Bycie miłym dla ludzi, ktorzy są nam obojętni

18.09.09, 19:18
Czy zgadzacie sie z powiedzeniem "Nic nas nie kosztuje bycie miłym,
da kogoś kto jest nam kompletnie obojętny".

Jak to rozumiecie? Osoba, ktora mi to powiedziala, stwierdziła, że
wobec osób , które w jakis sposob byly z nami związane, tkwią w
naszej pamieci, wobec osob , na ktorych paradoksalnie nam zalezy,
zachowujemy sie w dziwny sposob. Cięzko nam pohamowac zwyklą
zlosliwosc..Natomiast czesto potrafimy byc bardzo mili wobec osob,
ktore komp;letnie nas nie obchodzą...dla obcych..
    • browwny Re: Bycie miłym dla ludzi, ktorzy są nam obojętni 18.09.09, 19:26
      moze podam przyklady
      para, związek, nigdy sie nie kłocą, okres zakochania i idealizacji
      mają za sobą, kobieta chwali sie,ze jej facet, nigdy sie z nia nie
      kloci, przez kilka lat nie bylo zadnej sprzeczki..a moze to jest
      tak,ze wlasnie jemu nie zalezy na niej, ulegal, nie klocil sie
      bo ...mial ją gdzies...
      druga sytuacja
      byl maly związek, zaangazowanie, ale skonczylo sie. Mimo to
      mężczyzna nie szczędził kobiecie zlosliwosci, uszczypliwosci..nie
      był miły..wniosek? Gdyby ta kobieta nie istniała dla niego, bylby
      dla niej zwyczajnie miły, jej emocje o odczucia kompletnie by mu
      wisiały...a jednak tliło sie wnim cos, co nie pozwalalo mu
      zapomniec..ona nadal nie byla mu obojetna

      oj brzmi jak paradoks, czy zgadzacie sie z opinią tej osoby, ktora
      tak twierdzi?
      • skarpetka_szara Re: Bycie miłym dla ludzi, ktorzy są nam obojętni 18.09.09, 19:30
        rozumiem, piatek... weekend przed toba.... przyznaj sie, co bralas?
    • skarpetka_szara Re: Bycie miłym dla ludzi, ktorzy są nam obojętni 18.09.09, 19:28
      obcy ludzie nie wplywaja na nas emocjionalnie, nie krzywdza nas.
      Kazdy obcy jest na tej samej plaszczyznie -neutralnej.

      Ja jestem mila z reguly dla ludzi, i naprawde mnie to nic nie
      kosztuje, a jeszcze zyskuje czasami jakas fajna konwersacjie, jakis
      usmiech, podziekowanie - i fajnie sie wtedy czuje.

      Ale dla ludzi na ktorych mi zalerzy tez straram sie byc mila,
      pomocna. Nie jestem zlosliwa.
      • browwny Re: Bycie miłym dla ludzi, ktorzy są nam obojętni 18.09.09, 19:34
        wlasnie to chcialam napisac, ludzie ktorzy są nam obojetni-nie są
        związani z nami jakimikolwiek emocjami, zero, lód.
        Natomiast mnie samej zdarzylo sie rzucic jakis zlośliwy tekscik
        wobec faceta, ktory nie zwracał na mnie uwagi. Podobal mi sie, nie
        byl mi obojetny. Ja natomiast woko mu nie wpadlam. A wiec moja
        zlosliwosc (wynikająca z frustracji,hihi) byla skutkiem tego,ze
        nadal nie byl mi obojetny, nadal nie moglam zapomniec o nim, troszke
        sie zauroczylam...ech:) troszke sie to zgadza.
        Z natury nie jestem wredną i zgryźliwa babą. Wobec obojetnych mi
        facetow np w pracy ejstem zawsze mila i pomocna, taka
        zwyczajna...ale do tamtego goscia nie...
        hmmm ciekawa koncepcja co?
        • rosa_de_vratislavia Re: Bycie miłym dla ludzi, ktorzy są nam obojętni 18.09.09, 20:00
          browwny napisała:

          > wlasnie to chcialam napisac, ludzie ktorzy są nam obojetni-nie są
          > związani z nami jakimikolwiek emocjami, zero, lód.
          > Natomiast mnie samej zdarzylo sie rzucic jakis zlośliwy tekscik
          > wobec faceta, ktory nie zwracał na mnie uwagi.

          Zdarza się. Bardziej irytują nas ludzie, z którymi wchodzimy w
          jakieś emocjonalne związki/akcje.
          Ich zachowania wywołują silniejszą reakcję niż zachowania osób
          nieznanych czy obojętnych, np. silniej przeżywam, gdy pretensje do
          mnie ma moja mama niż gdy zwymyśla mnie sfrustrowana pasażerka
          tramwaju.
          • browwny Re: Bycie miłym dla ludzi, ktorzy są nam obojętni 18.09.09, 20:11
            Dokladnie. czyli cos w tym jest. Moja kolezanka miala taką sytuacje.
            Koles sie nią zabawil, wykorzystal i zakonczyl znajomosc. Niestety
            razem pracowali. Musiala codziennie go oglądac.Pogodzila sie z tym i
            olala go. a nawet wiecej: byla dla niego miła. On natomiast nie
            szczędzil jej zlosliwosci, często dokuczał. Nie byla mu obojetna z
            tego względu, ze nadal mu sie podobala, ale po prostu zachowala
            klase i zamiast cierpiec i błagac go o powrot laska z honorem
            pogodzila sie z tym,ze zakonczyl 'znajomosc". Wniosek taki: nadal
            byla a jego glowie, siedziala, ale raczej negatywnie.
            • rosa_de_vratislavia Re: Bycie miłym dla ludzi, ktorzy są nam obojętni 18.09.09, 20:14
              browwny napisała:

              > Dokladnie. czyli cos w tym jest. Moja kolezanka miala taką
              sytuacje.
              > Koles sie nią zabawil, wykorzystal i zakonczyl znajomosc. Niestety
              > razem pracowali. Musiala codziennie go oglądac.Pogodzila sie z tym
              i
              > olala go. a nawet wiecej: byla dla niego miła. On natomiast nie
              > szczędzil jej zlosliwosci, często dokuczał.

              No cóż... bardzo prawdopodobna historia:)
              • malwan Re: Bycie miłym dla ludzi, ktorzy są nam obojętni 18.09.09, 20:36
                ja nie jestem ani miła ani niemiła dla obojętnych mi ludzi. Nie angażuję się w
                takie relacje, więc ani mnie oni ziębią ani grzeją.

    • kag73 Re: Bycie miłym dla ludzi, ktorzy są nam obojętni 18.09.09, 20:49
      No wlasnie tak jezt np. w Anglii. Wszyscy sa dla Ciebie bardzo mili,
      powierzchownie, bo niczego od Ciebie nie chca. Nie szkodzi,
      pozytywne, czasem milo jak ktos sie do Ciebie usmiecha na ulicy albo
      w urzedzie.

      Prawda jest taka, ze naprawde zranic moze nas ktos na kim nam zalezy
      i odwrotnie.
      Poza tym, druga prawda to to, ze milosc i nienawisc leza bardzo
      blisko siebie.
    • mruff Re: Bycie miłym dla ludzi, ktorzy są nam obojętni 18.09.09, 21:02
      W takich okolicznościach używam zwrotów grzecznościowych i tyle.Nie
      jestem ani miła ani niemiła.
      • nanai11 Re: Bycie miłym dla ludzi, ktorzy są nam obojętni 18.09.09, 21:08
        Jak ktos jest mi obojetny to wiadomo nie wzbudza żadnych emocji. Nie uśmiecham
        sie zbytni i nie staram . To wynika z przykrych doswiadczeń.
    • fotozwierz Re: Bycie miłym dla ludzi, ktorzy są nam obojętni 21.09.09, 19:09
      jak ma sie dobry humor to jest sie milym dla wszystkich i nad tym warto
      pracowac, tzn tym dobrym humorem:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja