Jestem szczęśliwa..

22.09.09, 09:03
15 lat małżeństwa a ja kocham go coraz mocniej.Uwielbiam z nim
być,nawet milcząc.Poprostu lubie jak jest obok.Lubię kiedy na mnie
patrzy,kiedy się uśmiecha.Nawet kłócić się z nim lubię,bo wiem ,że
potem przyjdze moment pojednania;)
Lubię kiedy codziennie pięć po siedemnastej mam telefon: wyszłaś już
z pracy?Bo jadę.
Lubię tę naszą rutynę bycia razem.
Czy po tylu latach można kogoś kochać mocniej i mocniej?
    • murzynier Re: Jestem szczęśliwa.. 22.09.09, 09:14
      babka_z_miesnego napisała:

      > Czy po tylu latach można kogoś kochać mocniej i mocniej?

      w bajkach wszystko jest możliwe [ziewanie]
      • babka_z_miesnego Re: Jestem szczęśliwa.. 22.09.09, 09:16
        murzynier napisał:

        > babka_z_miesnego napisała:
        >
        > > Czy po tylu latach można kogoś kochać mocniej i mocniej?
        >
        > w bajkach wszystko jest możliwe [ziewanie]
        >
        No to wygląda na to,że moje życie to bajka:)Dzięki za
        uzmysłowienie,sama bym nie śmiała tak pomyśleć.
        • real.becwal Re: Jestem szczęśliwa.. 22.09.09, 11:33
          babka_z_miesnego napisała:

          > No to wygląda na to,że moje życie to bajka:)Dzięki za
          > uzmysłowienie,sama bym nie śmiała tak pomyśleć.

          to włóż je między bajki..:) przebudzenie bywa szokujące :)))
    • default Re: Jestem szczęśliwa.. 22.09.09, 09:26
      > Czy po tylu latach można kogoś kochać mocniej i mocniej?

      Tak, jak najbardziej :) Ja też tak mam ! Kocham każdą jego kolejną
      zmarszczkę, kocham jego paskudne nawyki, które tak dobrze znam,
      kocham jego zrzędzenie i marudzenie, kocham jego uśmiech i dotyk i
      ten jedyny na świecie najcieplejszy ton głosu... I tak od ponad 20
      lat - coraz bardziej mi się pogłębia :)
    • potworski Fajny wątek 22.09.09, 09:27
      Bardzo podoba mi się konstrukcja tego wątku.
      To mniej więcej tak jakbym napisał:
      Słuchajcie=przedwczoraj jak pokroiłem chleb na kolację to została mi piętka,
      więc posmarowałem ją masłem i zjadłem.
      Czy jest możliwe aby zjeść posmarowaną masłem piętkę?
      • babka_z_miesnego Re: Fajny wątek 22.09.09, 09:32
        Piętka z masłem to rzecz namacalna złośliwa istoto,można ją wziąć do
        ręki ,pooglądac i poczuc jej smak.A miłośc to coś co trudno
        zdefiniować,więc Twoje porównanie jest conajmniej nietrafione;)
        • coyotegirl1 Re: Fajny wątek 22.09.09, 09:36
          a mi sie podoba Twój wątek i gratuluję :)
          Olej tych zazdrośników i ciesz sie swoija bajką jak najdłużej :)

          fajnie jest cos takiego przeczytac, to świadczy o tym że świat nie
          jest pełen tylko ciągłego psioczenia na facetów, zdrad i innych
          miłosnych zawodów :))
        • potworski Re: Fajny wątek 22.09.09, 09:40
          Kapitalnie widzę załapałaś sens mojej wypowiedzi.
          Trzeba jeszcze było dopisać, że moje porównanie nie jest trafione bo piętkę
          można w środku wyskubać i zrobić z niej kapelusik dla krasnala a z miłości co
          najwyżej skórzane ciżemki.

          babka_z_miesnego napisała:

          > Piętka z masłem to rzecz namacalna złośliwa istoto,można ją wziąć do
          > ręki ,pooglądac i poczuc jej smak.A miłośc to coś co trudno
          > zdefiniować,więc Twoje porównanie jest conajmniej nietrafione;)
          • babka_z_miesnego Re: Fajny wątek 22.09.09, 09:57
            potworski napisał:

            > Kapitalnie widzę załapałaś sens mojej wypowiedzi.
            > Trzeba jeszcze było dopisać, że moje porównanie nie jest trafione
            bo piętkę
            > można w środku wyskubać i zrobić z niej kapelusik dla krasnala a z
            miłości co
            > najwyżej skórzane ciżemki.
            >
            > babka_z_miesnego napisała:
            >
            > > Piętka z masłem to rzecz namacalna złośliwa istoto,można ją
            wziąć do
            > > ręki ,pooglądac i poczuc jej smak.A miłośc to coś co trudno
            > > zdefiniować,więc Twoje porównanie jest conajmniej nietrafione;)

            >
            >
            Cóż potworski.Gdybyś był trochę bardziej inteligentny,przeczytałbyś
            mój wątek,mój nick i pomyślałbyś:ot prosta kobiecina z prostym
            zawodem,nie umie logicznie i retorycznie poprawnie sklecić wątku.Bo
            przecież nikt na poziomie nie stawia najpierw twierdzenia a potem
            nie zadaje pytań, kiedy to twierdzenie już padło.Prawda?
            Ale nie,pan potworski w całej swojej inteligencjii i mądrości
            postanowił wyciągnąć działa..Ot taka potrzeba zabłyśnięcia.
            • potworski Re: Fajny wątek 23.09.09, 09:45
              > Cóż potworski.Gdybyś był trochę bardziej inteligentny,przeczytałbyś
              > mój wątek,mój nick i pomyślałbyś:ot prosta kobiecina z prostym
              > zawodem,nie umie logicznie i retorycznie poprawnie sklecić wątku


              A co ma do tego wszystkiego twój nick? Nie obchodzi mnie kto się ukrywa za
              nickiem babka_z_miesnego=tylko oceniam konstrukcję posta. Jak dla mnie to równie
              dobrze mogłabyś mieć ksywę
              operator_otwieraczy_do_konserw_z_uprawnieniami_do_otwierania_salatki_z_tunczyka
              i napisałbym dokładnie to samo.
              • babka_z_miesnego Re: Fajny wątek 23.09.09, 10:05
                potworski napisał:

                > > Cóż potworski.Gdybyś był trochę bardziej
                inteligentny,przeczytałbyś
                > > mój wątek,mój nick i pomyślałbyś:ot prosta kobiecina z prostym
                > > zawodem,nie umie logicznie i retorycznie poprawnie sklecić wątku

                >
                > A co ma do tego wszystkiego twój nick? Nie obchodzi mnie kto się
                ukrywa za
                > nickiem babka_z_miesnego=tylko oceniam konstrukcję posta. Jak dla
                mnie to równi
                > e
                > dobrze mogłabyś mieć ksywę
                >
                operator_otwieraczy_do_konserw_z_uprawnieniami_do_otwierania_salatki_
                z_tunczyka
                > i napisałbym dokładnie to samo.
                >
                Więc gratuluję Ci tej dzikiej satysfakcji,która musi Cię
                przepełniać,bo wytknięciu mi tego błędu.Mam nadzieję,że dzięki temu
                będziesz miał lepszy dzień.
          • real.becwal Re: Fajny wątek 22.09.09, 11:36
            potworski napisał:

            > Kapitalnie widzę załapałaś sens mojej wypowiedzi.
            > Trzeba jeszcze było dopisać, że moje porównanie nie jest trafione
            bo piętkę można w środku wyskubać i zrobić z niej kapelusik dla
            krasnala a z miłości co najwyżej skórzane ciżemki.

            eee, mozna jeszcze zrobić mydło i wypchać materac ;)

      • calama Re: Fajny wątek 22.09.09, 09:57
        może skrócę ;)

        świeci słońce
        czy to możliwe?
        • real.becwal Re: Fajny wątek 22.09.09, 12:01
          calama napisała:

          > może skrócę ;)
          >
          > świeci słońce
          > czy to możliwe?
          >
          mozliwe, jeszcze jakiś czas.
    • hermina25 Re: Jestem szczęśliwa.. 22.09.09, 09:51
      A ja będę szczęśliwa,jak już rozkręcę swój interes :) i zdobędę pierwszy milion
      przed 30-tką :) jeśli dopisze mi jeszcze dobre zdrówko-będę najszczęśliwszą
      osobą na świecie :]
      cóż-Twój model życia wydaje mi się po prostu nudny :),ale każdy woli co innego.
      • soulshunter Re: Jestem szczęśliwa.. 22.09.09, 10:09
        a jesli nie to co, bedziesz najbardziej nieszczesliwa osoba na swiecie? Ja perd,
        co za bzdety.
      • babka_z_miesnego Re: Jestem szczęśliwa.. 22.09.09, 10:12
        hermina25 napisała:

        > A ja będę szczęśliwa,jak już rozkręcę swój interes :) i zdobędę
        pierwszy milion
        > przed 30-tką :) jeśli dopisze mi jeszcze dobre zdrówko-będę
        najszczęśliwszą
        > osobą na świecie :]
        > cóż-Twój model życia wydaje mi się po prostu nudny :),ale każdy
        woli co innego.
        Ale ja nie napisałam nic o moim modelu zycia,hermino:)
      • real.becwal Re: Jestem szczęśliwa.. 22.09.09, 12:02
        hermina25 napisała:

        > A ja będę szczęśliwa,jak już rozkręcę swój interes :) i zdobędę
        pierwszy milion
        > przed 30-tką :)

        "Pani z rozkręconym interesem poszukuje pana z dużym wkładem" hehe
        • hermina25 Re: Jestem szczęśliwa.. 22.09.09, 13:18
          real.becwal napisał:

          > "Pani z rozkręconym interesem poszukuje pana z dużym wkładem" hehe

          oj wręcz przeciwnie ;) raczej jak już będę stara i brzydka,to ja będę utrzymywać
          jakiegoś młodzieniaszka ;D co by mi dobrze robił ;)
          • grassant Re: Jestem szczęśliwa.. 23.09.09, 18:36
            hermina25 napisała:

            > real.becwal napisał:
            >
            > > "Pani z rozkręconym interesem poszukuje pana z dużym wkładem"
            hehe
            >
            > oj wręcz przeciwnie ;) raczej jak już będę stara i brzydka,to ja
            będę utrzymywać
            > jakiegoś młodzieniaszka ;D co by mi dobrze robił ;)

            o wszystkim pomyślisz, wszystko przewidzisz ;)
    • soulshunter Re: Jestem szczęśliwa.. 22.09.09, 10:17
      hehe to tak jakbys w 1981 dostala kilo schabu bez kosci, kilo szynki, pol kilo
      kabanosow, 10 parowek cielęcych, kilo zeberek i udziec barani po calej nocy
      stania w kolejce. Pytasz czy mozna jeszcze lepiej? Jasne ze mozna, dostac to
      wszystko bez kolejki albo teleportowac sie do roku 2009 ;) Jak widac jestes na
      najlepszej drodze i tak trzymaj.
      • babka_z_miesnego Bredzisz dziecino. 22.09.09, 10:20
        soulshunter napisał:

        > hehe to tak jakbys w 1981 dostala kilo schabu bez kosci, kilo
        szynki, pol kilo
        > kabanosow, 10 parowek cielęcych, kilo zeberek i udziec barani po
        calej nocy
        > stania w kolejce. Pytasz czy mozna jeszcze lepiej? Jasne ze mozna,
        dostac to
        > wszystko bez kolejki albo teleportowac sie do roku 2009 ;) Jak
        widac jestes na
        > najlepszej drodze i tak trzymaj.
        Jak w temacie
        • coyotegirl1 Re: Bredzisz dziecino. 22.09.09, 10:41
          wiesz co babko, nastepnym razem nie chciej dzielić się na forum
          swoja radością ze szczęśliwego związku, bo z tego co widzę nie
          spotkasz sie tutaj ze zrozumieniem ;)
          tutaj uczestnicy podzielają częściej jakies negatywne uczucia,
          szczęście jest ewenementem :))
          • ds0 Re: 17.10.09, 11:23
            Bo kogo obchodzi czyjeś szczęście jeszcze osiągnięte w tak minimalistyczny sposób?

            Jestem szczęsliwy, nie zapomniałem dziś pasola, a padało! Ludzie! A Wy pewnie zapomnieliście cooo? :D
    • default Re: Jestem szczęśliwa.. 22.09.09, 10:44
      Najwyraźniej Babko nikt nas nie zrozumiał :) Ale to tylko żal ich,
      że nie mają takich odczuć i takich przeżyć - co z tego że rutyna!
      Rutyna jest fajna.
      • coyotegirl1 Re: Jestem szczęśliwa.. 22.09.09, 10:49
        default napisała:

        > Najwyraźniej Babko nikt nas nie zrozumiał :)

        o przepraszam, ja zrozumiałam :P :)
        • default Re: Jestem szczęśliwa.. 22.09.09, 11:04
          Tak Coyotegirl - jako jedyna zrozumiałaś, i masz rację, że ludzie na
          forum częściej wolą się dzielić swoimi frustracjami i nieszczęściami
          niż zadowoleniem z życia. Niestety. Tylko im współczuć. I życzyć
          poprawy :)
          • coyotegirl1 Re: Jestem szczęśliwa.. 22.09.09, 11:10
            aaaa jak im z tym dobrze to niech sobie zyją jak zgryźliwe tetryki i
            żałują młodym miłości i radości :)))))
            a tak na powaznie to dla mnie to jest specyficzna własciwość ludzi z
            niska samooceną, którzy muszą ciągle dosrywać, nawet takim, którzy
            nie chcą sie żalic tylko twierdzą, że sa szczęśliwi... :/
            Bo jeśli jest inaczej, mają wysokie poczucie własnej wartości, to
            dlaczego nie potrafia takiej babie_z_mięsnego zyczyć dalszych lat
            szczęścia tylko krytykują sensownośc wniosku??....
            • skara Re: Jestem szczęśliwa.. 22.09.09, 11:23
              Ja też tak mam. Co prawda to dopiero 5 lat, ale uwielbiam mojego
              męża i ten jego cudowny sposób bycia. Tak ciepłego, dobrego i miłego
              faceta nigdy nie widziałam :) Mam nadzieję, że to się nie zmieni :)
            • default Re: Jestem szczęśliwa.. 22.09.09, 11:25
              coyotegirl1 napisała:

              >specyficzna własciwość ludzi z
              > niska samooceną, którzy muszą ciągle dosrywać, nawet takim, którzy
              > nie chcą sie żalic tylko twierdzą, że sa szczęśliwi... :/

              No właśnie, ja kiedyś - parę lat temu, założyłam też taki podobny
              wątek na temat tego, że tak mi dobrze z moim mężem, że tak dobrze mi
              się z nim starzeć i że ten upływ lat niczego nie zmienia między
              nami, to zaraz się zleciało stado sępów i opluło mnie i wyszydziło.
              Bodaj jedna czy dwie osoby pogratulowały mi i życzyły dalszego
              szczęścia - no niestety, taka specyfika forum chyba ;|
              • coyotegirl1 Re: Jestem szczęśliwa.. 22.09.09, 11:32
                a kij im w oko, ja sie kiedyś strasznie piekliłam i mocno
                dyskutowałam, jak zaczynali mi dogryzać ale doszłam do wniosku, że
                to bez sensu, więc zmieniłam nicka i od 1,5 roku mam ten i teraz
                próby szydzenia obracam w żart i zauważyłam, że wtedy już nikt nic
                nie odpowiada :>
                forum to forum, czytam z uwagą (tyle o ile w pracy dam radę) i pisze
                jak mam cos do powiedzenia, trollowanie nie jest w moim stylu :D
        • ritsuko Re: Jestem szczęśliwa.. 23.09.09, 10:03
          I ja też mam nadzieję, że za parę ładnych lat, będę czuła to co Wy :)
          Gratuluję i życzę kolejnych lat :D
      • babka_z_miesnego Re: Jestem szczęśliwa.. 22.09.09, 10:53
        default napisała:

        > Najwyraźniej Babko nikt nas nie zrozumiał :) Ale to tylko żal ich,
        > że nie mają takich odczuć i takich przeżyć - co z tego że rutyna!
        > Rutyna jest fajna.
        Rutyna daje mi poczucie bezpieczeństwa.Rutyna nie oznacza nudy i nie
        oznacza braku fantazji i szaleństwa w związku.Rutyna to te codzienne
        rytuały,dzięki którym wiem,że on dla mnie a ja dla mniego.
        Myślę,że takie wątki odzwierciedlają poniekąd poziom frustracjii w
        naszym społeczeństwie.Zresztą mam to gdzieś i jestem bardzo
        szczęśliwa,że nie muszę zakładać wątków typu:jestem
        samotna,nieszczęśliwa,zgorzkniała.Współczuję i rozumiem ale nie
        zazdroszczę.I jeśli ktos płacze na forum,że mu źle,to ja też mogę
        krzyknąć,że jestem cholernie szczęśliwa;)
      • marguyu Re: Jestem szczęśliwa.. 22.09.09, 10:53
        I tak trzymajcie dalej, babko z miesnego, default i inne, zwyczajnie
        po ludzku szczesliwe.
        Cieply ten watek, pelen radosci zycia. :)

        Przy okazji ujawnilo sie wiele smutnych nickow, dla ktorych zyciu
        nadaja sens miliony; ktorzy przedkladaja "miec" nad "byc".
        No i co takim napisac, ze milionami nikt jeszcze serca sobie nie
        ogrzal? I tak nie zrozumieja, biedne istoty.
        • hermina25 Re: Jestem szczęśliwa.. 22.09.09, 10:58
          ale ja nie potępiam autorki wątku :)
          napisałam tylko,że dla mnie ważniejsze są inne priorytety -nic nie poradzę na
          to,że stabilizacja i rutyna mnie po prostu przerażają...

          marguyu napisała:
          > No i co takim napisac, ze milionami nikt jeszcze serca sobie nie
          > ogrzal? I tak nie zrozumieja, biedne istoty.

          nie czuję się biedną istotą w żaden sposób,po prostu miłość nie jest mi do
          niczego potrzebna :)
          • marguyu Re: Jestem szczęśliwa.. 22.09.09, 11:45
            hermino,
            alez ja nie twierdze, ze potepiasz autorke watku.
            Mnie ciebie po prostu zal. Troche zyje na tym swiecie i z tego czego
            sie do tej dowiedzialam wynika, ze trudno zyc bez milosci.
            Ale to juz twoja osobista sprawa i twoje zycie.
      • real.becwal Re: Jestem szczęśliwa.. 22.09.09, 12:05
        default napisała:

        co z tego że rutyna!
        > Rutyna jest fajna.

        nie każdy nadaje się do pracy na taśmie.
        • default Re: Jestem szczęśliwa.. 22.09.09, 12:22
          real.becwal napisał:

          > default napisała:
          >
          > co z tego że rutyna!
          > > Rutyna jest fajna.
          >
          > nie każdy nadaje się do pracy na taśmie.

          Na taśmie ?? A co ma wspólnego praca na taśmie z miłą, dającą
          poczucie pewności i bezpieczeństwa codziennością ? Że powtarzalność?
          Całe nasze życie na ogół składa się z rzeczy powtarzalnych, a jak
          masz kogoś kogo prawdziwie i mocno kochasz, to codzienna
          powtarzalność bycia z nim, spędzania każdego popołudnia, każdej nocy
          razem jest nie upierdliwa, ale właśnie upragniona i potrzebna do
          życia jak powietrze. Myślę, że jesteś bardzo młodą osobą, może
          dlatego nie rozumiesz jeszcze, że z wiekiem spada zapotrzebowanie na
          przygody, a rośnie zapotrzebowania na święty spokój :) Który daje
          stabilny i pełen miłości i oddania związek.

    • vandikia Re: Jestem szczęśliwa.. 22.09.09, 11:20
      To gratulacje.
      Ale czemu ma służyć taki wątek, to autentycznie nie wiem.
      Chcesz kochać mocniej, czy kochasz, czy nie kochasz a chciałabyś i
      się pytasz jak?
      • coyotegirl1 Re: Jestem szczęśliwa.. 22.09.09, 11:24
        po prostu jest bardzo szcześłiwa, tak szczęśliwa, że nie może
        uwierzyć w to szczęście i takim watkiem na forum chce, żeby ja
        ktoś "uszczypnął", żeby sprawdzić, czy nie śni.
        A zamiast szczypania została pogryziona :)


        http://images37.fotosik.pl/199/5b5cdff1b8b59ec5m.jpg
        • vandikia Re: Jestem szczęśliwa.. 22.09.09, 11:36
          luz luz, każdy pisze co chce i lepiej pozytywnie
          ja jestem raczej powściągliwa, wolę zachowac umiar w takim
          szczęściu - zobaczcie wszyscy jak mi dobrze, bo z wlasnego i innych
          doswiadczenia moge powiedziec, ze czesto w takich momentach zycie
          pokazuje, ze jednak tak super nie jest :)
          no ale warto sie cieszyc tak czy inaczej, lepsze niz zamartwianie.
          • babka_z_miesnego Re: Jestem szczęśliwa.. 22.09.09, 11:48
            vandikia napisała:

            > luz luz, każdy pisze co chce i lepiej pozytywnie
            > ja jestem raczej powściągliwa, wolę zachowac umiar w takim
            > szczęściu - zobaczcie wszyscy jak mi dobrze, bo z wlasnego i
            innych
            > doswiadczenia moge powiedziec, ze czesto w takich momentach zycie
            > pokazuje, ze jednak tak super nie jest :)
            > no ale warto sie cieszyc tak czy inaczej, lepsze niz zamartwianie.


            Vandikia,nie jest idealnie i nigdy nie będzie.Są choroby,rózne
            smutne zdarzenia losowe jak to w życiu.Ważna jest umiejętność
            poskładania tego do kupy i wyciągnięcia wniosków.Bilans zawsze
            wychodzi mi na plus.I umiar też jest ważny,zgadzam się.Dlatego
            założyłam taki wątek raz,jeden jedyny,chociaż w sumie mogłabym
            codziennie;)

            Podoba mi się Twój nick:)
        • real.becwal Re: Jestem szczęśliwa.. 22.09.09, 12:06
          oyotegirl1 napisała:

          > po prostu jest bardzo szcześłiwa, tak szczęśliwa, że nie może
          > uwierzyć w to szczęście i takim watkiem na forum chce, żeby ja
          > ktoś "uszczypnął", żeby sprawdzić, czy nie śni.
          >
          i tu popełniła duuuży błąd!

          > http://images37.fotosik.pl/199/5b5cdff1b8b59ec5m.jpg
          ??????????
          • coyotegirl1 Re: Jestem szczęśliwa.. 22.09.09, 12:35
            no co, teraz TA sygnatura też się komuś nie podoba??
            :))))
      • babka_z_miesnego Re: Jestem szczęśliwa.. 22.09.09, 11:25
        vandikia napisała:

        > To gratulacje.
        > Ale czemu ma służyć taki wątek, to autentycznie nie wiem.
        > Chcesz kochać mocniej, czy kochasz, czy nie kochasz a chciałabyś i
        > się pytasz jak?


        Wątek ma służyć podzieleniu sie mym szczęściem ze światem i
        zachowaniu równowagi na forum.Za gratulacje dziękuję.
        • nutriss Re: Jestem szczęśliwa.. 22.09.09, 11:29
          jaką masz receptę na szczęscie .jak się poznaliście?
          • babka_z_miesnego Re: Jestem szczęśliwa.. 22.09.09, 11:41
            Poznaliśmy się zwyczajnie,przez znajomych.Zadna rewelka,żadna
            bajka.Nasze życie też nie jest bajką.Żyjemy najzwyczajniej w
            świecie,kłócimy się,awanturujemy czasem,chodzimy do kina,wychowujemy
            dwa potomaki i kota.Kochamy się,obrażamy,chorujemy samo życie.
            Nad receptą nigdy nie myślałam.Chyba nie jest potrzebna.Recepta
            kojarzy mi sie z lekarstwem na chorobę a to narazie nam niepotrzebne.
            Poprostu najzwyczajniej w świecie poczułam potrzebę założenia tego
            watku,który niczemu na nie służyc.
    • klementynia jesteś wyjątkowa, Babko z mięsnego:) 22.09.09, 12:01
      Rzadko kiedy zdarza się czytać tak wspaniałe wyznanie miłości:). Brzmi niezwykle
      na tle banalnych stwierdzeń o karierze, robieniu kasy, dorabianiu się coraz to
      nowych fantów - domów/samochodów/wyjazdów w dalekie strony.
      pozdrawiam
      • babka_z_miesnego Jestem szczesliwa.. 22.09.09, 12:32
        klementynia napisała:

        > Rzadko kiedy zdarza się czytać tak wspaniałe wyznanie miłości:).
        Brzmi niezwykl
        > e
        > na tle banalnych stwierdzeń o karierze, robieniu kasy, dorabianiu
        się coraz to
        > nowych fantów - domów/samochodów/wyjazdów w dalekie strony.
        > pozdrawiam

        W żadnym calu nie czuję sie wyjątkowa i nie jest to kokieteria.Jest
        wielu szczęśliwych ludzi i wiele szczęśliwych związków.Poprostu
        nieszczęście i smutek krzyczy głośno i jest bardziej widoczne.Może
        to nawet lepiej,bo wtedy można zadziałać,jakoś pomóc.
        Domy,samochody,wyjazdy,kariera,wydaje mi sie ,że to wszystko jest
        dobre,potrzebne.Pod warunkiem,że nie jest rzeczą nadrzędną w
        życiu.Bo pomyśl,co mi po wyjeździe w jakieś cudne, odległe
        miejsce,kiedy nie mam z kim dzielić zachwytu.Ja tam wiem jedno,że
        jak czytam wątki o zdradach,jakichś chorych sytuacjach,czasem nie do
        uwierzenia to dziekuję niebiosom,że pięć po piątej będę miała tel.że
        już wyjechał.Jeśli wiesz,co chcę powiedzieć.
        • grosik68 Re: Jestem szczesliwa.. 23.09.09, 18:04
          babka_z_miesnego napisała:
          > W żadnym calu nie czuję sie wyjątkowa i nie jest to kokieteria.Jest
          > wielu szczęśliwych ludzi i wiele szczęśliwych związków.Poprostu
          > nieszczęście i smutek krzyczy głośno i jest bardziej widoczne.Może
          > to nawet lepiej,bo wtedy można zadziałać,jakoś pomóc.
          > Domy,samochody,wyjazdy,kariera,wydaje mi sie ,że to wszystko jest
          > dobre,potrzebne.Pod warunkiem,że nie jest rzeczą nadrzędną w
          > życiu.Bo pomyśl,co mi po wyjeździe w jakieś cudne, odległe
          > miejsce,kiedy nie mam z kim dzielić zachwytu.Ja tam wiem jedno,że
          > jak czytam wątki o zdradach,jakichś chorych sytuacjach,czasem nie do
          > uwierzenia to dziekuję niebiosom,że pięć po piątej będę miała tel.że
          > już wyjechał.Jeśli wiesz,co chcę powiedzieć.

          Codownie sie cos takiego czyta. Ciesze sie, ze sa takie zwiazki. Ja takich nie
          znam, nie znam ludzi tak szczesliwych, ale czytajac Twoj post znowu wierze, ze
          to mozliwe.
          WIECEJ TAKICH!!!
    • disa lubimy takie wątki 22.09.09, 12:24
      ;]

      jeszcze więcj szczęścia ;]
      • swintuch_jeden Re: lubimy takie wątki 16.10.09, 18:19
        Plagiat czy plaga?
    • ursyda Re: Jestem szczęśliwa.. 16.10.09, 18:25
      to w mięsnym pracuje się tylko do 17?
    • annjen Re: Jestem szczęśliwa.. 17.10.09, 10:17
      gratuluję Wam szczerze i cieszę się, że są takie małżeństwa. wczoraj właśnie
      przyszło mi do głowy, że według badań intensywne emocje, motyle w brzuchu,
      szalone pożądanie ustają po najwyżej 2,5 roku związku. my z mężem
      przekroczyliśmy tę granicę nieznacznie, a nadal iskrzy miedzy nami aż miło:) i
      zaczęłam się obawiać, że to może już niedługo. twój post pokazuje, że nie musi
      tak być. pozdrawiam.
    • ds0 Re: Jestem szczęśliwa.. 17.10.09, 11:19
      Ciesz się póki Cie nie zdradzi i powie, ze jemu ta rutyna nie odpowiada hehehe
      Pyta o godzinę wyjścia z pracy, bo pewnie chce wiedzieć gdzie jesteś żebyś go nie zobaczła z kochanką. Też tak robiłem.
      Taka jest rzeczywistość, inne postrzeganie jest naiwnością :D
      • razlemongrass Re: Jestem szczęśliwa.. 17.10.09, 12:12
        ds0 napisał:

        > Ciesz się póki Cie nie zdradzi i powie, ze jemu ta rutyna nie
        odpowiada hehehe
        > Pyta o godzinę wyjścia z pracy, bo pewnie chce wiedzieć gdzie
        jesteś żebyś go n
        > ie zobaczła z kochanką. Też tak robiłem.
        > Taka jest rzeczywistość, inne postrzeganie jest naiwnością :D


        jaaa ciee ale ty musisz się teraz zaj.ebiście czuć! Bo ty tak miałaś
        i niestety twoje szczęscie krótko trwało, to już nie jest mozliwe
        żeby ktoś był nadal szcześliwy, jakaś ty głupitka:D
        • ds0 Re: Jestem szczęśliwa.. 17.10.09, 16:00
          Pisze co ja robiłem i na co kobiety dawały się nabierać.

          I jestem facetem, mam cie o tym naocznie poinformować skoro forma "robiłem" nie wystarczyła?

          Moje szczescie nadal trwa, nie tylko dzięki naiwnym i łatwowietnym kobieta.
          A głupiutkie to może i są te baby "szczesliwe" jak piszą o tym na forum. Bo coś mi sie wydaje, ze jak są takie szczęśliwe to nie potrzebują o tym pisać na forum tylko się dzielą tym szczęściem ze swoim chłopem.
          • razlemongrass Re: Jestem szczęśliwa.. 17.10.09, 21:03
            ds0 napisał:

            > Pisze co ja robiłem i na co kobiety dawały się nabierać.
            >
            > I jestem facetem, mam cie o tym naocznie poinformować skoro
            forma "robiłem" nie
            > wystarczyła?
            >
            > Moje szczescie nadal trwa, nie tylko dzięki naiwnym i łatwowietnym
            kobieta.
            > A głupiutkie to może i są te baby "szczesliwe" jak piszą o tym na
            forum. Bo coś
            > mi sie wydaje, ze jak są takie szczęśliwe to nie potrzebują o tym
            pisać na for
            > um tylko się dzielą tym szczęściem ze swoim chłopem.



            To musisz zrozumieć, że nie każdy człowiek reaguje tak samo jak ty
            gdy jest szczęśliwy. Autorka jest szczęśliwa i chce to ogłosić
            wszystkim, a ty ze swoim "szczęsciem" siedzisz cicho. Można i tak;)

            Musisz być naprawdę szczęśliwy jeśli siedzisz i czytasz damskie
            forum ;]
    • kasia4246 Re: Jestem szczęśliwa.. 17.10.09, 12:47
      Ja też tak mam po 10 latach małżeństwa - JJJJEEEESSSTTTTEEEMMMMMM
      SSSZZZZęęęęęśśśśślllliiiwwwwaaaa !!!!!!!!!
    • wyssana.z.palca Re: Jestem szczęśliwa.. 17.10.09, 16:11
      naprawde milo cos takiego przeczytac. milo jest wiedziec ze sa
      malzenstwa, w ktorych nikt nikogo nie zdradza, nie bije, w ktroych
      jest milosc.. bo czlowiek naprawde moze stracic w nie wiare czytajac
      m. in to forum. u mnie to co prawda troche mniej latek, ale ciagle
      patrzy na mnie z taka sama miloscia i fascynacja jak na poczatku...
      obym miala podobnie do Ciebie :)
      • ds0 Re: Jestem szczęśliwa.. 17.10.09, 16:13
        Załozcie sobie osobne forum razem z nią:
        forum.gazeta.pl/forum/w,150,101470434,,KOCHAM_mojego_Facecika_.html?v=2
        uwielbiam takie kobiety szczesliwe, zawsze z takim samym szczesciem wskakuja mi do łóżka.
        • wyssana.z.palca Re: Jestem szczęśliwa.. 17.10.09, 16:19
          cieszymy sie Twoim szczesciem :)
    • funny_game Re: Jestem szczęśliwa.. 17.10.09, 17:24
      Łał, tak trzymać :)

      Pewnie, że można, jeśli się umie zrozumieć to, że miłość z biegiem czasu
      zazwyczaj się zmienia. Nie jest tak jak na początku, coś ucieka, ale coś się
      nowego dostaje.

      Jak to dobrze, że nie tylko rozstania, zdrady, kłamstwa, nuda, itp., ale i
      zwyczajne, cichutkie (no, może nie takie cichutkie, skoro już o tym trąbisz
      ;)))) ) szczęście istnieje :)
      • alemjatempa Re: Jestem szczęśliwa.. 17.10.09, 17:42
        Zawsze po latach jest inaczej ale to nie znaczy, że mniej pięknie. Do
        początkowych uniesień w dobrych związkach dochodzi pełne porozumienie i pewność,
        że zawsze można na sobie polegać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja