Seks do niczego nie zobowiązuje

    • yoko0202 z jednym się nie zgodzę 16.09.09, 23:12
      murzynier napisał:

      > Przecież seks sprawia przyjemność obu stronom, jakoś nie czytałem wątków
      facetów o tym, że czują się wykorzystani jeśli przeleci ich atrakcyjna kobieta.
      Wręcz przeciwnie, traktują to jak bardzo miłe zdarzenie.

      Zdziwiłbyś się, jak często kobiecie wcale nie jest ani bardzo miło ani
      przyjemnie. Wydaje mi się, że panowie uprawiający jednorazowy seks z różnymi
      kobietami nie przejmują się zbytnio przyjemnością jednorazowej partnerki, bo i w
      sumie po co. Może i trochę się starają ale przecież ogólnie chodzi o spuszczenie
      z krzyża i tyle.
      • murzynier Re: z jednym się nie zgodzę 16.09.09, 23:28
        yoko0202 napisała:

        > murzynier napisał:


        > Zdziwiłbyś się, jak często kobiecie wcale nie jest ani bardzo miło ani
        > przyjemnie. Wydaje mi się, że panowie uprawiający jednorazowy seks z różnymi
        > kobietami nie przejmują się zbytnio przyjemnością jednorazowej partnerki

        o rany, napisałem wyżej że potencjalnie przyjemnie może być obu stronom, bo o to
        w seksie chodzi
        • yoko0202 ok, wszystko jasne n/t 16.09.09, 23:40
    • tarantinka Re: Seks do niczego nie zobowiązuje 17.09.09, 08:46
      ciekawe ile jest kobiet, ma frajdę z jednorazowego seksu z jakims
      gostkiem, który ledwo pamięta jak mają na imię.
      • 1rape1 Re: Seks do niczego nie zobowiązuje 17.09.09, 08:50
        tarantinka napisała:

        > ciekawe ile jest kobiet, ma frajdę z jednorazowego seksu z jakims
        > gostkiem, który ledwo pamięta jak mają na imię.

        hm ,raczej sporo,np. wiele 30-stek ma solidny przebieg .
        Liczba byłych facetów jest wprost propozycjonalna do wieku.
        • tarantinka Re: Seks do niczego nie zobowiązuje 17.09.09, 09:01
          seksualność kobiety jest inna niż mężczyzny, nie bardzo rozumiem w
          imię poprawności równouprawnienia kobieta ma wyrzec się swojej ???
          • 1rape1 Re: Seks do niczego nie zobowiązuje 17.09.09, 10:29
            tarantinka napisała:

            > seksualność kobiety jest inna niż mężczyzny, nie bardzo rozumiem w
            > imię poprawności równouprawnienia kobieta ma wyrzec się swojej ?

            Na spory przebieg ,a czy ma sie wyrzekać czy nie to jej sprawa :)
          • winomusujace Re: Seks do niczego nie zobowiązuje 17.09.09, 14:13
            Seksualność każdego człowieka jest inna. Nie ma dwóch rodzajów jedynie, damskiej
            i męskiej.

            Jednorazowy seks, z dobrym kochankiem jest przyjemny. Jest dreszczyk nowości i
            przyjemność osiągana w dokładnie taki sposób jak ze stałym partnerem. Strefy
            erogenne dalej działają, łechtaczka na miejscu, orgazmy w zasięgu.. wzroku :)

            Nie wrzucajmy więc wszystkich do jednego worka.
    • tytoniowy_dym Re: Seks do niczego nie zobowiązuje 17.09.09, 08:59
      też jestem tym faktem nieprzyjemnie zaskoczona, żeby nie powiedzieć zdeprymowana:)
      toż to prawda jak świat stara lub stara jak najstarszy zawód świata:)
      pozdrowienia dla murzyniera niech dalej kobietom oczy otwiera
    • jack20 Re: Seks do niczego nie zobowiązuje 17.09.09, 09:02
      w burdelu pajacu. a nawet tam wyleja cie na zbity pysk jak regul nie
      przestrzegasz. nie przestrzegasz, to wal sam pracie w kacie.
      tak jest eben w zyciu.
      a jednak seks do czegos zobowiazuje tepaku.
      • naa123 Re: Seks do niczego nie zobowiązuje 17.09.09, 09:29
        Ktos to już wyżej napisał ale tak naprawdę chodzi tylko o jasne
        określenie zasad na początku. Generalnie jeżeli kobieta szuka
        stałego związku i facet wie o tym od początku to rozumiem, że może
        czuc się rozczarowana kiedy po spotkaniach, kolacyjkach, telefonach,
        sms i w końcu seksie okazuje się, że tylko o ten seks chodziło.
        Jeżeli kogos interesuje tylko seks to wolalabym o tym wiedzieć od
        początku i wtedy decydować się "dla sportu" albo nie.
        • twojabogini Re: Seks do niczego nie zobowiązuje 17.09.09, 10:21
          Co do jasnych zasad na początku - dziewczyny trochę rozsądku. Facecik, któremu
          hormony biją po głowie, nie będzie ustalał żadnych zasad, zrobi to co potrzeba,
          żeby się rozładować (kolacja, komplementy, puste deklaracje) i tyle. Nie dajcie
          się wykorzystywać.
          Jeśli zależy wam na stałym związku, to tak trudno poczekać i przekonać się jakie
          on ma intencje? Jeśli chce tylko pobzykać, to odmowa go zniechęci, jeśli jest
          zainteresowany tobą - poczeka. Chodzenie do łóżka w poszukiwaniu miłości to
          trochę głupota.
          Jeśli macie ochotę na seks - droga wolna. Ale nie mieszajcie jednej rzeczy z drugą.
          Wiem, prasa i literatura są pełne przykładów - poszli do łóżka 5 minut po tym
          jak się poznali i połączyła ich dozgonna miłość. Czasem tak się zdarza, ale rzadko.
          Nie usprawiedliwiam facetów - ci którzy udają związek, po to aby pobzykać, to
          żałosne dupki. Tym bardziej dziewczęta i kobiety nie powinny dawać się takim
          wykorzystywać.
          I nie zgadzam się z autorem wątku - seks zobowiązuje. Oczywiście nie do związku,
          ślubu itp., ale do szacunku do drugiej osoby, odpowiedzialności za jej zdrowie,
          za dobre samopoczucie, do starania o zapewnienie rozkoszy również drugiej
          osobie, jak również do odpowiedzialności za ewentualne dziecko, które może
          zostać poczęte.
          • 1rape1 Re: Seks do niczego nie zobowiązuje 17.09.09, 10:35
            twojabogini napisała:

            > Co do jasnych zasad na początku - dziewczyny trochę rozsądku. Facecik, któremu
            > hormony biją po głowie, nie będzie ustalał żadnych zasad, zrobi to co potrzeba,
            > żeby się rozładować (kolacja, komplementy, puste deklaracje) i tyle. Nie dajcie
            > się wykorzystywać.
            > Jeśli zależy wam na stałym związku, to tak trudno poczekać i przekonać się jaki
            > e
            > on ma intencje? Jeśli chce tylko pobzykać, to odmowa go zniechęci, jeśli jest
            > zainteresowany tobą - poczeka. Chodzenie do łóżka w poszukiwaniu miłości to
            > trochę głupota.
            > Jeśli macie ochotę na seks - droga wolna. Ale nie mieszajcie jednej rzeczy z dr
            > ugą.
            > Wiem, prasa i literatura są pełne przykładów - poszli do łóżka 5 minut po tym
            > jak się poznali i połączyła ich dozgonna miłość. Czasem tak się zdarza, ale rza
            > dko.
            > Nie usprawiedliwiam facetów - ci którzy udają związek, po to aby pobzykać, to
            > żałosne dupki.

            Aha ,jeżeli szybki seks,to mężczyzna możne się ucieszyć ,ze taki na nią
            podziałał,super miłość itp.
            Ale jeżeli spostrzeże to jako standardowe zachowanie tej kobiety,to przecież
            nie będzie wchodził z nią w związek !
            I co ,wtedy to dupek ;).
            • twojabogini Re: Seks do niczego nie zobowiązuje 17.09.09, 11:39
              1rape1 napisał:

              > Aha ,jeżeli szybki seks,to mężczyzna możne się ucieszyć ,ze taki na nią
              podziałał,super miłość itp.

              Czyli - jak rozumiem - jeżeli kobieta pójdzie do łóżka z mężczyzną bo ją tak
              zafascynował, że już nie mogła dłużej czekać, to wtedy jest to w porządku, tak?
              I miłość ma szansę się rozwinąć?

              > Ale jeżeli spostrzeże to jako standardowe zachowanie tej >kobiety,to przecież
              nie będzie wchodził z nią w związek !

              Czyli jak rozumiem - jeżeli kobieta przez łóżko chce mężczyznę w sobie rozkochać
              i skłonić go w ten sposób do założenia związku, i co gorsza - próbuje tak już z
              kolejnym, a nuż podziała - to wtedy trzeba ją wykopać. Tak?

              > I co ,wtedy to dupek ;)
              No wychodzi na to, ze po prostu nie jest frajerem i nie łapie się na takie
              chwyty. Z jedną uwagą - szanujący się mężczyzna jak obczaja taka akcję, to
              odmawia. Chociażby z szacunku do swojego zdrowia oraz zdrowia przyszłej
              partnerki/zony (HIV, HPV, HCV, HBS...). Ten który korzysta - dupek.

              W sumie z twojego punktu widzenia patrząc, to w takiej sytuacji podejście
              kobiety również jest instrumentalne. Składając dwa do dwóch - taką koncepcję
              "instrumentalizacji" seksu lansował JP II. Widać coś w tym jest.
          • murzynier Re: Seks do niczego nie zobowiązuje 17.09.09, 10:43
            twojabogini napisała:

            > I nie zgadzam się z autorem wątku - seks zobowiązuje. Oczywiście nie do związku
            > ,
            > ślubu itp., ale do szacunku do drugiej osoby, odpowiedzialności za jej zdrowie,
            > za dobre samopoczucie, do starania o zapewnienie rozkoszy również drugiej
            > osobie, jak również do odpowiedzialności za ewentualne dziecko, które może
            > zostać poczęte.

            to oczywiste, miałem na myśli tzw. chciejstwo kobiet; wielki romans i biały welon
            • twojabogini Re: Seks do niczego nie zobowiązuje 17.09.09, 11:27
              murzynier napisał:


              > to oczywiste, miałem na myśli tzw. chciejstwo kobiet; wielki romans >i biały welon

              No to się zgadzam.
              • 1rape1 Re: Seks do niczego nie zobowiązuje 17.09.09, 11:34
                twojabogini napisała:

                > murzynier napisał:
                >
                >
                > > to oczywiste, miałem na myśli tzw. chciejstwo kobiet; wielki romans >
                > i biały welon
                >
                > No to się zgadzam.

                Wielki romans,biały welon,rozdziewiczenie :).
                Czasem to tak szarzeje ,jeżeli jeden z punktów jest nie spełniony

              • tarantinka Re: Seks do niczego nie zobowiązuje 17.09.09, 13:39
                jasne facet którego kobitka widziała trzy razy na oczy na pewno
                zadba o jej zdrowie, przyjemnośc i dore samopoczucie, soryy ale
                takie rzeczy to może w erze, kobieta która liczy na seks z dodatkiem
                zainteresowania, dbania itp nie chodzi do łózka z przygodnym gościem.
                • murzynier Re: Seks do niczego nie zobowiązuje 17.09.09, 13:52
                  tarantinka napisała:

                  > jasne facet którego kobitka widziała trzy razy na oczy na pewno
                  > zadba o jej zdrowie, przyjemnośc i dore samopoczucie

                  ale dlaczego tak ma nie być? wystarczy jeśli facet zadba o swoje
                  zdrowie/zabezpieczenie, prawdziwy facet uznaje seks za udany jedynie wtedy,
                  kiedy partnerka również ma orgazm/przyjemność, dobre samopoczucie gwarantuje
                  papieros/szampan/truskawki po i odpowiednio długa chwila miziania ;) to naprawdę
                  nic trudnego więc dlaczego zarzucasz facetom, że tego napewno nie robią
                • twojabogini Re: Seks do niczego nie zobowiązuje 17.09.09, 14:05
                  tarantinka napisała:

                  > jasne facet którego kobitka widziała trzy razy na oczy na pewno
                  > zadba o jej zdrowie,

                  wystarczy, że jest pewien, ze na nic nie jest chory (badania) i że będzie
                  stosował zabezpieczenie

                  >przyjemność

                  A po co jest seks?

                  >i dore samopoczucie

                  Chyba lepiej mieć seks z uśmiechniętą i zrelaksowana kobietą?

                  > kobieta która liczy na seks z dodatkiem
                  > zainteresowania, dbania itp nie chodzi do łózka z przygodnym gościem.

                  Kto pisze o przygodnych gościach? Mowa o mężczyźnie który się kobiecie podoba,
                  fascynuje ją, którego pragnie - z wzajemnością. Kobieta nie musi mieć związku,
                  żeby mieć seks, przyjemny i bez poczucia winy, poniżenia, czy złego traktowania.
                  A chodzenie do łóżka z przygodnymi facetami nie jest receptą ani na udany seks
                  ani na początek udanego związku. I tyle.
      • murzynier Re: Seks do niczego nie zobowiązuje 17.09.09, 10:33
        jack20 napisał:

        > w burdelu pajacu. a nawet tam wyleja cie na zbity pysk jak regul nie
        > przestrzegasz. nie przestrzegasz, to wal sam pracie w kacie.
        > tak jest eben w zyciu.
        > a jednak seks do czegos zobowiazuje tepaku.

        heh twoje posty to typowy wykwit Polaka-katolika, nawet retoryka podobna :) apage...
    • menk.a Re: Seks do niczego nie zobowiązuje 17.09.09, 11:16
      Dla jednych seks jest celem, dla innych drogą do celu. I tyle.;)
      • jan_hus_na_stosie Re: Seks do niczego nie zobowiązuje 17.09.09, 22:49
        a do jakiego celu drogą ma być seks?
    • 25wanilia Re: Seks do niczego nie zobowiązuje 17.09.09, 13:02
      Wątek wczoraj założony, a tu już tyle wypowiedzi! A ja wierzę, że są kobiety i
      mężczyźni którzy idą do łóżka z miłości i są sobie wierni, bez żadnych
      jednorazowych skoków w bok.
      • murzynier Re: Seks do niczego nie zobowiązuje 17.09.09, 13:53
        25wanilia napisała:

        > A ja wierzę, że są kobiety i
        > mężczyźni którzy idą do łóżka z miłości i są sobie wierni, bez żadnych
        > jednorazowych skoków w bok.

        a ja wierzę, że Polska zdobędzie kiedyś mistrzostwo świata w piłce nożnej :)
        • bakejfii Re: Seks do niczego nie zobowiązuje 17.09.09, 14:07
          Ja tez znam mezczyzn ,ktorzy do lozka poszli z milosci i sa wierni swej malzonce
          i ani im w glowie skoki w bok.Tacy mezczyzni moga imponowac.Mimo wielu pokus
          maja jasno wytyczony cel.
        • 25wanilia Nie mierz wszytskich własną miarą 17.09.09, 17:07
          A może po prostu nie mierz wszystkich swoją miarą; uwierz, że potrafią być inni
          ludzie umiejący się szanować nawzajem. Staniesz się mniej zgorzkniały i
          sarkastyczny.
          • murzynier Re: Nie mierz wszytskich własną miarą 17.09.09, 18:05
            25wanilia napisała:

            > A może po prostu nie mierz wszystkich swoją miarą; uwierz, że potrafią być inni
            > ludzie umiejący się szanować nawzajem.

            skąd wysnułaś wniosek, że nie potrafię szanować innych?
      • kag73 Re: Seks do niczego nie zobowiązuje 17.09.09, 17:59
        "Wątek wczoraj założony, a tu już tyle wypowiedzi! A ja wierzę, że
        są kobiety i
        > mężczyźni którzy idą do łóżka z miłości i są sobie wierni, bez
        żadnych
        > jednorazowych skoków w bok."

        Ja tez w to wierze. Jesli mowie o jednorazowym seksie, albo seksie
        bez milosci, mysle o ludziach stanu wolnego a nie o ludziach w
        zwiazku, ktorzy ida w bok.
    • winomusujace tu miał być 17.09.09, 14:04
      Wydaje mi się że kobiety ogólnie mają właśnie masę takich dziwnych zahamowań,
      wynikających z wychowania i naszej kultury i dlatego bardzo nie wiele jest w
      stanie sobie powiedzieć wprost że czasem po prostu sam seks dla seksu jest
      naprawdę ok. Bo przyjemność jest nie zawsze koniecznie w głowie i łączy się z
      wielką miłością.

      Rozumiem też przypadki "oszukiwania" i to że dziewczyny mogą czuć się
      zawiedzione, zwłaszcza że masa teraz wolnych dziewczyn, które nagle dość
      dramatycznie chcą sobie życie ułożyć, więc każdy gest nad interpretują / np pani
      spotyka się z panem 3 tygodnie i już go kocha i oczekuje nie wiadomo czego,
      wątek z dziś /

      Ja nigdy nie miałam sytuacji takiego oszustwa że ktoś się ze mną randkował żeby
      wymusić seks. Może dlatego bo nie było to potrzebne, jeśli ktoś mi się podobał i
      byłam wolna mogłam po prostu pójść z kimś do łóżka.

      Działo się tak zwłaszcza po jakiś długotrwałych związkach, kiedy po prostu nie
      miałam ochoty na nic na stałe, kolejne układanie sobie życia, a chciałam trochę
      swobody. Paradoksalnie, to zazwyczaj Panowie całkowicie głupieli że ja nie chcę
      dać numeru, nie chcę chodzić z nimi na kolację i poznać ich mamy, zabawne ale
      naprawdę faceci naprawdę nie wiedzieli co z tym fantem zrobić.

      Z tamtego okresu panieństwa mam więc same dobre wspomnienia, bo nie miałam nigdy
      żadnych oczekiwań względem tych panów, tak byli bardzo fajni ale ja nie miałam
      wtedy głowy do związku.

      Dwie z takich przygód, skończyły się związkiem. Ale po prostu nagle okazało się
      że poza seksem, ale po jakimś czasie - czyli sex, ja zrywam kontakt, po jakimś
      czasie kontakt ze strony pana / rok,dwa/ no i związek długi.

      Gdy rozmawiałam potem z moimi facetami, ciągle mnie dręczyli pytaniami, ale
      naprawdę nie chciałaś żebym potem zadzwonił ? nie czekałaś ? I takie tam, także
      wd mnie nie ma co uogólniać ale po prostu dla wielu ludzi seks równa się
      związek, nie tylko kobiet.

      Wydaje mi się że najważniejsze w takich relacjach to jest uczciwość, ale
      uczciwość względem samej siebie. Czy ja naprawdę to robię bo chcę, czy jest to
      jakiś sposób na osiągnięcie czegoś innego / związku, dziecka, potwierdzenia jaka
      jestem fajna / jeśli jest to ten drugi przypadek zawsze skończy się źle.
      • naa123 Re: tu miał być 17.09.09, 14:57
        Wogóle to chyba mówimy tu o dwóch różnych rzeczach. Nie mówimy o
        przygodnym seksie ani o seksie po tygodniu czy dwóch znajomości.
        Mnie chodziło o to, iż facet wie, że szukam stałego związku, nie
        wiem po jakims dłuższym czasie idziemy do łózka a potem okazuje się,
        że tak naprawdę tylko o to chodziło. I to moim zdaniem może
        rozczarować. Chyba nikt nie ma prawa po przygodnym seksie oczekiwać,
        że druga storna będzie go "kochać, pieścić, całować i nazywać go
        George" bo tak to tylko w bajkach
        • winomusujace Re: tu miał być 17.09.09, 15:08
          No ja też mam wrażenie że to dość absurdalne, ale chyba jednak często i tak
          bywa, że druga strona ma niezłe oczekiwania.

          Z drugiej strony, przy dość dużej ilości seksu na rynku jakoś nie chce mi się
          wierzyć w te wielomiesięczne uwodzenie, żeby po zaraz zniknąć.. Przecież to jest
          bez sensu. Strata czasu i energii na coś co można dostać w każdej chwili.
        • jack20 Re: tu miał być 17.09.09, 15:10
          problem w tym, ze facet przedstawil dosc spektakularna teze, ze:
          "że pójście z kimś do łóżka nie zobowiązuje tego kogoś do takiego
          czy innego zachowania?", nie rozszerzajac dokladnie (potem to
          uczynil)co wlasciwie ma na mysli stad ta dwutorowosc wypowiedzi.
          naturalnie idzie sie nieobowiazkowo do lozka...czesto szukajac po
          prostu nie tylko przygody a partnera.
          sexu nie winno sie sprowadzac TYLKO do sportu i zaliczaniu kolejnych
          partnerek nie uwzglednajac ich zyczen.
          mam prawo tez zaprotestowac przeciw tej tezie.
          • winomusujace Re: tu miał być 17.09.09, 15:37
            jack20 napisał:


            > sexu nie winno sie sprowadzac TYLKO do sportu i zaliczaniu kolejnych
            > partnerek nie uwzglednajac ich zyczen.


            Bo co ? Ok, jeśli ktoś oszukuje, sugerując związek to tak nie powinno się
            oszukiwać, ale jeśli układ miał być czysty a nagle partnerka wyobraziła sobie
            jak to będą żyli razem, długo i szczęśliwie to co ?
            • jack20 Re: tu miał być 17.09.09, 16:45
              no to jest klar, przerywasz zwiazek. i to jest TEZ uwzglednienie zyczen
              partnerki bo korygujesz i to jest tez twoj obowiazek.
              mowimy o zwodzeniu, czarowaniu, oszukiwaniu w uczuciach czyli tzw. ogolnym braku
              szacunku do partnera (z obu stron rowno bo wpis moj tyczy obu plci bo mezczyzni
              tez ofiara byc moga)
              • murzynier Re: tu miał być 17.09.09, 18:06
                jack20 napisał:

                > mowimy o zwodzeniu, czarowaniu, oszukiwaniu w uczuciach czyli tzw. ogolnym brak
                > u
                > szacunku do partnera

                kolejny teoretyk :)
              • winomusujace Re: tu miał być 17.09.09, 18:16
                Tak, ale ja nie do końca wierzę w te długieeee zwodzenia, deklaracje o miłości,
                obiecywanie związku jedynie w celu seksu. W tzw realu nie słyszałam nigdy o
                takiej sytuacji.

                Seks jest dziś towarem łatwo dostępnym, jest masa osób które naprawdę nie
                potrzebują aż tyle, więc z pkt widzenia ekonomii byłaby to niezła strata czasu/
                energii.

                Myślę że to jest tak, facet umawia się z dziewczyną parę razy, mówi jej miłe
                rzeczy - dla niego to dobra gra wstępna, dla niej początek romansu na całe
                życie. Ale czy można mówić o oszukiwaniu czy zwodzeniu, wd mnie to po prostu
                problem z komunikacją. Ale łatwiej potem wymyślić jakąś bajkę o tym jak to czego
                on mi nie obiecywał, niż przyznać się do tego że ewidentnie nie zrozumiało się o
                co chodzi drugiej stronie.
    • tolouse Re: Seks do niczego nie zobowiązuje 19.09.09, 13:51
      Murzynier myślę że zapomniałeś o podstawowej kwestii.
      Co to w ogóle jest- seks bez zobowiązań?
      Jak mozna odczuwać przyjemność z seksu wiedząc że ktoś po jednym razie cie nie chce. Przecież wskazuje to tylko,że coś było nie tak, że czegoś brakowało, że nie było do końca fajnie jeśli nie chcemy tego powtórzyć. Rozumiem, że można sie znudzić, ale po pierwszym razie (ewentualnie po kilku?).
      Osobiscie nie zdarzyło mi się aby partner nie chcial tego powtórzyć, ale gdyby się zdarzyło czułabym się oszukana, -wyraźnie dostałabym informacje zwrtona że nie było fajnie i że partner ma mnie gdzieś.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja