Na Wyspy wyjezdzaja nieudacznicy zyciowi?

14.09.09, 07:58
Takie sa moje obserwacje. Z mojego miasta sporo osob wyjechalo do Anglii lub do Irlandii. Wszystkie te osoby to prostacy - ich edukacja zatrzymala sie na szkole zawodowej, nieliczni moze zdali tylko mature. I wyjechali na wyspy zmywac naczynia itp. Ani jedna osoba, ktora skonczyla studia wyzsze nie wyjechala na stale. Maja prace w Polsce i swietnie sie ustawili. Czy tez macie takie przekonanie? Na wyspy wyjezdzaja tzw "prosci" (w negatywnych tego slowa znaczeniu) ludzie, nieudacznicy, niewyksztalceni itp?
    • nsc23 Re: Na Wyspy wyjezdzaja nieudacznicy zyciowi? 14.09.09, 08:04
      Nie. Sama mieszkam na Wyspach, skonczylam tu liceum, studia, dzis zaczynam
      drugie studia. Nie jestem ani prosta, ani nieudana ;)
    • black-emissary Re: Na Wyspy wyjezdzaja nieudacznicy zyciowi? 14.09.09, 08:14
      Uogólnienie równie durne jak to twierdzące, że wyjeżdżają tylko ci "z jajami".
    • cafem Re: Na Wyspy wyjezdzaja nieudacznicy zyciowi? 14.09.09, 08:16
      Nie do konca, bo Polakow z wyzszym wyksztalceniem w UK tez sporo znajdziesz.
      Choc w wiekszosci masz racje, duza czesc to nieudacznicy.

      Tych lepiej wyedukowanych trudniej spotkac, bo mowia biegle po angielsku i sie wcale na sile Polakami nie otaczaja:)
      • mareczekk77 Re: Na Wyspy wyjezdzaja nieudacznicy zyciowi? 14.09.09, 12:17
        Ale co to znaczy studia wyższe? bo te prywatne to żenada a nie studia, to poziom
        przedwojennej 8 klasy podstawówki, więc o jakich wykształceniu wy mówicie? a co
        w Polsce za przyszłość czeka zwykłego człowieka> tyranie za 1000pln i utrzymac
        za to rodzinę? jakim cudem? na zachodzie jest szansa na GODNE życie, bo w Polsce
        często jest to poziom poniżej niewolnictwa. Niewolnik miał opiekę jakąś,
        ubranie, jedzenie, a w Polsce z przeciętnej pensji się nie da tego mieć.

        Poza tym Ci co wyjeżdzają wysyłają tu pieniądze, i uczą się jak funkcjonuje
        zachód, wrócą tu i może coś się zmieni.

        I nie zapominajmy najważniejszego - gdyby Ci ludzie nie wyjechali to tu nadal by
        było 25% bezrobocie, dzięki nim i pracy było więcej i pensje podskoczyły jak
        zabrakło jeleni do pracy za 600pln. Wiele zawdzięczamy emigrantom, i z mojej
        strony bardzo tych ludzi szanuję za ich inicjatywę.

        A wszelkie bzdury o patriotyźmie mozna w du.. wsadzić. Jaka Polska? Polską nie
        rządzą Polacy, rzadzi od 20 lat jakaś mafia, jest bieda, nedza, a ludzie
        pracujacy dla wielkich zachodnich firm które nie płaca podatków nie pracują na
        rzecz polski a na rzecz Francji, Niemiec i innych krajów. I tyle w temacie.
        • mareczekk77 Re: Na Wyspy wyjezdzaja nieudacznicy zyciowi? 14.09.09, 12:24
          Przykład - mój ojciec, inżynier, rocznik 41' uczony przez przedwojennych
          profesorów. Teraz, grubo ponad 40 lat po studiach szokuje i ośmiesza siostrę po
          fizyce na uniwerku, brata po polibudzie najlepszej w kraju, uzdolniony mocno
          kolega na 4 roku matematyki szedł łeb w łeb z ojcem, ale nie zapominajmy o
          różnicy wieku i że tata ma juz dość słabą pamięć z racji wieku... podobnie z
          architektami, to tak nieprawdopodobna różnica wiedzy że to się wydaje aż
          niemożliwe ze tak jest. Nawet moja babcia po szkole średniej umiała trzy języki (!)

          Dawniej było jednak tak że człowiek po studiach to był ktoś, a teraz każdy kto
          zapłaci ma magistra a nawet doktora, żaden problem. A teraz połowa narodu to
          magistrzy którzy nie rozumieją prostej instrukcji obsługi, wściekli że oni
          wykształceni i nie ma pracy. Ano nie ma. Powinno być tak jak dawniej, nieliczna
          elita na studia, a reszta dobry zawód, przecież dobry stolarz czy rzemieślnik
          też ma wielki szacunek za to co robi, żaden wstyd. Ale nie, teraz wszyscy muszą
          być wykształciuchami, tylko potem wstyd w świecie...
        • durneip Re: Na Wyspy wyjezdzaja nieudacznicy zyciowi? 14.09.09, 12:32
          > w Polsce za przyszłość czeka zwykłego człowieka> tyranie za 1000pln i utrzy
          > mac
          > za to rodzinę?

          już w którymś z kolei wątku piszesz o tym tysiącu złotych. dużo znasz osób,
          które tyle zarabiają? wyjechałam cztery lata temu, ale przed wyjazdzem nigdy
          tyle nie zarabiałam i pomijając dorabiających studentów nie znam nikogo, kto by
          tyle zarabiał i teraz.
          • mareczekk77 Re: Na Wyspy wyjezdzaja nieudacznicy zyciowi? 14.09.09, 12:51
            To że Ty w dużym mieście znasz osoby co zarabiają więcej to jedna sprawa, ale
            poza nimi są tereny gdzie jak cała rodzina ma emeryturę staruszka to jest raj.
            Zakłady wyprzedane, nic nie ma, gdzie maja pracować? zasiłków w Polsce NIE MA,
            pomocy nie ma. Ale proszę bardzo, Warszawa, kup gazetę wyborcza poniedziałkowa i
            podzwoń po pracach, dominuje akwizycja i praca ns słuchawkach, max
            1100pln/miesiąc, inne prace nie lepsze.

            Ale ok - raport UE, 30% ludzi w Polsce nie stac na posiłek mięsny. Nieźle, nie?
            a oszołomy bredzą coś o patriotyźmie zostawaniu w tym grajdołku i pracy na rzecz
            Polski. Śmieszne i straszne zarazem.

            A najlepsze jest to że wszyscy którzy tak pyszczą na emigrantów, po ich
            wyjeździe z tego katolicko - liberalnego piekła nagle dostali podwyżki. Na
            emigrantów wściekli są Ci co nie mają odwagi wyjechać a tu pracują za grosze i
            wolą narzekać niż wziąść swoje sprawy w swoje ręce, i pracodawcy którym nagle
            uciekło stado jeleni których można było wysysać, dawać grosze i płakać jaka
            biedka a tymczasem kolejny mercedes w kolekcji przybywa.
    • croyance Re: Na Wyspy wyjezdzaja nieudacznicy zyciowi? 14.09.09, 12:19
      Ja wyjechalam, bo wyszlam za maz za Anglika. Zmieniam Ci statystyke?
    • sommernachtstraum Re: Na Wyspy wyjezdzaja nieudacznicy zyciowi? 14.09.09, 12:20
      > Takie sa moje obserwacje. Z mojego miasta sporo osob wyjechalo do Anglii lub do
      > Irlandii. Wszystkie te osoby to prostacy -

      nasza wina, że się w takich kręgach obracasz?
      • croyance Re: Na Wyspy wyjezdzaja nieudacznicy zyciowi? 14.09.09, 12:21
        Otoz to. Proponuje autorowi tego watku przejechanie sie do np. Oxfordu
        i rozmowe z polskimi studentami :-)
        • soulshunter Re: Na Wyspy wyjezdzaja nieudacznicy zyciowi? 14.09.09, 12:29
          > Otoz to. Proponuje autorowi tego watku przejechanie sie do np. Oxfordu
          nie ma takiej miejscowosci Oxford. Jest Olkusz, Opole, Orzysz ale nie Oxford :D
          • croyance Re: Na Wyspy wyjezdzaja nieudacznicy zyciowi? 14.09.09, 12:31
            'ox' to wół, wiec wszystko sie sprawdza, samo bydło tam mieszka :-)

            No a ford to kazdy wie, ze to taki samochod ...
    • durneip Re: Na Wyspy wyjezdzaja nieudacznicy zyciowi? 14.09.09, 12:28
      niech pomyślę. inżynier lotnictwa, strażak po sgsp, dwoje ekonomistów,
      architektka, inżynier dźwięku, plastyczka... a, i jeszcze jeden, co faktycznie
      zaczynał jako kelner, a teraz jest menadżerem restauracji. faktycznie, prostaki
      i nieudacznicy. z kim ty się zadajesz?
      • jamesonwhiskey Re: Na Wyspy wyjezdzaja nieudacznicy zyciowi? 14.09.09, 13:01
        zapewne autor tego madrego tematu dostaw wlasnie wyplate
        i zal mu dupsko sciska ze nieudacznicy w ukeju zarabiaja tyle w dzien co on w
        miesiac
    • fergie18 Re: Na Wyspy wyjezdzaja nieudacznicy zyciowi? 14.09.09, 13:04
      rodzice mojego faceta wyjechali do Irlandii z tego powodu że w swoich zawodach
      zarabiają tam kilka razy więcej niż w Polsce, są teraz w stanie pomagać
      finansowo trójce dzieci na studiach, nie uważam tego za przejaw nieudacznictwa,
      raczej za tzw głowę na karku
    • allerune Re: Na Wyspy wyjezdzaja nieudacznicy zyciowi? 14.09.09, 13:19
      > Maja prace w Polsce i swietnie sie ustawili.

      moi znajomi w PL, którzy uważają się na super ustawionych, zarabiają 5-8
      tysięcy, niedawno (tak w okolicach szczytu górki) pokupowali mieszkania, które
      będą spłacać przez kolejne 35-40 lat, jeżdżą samochodami na kredyt, ogólnie
      strasznie bawi mnie ich opinia, że im się super udało :)

      z kolei moi znajomi, którzy wyjechali, zarabiają 3 razy więcej, rozwijają swoje
      kariery, pierwsze mieszkania mają już w połowie spłacone, niektorzy kupują już
      trzecie, jeżdżą sobie po świecie i żaden z nich w towarzystwie nie lansuje się
      na "człowieka sukcesu"

      resztę zostawiam Tobie

      PS. każdy z moich znajomych planuje powrót w ciągu 2-5 lat, wyjazd traktują
      czysto zawodowo

      • kitek_maly Re: Na Wyspy wyjezdzaja nieudacznicy zyciowi? 14.09.09, 13:26

        > moi znajomi w PL, którzy uważają się na super ustawionych, zarabiają 5-8
        > tysięcy, niedawno (tak w okolicach szczytu górki) pokupowali mieszkania, które
        > będą spłacać przez kolejne 35-40 lat, jeżdżą samochodami na kredyt, ogólnie
        > strasznie bawi mnie ich opinia, że im się super udało :)

        Co w tym zabawnego?
        Oraz może podaj przykład postawy (poziom zarobków, stan posiadania, standard
        życia) Polaka mieszkającego w Polsce, która Cię nie rozśmiesza.
        • mareczekk77 Re: Na Wyspy wyjezdzaja nieudacznicy zyciowi? 14.09.09, 13:39
          Wypowiedź człowieka który mówi że w Polsce można się ustawić, a źle mają tylko
          nieudacznicy jest żałosna. Dobrze pisze przedmówca, jak wniknąć w ten rzekomy
          sukces to okazuje się ze pensja kierownicza 5 - 8 tysięcy, mieszkanie na 30 lat
          w kredycie, a przeciez wystarczy by stracić pracę i mieszkanie idzie do kolesi
          sprzedane za bezcen przez bank i zaczyna się od nowa wszystko, tym razem od
          pensji Warszawskiej średniej czyli ok 1100pln, jesli sie znajdzie bo to tez nie
          jest takie proste. Kolega w Norwegii jest robotnikiem, odkłada 10 tysi
          miesięcznie, w Polsce by nie miał nic, bo niewiele umie. Sukces na zachodzie to
          jak Państwo u których byłem, firma, dom z działką za ok. milion funtów, kilka
          dobrych ut, i nawet oni nie sa ludźmi sukcesu. gdzie tu porównanie do tych w
          Polsce ludzi sukcesu? przecież to jest śmieszne, naprawdę.
        • allerune Re: Na Wyspy wyjezdzaja nieudacznicy zyciowi? 14.09.09, 13:58
          > Co w tym zabawnego?
          > Oraz może podaj przykład postawy (poziom zarobków, stan posiadania, standard
          > życia) Polaka mieszkającego w Polsce, która Cię nie rozśmiesza.

          jeśli ktoś mówi "JESTEM CZŁOWIEKIEM SUKCESU" to wydaje mi się, że powinien móc
          żyć przyzwoicie za 50% swoich dochodów (w tym spłata ew. kredytów) lub luksusowo
          za 75%, reszta zostaje na fanaberie - wakacje, hobby, inwestycje
      • princess_yoyo Re: Na Wyspy wyjezdzaja nieudacznicy zyciowi? 14.09.09, 13:26
        > z kolei moi znajomi, którzy wyjechali, zarabiają 3 razy więcej,
        rozwijają swoje
        > kariery, pierwsze mieszkania mają już w połowie spłacone,
        niektorzy kupują już
        > trzecie,

        gdzie sa takie tanie mieszkania? serio pytam, zazwyczaj tam gdzie
        wyzsze zarobki mieszkania tez sa drogie :)
        • allerune Re: Na Wyspy wyjezdzaja nieudacznicy zyciowi? 14.09.09, 13:54
          mieszkania mają w Polsce, chociaż to może trochę mylić, w końcu to jeden z
          droższych krajów w Europie ;)
          • princess_yoyo Re: Na Wyspy wyjezdzaja nieudacznicy zyciowi? 14.09.09, 14:42
            moze najdrozszy ale w porownaniu z zarobkami:) tak wiec zarobienie
            na dwa albo 3 mieszkania za granica nie jest jakas specjalna sztuka.
            sile nabywcza zarobkow przelicza sie w stosunku do miejscowego rynku
            a nie na zlotowki i potem mieszkania w zlotowkach, haha
            • allerune Re: Na Wyspy wyjezdzaja nieudacznicy zyciowi? 15.09.09, 15:35
              "przelicza się" ?

              jest jakiś nakaz przeliczania po Twojemu, czy dopiero planujesz go wprowadzić

              a to "haha" na końcu, to duma z odkrycia czegoś wielkiego ? nie rozumiem
    • jack20 Re: Na Wyspy wyjezdzaja nieudacznicy zyciowi? 14.09.09, 13:21
      moje przekonanie jest, ze jest to wypowiedz nieodpowiedzialnego
      gown... a nie studenta czy czlowieka z wyksztalceniem srednim czy
      wyzszym. poziom polskiego wyksztalcenia na wielu tzw. prywatnych czy
      grajdolkach wyzszych uczelniach jest zenujaco niski moze w sam raz
      na robotnika niewyikwalifikowanego i to z pewnymi zastrzezeniami
      czyszczenie
      Przestaje dziwic, ze 22 tys. takich absolwentow nie potrafi znalezc
      w ciagu roku w polsce pracy a co tu mowic o znalezieniu pracy na
      zachodzie. jest to wogole dowcip roku i nieodpowiedzialne by wogole
      mowic o znalezieniu pracy na zachodzie po studiach w ukonczonym
      kierunku przez takich absolwentow.
      nie wspomne o sladowym znaniu jezykow.
      swiadczy to tez o ZADNYM znaniu realiow rynkow pracy panstw
      zachodnich.
      • aggax Re: Na Wyspy wyjezdzaja nieudacznicy zyciowi? 14.09.09, 13:34
        Moj ojciec przyjmuje do pracy w swojej firmie jedynie osoby, ktore skonczyly
        porzadna, dzienna, panstwowa uczelnie. Majac przed soba rozne CV, w ogole nie
        bierze pod uwage osob po wyzszych prywatnych pseudoszkolkach. Takie CV leca od
        razu do kosza.
        • sadosia75 Re: Na Wyspy wyjezdzaja nieudacznicy zyciowi? 14.09.09, 15:00
          aggax napisała:

          > Moj ojciec przyjmuje do pracy w swojej firmie jedynie osoby,
          ktore skonczyly
          > porzadna, dzienna, panstwowa uczelnie.

          Tak tak bo takie studia daja pewnosc, ze czlowiek nadaje sie do
          pracy. zatrudniam dziewczyne po prywatnej uczelni, studia skonczyla
          zaocznie. jest najlepszym pracownikiem w firmie, chlopak po
          jagielonce ledwo zipie i ledwo daje sobie rade z prostymi
          czynnosciami zwiazanymi z jego praca. choc studia ukonczyl z
          wynikiem b. dobrym. i chlopak i dziewczyna sa na tych samych
          stanowiskach, maja takie samo wynagrodzenie podstawowe. ale to
          wlasnie dziewczyna po "pseudoszkole" daje sobie rade i to genialnie
          daje sobie rade w pracy .
          • fuhrerin brawo Sadosia 14.09.09, 15:45
            W końcu wypowiedź trzeźwo myślącej osoby. Czas zadać kłam tym stereotypom, że
            ludzie kończący uczelnie prywatne są gorsi!!! Ja kończyłam bardzo dobrą szkołę
            prywatną jedną z lepszych w kraju i jestem często o wiele bardziej zaradna niż
            Ci po państwowych. Wiedzę też mam nie rzadko lepszą, bo ja się nie obijałam,
            starałam się uczyłam się, książki do nauki miałam porządne. Ludzie studiujący na
            państwowych uczelniach często bardziej się obijają niż Ci na prywatnych. Z
            resztą głąbów można znaleźć wszędzie i tam i tu, podobnie jak i zdolne jednostki
            można znaleźć w każdym z typów szkół. Tak generalizacja jest wysoce krzywdząca
            i czas zacząć z tym walczyć!
            • kunegunda123 Re: brawo Sadosia 14.09.09, 16:17
              ech, stereotypy, stereotypy. ani ten po jagielonce nie jest jakiś lepszy, ani Ty po prywatnej. wszystko zależy od wrodzonych umiejętności, zaradności życiowej i kilku innych cech, które nawet trudno byłoby mi w tej chwili nazwać. jak ktoś jest pogodny, pracowity i odkompleksiony to wykształcenie będzie się liczyło na etapie rekrutacji ale już nie w samej pracy. świetnie widać to w pracy, gdzie zatrudniani są ludzie z różnym wykształceniem, np doradca finansowy, agent ubezpieczeniowy itp. np. moja znajoma po elitarnym kierunku na dobrym państwowym uniwersytecie wyciągała w sprzedaży kart kredytowych (w czasie kryzyzysu się nie wybrzydza) 2 tysiące miesięcznie a jej koleżanka z pracy (po podstawówce) prawie 10 tysięcy.
          • klymenystra Re: Na Wyspy wyjezdzaja nieudacznicy zyciowi? 14.09.09, 17:00
            Sadosiu, Jagielonka to jest biblioteka przy Alei Mickiewicza. Jesli ktos
            twierdzi, ze studiowal w bibliotece i ja skonczyl, to ma cos nie tak. Ja tam
            wole miec studia na Uniwersytecie Jagiellonskim.
            • alpepe Re: Na Wyspy wyjezdzaja nieudacznicy zyciowi? 14.09.09, 18:40
              powiedziała, co wiedziała i czym prędzej odleciała, poleciała, a wieczorem, ślub
              już brała z muchomorem. Sadosia ma rację, używa nazwy potocznej i w tym
              kontekście całkowiecie zrozumiałej.
              • klymenystra Re: Na Wyspy wyjezdzaja nieudacznicy zyciowi? 15.09.09, 13:08
                Co? Pierwszej czesci Twojej wypowiedzi nie rozumiem.
                Jagiellonka jest potoczna nazwa Biblioteki Jagiellonskiej. Potoczna nazwa
                Uniwersytetu Jagiellonskiego jest UJ, ujot.
        • fuhrerin Re: Na Wyspy wyjezdzaja nieudacznicy zyciowi? 14.09.09, 15:47
          brawa dla tatusia ze stereotypowymi poglądami! Ręce opadają... Szkoda nawet
          komentować...
          • fuhrerin wypowiedź powyżej skierowana jest do aggax 14.09.09, 15:48
    • eastern-strix nie 14.09.09, 14:12
      nie

      ja mam mgr (dosc trudny kierunek), moi znajomi mgr a kilkoro nawet dr.
      wyjechalismy, bo nie bylo dla nas ofert pracy. Tak to jest,ze humanistow w PL
      nie chca, wiec nawet z dr ciezko o dobra prace. Mysle,ze gdybysmy pokonczyli
      kierunki scisle albo ekonomiczne, to nie byloby az takiego problemu z praca.
    • real_mayer A co zazdrościsz że się nie załapałaś czy jak? nt. 14.09.09, 14:54

    • zeberdee24 Re: Na Wyspy wyjezdzaja nieudacznicy zyciowi? 14.09.09, 15:56
      Badania które od czasu do czasu robi się w wśród polskich imigrantów wskazują,
      że większość pracuje jednak fizycznie za niskie stawki, no ale nie wiem czy
      można to nazwać nieudacznictwem, skoro i tak zarabiają więcej niż mogliby
      zarobić w Polsce na tych samych stanowiskach. Natomiast jest rzeczą oczywistą że
      lekarze, notariusze, prawnicy, dentyści itp. się nie rzucają na wyjazdy, bo
      przecież w Polsce zarabiają ogromne pieniądze i raczej niezbyt opłaciłoby im się
      wyjeżdżać i zaczynać karierę od zera.
      • jamesonwhiskey Re: Na Wyspy wyjezdzaja nieudacznicy zyciowi? 14.09.09, 16:25
        > lekarze, notariusze, prawnicy,

        nie wiem czego notariusze i prawnicy mieli by szukac za granica,
        maja zerowe kwalifikacje do pracy w innym kraju niz polska

        > Badania które od czasu do czasu robi się w wśród polskich imigrantów wskazują,
        > że większość pracuje jednak fizycznie za niskie stawki,

        jakie badania, kto je robi i komu? jakies konkrety czy tylko wymysly ,
        chyba logiczne ze jak ankieter pojdzie pod fabryke chrupek to wyjdzie mu ze
        wiekszosc ankietowanych pracuje w fabryce

        z okolo 40 osob jakie znam moze ze 3 pracuja fizycznie w jakims magazynie,
        reszta pracuje w swoich wyuczonych zawodach, lub w nowych zawodach ktorych sie
        nauczyli na miejscu


        pytanie dodatkowe, czy mechanik samochodowy ktory pracuje za granica jako
        mechanik samochodowy to pracownik fizyczny czy nie ?
        udacznik nie udacznik

        myslalem ze po tylu latach "problem" emigracji zostal wyjasniony na tyle ze tego
        typu debilne posty nie beda mialy miejsca


        • zeberdee24 Re: Na Wyspy wyjezdzaja nieudacznicy zyciowi? 14.09.09, 19:14
          Brytyjczycy robili takie badania, zdaje się że mają tam instytucję prowadzącą
          statystyki dotyczące rynku pracy i wynikało z nich że Polacy osiągają najniższą
          średnią zarobków spośród 26 najliczniejszych nacji pracujących w UK, więc raczej
          nie przeważają wśród nich specjaliści. Takie badanie jest chyba bardziej
          miarodajne niż 40 znajomych kolesia po studiach(bo mniemam że wyższe
          wykształcenie posiadasz), z moich znajomych nikt nie wyjechał na stałe, ale to
          mi nie nasunęło wniosku że Polacy nie emigrują w ogóle. Problem wyjaśniony na
          forum na pewno nie zostanie, ze względu na niechęć Polaków do faktów a
          zamiłowanie do rozciągania własnych doświadczeń na ogół społeczeństwa, co
          właśnie prezentujesz. Mechanik samochodowy to wykwalifikowany pracownik
          fizyczny, nie wiem nad czym tu deliberować ?
          • jamesonwhiskey Re: Na Wyspy wyjezdzaja nieudacznicy zyciowi? 14.09.09, 21:16
            > Brytyjczycy robili takie badania, zdaje się że mają tam instytucję prowadzącą
            > statystyki dotyczące rynku pracy i wynikało z nich że Polacy osiągają najniższą
            > średnią zarobków spośród 26 najliczniejszych nacji pracujących w UK, więc racze
            > j
            > nie przeważają wśród nich specjaliści

            poniewaz na poczatku trzeba od czegos zaczac , to czesto zaczyna sie od pracy
            fizycznej nie widze w tym niz zlego , wazne zeby zbyt dlugo tam nie zostac , a
            statystyki toroche sie wtedy rozjezdzaja

            co do placy , specyfika rynku w uk jest taka ze ceni sie bardziej ludzi z
            doswiadczeniem z uk a co za tym idzie czasem trzeba popracowac za mniejsze
            pieniadze zeby to doswiadczenie zdobyc
            potem sie to ladnie wyrownuje

            > Mechanik samochodowy to wykwalifikowany pracownik
            > fizyczny, nie wiem nad czym tu deliberować ?

            nad tym ze duza czesc ktora wyjechala ma poprostu zawody fizyczne,
            to w PL nie wykonuje sie pracy fizycznej i wszyscy w klimatyzowanych biurach
            sobie siedza i zarzadzja ?


            tak sobie mysle ze ci co w kraju siedza maja bardzo blade pojecie o tym jak to
            jest naprawde
            • zeberdee24 Re: Na Wyspy wyjezdzaja nieudacznicy zyciowi? 15.09.09, 16:56

              > co do placy , specyfika rynku w uk jest taka ze ceni sie bardziej ludzi z
              > doswiadczeniem z uk a co za tym idzie czasem trzeba popracowac za mniejsze
              > pieniadze zeby to doswiadczenie zdobyc
              > potem sie to ladnie wyrownuje

              Czy się wyrównuje to dopiero zobaczymy.

              > nad tym ze duza czesc ktora wyjechala ma poprostu zawody fizyczne,
              > to w PL nie wykonuje sie pracy fizycznej i wszyscy w klimatyzowanych biurach
              > sobie siedza i zarzadzaja ?

              Nigdzie nie napisałem że w Polsce wszyscy siedzą i zarządzają(i chwała Bogu,
              ktoś musi na mnie pracować:D) . Wydaje mi się problem należy postawić tak: gdzie
              jest procentowo więcej specjalistów pracujących czynnie w swoim zawodzie ? Czy
              wśród Polaków w UK, czy wśród Polaków w Polsce ?

              > tak sobie mysle ze ci co w kraju siedza maja bardzo blade pojecie o tym jak to
              > jest naprawde

              Nikt nie ma przekrojowej wiedzy na ten temat bo jeden ma znajomych w City, drugi
              w myjni samochodowej. Uchwycić problem mogą jedynie miarodajne badania, których
              się jednak nie doczekaliśmy ze strony brytyjskich socjologów, jedyne co można
              przeczytać to że zjawisko imigracji z krajów nowej UE jest prawdopodobnie
              tymczasowe w tak dużym nasileniu, a i to są raczej luźne spostrzeżenia
              ekonomistów.
      • sundry Re: Na Wyspy wyjezdzaja nieudacznicy zyciowi? 14.09.09, 16:29
        Notariusz to prawnik,a dentysta to lekarz:)
        • zeberdee24 Re: Na Wyspy wyjezdzaja nieudacznicy zyciowi? 14.09.09, 19:06
          Notariusz to prawnik, ale stomatologia to osobny kierunek, kierunek lekarski to
          co innego:)
          • sundry Re: Na Wyspy wyjezdzaja nieudacznicy zyciowi? 14.09.09, 19:41
            Kierunek inny,ale dentysta też jest lekarzem,bo leczy:)
    • tro.ll W Polsce natomiast.. 14.09.09, 16:03
      ..zostali sami pokrzywdzeni genialni, których nikt nie chce. Polska jest krajem
      mlekiem i miodem płynącym, krajem szczęśliwości i dobrobytu. Niestety ze względu
      na niekorzystne położenie geograficzne świat nie dostrzega takich przyszłych
      laureatów nobla jak np. thesun1.
      • lonely.stoner Re: W Polsce natomiast.. 14.09.09, 16:25
        tiaaaa...

        kiedys ktos z mojej dalszej rodziny (nie za dobrze sie znamy) sie
        mnie pytal: to ile masz osob w pokoju i kto ci zalatwil ta prace???

        uwielbiam takie generalizacje i wrzucanie do 1 worka.
        Do Polski nie wracam.
    • stinefraexeter Re: Na Wyspy wyjezdzaja nieudacznicy zyciowi? 14.09.09, 16:39
      Wydaje mi się, że pytanie KTO emigruje jest zasadne, natomiast odpowiedź
      zaproponowana przez autora nie do końca jest właściwa, gdyż wprowadza wyraźnie
      negatywny termin ("nieudacznictwo").

      Moje obserwacje dotyczą przede wszystkim tych, którzy na Wyspy pojechali na
      bliżej niespecyzowany okres czasu (pomijam studentów dorabiających w wakacje).
      Decyduje się na nią najwięcej liczbowo ludzi, którzy w Polsce mają nic lub
      niewiele do stracenia. Gdzie jest najwięcej takich ludzi? Ano wśród mieszkańców
      małych miejscowości o niskich kwalifikacjach. Trochę upraszczając "im nie może
      być gorzej". Trochę inaczej jest u bardziej zamożnej (i lepiej wykształconej)
      "miejskiej" części społeczeństwa. Nie oszukujmy się. Emigracja do innego kraju
      to ogromny krok, a koszty, zwłaszcza na początku, potrafią być więcej niż spore.
      Ci, którzy "dysponują" zakorzenionym już partnerem, rodziną, znajomymi, u
      których można zamieszkać, itp. mają o niebo łatwiej. Ale ilu takich ludzi jest?

      O co mi chodzi: jeżeli ja miałabym się przenieść do Londynu w tej chwili, to mój
      poziom życia znacznie by się obniżył w porównaniu do życia w rodzimym mieście w
      Polsce. Nie mam na wyspach nikogo, znam język,ale takich jak ja jest na pęczki,
      zaś koszty życia są naprawdę wysokie. Pomijam już psychologiczne konsekwencje
      budowania własnego światka od nowa.

      Żeby nie było: sama mieszkam poza Polską, ale mój partner jest "lokalny" i tym
      samym odpadają mi wszelkie troski o mieszkanie, koszty życia, itp. Nie sądzę,
      bym przeniosła się tu sama.

      Ci bardziej ubożsi i gorzej wykształceni mają mniej do stracenia, dlatego
      liczebnie przeważają wśród emigrantów. Nieudacznikami zaś z pewnością bym ich
      nie nazwała. Zwracam uwagę, że napisałam "przeważają", a nie "dominują", więc
      nie ma sensu przywoływać tu przykłady własne bądź znajomych, którzy są świetnie
      wykształceni i robią karierę w UK (wiem, że sporo takich jest, jednak liczebnie
      nie przeważają).
      • princess_yoyo Re: Na Wyspy wyjezdzaja nieudacznicy zyciowi? 14.09.09, 17:11
        albo inaczej, niewiele do stracenia maja ludzie mlodzi, tak do 23-24
        zazwyczaj :-)
    • julyana Re: Na Wyspy wyjezdzaja nieudacznicy zyciowi? 14.09.09, 17:19
      > Czy tez macie takie przekonanie? Na wyspy wyjezdzaja tzw "prosci" (w
      negatywnych tego slowa znaczeniu) ludzie

      Badań nie prowadziłam, ale wydaje mi się, że w większości tak. Chociaż
      oczywiście nie tylko - bo wyjeżdżają też tacy, którzy rozwijają tam karierę
      zawodową, jak i "średniacy".
      • anyx27 Re: Na Wyspy wyjezdzaja nieudacznicy zyciowi? 14.09.09, 17:28
        Ja mam podobne obserwacje, jak autorka wątku. Oczywiscie nie wszyscy! są wyjątki
        np. moja szwagierka, która jest stomatologiem też wyjechała z rodziną. jej mąż
        jest trenerem koszykówki. Oboje osiągnęli wiele w PL, ale wyjechali, bo tak
        sobie wymyślili. Najcześciej jednak wyjeżdzaja osoby, które w Polsce sobie nie
        radza, tzn. nie potrafią, czy nie mają możliwości osiągnąć dochodów na takim
        poziomie, aby móc normalnie żyć, nie martwiąc sie o to, że nie wystarczy do 1szego.
    • gobi05 Re: Na Wyspy wyjezdzaja nieudacznicy zyciowi? 14.09.09, 18:42
      > Irlandii. Wszystkie te osoby to prostacy - ich edukacja zatrzymala sie na szko
      > le zawodowej, nieliczni moze zdali tylko mature. I wyjechali na wyspy zmywac na

      Zacznijmy od tego, czy nieudacznik to to samo,
      co niewykształcony. Moim zdaniem można być
      niewykształconym udacznikiem - to po pierwsze.
      Po drugie zaś, to szkoła zawodowa jest wykształceniem.
      Nie każdy rodzi się ze zdolnościami do uczenia się
      o Byronie, prawach Kirchoffa i synapsach. Osoba
      z wykształceniem zawodowym nie musi być prostakiem,
      i odwrotnie.

      > czynia itp. Ani jedna osoba, ktora skonczyla studia wyzsze nie wyjechala na sta
      > le. Maja prace w Polsce i swietnie sie ustawili.
      Słowo "ustawili się" sugeruje, że ich obecna pozycja
      zawodowa nie jest wynikiem talentu i pracy, tylko
      załatwienia posady przez rodzinno-towarzyskie
      koneksje. I tak często jest. Emigranci, których znam,
      wyjechali z powodu braku poparcia na rynku pracy.
      Czy na tym polega nieudacznictwo? Że przy 20% bezrobociu
      nie ma pracy akurat dla ciebie? Że nie zgadzasz się
      na pracę, która ci nie pozwoli nawet samodzielnie
      utrzymać się przy życiu, o kupnie butów na zimę
      nie wspominając?
    • 0ffka czytając posty emigracji mam pytanie do niej... 14.09.09, 19:46
      Czemu Anglicy mają z Wami problem, że muszą robić szkolenia dla Polaków, jak
      mają się zachować na ulicy: nie pluć na chodnik, nie sikać po bramach, etc? Co i
      rusz w polskiej prasie są takie doniesienia o Was i Anglikach. Problemy z
      gwałtami, pobiciami przez Polaków w UK...
      Może to tylko propaganda naszego rządu? Sorry nie mam nikogo, kto emigrowałby za
      chlebem do Anglii i tego co widzę w mediach, jawicie się straszenie. Sorry jeśli
      Was obrażam.
      • mareczekk77 Re: czytając posty emigracji mam pytanie do niej. 14.09.09, 20:15
        Wiadomo ze statystycznie będzie na emigracji jakiś Polak prostak czy bandzior,
        to oczywista oczywistość. Ale ogólnie jest nagonka na Polakow z prostego
        względu, Angol woli zatrudnić Polaka bo ten znacznie wydajniej pracuje niz
        Anglik i za mniejsze pieniądze. Ale to do czasu, jak się dorobią to zażądają
        więcej, i dostaną.

        Co do tego plucia na ulicy to jak Angole się zachowują w Krakowie np? no właśnie.
      • cafem Re: czytając posty emigracji mam pytanie do niej. 14.09.09, 20:26
        Bo tych Polakow, ktorzy znaja jezyk, maja dobra prace i kulturalnie wtopili sie w spoleczenstwo Anglicy nie postrzegaja jako konkretnie Polakow, tylko po prostu emigrantow na poziomie - tak samo jak Niemcow, Francuzow czy Hiszpanow:)

        Zawsze tak jest, ze najwieksza uwage na siebie zwraca prosie w blocie. I tylko o takich jest glosno.

        Wyjedz do Anglii, innych krajow i wyrob sobie swoje zdanie, a nie powtarzaj slepo po innych, biedne dziecko propagandy!
      • sommernachtstraum Re: czytając posty emigracji mam pytanie do niej. 14.09.09, 20:33
        no, nareszcie post na poziomie x__X

        słońce, pomyśl przez chwilę.


        > Czemu Anglicy mają z Wami problem, że muszą robić szkolenia dla Polaków, jak
        > mają się zachować na ulicy: nie pluć na chodnik, nie sikać po bramach, etc? Co

        gdyby w polsce te zachowania nie były na porządku dziennym to nie byłyby też eksportowane.

        nawet pomijając logikę "co rusz" (czyli kiedy?) "w polskiej prasie" (czyli gdzie konkretnie?)


        > jawicie się straszenie.

        ty też jawisz się straszenie ze swoją logiką: nie wiem gdzie i co, ale jestem przeciw.
        • 0ffka specjalnie przepraszam Sommernachtstraum 14.09.09, 21:34
          sommernachtstraum napisała:
          > ty też jawisz się straszenie ze swoją logiką: nie wiem gdzie i co, ale jestem p
          > rzeciw.

          Napisałam, że Was przepraszam!
          Nie pisałam, że wszystko wiem. Pytałam się...

          Mówię tylko, że jest taka nagonka w polskiej prasie i sorry niestety np: w dużym
          mieście drażni mnie to, że panowie plują na ulicy, że panie wysadzają np na
          przystankach autobusowych swoje pociechy, etc.
          Od lat nic się nie zmienia. Prostacy plują, sikają po ulicach...
          Marek ma rację z Agolami, że ich nawet nasze prostaczki nie przebiją na
          gościnnych występach np w Krakowie. Anglicy to wyjątkowe bydło.
          Ciekawe czemu o tym nie ma mowy w prasie światowej?
          • mareczekk77 Re: specjalnie przepraszam Sommernachtstraum 14.09.09, 21:41
            Abstrahując od tej dyskusji, strasznie mnie wkurza jak ktoś pluje na ulicy,
            gorączka mnie normalnie bierze wtedy. Sikanie spoko, kogoś przypiliło, zdarza
            się, kupa w sumie też siła wyższa :) ale plucie? co go ta ślina bodzie tam czy co?
          • nsc23 Re: specjalnie przepraszam Sommernachtstraum 14.09.09, 21:54
            A zastanowilas sie kiedys, jaki rodzaj ludzi przyjezdza na przyklad do Krakowa z
            Anglii? Mniemam, ze chodzi Ci o te wieczory kawalerskie i panienskie, o ktorych
            wcale tak cicho nie jest?
            I na tej podstawie ocenilas caly narod... to sie nie dziw, ze Anglicy robia dla
            Polakow kursy zachowania na ulicy - ten sam rodzaj myslenia, ta sama logika.
            Osobiscie nigdy sie z takimi kursami nie spotkalam, a jakis czas juz w Wielkiej
            Brytanii mieszkam.
            • 0ffka jednak buractwo ci nasi emigranci 15.09.09, 02:15
              Czytam atakujące mnie odpowiedzi emigrantek sfrustrowanych, zakompleksionych i
              dochodzę do wniosku, że polskie media mają rację :)
              Nie będę buraków przepraszać za to, że prostakami... Ich problem!
              • nsc23 Re: jednak buractwo ci nasi emigranci 15.09.09, 08:42
                To do mnie? To ja juz naprawde nie mam komentarza :/
          • cafem Re: specjalnie przepraszam Sommernachtstraum 15.09.09, 09:53
            Ilu znasz tych Anglikow, zeby twierdzic, ze to wyjatkowe bydlo?
    • ind-ja Re: Na Wyspy wyjezdzaja nieudacznicy zyciowi? 14.09.09, 22:08
      ok w takim razie,przyjmujac to co napisalas,za prawde.To odpowiedz mi na
      pytanie,dlaczego ten kraj nadal obrasta bieda i nedza,skoro zostali w nim sami
      wyksztalceni,inteligentni,zdolni,kreatywni,madrzy ludzie?Zakladajac,ze wyjechali
      sami nieudacznicy,glupcy i prostacy a w Polsce pozostali ci najlepsi,to nasz
      kraj w tym momencie powinien oplywac mlekiem i miodem.A czym w rzeczywistosci
      oplywa?Sfem,nedza i ubostwem.Czyzby to dzieki ludziom takim jak ty?
      • mareczekk77 Re: Na Wyspy wyjezdzaja nieudacznicy zyciowi? 15.09.09, 21:17
        Ind-ja - no własnie, ciekawe czemu tak jest :)

        Ja ze swojej strony akurat lubię Anglikow, jak tam byłem było super, ludzie na
        ulicy bardzo pomocni jak sie zgubiłem, życzliwi, tolerancyjni, inny świat
        zupełnie. Mam dużą, bardzo dużą sympatię do nich, i przede wszystkim do
        emigrantów, ludzi którzy wzięli swoje sprawy i swoje życie w swoje ręce. To jest
        właśnie Polska przyszłosci, emigranci którzy chca coś zrobić z włąsnym zyciem. I
        za to wielki szacunek do nich.
    • cherry.coke Re: Na Wyspy wyjezdzaja nieudacznicy zyciowi? 14.09.09, 22:28
      E tam, bzdura. Jestem w Dublinie i znam Polakow glownie z wyzszym
      wyksztalceniem, czesto tutaj rozwijanym, podrozujacych i otwartych. Ten typ sie
      po prostu dobrze integruje, nie ma problemow z praca i dlatego nie pisza o nim
      dramatycznych artykulow w gazetach.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja