Życiowe osiągnięcie

22.09.09, 11:19
mahadeva napisała:

> jesli myslisz, ze najwiekszym osiagnieciem w zwiazku sa dzieci,
> to wspolczuje...
Nie ma czego, ja się z tym dobrze czuję.

Moje dzieciaki są naprawdę wspaniałe.
Co prawda czasami mają humory, jak
na nastolatki przystało, ale każdego
dnia cieszę się patrząc jak rosną.

I powiem ci jeszcze, że dla mnie rodzina
to NIE JEST dwóch panów i pies.
    • alpepe Re: Życiowe osiągnięcie 22.09.09, 11:29
      Ona cię nie zrozumie, tego się nie da tak sobie pojąć, co to znaczy mieć dzieci,
      jak się samemu ich nie ma, dzieci siostry itp. to jednak coś innego.
      • puszka_pandory1 Re: Życiowe osiągnięcie 22.09.09, 13:03
        alpepe napisała:

        > Ona cię nie zrozumie, tego się nie da tak sobie pojąć, co to
        znaczy mieć dzieci
        > ,
        > jak się samemu ich nie ma, dzieci siostry itp. to jednak coś
        innego.


        To prawda, trzeba mieć dziecko, aby zrozumieć, co to znaczy. Sama do
        niedawna sądziłam, że moim największym dotychczasowym osiągnięciem
        jest ukończenie dość trudnych studiów, rozpoczęcie
        satysfakcjonującej pracy...ale to wszystko stało się kompletnie
        nieistotne wraz z dniem, w którym na świat przyszedł mój synek.
        Dzieci rodzeństwa to zupełnie inna bajka. I jeśli uda mi się
        wychować mojego syna na dobrego, wrażliwego, odpowiedzialnego i
        zaradnego człowieka, to wtedy stwierdzę, że osiągnęłam to, co w
        (moim) życiu najważniejsze.
        • coyotegirl1 Re: Życiowe osiągnięcie 22.09.09, 13:07
          puszka_pandory1 napisała:

          > I jeśli uda mi się
          > wychować mojego syna na dobrego, wrażliwego, odpowiedzialnego i
          > zaradnego człowieka, to wtedy stwierdzę, że osiągnęłam to, co w
          > (moim) życiu najważniejsze.

          I to jest świeta prawda.
          A do autorki wątku - ile Twoje dzieci mają lat?
          • alpepe Re: Życiowe osiągnięcie 22.09.09, 13:13
            gobi05 to facet
            • coyotegirl1 Re: Życiowe osiągnięcie 22.09.09, 13:22
              o geez :)
              w pracy czytam i czasem mi umykają "szczegóły" :D:D:D
              • lesialesia Re: Życiowe osiągnięcie 22.09.09, 13:52
                nie twierdzę że dzieci nie są wspaniałe i najważniejsze dla swoich rodziców- nie
                mniej jednak nazywanie życiowym osiągnięciem czegoś co dała nam natura to lekka
                przesada. zostać matką to żaden cud, każda zdrowa potrafi. gorzej z wychowaniem
                na dobrego człowieka- to już mało kto osiągnął niestety
                • kag73 Re: Życiowe osiągnięcie 22.09.09, 14:03
                  No przeciez o tym mowa, ze je wychowujemy skoro je mamy.
                  I uwierz mi takie dziecko to wlasnie cud, jezeli sie glebiej nad tym
                  zastanowi, z niczego, z malego "ziarenka" powataje CZLOWIEK. To
                  najwiekszy cud na tym swiecie! No wlsnie i kazda zdrowa potrafi a
                  nie kazda jest zdrowa. Niby taka ciaza i porod to nic wielkiego i
                  najnormalniejsza rzecz na swiecie a jednak przekonalam sie, ze jest
                  inaczej, bo po narodzinach mojego syna bywalam ponad trzy tygodnie
                  codziennie na polozniczym i widzialam jakie to "hop siup".

                  Moje zycie nie jest i nigdy nie bylo nudne, ale dziecko jest
                  najwiekszy wyzwaniem w moim zyciu.
                  • coyotegirl1 Re: Życiowe osiągnięcie 22.09.09, 14:07
                    kag73 napisała:


                    ale dziecko jest
                    > najwiekszy wyzwaniem w moim zyciu.

                    w życiu bywa tak, że nie każdemu wyzwaniu można podołać...
                    dać komus zycie, sprowadzić istotę zywą na świat traktowac jako
                    wyzwanie?.... nie wiem, ale jak tak podchodze do np. gry w Simsy....
                    • kag73 Re: Życiowe osiągnięcie 22.09.09, 14:44
                      Oczywiscie, ze wychowanie dziecka, borykanie sie z roznymi
                      zwiazanymi z tym problemami, klopotami, ciagle niespodzianki, etapy
                      w jego rozwoju i radzenie sobie z nimi i przygotowanie go do
                      samodzielnego zycia jest dla mnie wyzwaniem. To swego rodzaju
                      zadanie, ktoremu nie zawsze latwo podolac. Nie raz zdarzylo mi sie
                      bedac z dzieckiem pomyslec "Oj, w pracy bylo latwiej". Nie urodzilam
                      dziecka, zeby mowic "Oj ,moje, jakie fajne", chce mu tez cos
                      zaoferowac, pokierowac nim, przekazac pewne wartosci, no i
                      oczywiscie ciesze sie, ze je mam, daje bardzo wiele, jest
                      ubogaceniem mojego zycia.

                • coyotegirl1 Re: Życiowe osiągnięcie 22.09.09, 14:05
                  no własnie do tego zmierzałam, że swoje dziecko za osiagnięcie
                  uważałam jak była mała i słodka, cieszyłam się że donosiłam ciążę,
                  że dziecko sie urodziło zdrowe, że prawidłowo dbałam o jej rozwój
                  itd.
                  Ale teraz ona ma lat 13 i to co osiąga w szkole to nie jest moje
                  osiągnięcie tylko jej. A to że jest wrazliwa na krzywdy, szczególnie
                  zwierząt i jest po prostu jest dobrym człowiekiem to owszem, moja
                  ingerencja była ale ona jest odrębną osobą z własnym charakterem i
                  sama zadecydowała co ją interesuje i jaka chce być dla ludzi. i na
                  to miało wpływ moje wycowanie, ale żeby uważać to za osiągnięcie
                  życiowe... jest mi miło, bo wychowując ją w ten sposób wychowuję
                  członka swojej rodziny, więc tak jak będe na nią wpływać taka ją
                  będę miała do końca życia, z jej wadami, zaletami, podejściem do
                  ludzi i życia.
                  Ale osiągnięcie życiowe, to dla mnie coś, w co włozyłam dużo swojej
                  pracy i na żadne szczęście nie mogłam liczyć, tylko na siebie - tak
                  ja ja to rozegram tak będe miała, czyli "jak sobie pościelę, tak się
                  wyśpię" i niestety do takich osiągnięć zaliczam coś tak przyziemnego
                  jak uzyskanie własnych 80 metrów kw mieszkania, kupno jak na razie
                  (puk puk) od 2 lat bezawaryjnego samochodu, zdobycie fajnej pracy,
                  gdzie mnie docenili awansem oraz fakt utrzymywania się na
                  powierzchni w tych trudnych czasach.
                  I to nie tak, że jestem materialistką a za mało prorodzinna, ale
                  takie osiągnięcia uważam za wyłącznie swoje i tym moge sie
                  chwalic....
                  • coyotegirl1 Re: Życiowe osiągnięcie 22.09.09, 14:09
                    coyotegirl1 napisała:

                    > i na
                    > to miało wpływ moje wycowanie,


                    miałam na myśli oczywiście WYCHOWANIE :))) zaraz posypią się
                    komenty :D
    • sueellen Re: Życiowe osiągnięcie 22.09.09, 13:56
      Mam skończone studia, ładne mieszkanko, dobrą pracę w której odnoszę sukcesy,
      stać mnie na wiele rzczy na które moi rodzice nigdy nie mogli sobie pozwolić.
      Jestem z tego dumna ale i tak najbardziej dumna jestem z tego, że będę mamą. Na
      mózg mi się rzuciło?
    • jack20 Re: Życiowe osiągnięcie 22.09.09, 14:02
      potwierdzasz tylko to, co tworca psychoanaliza napisal o korzysciach
      plynacych z posiadania dzieci:
      "..Mówi się, że rodzice zachowują młodość dzięki dzieciom; jest to w
      rzeczy samej jedna z najcenniejszych korzyści psychicznych, jakie
      rodzice czerpią z dzieci..".
      juz tak za czasow freuda bylo, dzis jest to jeszcze bardziej
      aktualnie bo.. we wszystkim musisz byc na topie.
    • 0ffka Re: Życiowe osiągnięcie 22.09.09, 14:57
      Heh.... potwierdzasz opinie większości facetów, że kobieta to podczłowiek-
      zwierzątko do rozpłodu.
      Współczuję...
      • alpepe Re: Życiowe osiągnięcie 22.09.09, 15:01
        Łał, to się dopiero nazywa nadinterpretacja.
    • catthe Re: Życiowe osiągnięcie 22.09.09, 15:17
      Dzieci jako życiowe osiągnięcie jestem w stanie zrozumieć ale po
      cholerę ten przytyk do dwóch panów i psa? Czy naprawde domagając się
      akceptacji dla siebie nie możemy również akceptować innych?
      • jack20 Re: Życiowe osiągnięcie 22.09.09, 15:37
        czy dobrze zrozumialem, ze wiekszosc musi szukac akceptacji u
        mniejszosci?
        • catthe Re: Życiowe osiągnięcie 22.09.09, 15:44
          jack20 napisał:

          > czy dobrze zrozumialem, ze wiekszosc musi szukac akceptacji u
          > mniejszosci?

          Skoro Pan Gobi założył aż oddzielny wątek, żeby napisać, że dzieci
          są jego życiowym osiągnięciem i jest z tego dumny oznacza to, że
          chce się podzielić tą refleksją ze światem i domaga się
          zaakceptowania tego faktu a nie napiętnowania(jak to uczyniła
          Mahadeva).
          Nie ma tu znaczenia czy osób z dziećmi czy bez dzieci jest więcej.
          Chodzi o to, że jeśli Gobi domaga się uszanowania swojego spojrzenia
          na swoje życiowe osiągnięcia to byłoby fajnie gdyby zaakceptował też
          to, że inni żyją inaczej. Może bez dzieci, może bez żony a może
          nawet i bez psa. Ot co.
          • gobi05 Re: Życiowe osiągnięcie 22.09.09, 16:03
            > Skoro Pan Gobi założył aż oddzielny wątek
            Niechcący.

            > Chodzi o to, że jeśli Gobi domaga się uszanowania swojego spojrzenia
            > na swoje życiowe osiągnięcia to byłoby fajnie gdyby zaakceptował też
            > to, że inni żyją inaczej.
            Żyją - a niech sobie żyją. Już chciałem wywodzić,
            co też miałem na myśli, a czego nie miałem,
            ale chyba nie mam prawdziwych argumentów.
            Napisałem - i tyle. Na osłodę filmik:
            www.youtube.com/watch?v=be9HRcphdfg
    • skarpetka_szara Bzdura! 22.09.09, 15:25
      Kazda idiotka moze zajsc w ciaze i spodzic sobie dzieci. Prawie ze
      kazda. i to NIE jest ZADEN wyczyn. Tez moge. co za problem?

      Chyba wazniejsze od posiadania dziecka jest wychowanie go na
      dajacego cos swojemu otoczeniu czlowieka (i nie nastepne pokolenie
      dzieci, ale cos wiecej).

      Wiec jezeli juz ktos mowi o osiagnieciu - to nie gdy ma noworodka,
      albo kilkuletnie dziecko - ale gdy ich dzieci juz ida na swoje, sa
      samo-wystarczalne, sa dobrymi obywatelami, i wiecej daja dla
      otoczenia niz biora (zasilki, bla bla bal).

