Jestem kochanką marynarza

13.09.09, 19:28
Po latach spotkałam moja pierwszą miłość. Dzisiaj oboje jesteśmy
dorosmi ludzmi, mamy partnerów, dzieci. Gdy sie spotkaliśmy on
powiedział, ze jego zycie rodzinne jest w kompletnej rozsypce.
Wierzę mu, a po przeczytaniu wielu stron w których żony marynarzy
narzekają na ciągłe rozstania, problemy itd. poznałam tą historie od
drugiej strony, od strony mężczyzny , który wciąż jest poza domem.
Drogie Panie, czy myślicie, że oni nie czują iż coś jest nie tak, ze
kiedy wracają stają się zawadą dla domowników, że czują się tylko
maszynka do robienia pieniędzy. Nie słuchają ich kobiety, nie mają
kontaktu z dziećmi. Zostaliśmy kochankami, tęsknię za nim, ale jest
niełatwo bo jest straszliwie zaborczym meżczyzną. Jak bedzie dalej
nie wiem.
    • heidi21 Re: Jestem kochanką marynarza 19.09.09, 21:13
      To powodzenia zycze:)) Kochanka marynarza, najgłupsze co moze byc:)) no ale moze
      warto:) pozdrawiam
      • speedboat8 Re: Jestem kochanką marynarza 09.01.14, 21:27
        No nie wiem ! Skoro czuje do niego pociag i chce to realizowac nie ma co sluchac glosu rozsadku.Kapitalizm wystarczajaco wysysa z nas zycie abysmy nie mogli sobie pozwolic na odrobine luksusu:),tym badziej ze oboje ciagna do siebie :)
        Moim zdaniem warto ,bedzie potem co wspominac :) chociaz.
        • rozpaczona4 Re: Jestem kochanką marynarza 12.04.14, 14:57
          Nie warto. Byłam kiedyś z takim mężczyzna. Oni zawsze szukają żony są złe hi hi a który z Nich dobry!!! Rozostał się z żoną teraz ma kobietę i dalej chcę ją zdradzać że mną. Żałosny jest!!!!! Uciekaj on nigdy nie zostawi domu majątku dzieci dla Ciebie!!!!! A Ty zostaniesz sama bez męża!!!!!
Pełna wersja