Po pierwszej randce....

18.09.09, 09:53
Fajny facet, fajne spotkanie- przynajmniej w moim odczuciu. Kiedy / i czy
tylko facet powinien wyjść z inicjatywą? Nie chce wyjść na napaloną i
narzucającą się babę.. Od spotkania było kilka smsów, jeden dzień milczenia i
wtedy brak odp na moją wiadomość. Rozmowa na gadu w której rzucił- kiedy
następne podejście, dodając, ze z jego strony dopiero za dwa tygodnie...Moze
problem sie wydaje śmieszny ale wilki nie umawiałam się z facetem i zupełnie
nie wiem jak to traktować.
W sumie.. przecież gdyby mu zależało, gdybym mu się podobała to znalazł by
chwilkę żeby sie zobaczyć...
    • real_mayer Re: Po pierwszej randce.... 18.09.09, 10:08
      sama sobie odpowiadasz kiedy się odezwać więc po co pytasz?

      Rozmowa na gadu w której rzucił- kiedy
      następne podejście, dodając, ze z jego strony dopiero za dwa tygodnie..
    • murzynier Re: Po pierwszej randce.... 18.09.09, 10:09
      lil2 napisała:

      > przecież gdyby mu zależało, gdybym mu się podobała to znalazł by
      > chwilkę żeby sie zobaczyć...

      sama to wymyślilaś więc po co ten post?
      • adrianna26 Re: Po pierwszej randce.... 18.09.09, 11:41
        może będzie zapracowany, dopytaj:)

    • deczko Re: Po pierwszej randce.... 18.09.09, 11:48
      Coz ja wychodze z zalozenia, ze jak ktos jest kims zauroczony to znajdzie dla
      niego czas. Ten facet jest typu "co sie odwlecze, to nie uciecze".
      Kolejna randka za dwa tygodnie, troche dlugo.
      Pewnie nie dasz rady, ale ja na Twoim miejscu, bym przez kilka dni nie
      utrzmywala z nim kontaktu gg i tez dala mu do zrozumienia, ze jestes zajeta.
      Ciekawe ile wytrzyma, jesli sam szybko sie odezwie, moze cos z tego bedzie...?
    • fruzik83 Re: Po pierwszej randce.... 18.09.09, 12:00
      Ja na Twoim miejscu poczekałabym cierpliwie te 2 tygodnie, nie znasz go dobrze,
      może po prostu nie ma czasu, ma jakieś ważne sprawy. A potem zobaczyłabym jak
      się sytuacja potoczy, czy będzie inicjował kolejne spotkania. Jeżeli nie - to
      chyba nie jest zainteresowany.
      Czasami początki nie idą jak z płatka. Powodzenia :)
    • hermina25 Re: Po pierwszej randce.... 18.09.09, 12:10
      Ej,no chyba przesadzacie.Ja też po umówiłam się po raz drugi jakieś 2 tyg po
      pierwszej randce.Miałam w tym czasie jakiś ważny projekt do sfinalizowania w
      robocie-co wiązało się z siedzeniem w firmie po 14 h na dobę...on też
      zapracowany i po prostu nie było okazji się spotkać...Tyle,że mieliśmy ciągły
      kontakt tel i na gg i to z jego inicjatywy :)
      • deczko Re: Po pierwszej randce.... 18.09.09, 12:24
        Tyle,że mieliśmy ciągły
        > kontakt tel i na gg i to z jego inicjatywy :)

        A gdyby tego kontaktu nie bylo? Zwlaszcza gg. Komunikatory zastepuja nam
        spotkania na zywo, co jest moim zdaniem i pewnym wygodnictwem i porazka.
        Pierwsze fazy zwiazku sa najpieknijesze, ludzie jesli mieszkaja blisko siebie
        powinni spedzac ze soba duzo czasu i czerpac z tego radosc. Oczywiscie jesli
        obydwoje maja na to ochote, bo wymowki z tym brakiem czasu, to miedzy bajki wlozyc.
        • hermina25 Re: Po pierwszej randce.... 18.09.09, 12:35
          w zależności co dla kogo jest ważne :) dla jednych bliskość,dla innych praca :)
          ważne,żeby się dobrać odpowiednio :]
          • lil2 Re: Po pierwszej randce.... 18.09.09, 12:43
            Dokładnie..
            choć na samym początku odniosłam wrażenie, że praca jest daleko ponad tym aby
            miło spędzić czas z drugą osobą. Była mowa o tym, ze chętnie spędził by sobie
            wieczór w taki a taki sposób.. tylko, ze nie ma z kim. Ale.. mogło by również
            czyste aktorstwo. Bo wymówka z brakiem czasu jest faktycznie kiepska.
            • kag73 Re: Po pierwszej randce.... 18.09.09, 15:23
              Ze spokojem, cierpliwosci, przeczekaj te 2 tygodnie. Nie odzywaj sie
              na gg ani nie dzwon.
              Jak on zadzwoni i bedzie chcial sie umowic, troche pomysl, na
              zasadzie: mam jeszcze inne plany nie tylko Ciebie i zaproponuj
              randke np. nastepnego dnia albo dwa dni pozniej, zeby nie myslal, ze
              tak strasznie czekalas.
              • lil2 Re: Po pierwszej randce.... 19.09.09, 09:20
                Dzięki za opinie. Coś mi się jednak wydaje, że nici z tego :/
          • deczko Re: Po pierwszej randce.... 18.09.09, 12:45
            hermina25 napisała:

            > w zależności co dla kogo jest ważne :) dla jednych bliskość,dla innych praca :)

            Ale jaka to musi byc zajmujaca praca, ze masz ciagly kontakt na gg ze swoim
            partnerem?? Heh darujmy sobie gadki o pracy, bo jak pracuje i gadam z kims na
            komunikatorze, znaczy nie mam zajmujacej roboty. A jak po pracy, zamiast sie
            sprezyc i isc na spotkanie, wolimy siedziec przed monitorem i klepac w
            klawiature, to tez nie cierpimy na brak czasu, po prostu jestesmy z gatunkow
            leniwcow pospolitych.

            Mozna jedynie wspolczuc wspolczesnym parom, ze ich wspomnienia z pierwszych
            spotkan to usmiechniete emotikonki na gg.
            • sumire Re: Po pierwszej randce.... 19.09.09, 10:31
              ale my naprawdę nie potrzebujemy współczucia. dziękujemy.
    • simona1974 Re: Po pierwszej randce.... 19.09.09, 10:56
      Trudny początek wróży miły siąg dalszy. Miałam tak samo - w moim
      przypadku trwało to troszkę dłużej niz dwa tygodnie ale..... on
      potrzebował czas na zakończenie związku , w którym nie mógł już
      funkconować a nie chciał być wobec mnie i niej nie w porządku. Teraz
      jesteśmy już razem i jest nam razem b. dobrze.
      Moja rada - daj mu czas, nie narzucaj sięzkę "pouciekaj", nie
      pokazuj jak bardzo Ci zalezy. Warto !!!!!
    • mahadeva Re: Po pierwszej randce.... 19.09.09, 15:03
      kochana Lil, jesli z tego ma cos byc powaznego, samo wyjdzie, ja rok temu
      poznalam swojego Misia i samo wyszlo, w sposob naturalny, po przyjacielsku
      umowilismy sie na 2 spotkanie, polubilismy sie
      jesli ma to byc tylko prosta, pusta przygoda, nie ma co sobie nad tym łamac glowy :)
    • milady000 Re: Po pierwszej randce.... 19.09.09, 18:07
      Jak facetowi zależy to nie ma dla niego problemu żeby znaleźć chwile na rozmowę
      czy spotkanie. Jeśli komuś zależy, to po prostu się czuję. Można sobie wmawiać
      różne rzeczy, można udawać że przecież ON jest taki zapracowany że nie może
      poświecić mi 10 sekund dziennie żeby napisać- cześć, co słychać, jak się
      czujesz, itd itp. Można sobie wmówić wszystko. Tylko po co. Przecież każdy i tak
      wie jak jest naprawdę. Jeśli facet się nie odzywa albo planuje następne
      spotkanie za 2 tygodnie to znaczy ze nie zainteresowałaś go na tyle żeby chciał
      się spotkać. Co nie oznacza że tego nie zrobi. Może za kilka tygodni okaże łaskę
      i umówi się z Tobą na kawę. Ale nie ze względu na Ciebie, tylko dla siebie
      samego- bo będzie mu się nudziło, bo jego koledzy będą randkowali, bo poczuje
      się samotnie, bo mu się zachce.
      Smutne, ale prawdziwe.
    • fotozwierz Re: Po pierwszej randce.... 22.09.09, 08:52
      wygląda trochę jakby rzeczywiście mu słabo zależało, nie bądź
      nachalna, to na pewno
    • jack20 Re: Po pierwszej randce.... 22.09.09, 12:56
      widac, ze strasznie na ciebie "napalony".
      wydaje sie, ze zaprogramowane jest po 2 tygodniach przesuniecie (z
      roznych wzgledow) podejscia o nastepne 2 tygodnie
      najrozsadniej byloby "zachowujac twarz" wyprzedzic jego wysilki i
      tez przez sms wyjasnic, by darowal sobie spotjkanie gdyz przestal
      cie interesowac
    • lil2 Re: Po pierwszej randce.... 30.09.09, 09:05
      E tamm :). Sranie w banie i mydlenie oczu. Chyba nie warto już czekać i się
      łudzić. Są rozmowy na gg, są smsy...i jakieś ściemnianie, że praca, że jakieś
      problemy osobiste...Że też nie ma nawet odwagi, aby powiedzieć "spadaj mała..."
      • coyotegirl1 Re: Po pierwszej randce.... 30.09.09, 09:16
        własnie, ja tez kiedyś wolałam usłyszeć taka brutalna prawdę niż
        siedzieć, wzdychać i robic sobie nadzieję. to bardziej zdrowe.
        Ale nigdy sie nie doczekałam takich słów. Musiałam sama się domyślać
        a przez ten czas duo sie nacierpiałam.
    • gazetowy.mail Re: Po pierwszej randce.... 30.09.09, 09:22
      To było spotkanie. Dla niego może zwykłe, dla Ciebie WRESZCIE RANDKA
      PO LATACH. Spokojnie nie poganiaj. W między czasie kup i przeczytaj
      książkę A.K.Majewskiej "Jak wyjść za mąż po 40-ce". Nawet jeśli ma
      20 lat i nie chcesz wychodzic za mąż. Autorka mądrze opisała
      mechanizm relacji damsko męskich i spotykania się.
    • disa Re: Po pierwszej randce.... 30.09.09, 09:35
      spokojnie...
      mezczyzni sa dziwni :]

      ja bylam na pierwszej randce (w moim odczuciu IDEALNEJ) i pozniej mialam 3dni ciszy
      ja OCZYWISCIE pierwsza sms'a nie napisze wiec czekalam ;]
      juz nawet chcilam isc na randke z innym - ku pocieszeniu, ale...
      jak juz stracilam nadzieje sie doczekalam :D
      teraz jestesmy w zwiazku ;]
      • papuzka_gda Re: Po pierwszej randce.... 30.09.09, 09:43
        czekac na rozwoj sytuacji i nie nękać faceta na gg/sms. Dac czas-
        ludzie sa rozni, a mezczyzni maja inny mechanizm dzialania niz
        kobiety:)
        • coyotegirl1 Re: Po pierwszej randce.... 30.09.09, 09:47
          papużka ma rację.. faceci maja totalnie inne mechanizmy, dla nas
          jest czasem cos niedopuszczalne dla nich - nic wielkiego. A juz
          stawianie kobiety w sytuacji oczekującej w niepewności na nastepny
          kontakt - to chyba mają we krwi :/
          • lil2 Re: Po pierwszej randce.... 30.09.09, 09:55
            No niby tak...ale..
            Ostatnio w rozmowie na gg zauważył, że ja też już "mało" piszę. No i bądź tu
            mądry. Zaraz wyjdzie z założenia, że skoro nie pisze to mi nie zależy:P Błędne koło.
            Jednak myślę, ze jest cos innego na rzeczy. Wydaje mi się, że chce mieć taką
            osobę " gdyby w razie czego coś chciał..", taką " na przeczekanie"...
            Poza tym w to, ze nie ma czasu też średnio wierzę bo w niedziele w piękny
            słoneczny dzień!!...powiedział, że oprowadza kuzynkę ( taa...) po mieście. A jak
            sie później dowiedziała od osób trzecich na tym wielkim spacerze był sam..
            Wiec nie chodzi mi o to, ze mnie nie zaprosił, tylko o to żeby powiedział co i
            jak, a nie kręcił i motał.
            :)
            • disa Re: Po pierwszej randce.... 30.09.09, 10:03
              uuuu
              jak skłamał to sobie odpuść i szukaj innego
              Kłamczuszków nie lubimy

              co ma być to będzie... a Tobie nikt nie broni umawiać się z innymi bo w związku
              z Kłamczuszkiem nie jesteś ;]
              • lil2 Re: Po pierwszej randce.... 04.10.09, 11:47
                Uff.. odpuściłam...

                :/
Inne wątki na temat:
Pełna wersja