zosiawawa1966
13.09.09, 19:28
Po latach spotkałam moja pierwszą miłość. Dzisiaj oboje jesteśmy
dorosmi ludzmi, mamy partnerów, dzieci. Gdy sie spotkaliśmy on
powiedział, ze jego zycie rodzinne jest w kompletnej rozsypce.
Wierzę mu, a po przeczytaniu wielu stron w których żony marynarzy
narzekają na ciągłe rozstania, problemy itd. poznałam tą historie od
drugiej strony, od strony mężczyzny , który wciąż jest poza domem.
Drogie Panie, czy myślicie, że oni nie czują iż coś jest nie tak, ze
kiedy wracają stają się zawadą dla domowników, że czują się tylko
maszynka do robienia pieniędzy. Nie słuchają ich kobiety, nie mają
kontaktu z dziećmi. Zostaliśmy kochankami, tęsknię za nim, ale jest
niełatwo bo jest straszliwie zaborczym meżczyzną. Jak bedzie dalej
nie wiem.