      Rozumiem dume z posiadania dziecka (swoje geny, itd..) ale tego nie
      mozna nazwac osiagnieciem.
      • jack20 Re: Bzdura! 22.09.09, 15:36
        masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem?
        i co w koncu z tego co napisala zalozycielka watku jest bzdurne?
        • skarpetka_szara Re: Bzdura! 22.09.09, 15:40
          to, ze gobi uwaza ze jej osiagnieciem sa jej dzieci bo lubi na nie
          patrzec.

          Wiele matek ma dzieci, patrzy na nie itd... ale nie wychowuje je
          odpowiednio a przez to dzieci wyrastaja na potwory ktore nie umieja
          zalozyc zwiazkow, ktore maja wypaczone pojecie o zyciu, pieniadzach
          itd... ktore laduja w wiezieniu albo krzywdza innych: czy to jest
          osiagniecie z dzieci? Jeszcze raz mowie: osiagniecie jest gdy
          wychowa sie produkcyjnego czlonka spoleczenstwa. Wczesniej nie
          mozna mowic o osiagnieciu jako rodzic.

          Wiem ze bez sensu z Toba o tym rozmawiac bo nie zrozumiesz tego co
          napisalam.
          • jack20 Re: Bzdura! 22.09.09, 16:07
            nie dasaj sie, bo nie w tym rzecz i nie mam zamiaru cie obrazac.
            wydawalo mi sie, ze nie zrozumialas postu.
            staram sie zrozumiec co napisalas...tylko wiesz mimo wszystko czasem
            nie rodzice maja decydujacy wplyw na charakter czlowieka.
            decyduja tez przekazy genowe ze przeszlych pokolen, srodowisko w
            ktorym sie mlody i dorosly potem czlowiek obraca.
            w zwiazku z tym sa latwiejsze i trudniejsze dzieci - chyba masz o
            tym pojecie?
            niewielu jest rodzicow, ktorzy nie marza by dzieciak byl lepszy od
            nich. i noblistom trafialy sie dzieci uposledzone czyli wg
            ciebie "bezproduktywne czlonki spoleczenstwa"
            • skarpetka_szara Re: Bzdura! 22.09.09, 16:14
              No tak, do wszystkiego mozna sie przyczepic.

              Oczywiscie nie chodzilo mi o dzieci uposledzone, a o leni zyciowych
              i im podobnych. Jakbym nie pisala ogolnikami to bym musiala tu
              200stron zapelnic.
              WIEM, ze srodowisko nie zawsze ma wplyw na to kim czlowiek sie
              stanie - ale ma duzy wplyw. Procentowo ludzie ze szczesliwych
              domow wychodza na "ludzi" czesciej niz ludzie z patologj.
              (kluczowe slowo: czesciej)
      • kag73 Re: Bzdura! 22.09.09, 15:46
        To tez nie chodzi o zachodzenie w ciaze i urodzenia.
        Miec dzieci to cos wiecej.

        Mowiac o dziecku jak o zyciowym osiagnieciu, to tak troche
        prezentowanie swoich priorytetow zyciowych. Dla niektorych wlasnie
        to jest najwazniejsze: rodzina, dziecko, maz, czas jaki wspolnie
        spedzaja.
        I jasne, uwazam, ze nawet u mniejszych dzieci niektore rzeczy sa
        zasluga czy osiagnieciem rodzicow i mozna sie z tego cieszyc.
        Chodzi o to co nam w zyciu naprwade daje zadowolenie i radosc i co
        naprawde sie liczy.

        Praca? Co mnie praca obchodzi, gwizdze na nia, ja chce pieniadze a
        nie prace. Nie wierze, ze ktoskolwiek na lozu smierci
        powiedzial "Och, jaka szkoda, ze nie moglem dluzej zostac w biurze".

        Apropos, skarpeka, skad ta pewnosc, ze mozesz? Masz?
        • skarpetka_szara Re: Bzdura! 22.09.09, 15:55
          > Apropos, skarpeka, skad ta pewnosc, ze mozesz? Masz?

          Taaak, jeszcze przeklenstwa na mnie daj, abym nie miala!
          • kag73 Re: Bzdura! 22.09.09, 16:43
            Aj, czarownica to ja nie jestem:))
            • skarpetka_szara Re: Bzdura! 22.09.09, 17:09
              Jestes pewna? bo masz zadatki.
              • kag73 Re: Bzdura! 22.09.09, 17:58
                A na jakiej podstawie Ty to stwierdzasz? Hmm, moze drzemie we mnie
                prawdziwy potencjal a ja zyje w blogiej niewiedzy, zamist
                wykorzystac co mam i moze zbic fortune:))
      • gobi05 Re: Bzdura! 22.09.09, 16:13
        > Rozumiem dume z posiadania dziecka (swoje geny, itd..) ale tego nie
        > mozna nazwac osiagnieciem.

        No widzisz, a ja je nazywam swoim największym osiągnięciem
        w małżeństwie. Ale lamer!
        ;-)
        • skarpetka_szara Re: Bzdura! 22.09.09, 16:15
          Kazdy ma prawo miec swoja opinie.
    • gobi05 Re: Życiowe osiągnięcie 22.09.09, 15:38
      Na wstępie przepraszam wszystkie zainteresowane osoby.
      Ten post z nieznanych przyczyn oderwał mi się od wątku
      "facet idealny czy moje małe doświadczenie?" i nagle
      ożył na własną rękę.

      >>nazywanie życiowym osiągnięciem czegoś co dała nam natura
      to lekka przesada<< - tak, Lesialesia możesz mieć rację.
      Niemniej jednak, moje osiągnięcia w małżeństwie są tak
      drobne - parę marnych samochodów, mieszkanie, pralka,
      dżinsy, bez (lilak), itd... Właściwie, to dzieci zajmują
      zdecydowanie pierwsze miejsce pod względem poświęcanego
      czasu. Ostatnio może już nie, ale początkowe lata, to ho-ho!
      Za to finansowo one właśnie się wybijają. Jako niemowlęta
      były taniutkie - tylko cyca i pieluszkę, ale teraz nie.

      @ Coyotegirl - oczywiście, że zajęcie miejsca w olimpiadzie
      przez moje dziecko, to nie moja zasługa. Jeśli już, to jakiś
      udział w tym miała nauczycielka prowadząca kółko. Ale moja
      jest uciecha! Cóż ja na to poradzę, że nie mam własnych
      sukcesów tylko tracę czas na FK?

      @ 0ffka >>potwierdzasz opinie większości facetów,
      że kobieta to podczłowiek-zwierzątko do rozpłodu.
      Współczuję... <<
      Nie rozumiem - współczujesz mi, mojej żonie,
      czy naszym dzieciom?
      • nanai11 Re: Życiowe osiągnięcie 22.09.09, 15:52
        W życiu osiągnęłam baaardzo dużo. Kilkakrotnie grano mi hymn narodowy, kiedy
        stałam na podium. Stało się to kontynuacją mojej pracy, dzieki której utrzymuje
        sie na b.dobrym poziomie, będąc samodzielnie wychowującą matką, mam wiecej niż
        niejedno małżeństwo. Nie jest to prawda że kazda głupia może zajsc w ciaze i
        urodzić... Moją ciąża a nie jestem głupia była koszmarem, byc moze przez
        przeforsowany sportem organizm. Ale to moje dziecko jest moim najwiekszym
        osiągnięciem.Kiedy go urodziłam, usłyszałam werdykt że nie bedzie chodził, może
        zacznie mówić... Potem było lepiej, stan ise polepszył. Poszłam na studia (4 w
        mojej karierze) aby nauczyc sie mu pomóc. Obecnie jest dzielnym nastolatkiem,
        nieco nerwowym ale...sam ma na koncie juz dwa medale w akrobatyce. Nigdy nie
        miałam pomocy od rodziców bo ich nie mam. mimo sukcesów dalej uważam że własnie
        to ten mały cżłowieczek (juz mnie przerasta!) jest największym osiągnięciem w
        zyciu...
    • listopadowa81 Re: Życiowe osiągnięcie 22.09.09, 16:16
      Ze co prosze?zyciowe osiagniecie?Zwierzeta tez
      maja potomstwo,to zadne osiagniecie,zaden sukces jak dla mnie! no
      prosze Was sukces to:ukonczyc dobre szkoly,miec dobra prace,meza..
      to akt kopulacji!!!!!
      • kag73 Re: Życiowe osiągnięcie 22.09.09, 18:10
        Co prosze? Dziecko nie jest osiagnieciem ale maz tak? Dziwna
        definicja. Faceta mozna miec na kazdym rogu, dziecko nie!

        Przeciez nikt nie mowi, ze tylko splodzenie dziecka jest
        osiagnieciem, tylko jego "posiadanie", to co nam daje i co my dajemy
        dziecku. Nie "poczujesz" tego, dopoki sama nie masz dziecka.
        A co ma zrobic czlowiek, ktory juz ukonczyl dobre szkoly, ma dobra
        prace, meza....no co...pozostaje mu chyba tylko jeszcze miec
        dziecko? Prawda?
    • annjen Re: Życiowe osiągnięcie 22.09.09, 16:51
      a dla mahadevy rodzina to ona, miś, jego żona i dzieci:)
    • sweet_pink Re: Życiowe osiągnięcie 22.09.09, 16:54
      Nie wiem jak to jest mieć dziecko.
      Takie posty mnie zawsze przyprawiają o dreszcz grozy. Czemu? Bo takie widzenie
      sprawy jest mi obce. Chciałabym mieć dzieci, ale im więcej czytam takich postów
      tym bardziej widzę, że jest tak, że po urodzeniu dziecka musi zmieniać się
      totalnie perspektywa i hierarchia wartości, człowiek staje się kimś innym. A ja
      lubię siebie i akurat to, jak mam poukładane w głowie uważam za jedno ze swoich
      większych osiągnięć. Boję się czy polubię takie nowe Ja, czy się w tym odnajdę.

      Mam tylko nadzieję, że macierzyństwo nie wyzuje mnie z tolerancji aż tak, żebym
      miała zacząć mojemu przyjacielowi wpajać, że dom jaki tworzy ze swoim partnerem
      to nie rodzina :/
      • jack20 Re: Życiowe osiągnięcie 22.09.09, 17:03
        "..że po urodzeniu dziecka musi zmieniać się totalnie perspektywa i
        hierarchia wartości, człowiek staje się kimś innym..."
        zmienia sie, ale nie totalnie.
        to automatyzm zachowan w nowej sytuacji u osob ciut odpowiedzialnych.
      • skarpetka_szara Re: Życiowe osiągnięcie 22.09.09, 17:19
        pieknie napisane.

        W dodatku... nigdy sie nie slyszy o mamuskach ktore nienawidza byc
        mamuskami bo tego glosno nie moga powiedziec-nawet przed soba.
        • lesialesia Re: Życiowe osiągnięcie 22.09.09, 19:06
          nie chcę mieć dzieci i ciągle słyszę 'jeszcze zmądrzejesz i zachcesz'.
          zmądrzejesz?? hormony tylko i wyłącznie ogłupiają i mam nadzieję, że mnie to
          ominie.... nie wyobrażam sobie siebie zapatrzoną w niemowlęcą kupę- życie to
          dużo więcej!
          • kag73 Re: Życiowe osiągnięcie 22.09.09, 19:58
            Nie, nie prawda, ze to tylko hormony oglupiaja, mnie nie oglupily,
            wrecz przeciwnie majac lat 23 mialam cos takiego, ze natura mnie
            krecila i myslalam o dzieciach. Majc lat 30 jakos instynktu
            macierzynskiego nie mialam.
            "...nie wyobrażam sobie siebie zapatrzoną w niemowlęcą kupę- życie to
            > dużo więcej!"
            Jezeli Ty myslisz, ze dziecko to tylko "niemowleca kupa" to sie
            grubo mylisz i dobrze, ze nie chcesz miec dziecka. A zycie nie
            konczy sie w momencie narodzin dziecka.
            Kazdy powinien byc szczesliwy na swoj sposob z dziecmi czy bez, bo
            jedno i drugie jest mozliwe.
        • kag73 Re: Życiowe osiągnięcie 22.09.09, 20:06
          Oj, kochana, taki dzieciak potrafi dac popalic i kto o tym nie mowi
          to nie mowi. Czasami bys takiego najchetniej przez okno wyrzucila a
          z dugiej strony niepojete jak bardzo kocha sie takie male "cos" i
          ile taki "bobel" Ci daje. Dlatego uwazam, ze dziecko jest ogromnym
          wyzwaniem.
      • gobi05 Re: Życiowe osiągnięcie 23.09.09, 11:47
        > tym bardziej widzę, że jest tak, że po urodzeniu dziecka musi zmieniać się
        > totalnie perspektywa i hierarchia wartości, człowiek staje się kimś innym. A ja
        > lubię siebie i akurat to, jak mam poukładane w głowie uważam za jedno ze swoich
        > większych osiągnięć.

        Zazwyczaj perspektywa zmienia się jeszcze przed urodzeniem
        dziecka. Pewnego dnia czujesz, że świat jest dziwnie pusty,
        i zastanawiasz się czy nie byłoby fajnie mieć pokój dziecinny
        w mieszkaniu.

        Mojej koleżanki koleżanka przez kilka(-naście)
        lat bardzo starała się zapobiec ciąży. Kiedy już
        dorobiła się mieszkania, samochodu, sukienki,
        zegarka i wycieczki na Kretę, dogadała się z mężem,
        że mogliby postarać się o dziecko. Po X miesiącach
        okazało się, że zupełnie niepotrzebnie brała latami
        te wszystkie pigułki antykoncepcyjne.

        Myślę, że masz rację - po urodzeniu dziecka stajesz się Mamą.
    • listopadowa81 Re: Życiowe osiągnięcie 22.09.09, 19:46
      Nie,ja sie nie decyduje,wystarczy ze ogladalam w rodzinie przez
      cale swoje zycie, dramat kobiety ktora wpadla w depresje(albo jej
      sie poglebila) po ciazy i zyje z nia do dnia
      dzisiejszego.Zaadoptowac tak,ale przechodzic to wszystko samemu nie!
      No i cialo juz nie to samo.
    • croyance Re: Życiowe osiągnięcie 22.09.09, 19:48
      O Jezu, kazdy ma inne priorytety, wiec i jako osiagniecie bedzie uwazal
      co innego. Znowu bezsensowna dyskusja.
      • julyana Re: Życiowe osiągnięcie 22.09.09, 20:06
        No właśnie, żyjcie i dajcie żyć innym.
        • listopadowa81 Re: Życiowe osiągnięcie 22.09.09, 20:08
          kurcze moja kotka bedzie miala kocieta,jak myslicie wsadzic je
          do wozeczka?
        • nanai11 Re: Życiowe osiągnięcie 22.09.09, 20:10
          Potrzeba bardzo chcieć dziecka aby móc zaadoptowac cudze. Dom Dziecka to nie
          jest wypożyczalnia dzieci, to nie jest tak że jak nam sie nie chce swojego to
          wezmę sobie te biedne z Domu dziecka. Mam nadzieje listopadowa że nikt nie
          pozwoli aby kobieta dla której urodzenie dziecka deformuje sylwetke czyli taka
          kobieta nie jak TY, z całym szacunkiem nie dostała nigdy praw do aborcji. mówie
          to z pełną świadomościa dziecka wychowanego w Domu dziecka, które ukończyło 4
          porzadne uczelnie, i mimo to moim największym osiągnięciem jest umiejętnosc
          wychowywania a przede wszystkim kochania mojego synka. Co do posiadania przez
          kogos innego pana, jego żony psa i misia powiem tak : nikt nie jest bardziej
          wredny dla drugiej kobiety niż inna kobieta.
          • listopadowa81 Re: Życiowe osiągnięcie 22.09.09, 20:16
            nanai11 posluchaj daj mi prawo do mienia swojego zdania,dobrze?
            Przypatrzmy sie na ulicach,jak wyglada przecietna kobieta po
            ciazach(bez obrazy)?No jak?Nie modelki,tylko normalna kobieta?
            Zachowam to dla siebie.Wlasnie przez to jak bardzo moze sie zmienic
            cialo i psychika kobiety nie decyduje sie swiadomie na ciaze.
            Kobiety ktore zdecydowaly sie na to,musze podziwiac(w dobrym slowa
            tego znaczeniu).
            • kag73 Re: Życiowe osiągnięcie 22.09.09, 20:35
              Wypraszam sobie. Dziecko urodzilam a moge Ci przeslac zdjecie, zebys
              zobaczyla jak wygladam:))
              Znam mnostwo kobiet, ktore sa mlodsze ode mnie, nie rodzily a nie
              maja takiej figury jak ja i inne babki, ktore maja dwojke dzieci.
              Moja psychika tez nie ulegla skrzywieniu, uwierz mi. Zawsze sa
              negatywne i pozytywne przyklady na wszysko mozliwe.
              A prawda jest taka, ze z dziecmi czy bez nich i tak wszyscy sie
              zestarzejmy.
              • listopadowa81 Re: Życiowe osiągnięcie 22.09.09, 20:37
                to pogratulowac,naprawde.Widzisz,ale ja to odbieram troszke inaczej.
              • listopadowa81 Re: Życiowe osiągnięcie 22.09.09, 20:38
                kag73 napisała:

                > Wypraszam sobie. Dziecko urodzilam a moge Ci przeslac zdjecie,
                zebys
                > zobaczyla jak wygladam:))
                > Znam mnostwo kobiet, ktore sa mlodsze ode mnie, nie rodzily a nie
                > maja takiej figury jak ja i inne babki, ktore maja dwojke dzieci.
                > Moja psychika tez nie ulegla skrzywieniu, uwierz mi. Zawsze sa
                > negatywne i pozytywne przyklady na wszysko
                mozliwe.
                PRAWDA,TYLKO DLACZEGO U MNIE WLACZAJA SIE SAME NEGATYWY?
                > A prawda jest taka, ze z dziecmi czy bez nich i tak wszyscy sie
                > zestarzejmy.
                • kag73 Re: Życiowe osiągnięcie 22.09.09, 20:41
                  Hmm, nie wiem. Twoje doswiadczenia. Ja Cie do dziecka nie zmuszam,
                  bo sama dlugo sie zastanawialm zanim sie na nie zdecydowalam. Jednak
                  z perspektywy czasu, jezeli moglabym odwrocic czas i stala przed
                  wyborem dziecko czy nie. Zdecydowalbym tak samo:dziecko a to chyba
                  dosc dobry znak.
                  • listopadowa81 Re: Życiowe osiągnięcie 22.09.09, 20:42
                    Jak ja to mowie,do 40 mam czas,moge sie jeszcze rozmyslic.
    • paul_ina Re: Życiowe osiągnięcie 23.09.09, 11:56
      Jeśli nie będę umierała samotnie, to to będzie życiowe osiągnięcie.

      Dzieci to indywidualne jednostki - ja nie do końca jestem przekonana czy można
      nazwać swoim życiowym osiągnięciem przebrnięcie przez proces fizjologiczny jakim
      jest ciąża a potem przez proces społeczny jakim jest wychowanie do dorosłości.
      Moim zdaniem życiowym osiągnięciem jest raczej zbudowanie nierozerwalnych więzi
      emocjonalnych z innymi ludźmi, takich, które trzymają ludzi razem od początku do
      końca (miłość) i gdzie jest miejsce na błędy i wybaczenie. W tym kontekście do
      życiowych osiągnięć w mojej opinii można zaliczyć nie tylko własne dzieci
      kochające rodziców, ale i rodzeństwo, przyjaciół, partnera.

      W dzisiejszych czasach pojęcie rodziny jest szersze niż kiedyś - rodziną jest
      też grupa zżytych przyjaciół, którzy wspierają się na co dzień, dbają o siebie,
      troszczą się.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja