3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna?

19.09.09, 15:06
witam. Z góry uprzedzam że podobny wątek założyłam na
forum "oszczędzamy" - zależy mi jedank na opinii jak największej
liczby osób. Otoz przez miesiąc spisywałam wydatki I wyszło
następująco:
koszty stałe: czynsz 230zł, komórki 150zł (2szt), prąd,woda,gaz -
około 200zł, paliwo 200zł, przedszkole 150zł
jedzenie - 800zł
ubrania - 100zł
rozrywka - 50zł

Czy Waszym zdaniem to dużo czy mało? Dodam że moja rodzina liczy 3
osoby
    • mahadeva Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 19.09.09, 15:09
      ja chyba bym popelnila samobojstwo gdybym miala tak zyc
      • nanai11 Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 19.09.09, 15:13
        O mój Boze... na komórke moją i mojego syna wydaję ok 300 zł.miesiecznie, na
        ubrania co najmniej 1000, koszty życia (kredyty dwa czynsze itd.) to 3000... Jak
        ty zyjesz kobieto??
        • diabel.lancucki Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 19.09.09, 15:51
          nanai11 napisała:

          > O mój Boze... na komórke moją i mojego syna wydaję ok 300 zł.miesiecznie, na
          > ubrania co najmniej 1000, koszty życia (kredyty dwa czynsze itd.) to 3000... Ja
          > k
          > ty zyjesz kobieto??

          akurat kredytami to nie ma co się chwalić.
          • kobieta_na_pasach Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 19.09.09, 19:42
            zyjesz b.oszczednie.tylko pogratulowac. mam nadzieje,ze cos zostaje ,zeby odlozyc?
          • agattka_84 Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 21.09.09, 12:38

            > akurat kredytami to nie ma co się chwalić.

            A co z kredytami jest nie tak? Mało kto może wyłożyć kilkaset
            tysięcy gotówką na mieszkanie.
        • lacido Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 20.09.09, 21:09
          jaka gospodarna się odezwała <lol>
    • kadfael Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 19.09.09, 15:16
      Zależy, gdzie mieszkacie, ile zarabiacie itp. na podstawie samych
      wydatków nie da sie powiedziec.
    • lesialesia Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 19.09.09, 15:18
      hmm o ile nie masz konieczności dużego oszczędzania to moim zdaniem żyjesz rozsądnie
    • black-emissary Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 19.09.09, 15:21
      mamabeatki napisała:
      > rozrywka - 50zł

      Zdecydowanie zbyt mało.
    • cloclo80 Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 19.09.09, 15:25
      Powiedziałbym, że to jest górna strefa stanów niskich. Na oko minimum skromnej
      normalności.
      • mamusia_karina Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 19.09.09, 15:29
        skromnie,bardzo,co mozna kupic z odziezy za 100zl??
        • cloclo80 Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 19.09.09, 15:33
          Jeansy na targu?
          • lacido Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 20.09.09, 21:10
            a to przypadkiem nie jest jakaś średnia w stylu w jednym miesięcy nic a w drugim
            200zł na spodnie?
          • liisa.valo Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 21.09.09, 01:29
            Bez przesady, ja ostatnio za 117 zł kupiłam dwie bardzo ładne tuniki. W sklepie.
            Normalnym sklepie.
            • agattka_84 Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 21.09.09, 12:39
              No tak, tylko w tych 100zł autorki mieści się również odzież męża i
              dziecka.
              • liisa.valo Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 21.09.09, 13:04
                No, owszem, tylko, że to jest rozliczenie miesiąca i ja na przykład nie kupuję
                ubrań co miesiąc.
                • agattka_84 Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 21.09.09, 16:32
                  100 zł co miesiąc to jest 1200 zł rocznie, co nie wydaje się dużą
                  kwotą na trzyosobową rodzinę...szczerze to nie wiem jak daje się
                  radę z taką kwotą - zakup przeciętnego garnituru pochłonąłby 80% tej
                  sumy.
    • winomusujace Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 19.09.09, 15:31
      Skromnie, ale to oczywiście jeszcze zależy jakie macie dochody.
    • kolorowa_diablica Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 19.09.09, 15:48
      to przykre...
      • 83kimi Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 19.09.09, 16:05
        Bardzo skromnie. Wychodzi 33 zł na ciuchy na osobę na miesiąc i 16-17 na
        rozrywkę. Malutko.
        Powinnaś raczej zastanowić się, ile odkładacie. Jeśli oboje zarabiacie po 1000
        zł, to raczej jesteście skazani na tak skromne życie. A jeśli np. po 5000, to
        może warto trochę bardziej zaszaleć?
    • maitresse.d.un.francais za mało danych 19.09.09, 17:57
      ile zarabiacie? ile odkładacie i na co?

    • milady000 Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 19.09.09, 18:20
      Mało
      Szczególnie w sekcji ubrania i rozrywka.
      Ale rozumiem że wydajesz tyle nie ze skąpstwa, tylko dlatego nie stać Cię na
      bardziej rozrzutne życie.
      W taki wypadku- rozumiem
      W innym- zacznij żyć kobieto i przestań poświęcać własne potrzeby na odkładnie
      kasy np na zachcianki męża czy dziecka.
    • annjen Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 19.09.09, 19:04
      to bardzo skromnie, jak widzę budżet zamyka się w niecałych 2 tys. czy to są
      całe wasze dochody? czy macie jakieś kredyty, czy resztę odkładacie? jasne, że
      wiele rodzin żyje za mniejszą sumę, natomiast moim zdaniem można by powiedzieć,
      że jesteś rozrzutna tylko w takim wypadku, gdybyś wydawała więcej, niż zarabiacie.
    • hermina25 Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 19.09.09, 19:08
      Mało...
      Ale w sumie ja większość moich dochodów oddaje mamie (bo jej pomagam) i mi samej
      zostaje też nie za wiele...
      Tyle,że ja wole skromniej zjeść,a mieć na tzw rozrywkę :]
    • jane-bond007 Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 19.09.09, 19:16
      a ta rozrywka to co to jest? bo za 50zl to dobra zabawa chyba tylko
      z Mamrotami :P

      a tak serio to uwazam ze jestes oszczedna
      • vincentyna Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 19.09.09, 22:02
        Nie wierze, ze z wlasnej woli zyjecie w granicach progu ubostwa! 100 zl ubrania?
        Przeciez to ledwo na jedna pare majtek starczy! 50 zl rozrywka, czyli co,
        wypozyczenie 2 razy dvd? To nawet na jedno rodzinne wyjscie nie starczy.
        Ty nie jestes rozrzutna, ani nawet nie oszczedna, Ty jestes mega skapa!
        P.S.
        No chyba ,ze zyjecie z opieki, to wtedy rozumiem.
        • black-emissary Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 19.09.09, 22:05
          100zł za majtki? Współczuję...
        • annjen Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 19.09.09, 22:10
          100 zl ubrania
          > ?
          > Przeciez to ledwo na jedna pare majtek starczy!

          chyba trochę przesadziłaś. wolno ci kupować majtki za 100 zł, ale nie każdy,
          kto kupuje tańsze jest biedakiem. wiesz, żeby dostawać zasiłek z opieki, trzeba
          mieć chyba ok. 500 zł dochodu na osobę, więc autorka postu i tak się nie łapie.
          • vincentyna Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 19.09.09, 22:17
            majtki, rajtuzy, szalik, co za roznica, to nie jest kwota za jaka moze sie ubrac
            3 osobowa rodzina, nawet na bazarze...a juz napewno autorka jest daleka od
            rozrzutnosci z takim budzetem.
            • black-emissary Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 19.09.09, 22:34
              1200zł na trzy osoby na rok... Zakładając, że na dziecko nie idzie zbyt wiele to
              będzie po 500zł na dorosłego. Niewiele, ale da rady. Jedne buty, bielizna (nie
              taka po 100zł), ciuchy w lumpeksie.
              • liisa.valo Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 21.09.09, 16:44
                black-emissary napisała:

                > 1200zł na trzy osoby na rok... Zakładając, że na dziecko nie idzie zbyt wiele t
                > o
                > będzie po 500zł na dorosłego. Niewiele, ale da rady. Jedne buty, bielizna (nie
                > taka po 100zł), ciuchy w lumpeksie.

                Ja nawet myślę, że tego nie powinno się traktować jako średnią. Autorka
                podliczała konkretny miesiąc. Nie powiedziane, że w przyszłym miesiącu nie wyda
                250 zł. A jeżeli kupuje się kurtki czy buty na zimę to jeszcze więcej niż latem,
                kiedy kupujemy jakąś bluzkę, której prawie nie ma.
        • kag73 Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 19.09.09, 22:22
          jezeli chodzi o ciuchy, to po prostu przeliczyla i rozlozyla na
          miesiace, bo co miesiac sie ciuchow nie kupuje, przynajmniej ja nie
          kupuje co miesiac ciuchow.
          • annjen Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 19.09.09, 22:33
            też tak myślę. są miesiące, kiedy rzeczywiście kupuje się mało albo wcale. no a
            poza bazarami są jeszcze sh, tam za 100 można się ubrać na cały sezon:)
            • angellooo ?????? 20.09.09, 16:55
              za 100zl mozna ubrac sie na caly sezon??????

              Na biustonosz wydaje trzy razy tyle.
              • annjen Re: ?????? 20.09.09, 17:01
                pisałam o second handach, naprawdę nie każdy musi kupować bieliznę za kilka
                stówek! jeśli chciałaś się pochwalić, to trzeba było napisać wprost!
          • vincentyna Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 19.09.09, 22:33
            No to wychodzi 1200 zl na 3 osoby, czyli i tak ledwo na porzadna pare butow i
            spodni starcza, i to po solidnych przecenach. A gdzie reszta?
            • annjen Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 19.09.09, 22:42
              zapewniam cię, że w Polsce mało ludzi stać na taki pułap.
              • vincentyna Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 19.09.09, 23:05
                Tyle slysze gadania, jak to ludzie 1000 zl zarabiaja, i pytam sie moich
                znajomych i rodziny, znasz kogos osobiscie, kto zyje za 1000??? No i oczywiescie
                ze nie! Ten nieszczesny tysiak jest zwykla legenda miejska, wszyscy slyszeli,
                nikt nie widzial...
                • black-emissary Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 20.09.09, 00:10
                  Cóż, Vincentyno, to, że Ty w takich elitach się obracasz nie oznacza, jeszcze,
                  że inny świat to legenda.
                  • vincentyna Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 20.09.09, 00:32
                    No sorry, ale jesli Ty ludzi zyjacych zawiecej niz tysiak nazywasz elita, to
                    naprawde dziela nas lata swietlne i plaszczyzny do porozumienia nigdy nie
                    znajdziemy.
                    • black-emissary Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 20.09.09, 00:43
                      W skali świata to nawet ten tysiak jest elitą :).

                      Do płaszczyzny porozumienia nigdy nie dojdę z osobą, dla której majtki to
                      wydatek 100zł, sorry :).
                      • vincentyna Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 20.09.09, 00:48
                        W skali swiata to dolar jest elita

                        Nie wiem, dlaczego Cie tak denerwuje fakt, ze wydaje setke na majtasy, spedzasz
                        wiecej, czy jak?
                        • black-emissary Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 20.09.09, 00:54
                          Zasmuciło mnie jedynie Twoje egocentryczne podejście do sprawy.

                          A o cenach swoich majtek nie mam w zwyczaju publicznie dyskutować. O swoich plombach też zresztą nie.
                          • vincentyna Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 20.09.09, 00:58
                            To byl Twoj wybor, by sie zasmucic "moim egocentrycznym podejsciem
                            ". Ale, czyz forum nie polega na tym, ze kazdy egocentrycznie wyraza swoja
                            opinie??? Nie wiem, doprawdy, dlaczego akurat moje opinie Cie zasmucily. Wierz
                            mi, to nie bylo celowe ani personalne, nie jestem odpowiedzialna za to jak ktos
                            sie poczuje po moich wypowiedziach. Tak czy siak, mam nadzieje ze wrocisz do
                            pogodnosci i nie bedziesz sie juz wiecej smucic nad moimi wypowiedziami!
                            • black-emissary Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 20.09.09, 13:12
                              Nie obraź się, ale Twoja osoba i jej podejście do życia mi wiszą i powiewają.
                              Smuci mnie fakt, że takie osoby istnieją.
                              • vincentyna Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 21.09.09, 01:20
                                Niby jakie osoby? Co wydaja setke na majtki? To Cie smuci, czy jak? Sorry, nie
                                lapie? Troche tolerancji, pozwol ludziom wydawac kase wg ich uznania, dopuki to
                                jest legalne/moralne. Mnie jakos nie smuci fakt, ze istnieja osoby takie jak Ty...
                                • liisa.valo Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 21.09.09, 01:47
                                  vincentyna napisała:
                                  >Troche tolerancji, pozwol ludziom wydawac kase wg ich uznania, dopuki > to
                                  > jest legalne/moralne.

                                  I vice versa.
                                  Pozwól też nie wydawać kasy i nie równać przy tym człowieka z błotem.
                                • black-emissary Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 21.09.09, 13:58
                                  vincentyna napisała:
                                  > Niby jakie osoby?

                                  Osoby, które potrafią na świat spoglądać wyłącznie z perspektywy własnych
                                  czterech liter.
                            • annjen Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 20.09.09, 17:04
                              no cóż, klasy nie kupi się nawet za grube tysiące...
                • chantal10 Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 21.09.09, 13:11
                  Ja: 1047 zł netto.
            • liisa.valo Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 21.09.09, 01:34
              vincentyna napisała:

              > No to wychodzi 1200 zl na 3 osoby, czyli i tak ledwo na porzadna pare butow i
              > spodni starcza, i to po solidnych przecenach. A gdzie reszta?

              Kochanie, to że ty się ubierasz w Diorach czy czort wie, gdzie, bo się na tym
              nie znam, i na majtki za 40 zł nawet nie raczysz spojrzeć, nie znaczy, ze
              wszyscy tyle wydają. Spodnie, płaszcz na zimę i kozaki kupuję za połowę
              wymienionej przez ciebie kwoty.
              • agattka_84 Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 21.09.09, 12:50

                > wszyscy tyle wydają. Spodnie, płaszcz na zimę i kozaki kupuję za
                połowę
                > wymienionej przez ciebie kwoty.

                Za 600 zł te 3 rzeczy? A gdzie kupujesz ubrania / buty?
                Ja w zeszłym roku kupowałam kozaki i wydawało mi się, że klasycznych
                skórzanych kozaków za mniej niz 300 zł się nie kupi...
                • liisa.valo Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 21.09.09, 13:02
                  Wiesz, co, no w sklepach... W żadnych firmówkah czy sieciówkach, tylko w takich
                  normalnych sklepach. Kozaki kupiłam takie skórkowe w zeszłym roku za 220 zł,
                  płaszcz za 300, a spodnie przeważnie kupuję w granicach 150 zł. No, dobra,
                  trochę więcej wyszło niż deklarowałam :)
          • black-emissary Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 19.09.09, 22:39
            Mnie w tych wyliczeniach bardziej zastanawia brak wydatków na kosmetyki i chemię
            wszelaką - proszki, pasty do zębów, mydła, szampony i tym podobne to jest
            całkiem spora pozycja w domowym budżecie.
            • vincentyna Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 19.09.09, 23:07
              A nie zaskoczyl brak kosztow leczenia/lekarstw. To sporo kosztuje, kazdy wie, ze
              dentysta to spory wydatek...
              • black-emissary Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 20.09.09, 00:10
                Nie każdy co miesiąc choruje. A dentysta to już w ogóle rzadko kiedy.
                • vincentyna Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 20.09.09, 00:37
                  Jak to dentysta rzadko kiedy? A przeglad obowiazkowy co 6 mcy to co? A do tego i
                  tak wypada raz na poltora roku jakas wymiana plomby.
                  A o choroby powazne nie chodzi, ale stan grypowy sie zdaza, a dobre leki
                  kosztuja. Nie mowiac, ze komus z rodziny cos powazniejszego niz katar sie
                  przypaleta. Do tego coroczne badania profilaktyczne (krew, mocz, rtg, gin) plus
                  np okulary. Ja np w tym roku nieoczekiwanie wydalam ponad 2000 zl na okulary do
                  pracy przy kompie, ktore sa b.wazne do ochrony mojego wzroku.
                  • black-emissary Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 20.09.09, 00:44
                    Marne plomby masz... :/
                    • vincentyna Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 20.09.09, 00:47
                      skoro wiesz lepiej....a swoje to kiedy ostatnio sprawdzilas? Z troski pytam, bo
                      piszesz, ze rzadko dentyste odwiedzasz, wiec moze nie wiesz, ze plomb
                      amalgantowych sie juz nie uzywa...
                      • asche_zu_asche Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 20.09.09, 13:00
                        vincentyna napisała:

                        > skoro wiesz lepiej....a swoje to kiedy ostatnio sprawdzilas? Z troski pytam, bo
                        > piszesz, ze rzadko dentyste odwiedzasz, wiec moze nie wiesz, ze plomb
                        > vincentyna napisała:

                        > skoro wiesz lepiej....a swoje to kiedy ostatnio sprawdzilas? Z troski pytam, bo
                        > piszesz, ze rzadko dentyste odwiedzasz, wiec moze nie wiesz, ze plomb
                        > amalgantowych sie juz nie uzywa...
                        sie juz nie uzywa...

                        Oj, jaka ty głupiutka jesteś. Hehehe, aż bawi.
                        1. mnóstwo osób żyje w polsce za 1000 zł (znam takich kilka - m.in. w mojej
                        rodzinie 320zł/na osobę na miesiąc, smutne ale tak jest), żadna miejska legenda
                        egocentryczna królewna.
                        2. plomby są amalgamatowe (nie *amalgantowe) i co ty możesz wiedzieć, skoro
                        nawet nie potrafisz tego poprawnie zapisać?
                        Poza tym amalgamaty stosuje się na NFZ i m.in. w USA do dziś (w stomatologii
                        jestem na bieżąco akurat).
                        • anyx27 Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 20.09.09, 13:08

                          Autorko wątku, według mnie bardzo mało.

                          u nas chocby przedszkole to ponad 500pln, a juz nie wiem, jak to robisz, że przy
                          dziecku wydajesz w sumie na 3 osoby 100pln miesięcznie na ubrania... przecież
                          nawet głupie buty dla dziecka to koszt grubo ponad tę kwotę.
                          • anyx27 Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 20.09.09, 13:11
                            ps. ja tez nie znam nikogo, kto zarabia 1000pln... nawet na kasie w biedronce
                            płacą 1400 :P
                            • vincentyna Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 21.09.09, 01:28
                              dokladnie...
                        • vincentyna Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 21.09.09, 01:27
                          Nie jestem specjalistka, nie musze wiedziec jak sie literuje dany rodzaj plomby.
                          A ze on jest dofinansowywany to mnie nie dziwi, jest najtanszym materialem, w
                          dodatku takiej plomby nie trzeba zmieniac przez ponad 15 lat. Stad forumki
                          zdziwione moja czesta wymiana plomb. Problem jest taki, ze te "srebrne" plomby
                          zawieraja rtec, a to drastycznie zwieksza ryzyko raka. Wole raz na rok wymienic
                          plombe z mniej trwalego materialu, ale wygladajacaj ladniej (biala) i bez rteci,
                          niz raz na dekade odwiedzac dentyste.
                          • liisa.valo Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 21.09.09, 01:41
                            vincentyna napisała:

                            > Nie jestem specjalistka, nie musze wiedziec jak sie literuje dany rodzaj plomby
                            > .
                            > A ze on jest dofinansowywany to mnie nie dziwi, jest najtanszym materialem, w
                            > dodatku takiej plomby nie trzeba zmieniac przez ponad 15 lat. Stad forumki
                            > zdziwione moja czesta wymiana plomb. Problem jest taki, ze te "srebrne" plomby
                            > zawieraja rtec, a to drastycznie zwieksza ryzyko raka. Wole raz na rok wymienic
                            > plombe z mniej trwalego materialu, ale wygladajacaj ladniej (biala) i bez rteci
                            > ,
                            > niz raz na dekade odwiedzac dentyste.

                            Ale ja w ogóle mam wyłącznie te ładne białe plomby.
                            A ty przy tym tempie odwiedzin też powinnaś mieć je już powymieniane i mieć z
                            tym spokój, chyba, że naprawdę masz co drugi ząb łatany. To wtedy radzę zamiast
                            w okulary zainwestować w pastę do zębów, nić dentystyczną i szczoteczkę.
                          • 83kimi Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 21.09.09, 09:03
                            vincentyna napisała:

                            > Wole raz na rok wymienic
                            > plombe z mniej trwalego materialu, ale wygladajacaj ladniej (biala) i bez rteci
                            > ,
                            > niz raz na dekade odwiedzac dentyste.

                            Ja mam białe plomby i nie muszę ich wymieniać raz na rok. Może zmień dentystę,
                            bo coś jest nie tak.
                      • brzydula_betty Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 20.09.09, 13:18
                        vincentyna napisała:

                        > skoro wiesz lepiej....a swoje to kiedy ostatnio sprawdzilas? Z troski pytam, bo
                        > piszesz, ze rzadko dentyste odwiedzasz, wiec moze nie wiesz, ze plomb
                        > amalgantowych sie juz nie uzywa...

                        niekórzy po prostu częściej myją zęby i na tym przeglądzie raz na 6 m-cy nie
                        muszą mieć za każdym razem leczenia kanałowego.
                        • vincentyna Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 21.09.09, 01:24
                          Poprzez zmiane plomby mialam na mysli wymiane starej na nowa, co pare lat
                          niestety taka atrakcja jest konieczna, a jakoz moje pierwsze stale zeby byly
                          leczone jeszcze za komuny, wiele z nich ma plomby i tylko dzieki systematycznym
                          wymianom nie mam dodatkowych problemow. Hallo, ja jedna jedyna jestem, ktore co
                          7-9 lat wymienia plombe? Wy wszystkie chodzicie z tymi samymi plombami do
                          smierci????
                          • liisa.valo Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 21.09.09, 01:44
                            Ej, ale od komuny to już powinnaś chyba była zdążyć powymieniać te plomby z rtęcią?

                            Poza tym podkreślam, że autorka wątku rozlicza miesiąc, a nie ostatnich 9 lat,
                            więc chyba coś ci się pomyliło.
                            A poza tym niektórzy dbają o zęby i mają jedynie 2 plomby.
                          • agattka_84 Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 21.09.09, 12:54
                            Ja np. mam plombę tylko w jednym zębie, więc nie mam potrzeby
                            wymieniać jej 2x w roku.
                  • rraaddeekk Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 20.09.09, 00:50
                    Własny biznes ma swoje minusy - sama płacisz za badania i okulary.\
                    Większośc osób jednak pracuje na umowę o pracę i koszt okularów do
                    pracy przy kompie obowiązkowo ponosi pracodawca.
                    To sam z badaniami okresowymi.
                    • vincentyna Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 20.09.09, 00:54
                      Alez ja wlasnie mam wlasny biznes i te okulary jak najbardziej w koszta
                      wciagnelam, wlacznie z oprawkami prady, no bo przeciez nie bede nosic czegos bez
                      loga, hehe ;)
                      • chantal10 Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 21.09.09, 13:17
                        Jesteś żenująca.
                        • the_last_guardian_angel Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 22.09.09, 00:37
                          chantal10 napisała:

                          > Jesteś żenująca.

                          Ale możesz rozwinąć co jest w tym tak żenującego?

                          Że z logo?

                          Że w koszty?

                          Że ze 2000?!

                          Poważnie pytam, bo nie wiem...

                          W.
                    • agattka_84 Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 21.09.09, 12:55
                      Tak, tylko że pracodawca ponosi koszt w wysokości X, a wszystko co
                      ponad musisz sobie na własną rękę zapłacić.
                  • annjen Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 20.09.09, 17:11
                    vincentyna napisała:

                    > Jak to dentysta rzadko kiedy? A przeglad obowiazkowy co 6 mcy to co?
                    gabinety zwykle robią przeglądy za darmo stałym klientom.


                    > A o choroby powazne nie chodzi, ale stan grypowy sie zdaza, a dobre leki
                    > kosztuja. Nie mowiac, ze komus z rodziny cos powazniejszego niz katar sie
                    > przypaleta.
                    kurczę, autorka wątku miała pecha, nic się jej w miesiącu rozliczeniowym nie
                    przypałętało...
                    >Do tego coroczne badania profilaktyczne (krew, mocz, rtg, gin)
                    można robić badania na NFZ

                    plus
                    > np okulary. Ja np w tym roku nieoczekiwanie wydalam ponad 2000 zl na okulary do
                    > pracy przy kompie, ktore sa b.wazne do ochrony mojego wzroku.

                    to ty wydałaś, nie każdy musi kupować okulary i niekoniecznie za 2000. co chcesz
                    udowodnić pisząc takie rzeczy? bo ludzie z klasą potrafią sobie poprawiać
                    samopoczucie nie kosztem innych.
                  • lacido Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 20.09.09, 21:12
                    jak ktoś ma zdrowe zęby to plomby nie wypadają ;)
                  • liisa.valo Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 21.09.09, 01:37
                    vincentyna napisała:

                    > Jak to dentysta rzadko kiedy? A przeglad obowiazkowy co 6 mcy to co?

                    Przegląd kosztuje 50 zł. Co pół roku, a autorka wątku rozlicza miesiąc.

                    A do tego
                    > i
                    > tak wypada raz na poltora roku jakas wymiana plomby.

                    Uuuu, radzę wymienić dentystę, bo kiepskie masz te plomby. Z troski doradzam.

                    > A o choroby powazne nie chodzi, ale stan grypowy sie zdaza, a dobre leki
                    > kosztuja.

                    Ja na przykład nie choruję. ostatni raz miałam grypę 4 lata temu.

                    > Nie mowiac, ze komus z rodziny cos powazniejszego niz katar sie
                    > przypaleta.

                    Widocznie się nie przypałętało.

                    > Do tego coroczne badania profilaktyczne (krew, mocz, rtg, gin) plus
                    > np okulary. Ja np w tym roku nieoczekiwanie wydalam ponad 2000 zl na okulary do
                    > pracy przy kompie, ktore sa b.wazne do ochrony mojego wzroku.

                    Heloł, to jest rozliczenie miesiąca, skarbie, nauczże się czytać. Drogie buty to
                    nie wszystko.
                    • sundry Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 21.09.09, 16:51
                      U wszystkich znanych dentystów, u których byłam, przegląd był za
                      free,więc jeszcze lepiej:)
                      • lacido Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 21.09.09, 21:45
                        i widzisz, teraz nie możesz się chwalić wysokimi kosztami utrzymania jamy ustnej ;/
            • aiczka Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 20.09.09, 21:35
              Jest prawdopodobne, że chemia kryje się w "jedzeniu". My zwykle kupujemy ją przy
              okazji zakupów spożywczych i w tym samym sklepie. W historii konta wtedy widać
              po prostu kwotę wydaną na takie łączne zakupy.
        • brzydula_betty vincentyna 20.09.09, 13:08
          ale ty musisz mieć wielką d... że potrzebujesz majtek za 100zł
          vincentyna napisała:

          > Nie wierze, ze z wlasnej woli zyjecie w granicach progu ubostwa! 100 zl ubrania
          > ?
          > Przeciez to ledwo na jedna pare majtek starczy! 50 zl rozrywka, czyli co,
          > wypozyczenie 2 razy dvd?

          dvd za 25 zł? zmień wypożyczalnie

        • chantal10 Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 21.09.09, 13:09
          Skąpa? 100 zł. za majtki?
          Olaboga, dziewczyno, zanim napiszesz, pomyśl - to nie boli.
      • madai Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 19.09.09, 22:55
        jestes bardzo oszczedna, bo ja sama wydaje wiecej
        • razlemongrass Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 20.09.09, 14:02
          tak jestes oszczędna. I złośliwa, zazdrosna. śmiałaś sie z
          koleżanki, że w rok zaoszczędziła tylko 600zł link do wątku:
          forum.gazeta.pl/forum/w,16,98976569,99004967,Re_Co_za_historia_.html

          teraz pokazałaś klase :D
          • aurelia_aux Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 20.09.09, 15:00
            jak ja nie lubie takiego wyszukiwania wątków i udowadniania czegoś komuś... dramat.
            Co do autorki, to rozrzutna na pewno nie jesteś.
            Co do wszystkich księżniczek na tym forum, nie każda kobieta kupuje sobie co
            miesiąc ciuchów za 2000zł.
            Są miesiące kiedy np nie kupię sobie nawet bluzeczki z przeceny, bo.... NIE MAM
            TAKIEJ POTRZEBY:)
            ..aż mi się odechciało tego komentować.
            • agaoki nie wierzę 20.09.09, 15:51
              w to co czytam. jak można pytać "jakie ciuchy można kupić za 100zł?"?! na jakim
              świecie Wy żyjecie??? w lumpeksie za 100zł można się ubrać od stóp do głów. a
              lumpeksy teraz są świetne, ciuchy w nich są markowe, dobre gatunkowo i jak
              nowe(lub wręcz nowe). poza tym w zwykłych sklepach są przeceny i też można
              trafić na fajne tanie ciuchy.

              czy naprawdę uważacie, że życie autorki to życie "w granicach progu ubóstwa"???
              moim zdaniem to całkiem normalne życie, choć oszczędne. ale co złego jest w
              oszczędności?
              uwierzcie, że my z mężem żyjemy podobnie, mamy podobne wydatki(plus 1000zł
              kredytu). z własnej woli!!! a zarabiamy tyle, że zostaje nam jeszcze 2-3tys.
              miesięcznie. ale lubimy mieć pieniądze, jako pewnego rodzaju zabezpieczenie. nie
              ubieramy się drogo, zakupy spożywcze są przemyślane, nie jeździmy na zagraniczne
              wakacje. ale za to kiedy zepsuje się pralka czy komputer, to nie ma tragedii -
              jedziemy do sklepu i kupujemy nowy sprzęt. a kiedy jesteśmy na urlopie, nie
              zwracamy uwagi na ceny, tylko dobrze się bawimy.
              nie wiemy, jakie mamabeatki ma potrzeby poza tymi niezbędnymi wydatkami. może
              odkładają z mężem na wymarzone wakacje, może na mieszkanie... może co innego
              jest dla nich ważniejsze od jedzenia, ciuchów i rozrywek typu kino.
              a może oni akurat tyle zarabiają i niewiele już zostaje, nie mają więc wyjścia,
              nie mogą wydać więcej ani nic odłożyć.
              • vincentyna Re: nie wierzę 21.09.09, 01:36
                Nie rozumiem:
                nie jeździmy na zagraniczn
                > e
                > wakacje.

                kiedy jesteśmy na urlopie, nie
                > zwracamy uwagi na ceny,

                Na codzien sepicie na czym sie da, ale w wakacje nie? Ja bym rozumiala te
                nonszalacje, gdybyscie jezdzili na Ukraine albo do Mongolii, tam tanio jest, ale
                wy za granice nie jezdzicie....

                Poza tym fajna macie wegetacje, zyjecie jak biedaki za 1500 ale 3000
                oszczedzacie bez celu. Mialam takiego wujka, cale zycie jadl splesnialy chleb,
                byle by tylko nic nie zmarnowac, po czym na starosc zostal sam z tysiacami...
                • aurelia_aux Re: nie wierzę 21.09.09, 11:57
                  jak biedaki za 1500zł ...
                  Księżniczko opanuj się!! po opłaceniu rachunków jak zostaje 900zł da się
                  wyżyć... na prawdę .. nie jedząc spleśniałego chleba, ani nie pijąc kranówy !!!!
                  Jest to normalne życie, bez luksusów ale i bez biedy...

                  Wiesz kiedy się żyje na poziomie ubóstwa?! Kiedy na życie zostaje 400zł na
                  miesiąc, kiedy gotujesz bogracz na cały tydzień, bo tanio!!!
                  Przeszłaś kiedyś coś takiego?!
                  Przypuszczam, że nie i nie życzę Ci tego!!!!!!
                  Bo w takich warunkach nie dość, że nie mogłabyś sobie kupić majtek za 100zł, ani
                  bluzeczki za 500 to zdechłabyś z głodu, albo popełniłabyś samobójstwo myśląc, że
                  i tak zdechniesz z głodu!!!!!

                  Jak ja nienawidzę takich ludzi, piep... księżniczki które myślą, że bluzka która
                  kosztuje mniej niż 200zł to szmata!

                  Fajnie, że macie kupę kasy, ale nie musicie nazywać tych co maja jej troszkę
                  mniej biedakami!
                  Wychowałam się w domu gdzie było mało pieniędzy, ale dało się tak zrobić, że w
                  jednym miesiącu rodzice kupowali mi buty, a w drugim bratu!
                  Moja edukacja nie ucierpiała na tym, że nie miałam nowych podręczników, czy
                  pióra parkera. A przynajmniej teraz doceniam pieniądz.
                  • coyotegirl1 Re: nie wierzę 21.09.09, 12:12
                    aurelia_aux napisała:

                    A przynajmniej teraz doceniam pieniądz.

                    i tego Ci nikt nie zabierze i z tego sie ciesz. A w te nowobogackie
                    księżniczki wbijaj, nie moga sie pochwalić doświadczeniem różnych
                    sytuacji zyciowych a ich podejście świadczy, że raczej same do
                    takich kokosów nie dochodziły, więc nie sa partnerami do rozmowy, bo
                    nie znają życia.
                    Kiedys sie obudzą, na starość, na jednym, wielkim ziarenku grochu...
                    na obiad....
                    • liisa.valo Re: nie wierzę 21.09.09, 12:34
                      coyotegirl1 napisała:

                      Wiesz, Coyote, bo to w ogóle nie zależy od zasobności portfela, tylko od
                      podejścia człowieka do sprawy, tak jak ktoś już wyżej zauważył. Mam na przykład
                      kuzynkę, która zarabia naprawdę sporo. Ale jakoś siedząc u niej nie czuję, że
                      trafiłam na pałace i błocę posadzkę. Dziewczyna dużo pracuje, więc ma dużo
                      pieniędzy, nie ubiera się u znanych światowych projektantów, chociaż ma kilka
                      rzeczy w przypadku których zaszalała. Teraz spełnia to, czego zawsze chciała -
                      buduje dom swoich marzeń.
                      • coyotegirl1 Re: nie wierzę 22.09.09, 11:16
                        zgoda, prawdę mówisz. Widocznie ja natrafiam na zwykłych
                        dorobkiewiczów, którzy jak tylko troszke "zaśmierdzą pieniądzem' z
                        miejsca stają się lepsi i świat nie stawia żadnych przeszkód...
                        no jestem uprzedzona więc moje opinie nie sa pozbawione osobistego
                        podejścia do tematu :>
                  • liisa.valo Re: nie wierzę 21.09.09, 12:31
                    Aurelio, bardzo mądry post i w pełni popieram twoje zdanie. Moja mama pochodzi z
                    nisko sytuowanej rodziny, w moim domu rodzinnym było już nieźle, chociaż jako że
                    mam dwoje rodzeństwa, a babcia znajduje się praktycznie na naszym utrzymaniu,
                    luksusów nie było. Ale starczyło na to, co potrzebne: na edukację, na ubrania,
                    na wakacje też - może nie 3 tygodnie na Wyspach Kanaryjskich, ale nie narzekam,
                    za granicą też byłam.
                    Mama zresztą wpoiła mi, że "kto grosza nie szanuje, sam go nie wart" - i nie
                    chodzi o to, że rozkładam pieniądze na kupki i dzielę na wydatki, bo tak nie
                    jest. Zresztą, myślę, że inteligentne jednostki wiedzą, o co w tym przysłowiu
                    "biedoty" chodzi.

                    Na studiach bywało, że po opłaceniu mieszkania i kupieniu sieciówki miałam "na
                    życie" 500-600 zł (na 1 os. - na mnie) i naprawdę da się, nie chodząc przy tym w
                    szmatach i nie cuchnąc przedwczorajszą imprezą. Teraz mnie już stać na sporo,
                    ale dalej kupuję buty jesienne w granicach do 120 zł, a nie za plik setek, bo
                    uważam, że mnie nie jest to potrzebne. Zwłaszcza jak czytam na forum, że
                    kozaczki za 1500 zł się rozleciały lub obtarły nogi, a moje za 200 zł sprawdzają
                    się świetnie. Spodnie kupuję za sto-kilka złotych i wcale nie uważam, żebym
                    należała do biedoty polskiego społeczeństwa. Droższych nie potrzebuję, bo te
                    leżą dobrze jak żadne i wytrzymują dość długo. Poza tym wtedy łatwiej wtedy
                    kupić nowe ciuchy.

                    Zresztą, pieniądze można mieć i przetracić je na jakieś głupoty, typu majtki i
                    bluzeczki z "logiem", ale można też - nie broniąc sobie tych majtek wcale, bo
                    jeśli kogoś stać, bardzo proszę - zrobić w nich jakiś inny użytek - zainwestować
                    w siebie (i nie mam tu na myśli kolejnej pary spodni), pomóc jeszcze komuś,
                    odłożyć, bo nigdy nic nie wiadomo... Zresztą, można i wydawać wszystko na
                    bluzeczki i majteczki, nie nazywając przy tym żebrakami i żyjącymi z opieki
                    ludzi, którzy mają na tę sprawę inny pogląd.

                    I w takich okolicznościach zawsze mi się przypomina brat mojego ojca - człowiek
                    wysoko sytuowany, który rodzinę dzieli na gorszą (my) i lepszą (ci, którzy co
                    roku mają nowy samochód z salonu albo co 3 lata nowy, coraz większy i droższy
                    dom). Odwiedziłam ich nowy dom, w salonie wisiał piękny obraz. Powiedziałam, że
                    bardzo ładny, a stryj zajechał tekstem: "Tak, kupiłem u takiego malarza w
                    Kazimierzu, bardzo dużo ten obraz kosztował". Mówi samo za siebie, prawda?

                    Dziewczyna sadzi tutaj teksty o dentyście i lekach. Cóż, może biedota prowadzi
                    zdrowszy tryb życia, bo ja ostatnią grypę miałam 4 lata temu. Co do zębów - wolę
                    kupić pastę do zębów za 6 zł niż latać do dentysty za 60 zł. Jedyny lekarz
                    jakiego odwiedzam regularnie to ginekolog.
                • agaoki Re: nie wierzę 21.09.09, 13:48
                  vincentyna napisała:

                  Nie rozumiem:
                  nie jeździmy na zagraniczn
                  > e
                  > wakacje.

                  kiedy jesteśmy na urlopie, nie
                  > zwracamy uwagi na ceny,

                  Na codzien sepicie na czym sie da, ale w wakacje nie? Ja bym rozumiala te
                  nonszalacje, gdybyscie jezdzili na Ukraine albo do Mongolii, tam tanio jest, ale
                  wy za granice nie jezdzicie....

                  czego tu można nie rozumieć? spędzamy urlop w Polsce, na ogół krótki 3-4 dni i
                  nie musimy się specjalnie ograniczać. w ten sposób nie wydajemy połowy
                  oszczędności na tydzień za granicą, a jednocześnie możemy spędzić ten czas
                  swobodnie, nie przejmując się cenami. kwestia upodobań i wyboru.

                  >Poza tym fajna macie wegetacje, zyjecie jak biedaki za 1500 ale 3000
                  oszczedzacie bez celu. Mialam takiego wujka, cale zycie jadl splesnialy chleb,
                  byle by tylko nic nie zmarnowac, po czym na starosc zostal sam z tysiacami...

                  absolutnie nie mam poczucia wegetacji, a życie za 1500zł (nawiasem mówiąc
                  wydajemy więcej) miesięcznie to nie jest życie biedaków. nie jemy spleśniałego
                  chleba. odżywiamy się zdrowo- dużo owoców, warzyw. na śniadania jogurty, jajka,
                  parówki. na obiady co drugi dzień mięso. po prostu potrafię gospodarować kasą,
                  planować wydatki, zwracam uwagę na ceny, kupuję zawsze ilości, które jesteśmy w
                  stanie zjeść.
                  nie oszczędzamy bez celu - naszym celem jest mieć zabezpieczenie na "czarną
                  godzinę". czasy są niepewne. kiedy któreś z nas straci pracę, nie będzie
                  tragedii - przez jakiś czas spokojnie możemy czerpać z oszczędności. pisałam też
                  już o zdarzeniach takich jak awaria domowych sprzętów - po prostu jedziemy wtedy
                  do sklepu i kupujemy nową pralkę, mikrofalówkę, dvd...
                  niczego nam nie brakuje - mamy dach nad głową, przytulnie urządzone mieszkanie,
                  wszelkie niezbędne sprzęty. czasami jemy w restauracji, chodzimy do kina, do
                  teatru. trochę inwestujemy w rowery, na których jeździmy chętnie i dużo.
                  kupujemy sporo książek (głównie w "taniej książce"), bo uwielbiamy czytać. mamy
                  samochód (stary, ale jary), komórki, dwa komputery.
                  ale przede wszystkim mamy siebie, naszą miłość, kochającą rodzinę, przyjaciół -
                  to jest dla nas najważniejsze. często zapraszamy znajomych na obiady i kolacje.

                  nadal uważasz, że to wegetacja?:))))


                  • 83kimi Re: nie wierzę 21.09.09, 13:52
                    Parówki niestety nie należą do zdrowej żywności.
                    • agaoki Re: nie wierzę 21.09.09, 14:10
                      83kimi napisała:

                      > Parówki niestety nie należą do zdrowej żywności.

                      czepiasz się. parówki jem, bo lubię. nie jem ich codziennie, najwyżej 2 razy w
                      tyg. jeśli zjem do nich pomidora, paprykę i wypiję sok z grejfruta, to mi chyba
                      tak bardzo nie zaszkodzą. chciałam raczej pokazać, że jemy jedzenie urozmaicone,
                      jemy różne rzeczy i na pewno nie jest to spleśniały chleb, choć też nie sushi,
                      kawior i homary(fuj!!!!).
                      • aurelia_aux Re: nie wierzę 21.09.09, 14:21
                        agaoki ale nie musisz się tłumaczyć ani nam ani nikomu co jesz na śniadanie.
                        Ważne, ze ty masz poczucie tego co nam próbujesz udowodnić. Dla tych wszystkich
                        księżniczek to i tak za mało żeby powiedzieć, że żyjesz NORMALNIE
                      • 83kimi Re: nie wierzę 21.09.09, 14:56
                        Też jem parówki. Mój post był odpowiedzią na Twoje zdanie: "odżywiamy się
                        zdrowo- dużo owoców, warzyw. na śniadania jogurty, jajka,
                        parówki."
                        Parówki jadać można, ale należy pamiętać, że nie należą do zdrowej żywności.
                        • anyx27 Re: nie wierzę 21.09.09, 15:40
                          Czyli za te 100pln miesiecznie można ubrać dziecko, niezapominając o butach,
                          kurtkach itd, bo przeciez dziecko rosnie i do tego siebie i męża. To ja
                          współczuje dziecku, skoro chodzi w butach z lumpeksu... sama kupuję w
                          sieciówkach, nie u Diora, ale 100pln to daje rocznie 1200. zwazywszy na to, ze z
                          większych wydatków dziecku trzeba kupić ok. 6 par butów rocznie, 2 kurtki, to
                          przy 1200pln gdzie reszta?
                          • agaoki Re: nie wierzę 21.09.09, 16:28
                            anyx27 napisała:

                            > Czyli za te 100pln miesiecznie można ubrać dziecko, niezapominając o butach,
                            > kurtkach itd, bo przeciez dziecko rosnie i do tego siebie i męża. To ja
                            > współczuje dziecku, skoro chodzi w butach z lumpeksu... sama kupuję w
                            > sieciówkach, nie u Diora, ale 100pln to daje rocznie 1200. zwazywszy na to, ze
                            > z
                            > większych wydatków dziecku trzeba kupić ok. 6 par butów rocznie, 2 kurtki, to
                            > przy 1200pln gdzie reszta?


                            ja myślę, że to 100zł dotyczyło tego konkretnego miesiąca, w którym autorak
                            wątku robiła podliczenie wydatków. pewnie czasami wydaje więcej, czasami mniej.
                            a czy Ty co miesiąc wymieniasz swojemu dziecku całą garderobę? ja myślę, że w
                            jednym miesiącu kupuje się buty, w innym kurtkę, jeszcze w innym jakąś bluzkę,
                            spodnie itp. myślę, że każdą z tych rzeczy spokojnie można kupić za 100zł lub
                            mniej.
                            poza tym dzieci często są obdarowywane przez dziadków i ciocie, więc dużo ubrań
                            mają "z darów".
                          • liisa.valo Re: nie wierzę 21.09.09, 16:29
                            anyx27 napisała:

                            > Czyli za te 100pln miesiecznie można ubrać dziecko, niezapominając o butach,
                            > kurtkach itd, bo przeciez dziecko rosnie i do tego siebie i męża. To ja
                            > współczuje dziecku, skoro chodzi w butach z lumpeksu...

                            Ale dlaczego z lumpeksu?
                            Mojej kuzynki dziecko nosi wiele ciuszków po swojej kuzynce, w bardzo dobrym
                            stanie, które tamtej kobiecie się nie przydadzą. Poza tym znów liczysz 6 par
                            butów rocznie i 2 kurtki, a ja przypominam, że to, o czym pisze autorka wątku,
                            to nie jest budżet roczny.
                        • the_last_guardian_angel Re: nie wierzę 22.09.09, 00:40
                          83kimi napisała:

                          > Też jem parówki. Mój post był odpowiedzią na Twoje zdanie: "odżywiamy się
                          > zdrowo- dużo owoców, warzyw. na śniadania jogurty, jajka,
                          > parówki."
                          > Parówki jadać można, ale należy pamiętać, że nie należą do zdrowej żywności.

                          Zależy jeszcze jakie. Są parówki za 6.99 i parówki za 26.99...

                          W.
                          • skara Re: nie wierzę 22.09.09, 11:06
                            Moment, moment. Autorka wyraźnie napisała, że sporządziła listę
                            wydatków z ostatniego miesiąca. I wyszło jej 100 zł na ciuchy. Ale
                            może 2 m-ce temy wydała 600 zł? Bez sensu takie założenia, że wydaje
                            mało na ubrania lub rozrywkę bo ja też mam takie miesiące kiedy na
                            ciuchy nie wydaję albo do kina pójdę tylko raz.

                            Wydatki wydają mi się zrównoważone, dosyć oszczędne, ale na pewno
                            nie skąpe. Myślę, że nie mamy do czynienia z osobą zarabiającą po
                            5000 zł netto, ale raczej z zarabiającą coś koło średniej krajowej.
                            W takim przypadku uważam, że jest ok - w miarę skromnie, ale zawsze
                            coś można odłożyć. Bo nie sztuka przejeść wszystkiego, sztuką jest
                            odłożenie czegoś na nieprzewidziane wydatki.
                  • agattka_84 Re: nie wierzę 21.09.09, 16:38

                    > czego tu można nie rozumieć? spędzamy urlop w Polsce, na ogół
                    krótki 3-4 dni i
                    > nie musimy się specjalnie ograniczać. w ten sposób nie wydajemy
                    połowy
                    > oszczędności na tydzień za granicą, a jednocześnie możemy spędzić
                    ten czas
                    > swobodnie, nie przejmując się cenami. kwestia upodobań i wyboru.

                    Uwierz mi, są osoby dla których tydzień za granicą nie oznacza
                    wydania połowy oszczędności. ;)
                    • agaoki Re: nie wierzę 21.09.09, 16:47
                      agattka_84 napisała:

                      > Uwierz mi, są osoby dla których tydzień za granicą nie oznacza
                      > wydania połowy oszczędności. ;)

                      uwierz, że są też takie, dla których same bilety lotnicze to już ogromne
                      obciążenie budżetu
                      • agattka_84 Re: nie wierzę 21.09.09, 17:14
                        Oczywiście, że tak. Dlatego wydatki powinno się rozpatrywać w
                        kontekście dochodów, a nie "na sucho".
                  • velluto Re: nie wierzę 22.09.09, 22:52
                    wiesz, 3-4 dniowy to jest przedłużony weekend, a nie żaden urlop.
                    Z tego co piszesz, odmawiacie sobie wszystkiego w imię złudnego
                    poczucia bezpieczeństwa. Złudengo, bo skoro piszesz że nie wydajesz
                    połowy oszczędności na zagraniczne wakacje (które notabene często są
                    tańsze niż krajowe), to na jak długo takie oszczędności zagwarantują
                    bezpieczeństwo? na miesiąc, dwa?

                    No fajnie, nie wypoczywacie w zasadzie w ogóle, o zwiedzaniu
                    czegokolwiek na większą skalę nie wspominając - za to możecie sobie
                    kupić coś, co się zepsuje. Mi tam awaria sprzętu domowego przez 20
                    lat gospodarowania zdarzyła się 3 razy. Warto tyle lat rezygnować z
                    przyjemności? sama muszę mieć coś na czarną godzinę, ale jeśli ktoś
                    uważa, że nie może sobie SPOKOJNIE pozwolić na 2 tygodniowe wakacje,
                    to dla mnie jest to wegetacja.

                    takie podejście moja babcia określała: "d... kołkiem zatkać, będzie
                    taniej"
            • razlemongrass Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 20.09.09, 16:40
              aurelia_aux napisała:

              > jak ja nie lubie takiego wyszukiwania wątków i udowadniania czegoś
              komuś... dra
              > mat.


              tez tego nie lubię i nigdy tego nie robię, przez przypadek
              odnalazłam ten starszy wątek w którym sama pisałam:) Nie wpisywałam
              i nie szukałam jej celowo. I też już nie będę tego komentować bo
              szkoda gadać.
              • elaola1 Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 20.09.09, 17:52
                Ja nawet tylu nie mam i musimy jakoś żyć. Do tych, które mówią, że nikt u nas
                tak mało nie zarabia - zarabia, wierzcie mi. Jak masz wybór siedzieć w domu za
                darmo/ i nie mieć co włożyć do garnka/ albo pracować za minimalną płacę brutto
                1276zł - to co wybierzesz?
    • nedzioza Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 20.09.09, 21:03
      Agaoki - popieram w całej rozciągłości. Widać kto tu sobie kompleksy
      leczy ;-))) żałość. Miejmy nadzieje, że Mamabeatki sobie tych bredni
      niedopieszczonych aspirujących do 'lepszego' (sic!) życia panien nie
      weźmie do serca ;-)
    • liisa.valo Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 21.09.09, 01:39
      Jesteś bardzo oszczędna. Jeśli masz możliwość, mogłabyś nawet zaszaleć trochę
      bez wyrzutów sumienia :)
      A Vincentyną, która majtek bez loga na dupę nie włoży w ogóle się nie przejmuj.
    • tarantinka Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 21.09.09, 12:59
      a ktoś ci zarzucił że jesteś rozrzutna ?, zaproszę się do siebie do
      prowadzena domu, już się cieszę, bo za pol roku bedę miała takie
      oszczędności o jakich mi się nawet nie śniło :) Jesli to przemyslana
      strategia oszczedzania to gratuluje. Gratuluję dlatego bo znam osoby
      które wydają na żywność podobną kwotę a jedzą bardzo zdrowo i
      smacznie - min własne przetwory + warzywa i owoce prosto ze wsi, itp
      itd. Własnie z tych względów podpatruję jak to robią i muszę się
      pochwalic bo w tym sezonie zapełniłam półkę słoikami pyszności -:).
    • 18_lipcowa1 jestes bardzo oszczedna, podziwiam. 21.09.09, 14:53
      serio
    • white_sonja Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 21.09.09, 17:11
      Zyjecie bardzo skromnie. Jak wiele rodzin w Polsce.
      A do niejakiej vincentyny - dziecko zal mi ciebie. Na pewno jestes biedna zakompleksiona i tylko na anomimowym forum mozesz sobie pofantazjowac i powyżywac sie. Nie masz za grosz klasy a tej nie kupisz za zadne pieniadze - nawet jesli kiedys do nich w zyciu dojdziesz.
    • 0riana Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 21.09.09, 18:20
      > Otoz przez miesiąc spisywałam wydatki I wyszło
      > następująco:

      To pospisuj jeszcze przynajmniej 11 miesiecy to bedziemy mogli ocenic. A tak, to
      niewiele mozna powiedziec.
    • fotozwierz Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 21.09.09, 18:52
      zdecydownie nie jesteś
    • dzikoozka Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 22.09.09, 11:54
      mamabeatki napisała:

      > witam. Z góry uprzedzam że podobny wątek założyłam na
      > forum "oszczędzamy" - zależy mi jedank na opinii jak największej
      > liczby osób. Otoz przez miesiąc spisywałam wydatki I wyszło
      > następująco:
      > koszty stałe: czynsz 230zł,
      Niski, ja za kawalerkę płacę 280 zł,

      komórki 150zł (2szt),
      Norma

      prąd,woda,gaz -
      > około 200zł,
      Norma


      paliwo 200zł,
      Niski, mało jeździcie samochodem
      Doliczyć należy raz na jakiś czas naprawy, ubezpieczenie itp.

      przedszkole 150zł

      Dziwne, za niski, normalnie opłata ryczałtowa to ok. 100 pln, plus
      rytmika 25, angielski 35, wyżywienie ok 150 zł ja za przedszkole
      płaciłam 300. Chyba ze Twoje dziecko nie jada w przedszkolu?


      > jedzenie - 800zł
      Na 3 os. to raczej oszczędnie

      > ubrania - 100zł
      mało


      > rozrywka - 50zł
      mało

      >
      > Czy Waszym zdaniem to dużo czy mało? Dodam że moja rodzina liczy 3
      > osoby
      Uważam, ze żyjesz b. oszczędnie.
      • mamabeatki Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 22.09.09, 14:33
        oj się porobiło:) Nie sądziłam że tyle osób odpowie na moj wątek. W
        ramach wyjaśnienia chciałam napisać że:
        - wydatki dotyczą sierpnia - nie są to wydatki uśrednione z całego
        roku
        - paliwo 200 zł - użytkujemy dwa samochody - prywatny ( tym ja
        dojeżdzam do pracy ) i służbowy samochód męża
        - przedszkole 150 zł czasami mniej. Opłata stała 50 zł. Dzienna
        stawka żywieniowa 3,5*20 dni= 70 zł plus angielski 12 zł plus
        rytmika 9 zł plus religia 10 zł. W sierpniu nie płaciłam za
        angielsksi, rytmikę i religię ale zapłaciłam za wycieczkę
        - jedzenie 800zł. Latem jemy dużo świerzych warzyw i owoców z
        własnej działki

    • julyana Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 22.09.09, 20:16
      Na komórkę wydaje mniej, mam fajny abonament.:) Na ubrania i rozrywkę
      zdecydowanie więcej. Rozrzutna na pewno nie jesteś, a czy oszczędna czy skąpa -
      zależy ile zarabiasz.:)
    • velluto Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 22.09.09, 23:01
      masz strasznie małe koszty, czynsz za moje mieszkanie to ponad 600
      zł, prąd 230 za 2 miesiące, a przedszkole to jest wręcz za pół darmo
      (siostra 6 lat temu płaciła 350 za państwowe).

      mi miesięcznie wychodzi o wiele, wiele więcej tylko na opłaty (bez
      żadnego kredytu jest to ok. tysiąca zł), jedzenie i inne domowe
      zakupy, bez żadnych innych wydatków.

      Głupie wyjście do kina kosztuje prawie 80 zł...
      • naturella Re: 3 osobowa rodzina - czy jestem rozrzutna? 23.09.09, 12:19
        Takie jednomiesięczne zestawienie nie daje zbyt wiele. Bo w
        następnych miesiącach może trafić się naprawa samochodu, choroba
        dziecka, wizyta u stomatologa, większy koszt jedzenia, bo owoce
        droższe itp.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja