Seks? to naprawde było "to"?

21.09.09, 22:02
Seks jakie piękne słowo... i nie tylko;)

Jak sie już uciekam do forum to chyba naprawdę źle jest... Ale do konkretów

Jesteśmy razem ok 4 miesięcy, oboje około 30( to tak by nie slyszeć, że mam 15
lat:P), na początku nawet kręciło mnie, że się nie spieszy "z tymi rzeczami",
nasz wspólny pierwszy raz mieliśmy koło miesiąca temu - ująć to jako
nieszczególnie to bardzo delikatne słowo. Założyłam, że stres, że coś itd.
Przez ostatni miesiąc z żadnym śladem inicjatywy nie wyszedł, co więcej
jakakolwiek występowała z mojej strony - udawał, że nie widzi. No i dzisiaj....
Dodam tylko, że naprawdę bardzo go lubię, chyba nawet kocham, ale... Tak jak
pierwszy raz mogłam zrzucić na pewne rzeczy, tak to "cos" co było dzisiaj, już
chyba nie wiem na co. Nie wspomnę o czymś tak skomplikowanym jak gra wstępna,
ale jak może nie trafiać do przeciętnie inteligentnego człowieka "wolniej",
"może nie cala ręka na raz" "ałaaaaaaaaaaaaaaaa" i z dziwnie po 10 min "nie
doszłaś???"
Z tego co wiem, bo tak pewnie bym pomyślała, że to był jego pierwszy raz,
facet miał co najmniej naście dziewczyn wcześniej. Seks pewnie nie jest
najważniejszy ale baaardzo ważny. Czy któraś z was miała kiedyś tak totalnie
beznadziejnego kochanka z którym "dało się coś zrobić"?
W sumie to chyba jest bardziej wylanie moich frustracji niż oczekiwanie na
jakąś sensowną rade:/
    • stedo Re: Seks? to naprawde było "to"? 21.09.09, 22:23
      Daj mu do przeczytania to:
      www.logo24.pl/Logo24/1,86375,6948979,Dlaczego_chodzimy_z_wami_do_lozka.html
      Szczególnie ważny jest moim zdaniem ostatni fragment.Seks nie może być mechaniczny.Każda kobieta jest inna i na co innego reaguje.I po przeczytaniu może podyskutujecie n/t.Dowiesz się jakie jest jego zdanie, czy coś zrozumiał, bo może to antytalent erotyczny a z takim to nic nie zrobisz.
    • deela Re: Seks? to naprawde było "to"? 21.09.09, 22:29
      hihihi
      przeczytaj to:
      kominek.blox.pl/2006/03/IDEALNY-KOCHANEK.html
      i UCIEKAJ OD NIEGO!!!!
      • alexiaaaa Re: Seks? to naprawde było "to"? 21.09.09, 22:44
        noż jak ja mogłam zapomnieć o tym jego wpisie, pamiętam, że swego czasu bardzo
        mnie rozbawił, teraz to już nie wydaje mi sie takie zabawne;)
        • deela Re: Seks? to naprawde było "to"? 21.09.09, 22:48
          wiem wiem
          to jest smieszne poki cie to nie spotka
          nie martw sie nei jestes sama
          ja po prostu ucieklam od tamtego :)
    • skarpetka_szara Re: Seks? to naprawde było "to"? 21.09.09, 22:30
      a czy to nie jest tak ze facet jest gejem, 30 na karku wiec ma
      presjie rodziny na slub - wiec "lowi" ofiare???

      Jezeli jest hetero to moze poogladaj z nim filmy doksztalcajace w
      tej dziedzinie? Sa filmy erotyczne ktore UCZA gry wstepnej itd...

      Chyba nauczyc mozna kazdego, ale jezeli facet do 30stki nie pojol
      to bedzie ciezko.
      • malwan Re: Seks? to naprawde było "to"? 21.09.09, 22:37
        musisz coś z tym zrobić, bo skończysz na forum "brak sexu w małżeństwie".
        Trzeba sprawę obgadać, a później się zabrać za teorię bogatsi w wiedzę i
        potrzeby własne.
        Jeśli nadal będzie bryndza to radzę zakończyć związek, bo nic dobrego z tego nie
        będzie, choć nie wiem jak ważny jest dla ciebie udany seks.
        Ja bym się zabrała czym prędzej za robotę i zobaczyła czy technika się polepsza
        czy jednak facet nie rokuje.
        Może żeście się zwyczajnie nie dobrali.
      • alexiaaaa Re: Seks? to naprawde było "to"? 21.09.09, 22:47
        ehh, i tak jak jeszcze ten wyjątek z blogu kominka lekki uśmiech u mnie wywołał,
        to tym chyba moje najgorsze przypuszczenia wyraziłaś...
        • skarpetka_szara Re: Seks? to naprawde było "to"? 21.09.09, 23:13
          Jakiego kominka?

          Wiesz... mam znajomego geja, i jego rodzina strasznie naciska aby
          wkoncu POKAZAL im przynajmniej dziewczyne. A on udaje ze zajety w
          pracy. To jest straszna presja: na swieta, itd... tragedia.

          On tez sypial przez pare lat z takim innym ....gejem a wlasciwie
          Bio, ktory mial zone, dziecko - ale regularnie sie spotykali, a z
          zona sypial "z przymusu" i powinnosci.

          Ale takich histori jest duuuzo - wiecej niz sie o tym mowi.

          Tak czy owak, Twoj facet moze po prostu nie ma pojecia o
          seksualnosci kobiet bo w przeszlosci moze mial jakies klody.
          Musisz go wyczuc, porozmawiac, choc jezeli jest gejem to do tego
          NIGDY sie nie przyzna przed Toba. Warto jest tez (jezeli mozesz)
          abys porozmawiala z jakas jego ex, zapytala sie dlaczego sie
          rozeszli. Moze cos ci powie interesujacego.

          alexiaaaa napisała:

          > ehh, i tak jak jeszcze ten wyjątek z blogu kominka lekki uśmiech
          u mnie wywołał
          > ,
          > to tym chyba moje najgorsze przypuszczenia wyraziłaś...
          • alexiaaaa Re: Seks? to naprawde było "to"? 21.09.09, 23:30
            skarpetka_szara napisała:

            > Jakiego kominka?

            to akurat bylo to posta wyżej - ktoś wkleił link do naprawde fajnego tekstu

            a tak co do reszty, narazie trzymam sie tej wersji
            > Tak czy owak, Twoj facet moze po prostu nie ma pojecia o
            > seksualnosci kobiet bo w przeszlosci moze mial jakies klody

            chociaż niestety zaczyna myśleć o tej drugiej opcji coraz poważnie - bo jak
            totalny brak "zdolności" jakoś z trudem wielkim sobie wytłumaczę, to brak
            zainteresowania tą sferą już nie
            Rozmowa z ex pewnie mogłaby jakoś naświetlić sprawę ale żadnej nie miałam okazji
            poznać, a specjalne szukanie takowej jakoś wydaje mi sie dziwne. Chociaż w akcie
            desperacji cholera wie...
      • disa Re: Seks? to naprawde było "to"? 21.09.09, 23:44
        rewelacyjny suwaczek !!!!!!!!!!!!
        zawsze zapominam itd ;]
        chyba podkradne pomysl ;]
      • bakejfii Re: Seks? to naprawde było "to"? 21.09.09, 23:56
        Facio jest gejem.
      • reniatoja Re: Seks? to naprawde było "to"? 22.09.09, 01:22
        Skarpetko, moze dorzuć jeszcze suwaczek nt ile czasu zostało Ci do kupy czy cuś. Będziemy wiedzieć co i jak u Ciebie.

        Przepraszam za wycieczkę osobistą, ale zakładanie suwaczka ku czci okresu to doprawdy pobudziło moją wyobraźnię....
      • alpepe Re: Seks? to naprawde było "to"? 22.09.09, 10:03
        naiwna.
    • artystka123 Re: Seks? to naprawde było "to"? 21.09.09, 22:36
      Brzmi katastrofalnie... Rozumiem, że w nowym związku może nie być z początku
      rewelacyjnie, poza tym wiadomo, że nie każdy jest w tej sferze utalentowany, ale
      to co opisałaś to jakiś seksualny ANALFABETYZM... Aż mnie dreszcze przeszły jak
      przeczytałam o tym niedelikatnym, pozbawionym wyczucia kolesiu (i to nie jakieś
      rozkoszne dreszcze, żeby było jasne:D)...
      Czy jesteś w stanie określić czy jego zachowanie wynika z mówiąc wprost
      pierdołowatości - stara się, zależy mu ,żeby było Ci dobrze, ale po prostu nie
      wie jak to zrobić (taka postawa rokuje jakąś poprawę, może da się go jakoś
      zreformować) czy raczej to typowy egoista, skupiony na sobie, a kwestie związane
      z Twoją przyjemnością chce "odwalić", żeby móc szybko przejść do tego, co
      dotyczy jego (taka postawa jest raczej niereformowalna, co więcej egoizm,
      egocentryzm i pochodne mogą tez rzutować na inne sfery związku)?
    • grassant Re: Seks? to naprawde było "to"? 21.09.09, 23:29
      nie masz nerwicy, ogólnie?
      • alexiaaaa Re: Seks? to naprawde było "to"? 21.09.09, 23:31
        ogólnie nie zauważyłam żadnych objawów, a skąd takie przypuszczenie?
        • grassant Re: Seks? to naprawde było "to"? 22.09.09, 00:43
          alexiaaaa napisała:

          > ogólnie nie zauważyłam żadnych objawów, a skąd takie
          przypuszczenie?

          Twoje reakcje na jego poczynania... Ale po przeszło 3 miesięcnej
          abstynencji to normalne.
    • vandikia Re: Seks? to naprawde było "to"? 21.09.09, 23:34
      generalnie wyrobić to się chyba każdego da
      ale uczyć faceta w tym wieku zupełnych podstaw..
      współczuję, ja bym sobie chyba dała siana albo coś.. chyba, że w
      ekspresowym tempie dojdziecie do poziomu: mega zaufanie, poważna
      rozmowa, brak obrażenia, instruowanie
      tyle, że taki seks traci urok, a jeśli to początek związku to
      odbiera całą zabawę.. no ale skoro go chyba kochasz, to może warto?
      nie wiem, nie umiem doradzić
      • kag73 Re: Seks? to naprawde było "to"? 22.09.09, 00:13
        Facet albo jest homoseksualista albo ma inny rodzaj
        seksualnosci.Moze jedzie ciagle na recznym, to go kreci, tak sie
        przyzwyczail. Moze np. kreca go jakies filmiki albo gazetki i z nimi
        tylko do lazienki albo samemu gdzie indziej. Pewnie nie mieszkacie
        razem? Warto byloby zaobserwowac czy zamyka sie w laziece.
        Odradzam angazowania sie w zwiazek z nim, chociaz pocieszajace jest,
        ze w ogole da namowic sie na seks. Mam znajoma, z ktorej facetem
        wszystko konczylo sie tylko na malych pieszczotach, nawet jezli mial
        stojaka, nie bylo mowy o czyms wiecej, tak jakby psychicznie nie byl
        gotowy, nie byl w stanie, nie chcial. Rozstala sie z nim ale do dzis
        nie wie co bylo tego przyczyna, bo jak probowala rozmow, to mowil,
        ze powinna miec hormony pod kontrola, ze seks to nie wszystko, albo
        nic nie chcial mowic. Tragedia.
        Najbardziej niepokojace jest to, ze u Was jeszcze wszystko
        takie "nowe" a facet w ogole nie jest napalony. Na tym etapie
        zwiazku to faceci maja osiem rak, wszedzie ich pelno i ludzie sie do
        siebie niezle kleja tak czesto jak to mozliwe.
    • durneip Re: Seks? to naprawde było "to"? 22.09.09, 01:48
      z każdym facetem totalnie beznadziejnym w łóżku da się coś zrobić. na przykład
      zostawić bez słowa.

      ps. ludzie, to teraz z każdego faceta do dupy w łóżku robi się geja? obsesja much?
      • bugmenot2008_2 Re: Seks? to naprawde było "to"? 22.09.09, 10:00
        nie, to takie mydlenie oczu zeby nie musiec przyznac sie przed sama
        soba ze mozna sie komus niepodobac, ze sie zapuscilo albo ze lezy sie w
        lozku jak kloda czekajac az partner sam wszystko zrobi zamiast wziac
        wspolodpowiedzialnosc za jakos pozycia
        • skara Re: Seks? to naprawde było "to"? 22.09.09, 10:51
          Kiedyś spotykałam się z takim jednym, który w łóżku był denny
          (technicznie i słabo wyposażony). Po paru razach stwierdziłam, że
          dość. Nic nie czułam a udawanie przyjemności też mnie nie bawiło. Po
          jakimś czasie spotykałam się z innym facetem i jak poszliśmy do
          łóżka i zobaczyłam jego nędzny "osprzęt" to stosunku nie było.
          Powtórka z rozrywki mi się nie uśmiechała.

          Więc słabo wróżę związkowi z mało zainteresowanym 30-latkiem. Albo
          jest aseksualny albo go nie pociągasz albo ma problemy z orientacją
          seksualną. Tak czy siak, partner do bani.
    • jack20 Re: Seks? to naprawde było "to"? 22.09.09, 11:17
      podlapalas "jednorandkowego" kochanka.
      po takim blamazu trudno wyobrazic sobie druga randke.
      sex jest najwazniejszy i wiesz, ze gdy nie ma dobrego seksu to nie
      mozna tworzyc zwiazku, a juz z takim typem (chyba, ze sra
      milionami ... wtedy to mozna przemyslec czy straty psychiczne to
      pokrywa)
      przy kobiecie o standartowym libido zwiazek z typem o ca zero libido
      zaprogramowany jest wczesniej lub pozniej na porazke
      • bugmenot2008_2 Re: Seks? to naprawde było "to"? 22.09.09, 11:23
        a co robic z kobietami ktorym po ciazy spadlo libido? na smietnik? bo
        takie wnioski mozna wyciagnac z tej gadaniny
        • jack20 Re: Seks? to naprawde było "to"? 22.09.09, 11:32
          ograniczobna jestes jak tak myslisz bo:
          co ma sytuacja kobiety po ciazy z doborem seksualnym partnerow w
          okresie "chodzenia" ze soba, o czym pisze?
          n.b. jesli spada ci drastycznie libido po ciazy to wizyta u
          seksuologa obu jest koniecznoscia, jeli ZALEZY ci na zwiazu .
Inne wątki na temat:
Pełna wersja