kora3 temat juz przewałkowany na tym forum 16.09.09, 09:48 ze 100 razy. Prosta sprawa - każdy człowiek ma w penym wieku jakaś przeszłosc, która ma okreslone konekwencje w terazźniejszosci i moze miec w przyszłosci. Nie od rzeczy wiec wchodząc w piwazniejszy zwiazek rozważyć, czy to nam odpowiada, bo tej przeszłosci nie zmienimy. Ty zrobilas troche na opak - najpierw spólne mieskzanie, potem zastanawianie sie .. hmmm Nie mam osobistego doswiadczena w interesuijącym Cię zakresie- mój facet jest rozwodnikiem i ma dzieci, ale juz dorosłe. Nie trzeba ich niańczyć itp. ,ale wg mnie trzeba się nimi interesowac, bo to sa JEGO dzieci. Ani troche mi nie przeszkadzają w niczym :) wrecz uwazam, ze za tzadko nas odwiedzają, ale to sprawa odległosci. Tak, trzeba byc przygotowanym na to, że dla NORMALNEGO goscia jego dzieci, bez wzgledu na o czy jest z ich matką beda zawsze wazne. Jeśli nie są - nalezy uznac, ze gosc jest po prostu wyzuty z uczuc i wiać, bo z Waszymi dziecmi postąpiłby tak samo, gdyby się rozsta z Tobą. Jess bardzo młoda i troce za póxno zaczełaś się nad tym zastanawiac. Musisz rowazyc, czy stac Cie na to, by zaakceptować ze w życiu Twojego faceta jest jeszcze inna wazna osoba poza Tobą, osoba, która nie ejst waszym zdieckiem i zdecydowac. Najlepiejnie wikłac się wcale w zwiazek, w którym takie wazne kryteroum nie jest spełnione. Ja na przyklad nie zwizałabym sie z gosciem samotnie wychowującym dziecko i przyznaje to. Po prostu nie widze sie w roli osoby wychowującej maluszka, czy nastolatka. Odpowiedz Link Zgłoś