie zmieniłby nazwiska
      na moje (choć nigdy go o to nie pytałam). Ale wydaje mi się, że
      czuje się dumny ze swoich przodków i z ojca; nazwisko jest dla niego
      takim symbolem, wyrazem łączności z poprzednikami. A ze to wszystko
      porządne ludzie - no to po co mu tą łączność zrywać?
      Ja tam z przodkiniami mam łączność i bez tego.
      • pretensjaa Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 13:50
        twojabogini napisała:

        > nazwisko jest dla niego
        > takim symbolem, wyrazem łączności z poprzednikami.

        To jest właśnie, odpowiedź na pytanie, dlaczego. Dzięki bogini, nie wiedziałam,
        jak to zgrabnie ubrać w słowa.
        Mój ojciec nie żyje, jego mama też. Nie chcę, jako kolejna, tracić tego nazwiska.
        • twojabogini Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 14:06
          pretensjaa napisała:

          > twojabogini napisała:

          > Mój ojciec nie żyje, jego mama też. Nie chcę, jako kolejna, tracić
          tego nazwiska.

          Moze w grę wchodzi nazwisko podwójne dla całej nowej rodziny. Czasem
          nawiska ładnie się łączą?
          Albo podwójne dla ciebie - wtedy nie odstajesz od nowego stadła, a i
          mąż nie czuje się dotknięty, że nie chcesz wejść do jego stadła?
      • emma_ja Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 13:57
        a mnie wlasnie o to chodzilo

        ze jak ktos koniecznie musi-w taki spoosb- walczyc o swoja tozsamosc to moze ma
        kompleks jakis? moze jest niegotowy na zwiazek?

        moze posuwam sie za daleko- ale dla mnie taka osoba bedzie miala takze problem z
        rezygnacja z innych rzeczy dla dobra zwiazku i rodziny, bedzie przykladac
        nadmierna wage do WLASNEGO JA, jesli widzi problem w zmianie nazwiska( wg takich
        osob to podporzadkowanie?utrata siebie?)

        jak dla mnie to piekne wlasnie stac sie z kims JEDNA rodzina, a wspolne nazwisko
        to symbolizuje

        pomijam trudnosci, tlumaczenia jakie czekaja np. dzieci

        mama z innym nazwiskiem to wyglada jakby koniecznie chciala pokazac, udowodnic
        cos swiatu, ze nie jest jego? ze jest osoba niezalezna?

        to po co zakladac rodzine? to powinna byc radosc a nie obawa ze sie straci siebie.

        dla mnie agresywna, zachowawcza postawa wobec tego mezczyzny i zwiazku
        oznacza.odcinanie sie ostentacyjne.
        • satia2004 Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 14:05
          emma_ja napisała:
          > ze jak ktos koniecznie musi-w taki spoosb- walczyc o swoja tozsamosc to moze ma
          > kompleks jakis? moze jest niegotowy na zwiazek?

          A może jeżeli ktoś chce pozbyć się własnego nazwiska i przyjąć męża to ma jakiś kompleks? Brzydzenie się własnej tożsamości? Osobowość zależna? Bałwochwalcze poddaństwo? Zatracenie własnej tożsamości na rzecz 'rodziny'? Kompleks niższości?

          > mama z innym nazwiskiem to wyglada jakby koniecznie chciala pokazac, udowodnic
          > cos swiatu, ze nie jest jego? ze jest osoba niezalezna?
          > to po co zakladac rodzine? to powinna byc radosc a nie obawa ze sie straci siebie.
          > dla mnie agresywna, zachowawcza postawa wobec tego mezczyzny i zwiazku
          > oznacza.odcinanie sie ostentacyjne.

          Bo oczywiście rodzina to komuna gdzie wchodząc traci się własną tożsamość i staje się cyborgiem pod tytułem 'żona i matka' a przestaje samodzielnym człowiekiem. I jeszcze niektórzy widzą w tym wyższe wartości :D

          PS. Postawy mężczyzny, który nie chce przyjąć nazwiska żony jakoś nikt nie nazywa 'agresywną' czy 'zachowawczą'. Ot takie podwójne standardy :D
          • emma_ja Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 14:20
            matko
            same walczace feministki...

            moze dlatego faceci mnie lubia..bo nie rzucam sie im do gardel z takimi pogladami,
            a udreczona zalezna istotka tez bynajmniej nie jestem:)

            walczyc walczyc walczyc...
            szkoda by mi bylo czasu

            satia2004 napisała:

            > emma_ja napisała:
            > > ze jak ktos koniecznie musi-w taki spoosb- walczyc o swoja tozsamosc to m
            > oze ma
            > > kompleks jakis? moze jest niegotowy na zwiazek?
            >
            > A może jeżeli ktoś chce pozbyć się własnego nazwiska i przyjąć męża to ma jakiś
            > kompleks? Brzydzenie się własnej tożsamości? Osobowość zależna? Bałwochwalcze
            > poddaństwo? Zatracenie własnej tożsamości na rzecz 'rodziny'? Kompleks niższośc
            > i?
            >
            > > mama z innym nazwiskiem to wyglada jakby koniecznie chciala pokazac, udow
            > odnic
            > > cos swiatu, ze nie jest jego? ze jest osoba niezalezna?
            > > to po co zakladac rodzine? to powinna byc radosc a nie obawa ze sie strac
            > i siebie.
            > > dla mnie agresywna, zachowawcza postawa wobec tego mezczyzny i zwiazku
            > > oznacza.odcinanie sie ostentacyjne.
            >
            > Bo oczywiście rodzina to komuna gdzie wchodząc traci się własną tożsamość i sta
            > je się cyborgiem pod tytułem 'żona i matka' a przestaje samodzielnym człowiekie
            > m. I jeszcze niektórzy widzą w tym wyższe wartości :D
            >
            > PS. Postawy mężczyzny, który nie chce przyjąć nazwiska żony jakoś nikt nie nazy
            > wa 'agresywną' czy 'zachowawczą'. Ot takie podwójne standardy :D
            >
            • satia2004 Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 14:29
              emma_ja napisała:
              > moze dlatego faceci mnie lubia.

              A dlaczego mają nie lubić osoby, która nie ma na tyle własnej osobowości, że robi wszystko co oni chcą? Bo przecież to takie 'kobiece' :)
              • emma_ja Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 14:32
                znow sie pomylilas

                ja jestem z tych bardzo zlych kobiet, ktore czesto tupna noga...
                tylko nie o pierdoly...
                nie belkocze jak feministka.ktorej nikt nie chce notabene/


                satia2004 napisała:

                > emma_ja napisała:
                > > moze dlatego faceci mnie lubia.
                >
                > A dlaczego mają nie lubić osoby, która nie ma na tyle własnej osobowości, że ro
                > bi wszystko co oni chcą? Bo przecież to takie 'kobiece' :)
                >
                • emma_ja Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 14:32
                  gdyby moj facet uslyszal, ze ja z tych co podlizuja sie facetom i robia co oni
                  chca to by padl :))))


                  emma_ja napisała:

                  > znow sie pomylilas
                  >
                  > ja jestem z tych bardzo zlych kobiet, ktore czesto tupna noga...
                  > tylko nie o pierdoly...
                  > nie belkocze jak feministka.ktorej nikt nie chce notabene/
                  >
                  >
                  > satia2004 napisała:
                  >
                  > > emma_ja napisała:
                  > > > moze dlatego faceci mnie lubia.
                  > >
                  > > A dlaczego mają nie lubić osoby, która nie ma na tyle własnej osobowości,
                  > że ro
                  > > bi wszystko co oni chcą? Bo przecież to takie 'kobiece' :)
                  > >
                • cmentarna.polka Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 16:00
                  > nie belkocze jak feministka.ktorej nikt nie chce notabene/
                  >
                  wow, w takim razie wolę po stokroć być feministką "której nikt nie chce", niż
                  podporządkowują się dziunią.
                  Własne danie (na dowolny temat) do dla Ciebie bełkoanie?
              • julyana Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 17:59
                > A dlaczego mają nie lubić osoby, która nie ma na tyle własnej osobowości, że ro
                > bi wszystko co oni chcą? Bo przecież to takie 'kobiece' :)

                Hehe, samo sedno. I do tego jeszcze myslacej schematami.
            • wanilinowa Re: Nazwisko po ślubie 13.09.09, 17:57
              emma_ja napisała:

              > matko
              > same walczace feministki...
              >
              > moze dlatego faceci mnie lubia..bo nie rzucam sie im do gardel z takimi poglada
              > mi,
              > a udreczona zalezna istotka tez bynajmniej nie jestem:)
              >
              > walczyc walczyc walczyc...
              > szkoda by mi bylo czasu
              >


              a jednak walczysz walczysz walczysz;) tyle że z kobietami, bo nie widzisz
              potrzeby przymilania się do nich. to nawet zrozumiałe z biologicznego punktu
              widzenia.
          • twojabogini Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 14:20
            satia2004 napisała:

            > PS. Postawy mężczyzny, który nie chce przyjąć nazwiska żony jakoś
            nikt nie nazy
            > wa 'agresywną' czy 'zachowawczą'. Ot takie podwójne standardy :D

            Oczywiście, że podwójne. Niczym nieuzasadnione do tego. Wyraz
            szowinizmu społeczeństwa.
            Dlatego też negocjowanie nazwiska powinno być ustalane indywidualnie
            w każdym nowo zawieranym małżeństwie, o ile tylko zajdzie taka
            potrzeba. Powinno się liczyć zarówno zadnie kobiety, jak i
            mężczyzny. Małżeństwo wymaga wypracowywania wspólnych rozwiązań przy
            całkowitej różnicy zdań. Naukę czas zacząć.
            • alpepe Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 14:39
              a to tak nie jest? O ile pamiętam w USC pytają, jakie zamierza się nosić
              nazwisko i jak będą się nazywać dzieci urodzone w tym związku.


              Ja mam podwójne, ale w pracy używam tylko mężowskiego, bo kto by moje wymówił?!
              W życiu codziennym używam zaś panieńskiego, bo byłam za leniwa na zmianę
              paszportu. Rozdwojenie jaźni.
          • sta-fraszka Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 16:47
            Moja mama ma podwójne nazwisko, długie i nieporęczne głównie dlatego, że była do
            swojego panieńskiego bardzo przywiązana.

            Ja swojego panieńskiego nazwiska nigdy nie lubiłam i nadal nie lubię. Nie jest
            ani brzydkie, ani specjalnie popularne, ani śmieszne i całkiem ładnie mi się
            komponuje z imieniem.
            Ba, nawet nie jest koszmarem do przeliterowania dla obcokrajowców, bo czyta się
            jak jest napisane.
            Ale go nie lubię. Nie lubię tego, z kim się kojarzy i przynależność, którą
            oznaczało, gdy byłam młodsza.

            Przyzwyczaiłam się. Im dalej jestem od domu (i fizycznie i "dorośle") coraz
            mniej mi przeszkadza, identyfikuję się z nim, przypomina mi skąd wyszłam i gdzie
            jest moje miejsce.

            Ale żeby mi wyznaczało samoświadomość to niespecjalnie.

            I, mimo że mam dorobek naukowy sygnowany tym nazwiskiem, dyplomy i nagrody,
            zamierzam zmienić nazwisko na to, które nosi mój przyszły mąż.

            Z wielu względów.

            Choćby dlatego, że go kocham i chcę, byśmy stanowili rodzinę. Zmiana nazwiska
            nie zrobi ze mnie żonomatkorobota, pozostawi mnie tą samą osobą, tyle że... zamężną.
            Ta zmiana nazwiska to jak obrączka.
            Mój narzeczony tymczasem był przekonany, że - jako osoba bardzo niezależna i z
            silną osobowością - pozostanę przy swoim nazwisku. I lekko się zdziwił, gdy
            spytałam, czy będzie miał coś przeciwko temu, bym po ślubie zmieniła je na to,
            które nosi on.
            On uważa, że to powód do dumy, że chcę to zrobić.
            • pretensjaa Re: Nazwisko po ślubie 12.09.09, 20:28
              sta-fraszka napisała:


              > Choćby dlatego, że go kocham i chcę, byśmy stanowili rodzinę.

              Ja, wyobraź sobie, swojego mężczyznę też kocham i również chcę stworzyć z nim dom.

              Nie widzę tylko związku pomiędzy tym, co napisałam powyżej, a pozostaniem przy
              panieńskim nazwisku po ślubie.
              • sta-fraszka Re: Nazwisko po ślubie 14.09.09, 05:11
                pretensjaa napisała:

                > sta-fraszka napisała:
                >
                >
                > > Choćby dlatego, że go kocham i chcę, byśmy stanowili rodzinę.
                >
                > Ja, wyobraź sobie, swojego mężczyznę też kocham i również chcę stworzyć z nim d
                > om.
                >
                > Nie widzę tylko związku pomiędzy tym, co napisałam powyżej, a pozostaniem przy
                > panieńskim nazwisku po ślubie.

                A dla mnie wlasnie to jest powod.
                I o tym probowalam napisac - ze powodow do zmieniania/nie zmieniana nazwiska
                moze byc cala gama.
                Mi pasuje i dla mnie jest powodem.
                Moze dlatego, ze ten mezczyzna, moze dlatego ze to nazwisko a moze dlatego, ze w
                ogole sie nie spodziewal, zakladal ze zostajemy przy swoich.
                Moze jakby inaczej zareagowal inaczej bym na to patrzyla.

                Ale byt mam jaki mam i tak mi okresla swiadomosc.
        • wanilinowa Re: Nazwisko po ślubie 13.09.09, 17:56
          emma_ja napisała:

          > a mnie wlasnie o to chodzilo
          >
          > ze jak ktos koniecznie musi-w taki spoosb- walczyc o swoja tozsamosc to moze ma
          > kompleks jakis? moze jest niegotowy na zwiazek?
          >
          > moze posuwam sie za daleko- ale dla mnie taka osoba bedzie miala takze problem
          > z
          > rezygnacja z innych rzeczy dla dobra zwiazku i rodziny, bedzie przykladac
          > nadmierna wage do WLASNEGO JA, jesli widzi problem w zmianie nazwiska( wg takic
          > h
          > osob to podporzadkowanie?utrata siebie?)
          >
          > jak dla mnie to piekne wlasnie stac sie z kims JEDNA rodzina, a wspolne nazwisk
          > o
          > to symbolizuje
          >
          > pomijam trudnosci, tlumaczenia jakie czekaja np. dzieci
          >
          > mama z innym nazwiskiem to wyglada jakby koniecznie chciala pokazac, udowodnic
          > cos swiatu, ze nie jest jego? ze jest osoba niezalezna?
          >
          > to po co zakladac rodzine? to powinna byc radosc a nie obawa ze sie straci sieb
          > ie.
          >
          > dla mnie agresywna, zachowawcza postawa wobec tego mezczyzny i zwiazku
          > oznacza.odcinanie sie ostentacyjne.

          kolejny raz używasz słowa "ostentacyjnie".. a nie przyszło Ci do głowy że
          kobiety zostawiają swoje nazwisko z bardziej praktycznych powodów niż: pokażę
          wszystkim że chłop mnie pod pantofel nie wziął!
          jak to się mówi: każdy sądzi według siebie
    • sweet_pink Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 13:48
      Mój tż się na taki pomysł niestety zgorszył. Na razie na szczęście ślubowanie mi
      nie grozi, bo jego rodzinka skutecznie go zniechęca naciskami.
      U mnie jest tak, że ja nie chciałabym zmieniać nazwiska, bo miałabym za dużo
      papierów na różne nazwiska. Jestem rozwódką, przy ślubie przyjęłam nazwisko
      męża, a później wróciłam do panieńskiego. Mam ślubne na magisterce, panieńskie
      na maturze, świadectwa pracy na jedno i drugie i jeszcze ma się jeszcze inaczej
      nazywać?
      Dodatkowo ta pierwsza zmiana to była w miarę bezbolesna, ze względu na wiek i
      mało zobowiązań, natomiast druga to był koszmar. Wypisze miejsca/dokumenty gdzie
      trzeba nazwisko zmienić:
      - dowód
      - prawo jazdy
      - inne uprawnienia (u mnie były dwa)
      - zus
      - urząd podatkowy
      - bank(i)
      - wymiana kart płatniczych, debetowych, kredytowych
      - wymiana kart stałego klienta itp.
      - karta miejska
      - operator telefoniczy
      - dostawca internetu, gazu, prądu jeśli figurujesz w umowie
      - spółdzielnia mieszkaniowa
      - przychodnia (u mnie doszła jeszcze wymiana karty magnetycznej)
      I jeszcze więcej tego dochodzi jak używasz nazwiska biznesowo.
      Dla mnie to był koszmar i nie chciałabym tego jeszcze raz przechodzić.
      • des4 Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 13:50
        na tragedia z tymi kwitami, nie do przeskoczenia

        no i w biznesie problem bo wszyscy dzisiaj to byznezmeny...
        • pretensjaa Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 13:53
          des4 napisał:

          > no i w biznesie problem bo wszyscy dzisiaj to byznezmeny...

          Leżę i kwiczę. :DDD
          • emma_ja Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 14:01
            a moze niektorym szarym myszkom umyslilo sie, ze sa jak gwiazdy ekranu i ich
            nazwisko to marka? ;)
            czasem takie odnosze wrazenie ze to jakas kretynska moda idaca z show biznesu

            sadze, ze to ma takze znaczenie dla wychowania dzieci.jedna rodzina. jedno
            nazwisko.jedna mama i jeden tata.
            • satia2004 Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 14:06
              emma_ja napisała:
              > sadze, ze to ma takze znaczenie dla wychowania dzieci.jedna rodzina. jedno
              > nazwisko.jedna mama i jeden tata.

              Równie dobrze to JEDNO nazwisko może być jej :)
              • des4 Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 14:10
                może ale nie musi...w naszejj kulturze przyjęło się, ze żona
                przejmuje nazwisko męża...

                po co tworzyć nowom świeckom tradycję???
                • satia2004 Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 14:11
                  des4 napisał:
                  > po co tworzyć nowom świeckom tradycję???

                  NowĄ tradycję tworzy się, ponieważ stosunki społeczne i kulturowe ulegają
                  zmianom. 'Stare' tradycje też kiedyś były nowe ;)
                  • des4 Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 14:15
                    w jaki sposób małżeństwo uleglo zmianie??? upss..faktycznie teraz
                    malżeństwam ma być pan/pan, pani/pani, pan/pani/pan etc etc...
                    • satia2004 Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 14:23
                      des4 napisał:
                      > w jaki sposób małżeństwo uleglo zmianie???

                      Chociażby w taki, że kiedyś kobieta wychodząc za mąż wchodziła do rodziny męża co uzasadniało przyjęcie jego nazwiska. Obecnie tak już nie jest. Kobieta nie przechodzi spod opieki ojca pod opiekę męża zmieniając nazwisko z jednego na drugiego. Czasy się zmieniły.
                      • des4 Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 14:35
                        a cpod czyją opiekę przechodzi??? ciotkli??? i jak się te czasy
                        zmieniły???
                        • ksiezna.de.rivendell Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 18:12
                          Pod niczyją opieką nie jest. Jest autonomicznym stworzeniem.
                • emma_ja Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 14:17
                  bo dzis kobiety za wszelka cene musza cos udowodnic...walczyc, pokazywac
                  nawet swojemu mezowi

                  ani to kobiece, ani potrzebne, jak kto sie czuje dobrze ze soba to nie musi
                  wszem i wobec udowadniac ze jest KIMS a nie tylko zona
                  • satia2004 Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 14:22
                    emma_ja napisała:
                    > bo dzis kobiety za wszelka cene musza cos udowodnic...walczyc, pokazywac
                    > nawet swojemu mezowi

                    A może to właśnie Ty za wszelką cenę pragniesz udowodnić, że jesteś własnością swojego męża?

                    > ani to kobiece, ani potrzebne, jak kto sie czuje dobrze ze soba to nie musi
                    > wszem i wobec udowadniac ze jest KIMS a nie tylko zon

                    Bo kobiece to jest być bezwolną żono-matką, kapłanką domowego ogniska. I tylko tym. Wszelkie oznaki indywidualizmu są 'be' :D
                    • emma_ja Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 14:30
                      hehe
                      tylko ze ja nie mam meza i nie jestem z tych co musza miec:)))

                      satia2004 napisała:

                      > emma_ja napisała:
                      > > bo dzis kobiety za wszelka cene musza cos udowodnic...walczyc, pokazywac
                      > > nawet swojemu mezowi
                      >
                      > A może to właśnie Ty za wszelką cenę pragniesz udowodnić, że jesteś własnością
                      > swojego męża?
                      >
                      > > ani to kobiece, ani potrzebne, jak kto sie czuje dobrze ze soba to nie mu
                      > si
                      > > wszem i wobec udowadniac ze jest KIMS a nie tylko zon
                      >
                      > Bo kobiece to jest być bezwolną żono-matką, kapłanką domowego ogniska. I tylko
                      > tym. Wszelkie oznaki indywidualizmu są 'be' :D
                      >
            • sweet_pink Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 14:13
              Emma ty się tak mądrzysz, a życia nie znasz.
              Jak się pracuje w korporacji, albo z klientem to ilość osób, które musisz
              poinformować o zmianie nazwiska idzie w setki, a jeszcze połowa z tego nie
              zapamięta tej informacji. Uciążliwość większa niż nazywanie się inaczej niż maż
              czy dziecko.
              • des4 Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 14:17
                mail..opcja "wszystkie adresy"...

                już tak wam te mózgi wyprali???
                • sweet_pink Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 14:21
                  To oczywiste.
                  Tyle, że zadziała na 10% adresatów. Sprawdzone. Reszcie trzeba przypominać przez
                  pół roku lub dłużej, bo i tak będzie dzwonić na recepcje i szukać Cię po
                  panieńskim i pod nim szukać w skrzynce kontaktowej.
                  • des4 Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 14:22
                    no i co z tego??? byznez i klienci najważniejsi i decydować maja o
                    twoich prywatnych decyzjach???
                    • sweet_pink Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 15:11
                      Nie to ja decyduje że ja nie mam ochoty na takie użeranie się w każdej formalnej
                      sprawie.
                  • emma_ja Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 14:27
                    wiesz co...strasznie wazna musisz byc hehe
                    bo u mnei w KORPORACJI wiele osob zmienialo nazwisko i nikt nie mial
                    problemu..wrecz wszyscy sie odnosili z wielka symaptia do takiej osoby
                    i nikt kontaktow nie stracil;)

                    O TYM PISALAM BABY KTORE TAK WAlCZA O TE NAZWISKA MAJA TAK PRZEROSNIETE EGO I SA
                    ZMANIEROWANE, ZE NIE CHCIALABYM BYC MEZEM TAKIEJ...DZIEKUJE ZA ZYWY PRYZKLAD


                    sweet_pink napisała:

                    > To oczywiste.
                    > Tyle, że zadziała na 10% adresatów. Sprawdzone. Reszcie trzeba przypominać prze
                    > z
                    > pół roku lub dłużej, bo i tak będzie dzwonić na recepcje i szukać Cię po
                    > panieńskim i pod nim szukać w skrzynce kontaktowej.
                    • emma_ja Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 14:29
                      a twoj post potwierdza moja teorie
                      nie pisalam ze dla takich kobiet bedzie najwazniejsza kariera? kontakty?
                      a nie maz i rodzina? nie wspolnota, rodzina tylko biznes?
                      no i mialam racje ja widac....

                      mezowi tez tak powiesz- nie zawracaj glowy ja mam dzis spotkanie sluzbowe..


                      Tyle, że zadziała na 10% adresatów. Sprawdzone. Reszcie trzeba przypomina
                      > ć prze
                      > > z
                      > > pół roku lub dłużej, bo i tak będzie dzwonić na recepcje i szukać Cię po
                      > > panieńskim i pod nim szukać w skrzynce kontaktowej.
                      • princess_yoyo Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 15:12
                        ty tak na serio? wez sie kobieto wyluzuj... az tak ci przeszkadza ze
                        obcy ci ludzie bedac malzenstwem nazywaja sie inaczej?
                    • figgin1 Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 15:23
                      emma_ja napisała:
                      > A
                      > ZMANIEROWANE, ZE NIE CHCIALABYM BYC MEZEM TAKIEJ...DZIEKUJE ZA ZYWY PRYZKLAD
                      >
                      >

                      Ufff, co za szcęście, ze autorka wątku nie chce byś była jej mężem, normalnie
                      powinna na kolanach do Częstochowy...
                    • pretensjaa Re: Nazwisko po ślubie 12.09.09, 20:36
                      emma_ja napisała:

                      >BABY KTORE TAK WAlCZA O TE NAZWISKA MAJA TAK PRZEROSNIETE EGO I S
                      > A
                      > ZMANIEROWANE, ZE NIE CHCIALABYM BYC MEZEM TAKIEJ...DZIEKUJE ZA ZYWY PRYZKLAD

                      Nie musisz krzyczeć, a przypominam, że wielkie litery na forum oznaczają nic
                      innego jak KRZYK.
                      Czyżby Cię coś wytrąciło z równowagi? Ktoś tu słusznie zauważył, wyluzuj,
                      kobieto. :)

                      >BABY KTORE TAK WAlCZA O TE NAZWISKA

                      A o pozostanie przy swoim nazwisku to ja walczyć nie będę musiała. To kwestia
                      dogadania między partnerami.

                      NIE CHCIALABYM BYC MEZEM TAKIEJ

                      A czyim mężem byś chciała być? :)
                      • anyx27 Re: Nazwisko po ślubie 12.09.09, 20:45
                        Ja mam takie samo zdanie jak autorka wątku :)

                        nie zmieniłam nazwiska po ślubie, bo:

                        1) lubię swoje nazwisko
                        2) czasy się zmieniły - żona nie jest własnością męża - kiedyś kobieta
                        wychodząca za mąż "przechodziła" z rąk ojca, którego nazwisko nosiła, do rak
                        męża, stąd tradycja przyjmowania nazwiska męża
                        3) nazywam się tak, jak się nazywam, nie chcę zmieniać swojej "tożsamości"
                        4) nie mam potrzeby obwieszczania światu zmianą nazwiska, że ktoś mnie zechciał ;)
                        5) jestem za leniwa na zmianę dokumentów ;)

                        Nasze dziecko, które urodziło się 3 lata przed ślubem nosi nazwisko męża.

                        Nie czepiam się kobiet, które zmieniają nazwisko, ale nie lubiue jak sie ktoś
                        czepia lub dorabia chore ideologie, dlaczego ja nie zmieniłam nazwiska.
              • emma_ja Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 14:21
                no patrz...bo ja na pewno nigyd w KORPORACJI nie pracowalam :)))
                oj pracowalam i odetchelam z ulga jak przestalam :))
                wiec mi nie zaimponujesz:)))
                • des4 praca w korporacji 11.09.09, 14:37
                  kiedyś dawno temu powod zazdrości...teraz synonim obciachu i powód
                  do wspólczucia...
                  • sweet_pink Re: praca w korporacji 11.09.09, 15:16
                    emma i des...weźcie się spiknijcie w realu (o ile nie jesteście tą sama osobą)
                    bo macie poglądy podobne i wszystkich o odmiennych tak samo szczujecie (tak
                    szczujecie, bo żadnej wypowiedzi sprzecznej z waszymi poglądami nie umiecie
                    zostawić bez komentarza bo wasze musi być słuszne i na wierzchu, a w dodatku
                    wasze teksty często bywają obraźliwe). Będzie przyjaźń po grób.

                    • figgin1 Re: praca w korporacji 11.09.09, 15:25
                      sweet_pink napisała:

                      > emma i des...weźcie się spiknijcie w realu (o ile nie jesteście tą sama osobą)

                      Wiesz, że to prawdopodobne? Zauważyłaś, ze zawsze wypowiadają się jednocześnie?
                      • pretensjaa Re: praca w korporacji 12.09.09, 20:40
                        figgin1 napisała:

                        > Wiesz, że to prawdopodobne? Zauważyłaś, ze zawsze wypowiadają się jednocześnie?

                        He, he. Gdyby się wypowiadały jednocześnie, nie mogłyby być jedną osobą. ;)
              • agattka_84 Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 17:01
                Chyba przesadzasz. W mojej firmie kobieta na wyższym stanowisku
                kierowniczym zmieniła nazwisko. Przez ponad 10 lat pracy trochę
                klientów jej się uzbierało. ;)
      • default Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 14:01
        sweet_pink napisała:

        > Wypisze miejsca/dokumenty gdzie trzeba nazwisko zmienić:
        > - dowód
        > - prawo jazdy
        > - inne uprawnienia (u mnie były dwa)
        > - zus
        > - urząd podatkowy
        > - bank(i)
        > - wymiana kart płatniczych, debetowych, kredytowych
        > - wymiana kart stałego klienta itp.
        > - karta miejska
        > - operator telefoniczy
        > - dostawca internetu, gazu, prądu jeśli figurujesz w umowie
        > - spółdzielnia mieszkaniowa
        > - przychodnia (u mnie doszła jeszcze wymiana karty magnetycznej)
        > I jeszcze więcej tego dochodzi jak używasz nazwiska biznesowo.
        > Dla mnie to był koszmar i nie chciałabym tego jeszcze raz
        przechodzić.

        Oj tak, tak - okropne przejścia urzędowe, upierdliwości, a do tego
        tak jak piszesz - w sprawach biznesowych ludzie mnie nie poznają
        (tzn. jak widzą inny adres emailowy czy wyświetlenie nazwiska na
        telefonie) i muszę się tłumaczyć że ja to ja :) W sumie można dostać
        czegoś w rodzaju rozdwojenia jaźni ;-)
        • emma_ja Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 14:04
          bo to chyba nadeszly czasy, ze powiedziec
          ze sie idzie do babci w sobote na ciasto i nosic nazwisko -to samo co mąz- to
          zacofanie, ciemnogrod i wstyd
    • figgin1 Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 14:03
      Zaproponuj mu, żeby przyjął twoje nazwisko, a jak się nie zgodzi powiedz, że ma
      egzotyczne pomysły. Co to za pomysł, żeby nazwisko zmieniać?
      • emma_ja Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 14:08
        inne nazwiska, osobne konta, osobne zycia, absolutnie nie byc zaleznym od kogos,
        absolutnie nic nie poswiecac dla kogos
        taka moda...
        tylko czemu tylu nieszczesliwych( wyksztalconych, zarabiajacych) ludzi wokol?
        • figgin1 Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 14:26
          emma_ja napisała:

          > inne nazwiska, osobne konta, osobne zycia,
          Ale czemu zaraz inne? W końcu to facet może nazwisko zmienić?

          > tylko czemu tylu nieszczesliwych( wyksztalconych, zarabiajacych) ludzi wokol?
          Czyli konsekwencją niezmieniania nazwiska jest nieszczęście i samotność? Lol,
          skąd masz takie dane?
          • emma_ja Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 14:34
            konsekwencja takiej postawy zyciowej.opisalam to dosc dokl w poprzednich postach.


            figgin1 napisała:

            > emma_ja napisała:
            >
            > > inne nazwiska, osobne konta, osobne zycia,
            > Ale czemu zaraz inne? W końcu to facet może nazwisko zmienić?
            >
            > > tylko czemu tylu nieszczesliwych( wyksztalconych, zarabiajacych) ludzi wo
            > kol?
            > Czyli konsekwencją niezmieniania nazwiska jest nieszczęście i samotność? Lol,
            > skąd masz takie dane?
            • figgin1 Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 15:07
              Sorry, ale twoje posty nie są dla mnie żadnym źródłem danych statystycznych. Jak
              już mam opierać się na jednostkowych przykładach moje życie jest dla mnie
              bardziej wiarygodne niż twoje wymysły. A mimo tego, co nazwałabyś egoistyczną i
              feministyczną postawą nie jestem ani samotna ani nieszczęśliwa. Ale jeśli da ci
              to satysfakcję to mogę poudawać ;)
      • des4 Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 14:08
        co to za pomysł??? normalny, praktykowany prze ogronma większość...

        zapewne nie wiesz cioteczko, że w takich postympowych krajach
        anglosaskich, na oficjalnych dokumentach/zaproszeniach czy też
        przedstawiając małzeństwo tytułuje się malzżonków Mrs. and Mr. John
        Smith...

        tragedia no nie...i jaki ciemnogrod...
        • princess_yoyo Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 14:53
          stare dane :-) nie robi sie tego czesto, nawet bardzo konserwatywne
          instytucje od tego odstepuja, moze dlatego ze dosc czesto zdarza sie
          ze malzonkowie nosza inne nazwiska (uk), przynajmniej mi sie wydaje
          ze jest to duzo bardziej powszechne niz w polsce.
          raz mi sie zdarzylo slyszec takie sformulowania na oficjalnym
          proszonym obiedzie z tancami w szkocji ale nie wszystkie pary byly w
          ten sposob anonsowane (glownie starsi uczestnicy).
        • figgin1 Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 15:10
          Oczywiście, że w GB pod wieloma względami panuje ciemnogród. Ktoś ci wmówił, że
          to kraj- wzór do naśladowania? Znajdź sobie lepsze wzory.
        • pretensjaa Re: Nazwisko po ślubie 12.09.09, 20:45
          des4 napisał:

          > przedstawiając małzeństwo tytułuje się malzżonków Mrs. and Mr. John
          > Smith...

          Sorry, ale chyba coś Ci się pomyliło. ;)
    • drinkit szczerze mówiąć 11.09.09, 14:13
      nie widzę w Twoim pomyślę niczego ekstrawaganckiego - dla mnie to normalne. Zostawienie przez kobietę panieńskiego nazwiska jest jak najbardziej logiczne, bo niby czemu po przeżyciu 1/3 pisanego mi czasu (plus/minus) mam zmieniać nazwisko? A tłumaczenie że dzieci mają inne to taki wielki wysiłek?
      Polskie prawo umożliwia kobiecie / mężczyźnie:
      - pozostanie przy swoim nazwisku
      - przyjecie nazwiska współmałżonka
      - dodanie nazwiska współmałżonka do swojego.
      Do wyboru do koloru, niech każdy robi jak chce. A jeden z pierwszych postów mówiący o przeciwstawianiu się tradycji i egocentrycznych powodach pozostania przy swoim nazwisku obśmiewam z góry na dół.
      • des4 Re: szczerze mówiąć 11.09.09, 14:16
        i to chodzi...jak ktoś chce niech zostaje przy swoim nazwisku...byle
        tylko nie dorabiał do tego głupawej ydeologii...
        • pretensjaa Re: szczerze mówiąć 12.09.09, 20:48
          des4 napisał:

          > i to chodzi...jak ktoś chce niech zostaje przy swoim nazwisku...byle
          > tylko nie dorabiał do tego głupawej ydeologii...

          Jakiej znowu 'ydeologii'? Jak na razie to Ty i Emma niejaka uparcie dorabiacie
          ideologię do pozostawania przy swoim nazwisku.
    • fragile_f Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 14:29
      Ja chyba pozostane przy swoim nazwisku. Musialabym zmienic:

      - dowod
      - prawo jazdy
      - paszport
      - umowe z gazownia, elektrownia etc
      - umowe z operatorem telefonu
      - umowe z dostawca Internetu
      - papiery w spoldzielni mieszkaniowej
      - papiery w ksiedze wieczystej (nie wiem na 100%, ale raczej tak)
      - akt notarialny mieszkania jest na nazwisko panienskie - nie wiem, co z tym?
      - dowod rejestracyjny
      - dane w banku, karty płatnicze etc
      - ubezpiecznei mieszkania, samochodu
      - konta we wszystkich sklepach w ktorych robie zakupy firmowe (do faktury)

      A do tego wszystkiego - absolutnie kazdy papierek zwiazany z moja dzialalnoscia
      gospodarcza. Z pieczatka włacznie. No i papiery zwiazane z umowami o dzielo etc

      Nie dziekuje, postoje. Zmiana nazwiska jest fajna, jak nie ma sie nic
      zarejstrowanego na siebie (poza komorka :p).
      • des4 Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 14:42
        było wychodzić za maż w normalnym wieku a nie średnio-przywiędlym...

        byznez ponad wszstko...
        • fragile_f Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 15:00
          Oj mordko, nie kazdy musi:
          - wychodzic za maz w wieku 18 lat, kiedy jeszcze nawet własnego samochodu nie ma ;)
          - miec firme, mieszkanie, samochod i konto w banku w wieku 35 lat

          Sa jeszcze etapy posrednie ;) Wiem, ze moze byc to dla Ciebie szokiem, ale sa
          panie, ktore maja to wszystko w momencie, w ktorym inne szukaja pierwszej pracy ;)
          • des4 Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 15:22
            tjaaa..firme, mieszkanie, samochod i konto w banku dostają na 18-
            tkę..
            • figgin1 Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 15:41
              des4 napisał:

              > tjaaa..firme, mieszkanie, samochod i konto w banku dostają na 18-
              > tkę..
              >

              Czy ty między osiemnastką a trzydziestką byłeś w śpiączce? Naprawdę, można być w
              wieku pośrednim :)
            • fragile_f Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 16:07
              Odnosze wrazenie, ze nie umiesz czytac albo nie uwazales na matematyce w klasach
              1-3 ;)

              18 ... 30 <- uzupelnie teraz specjalnie dla Ciebie:

              18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30

              Nie bylo to zbyt skomplikowane prawda? Na pewno dasz sobie rade nastepnym razem,
              musisz tylko duzo cwiczyc!
    • ksiezna.de.rivendell Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 16:10
      Uważam, że nie ma w tym nic złego, mój facet też. Jego nazwisko średnio mi pasuje :)
    • madzioreck Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 20:50
      pretensjaa napisała:

      Mój facet jest tolerancyjny do granic, ale
      > nie ukrywał, że to dla niego egzotyczny pomysł.
      >
      > Ja nie widzę w tym nic nienormalnego. Czy ktoś podziela moje zdanie?

      Nic w tym nienormalnego, człowiek ma prawo zachować swoje nazwisko i decydować
      o jego ewentualnej zmianie lub braku zmiany.
      • brzydula_betty Re: Nazwisko po ślubie 11.09.09, 22:59
        Dlaczego kobieta ma przyjmować nazwisko męża? to od momentu zaślubin należy do
        niego i musi wyrzekać się swojej dotychczasowej tożsamości? to chora tradycja i
        sprzeciw nie ma nic wspólnego z wojującą feministka z wąsami a tylko ze zdrowym
        rozsądkiem który niektórym kobietom nakazuje urodzić się jako Kowalska i jako
        Kowalska żyć także po akcie zaślubin :)
    • lisbeth25 Re: Nazwisko po ślubie 12.09.09, 17:37
      Dla mnie kobiety, które zmieniają nazwisko po ślubie na męża lub dodają
      męża, podczas gdy on nie to bezwolne, głupie istotki, bez choćby
      odrobiny tożsamości; przechodzą pod "opiekę" pana i władcy.
      • kok.o Re: Nazwisko po ślubie 13.09.09, 17:41

        eech... moze zacznij lepiej lekcje odrabiac...
      • madzioreck Re: Nazwisko po ślubie 13.09.09, 17:45
        lisbeth25 napisała:

        > Dla mnie kobiety, które zmieniają nazwisko po ślubie na męża lub dodają
        > męża, podczas gdy on nie to bezwolne, głupie istotki, bez choćby
        > odrobiny tożsamości; przechodzą pod "opiekę" pana i władcy.

        Błagam, tylko bez generalizowania... Zmiana nazwiska lub brak zmiany to tylko
        moment, a jak się wzięło za męża pana i władcę, to nazwisko nie ma nic do
        rzeczy. Znam takie "niezależne", których niezależność skończyła na wpisaniu
        panieńskiego nazwiska do odpowiedniej rubryki w formularzu USC. To nie ma nic do
        rzeczy.
    • necessity Re: Nazwisko po ślubie 12.09.09, 19:45
      Owszem, ja podzielam. Ja pozostałam przy swoim nazwisku i nie widzę
      w tym nic niezwykłaego. NIe ma żadnego powodu, abym wychodząc za mąż
      miała rezygnowac ze swojego nazwiska. Co więcej - uważam to nawet za
      zbędne i kłopotliwe.
    • aiczka Re: Nazwisko po ślubie 12.09.09, 23:48
      Mnie raczej dziwi, jak w dzisiejszych czasach komuś chce się zmieniać. No, ale
      rozumiem, że czasem to drugie nazwisko jest ładniejsze, brzmi lepiej w
      konkretnym języku albo ktoś ma psychiczną potrzebę ukształtowaną od dzieciństwa.
    • gosialska Re: Nazwisko po ślubie 13.09.09, 18:04
      To tylko zwyczaj.. Oczywiscie jesli mieszka sie w kraju w ktorym 99%
      kobiet zmienia nazwisko po slubie to moze i lepiej sie nie upierac i
      zmienic aby zycie bylo latwiejsze. Ale jesli ma sie ladne nazwisko a
      zmiana jest niekorzystna to pytanie - po co? No i sa kraje (jak
      Belgia) gdzie nigdy zadna kobieta nie zmienia nazwiska i
      niewyobrazalna jest jego zmiana wiec.. do wyboru do koloru ;-)
    • mmaupa Re: Nazwisko po ślubie 13.09.09, 19:02
      Też nie widzę nic nienormalnego w pozostaniu przy swoim nazwisku. Ja nie mam w
      planach zmieniać (chyba że na "Czartoryska" albo "Windsor" :) ), a to ze względu na:
      - publikacje i dorobek naukowy
      - oryginalność swojego nazwiska
      - przeboje przy wymianie dokumentów

      Mój ukochany zastanawiał się nad przyjęciem podwójnego i gdyby moje nie było
      przymiotnikowe, to pewnie by się zdecydował (jego nazwisko jest bardzo popularne).
    • hermina25 Re: Nazwisko po ślubie 13.09.09, 21:29
      Ja bym tam chętnie nazwisko moje zmieniła,bo mi się nie podoba :(
      Zaś muszę żyć z tym przeświadczeniem,bo nigdy nie wyjdę za mąż :)
    • polibezkontroli Re: Nazwisko po ślubie 13.09.09, 23:40
      Ja tak zrobiłam.

      Kolega z żoną wymyślili sobie zupełnie nowe nazwisko. ha!

      A znajomy dla odmiany przyjął nazwisko żony (jego było też ok.)
    • monia19722 ja mam podwójne i żałuję :) 14.09.09, 12:29
      że nie zostawiłam tylko swojego :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja